Kłopoty z mimikrą

Kłopoty z mimikrą

Roztopić się w miejscowym tle czy pielęgnować inność? Dla imigranta, niezależnie od kraju pochodzenia i miejsca nowego osiedlenia, to zawsze pytanie podstawowe, nawet jeśli świadomie go sobie nie zadaje.
Jack Rosenblum, bohater książki "Lista pana Rosenbluma", to niemiecki Żyd, któremu udaje się wraz z najbliższą rodziną uciec do Anglii z zawłaszczonych przez narodowy socjalizm Niemiec. Dylemat jak przystosować się do nowej ojczyzny właściwie go nie dotyczy, gdyż po zejściu z trapu statku urzędnik imigracyjny wręcza mu broszurkę z listą wskazówek – jak powinien się zachowywać i czego oczekiwać. 

Jack traktuje całą sprawę jak misję. Nie tylko gorliwie przestrzega zasad (czasem groteskowych), ale i z czasem rozszerza listę o tysiące dodatkowych obowiązków i przykazań.  Katuje nimi żonę Sadie, prawie doprowadza do ruiny dobrze funkcjonującą firmę produkcją dywany, wpada w uzależnienie od rozgrzewającej mocy whisky i cidru. Im bardziej chce być jednak angielskim dżentelmenem, tym bardziej nim nie jest. 

Między wątkiem Jacka poprowadzonym z sarkastycznym angielskim (a jednak!) humorem, przewijają się sentymentalne nuty wspomnień o żydowskiej tradycji, które Sadie pielęgnuje przy pomocy starej książki kucharskiej. Finał jest jednak nieprzewidywalny, a role katalizatora wydarzeń odgrywają dołki na polu golfowym i kędzierzawa świnia z Dorset. Czy bohaterowi uda się utracić piętno obcego nie tracąc tożsamości? Lektura warta polecenia zwłaszcza polskiej diasporze w Wielkiej Brytanii.

Natasha Solomons, Lista pana Rosenbluma, Rebis 2010

Czytaj także

 0