Pochwała porażki

Pochwała porażki

Dodano:   /  Zmieniono: 
„Foxcatcher” to jeden z oscarowych faworytów. I kolejny gorzki obraz Ameryki stworzony przez jednego z jej najzdolniejszych reżyserów: Bennetta Millera.

Amerykańskie kino zwraca się w stronę prawdziwych historii. Film otwierają archiwalne zdjęcia z Foxcatchera: potężnej, ekskluzywnej posiadłości absurdalnie bogatej rodziny du Pont. Polowania, jazda konna, eleganckie garnitury, służba. To w tym świecie doszło do tragedii. „Foxcatcher” jest kolejnym filmem, w którym Bennett Miller obnaża fałsz amerykańskich mitów. W „Capote”, idąc śladami autora „Z zimną krwią”, jednocześnie rozprawiał się z intelektualnymi elitami kraju i prowincją. W „Moneyball” z zawodowego futbolu uczynił metaforę przemian współczesnego świata, gdzie tradycyjne wartości i wspólnoty zastępuje ekonomiczna kalkulacja. – Próbuję uchwycić dynamikę naszych czasów, w których wszystko obraca się wokół pieniędzy, pozycji społecznej, władzy – tłumaczy mi Miller. – Dziwię się, że filmów na te tematy w Stanach wciąż jest niewiele.

W nowym obrazie reżyser szuka korzeni porażki amerykańskiego snu. Opowiada o ludziach, którzy nie dorastają do własnej wizji siebie i oczekiwań otoczenia. O frustracji, którą się tłumi głęboko w sobie, pilnując, by nie stracić fałszywego uśmiechu na twarzy.

ZAPAŚNIK

Więcej możesz przeczytać w 3/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także