Nikczemność to w polityce norma

Nikczemność to w polityce norma

Dodano:   /  Zmieniono: 
Michael Dobbs, autor powieści „House of Cards”, opowiada o tym, co wspólnego ma Margaret Thatcher z Frankiem Underwoodem, i o tym, na ile kultowy serial odzwierciedla prawdziwy świat polityki.

Jest pan zadowolony z serialu „House of Cards” z Kevinem Spaceyem w roli Franka Underwooda?

Jako producent wykonawczy nie mam wyboru – muszę ten serial kochać. Ale naprawdę myślę, że to jedna z najlepszych produkcji ostatnich lat. Żyjemy w złotym wieku telewizji. Cieszę się więc, że mogę brać w tym udział.

Zmieniłby pan coś, gdyby miał większy wpływ na scenariusz?

Nie, scenariusz jest świetny i oddaje sprawiedliwość postaciom, które stworzyłem w książkach, pokazując szlachetne motywy i niskie pobudki, które stoją za działaniami polityków. Do tego dochodzi najwyższej klasy aktorstwo. Kevin Spacey i Robin Wright są wspaniali i wyraźnie między nimi iskrzy. W serialu Netflixa podoba mi się to, czego zabrakło w miniserialu BBC. Rola żony Franka, Claire, jest tutaj dużo większa. To nie jest już tylko opowieść o przebiegłym, nikczemnym polityku, którego wspiera oddana żona.

Ile wspólnego ma książkowy Francis Urquhart z serialowym Frankiem Underwoodem? Czy mógłby posunąć się tak daleko jak Underwood?

Więcej możesz przeczytać w 39/2015 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także