Prof. Maciejewski: Wszystko schodzi na dalszy plan, kiedy trzeba komuś pomóc

Prof. Maciejewski: Wszystko schodzi na dalszy plan, kiedy trzeba komuś pomóc

Prof. Adam Maciejewski
Prof. Adam Maciejewski Źródło: Newspix.pl / Rafal Klimkiewicz / EDYTOR.net
Jest lekarzem, który przywraca pacjentom jakość życia. Prof. Adam Maciejewski razem ze swoim zespołem sprawia, że chorzy odzyskują mowę, zdolność jedzenia i samodzielnego funkcjonowania. Przez innych nazywany jest geniuszem przeszczepu, a jego dokonania są znane i doceniane na świecie.

Profesor Adam Maciejewski – Naczelny Chirurg w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach – to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych chirurgów w Polsce. Wyspecjalizował się w zabiegach resekcyjno-rekonstrukcyjnych obrębu głowy i szyi, a jego operacje są uznane i doceniane na całym świecie. To jednak przede wszystkim odmienione losy pacjentów, którym pomógł. Zdecydowana większość to pacjenci onkologiczni, dla których operacje usuwania narządów były ratującymi życie, a rekonstrukcja tych narządów wykonywana przez prof. Maciejewskiego i jego zespół, to przede wszystkim element przywracający jakość tego życia.

Chirurgia od podstaw i chęć zmiany

Prof. Adam Maciejewski wspomina, że początki jego drogi zawodowej były klasyczne, uczył się chirurgii od podstaw, a dopiero w kolejnych etapach skupił się na rejonie głowy i szyi. – Wykonywaliśmy bardzo szeroki wachlarz zabiegów usuwania zaawansowanych nowotworów głowy i szyi. Z drugiej strony, choć ratowaliśmy życie, to operacje powodowały, że uzyskiwany efekt funkcjonalny i estetyczny był krótko mówiąc, bardzo zły. Powrót do społeczeństwa takich chorych był niemożliwy. Bardzo chciałem to zmienić i idąc za potrzebą, która wynikała z rozmów z pacjentami, z także własnych obserwacji, w 2001 roku stworzyliśmy wąską grupę, która zaczęła się specjalizować w odtwarzaniu różnego typu struktur regionu twarzy i szyi – mówi prof. Maciejewski.

Większość rekonstrukcji polega na przeszczepianiu tkanek pobranych od samego pacjenta – to przeszczepy autogenne. U chorych onkologicznie to niezwykle ważne, ponieważ ich układ odpornościowy jest mocno osłabiony i ryzyko odrzucenia przeszczepu od innego dawcy jest wysokie. Jak tłumaczy prof. Maciejewski, przy tradycyjnym przeszczepie zachodzi konieczność stosowania immunosupresji, a ta osłabia organizm, co w przypadku chorych na nowotwory zwiększa ryzyko nawrotu tego nowotworu, który był usunięty.

– Przeszczep autogenny polega na tym, że przenosi się fragment ciała odległy od miejsca ubytku. W ten sposób przeszczepiamy tętnice, żyły, małe naczynia o średnicy 1-3 mm, fragmenty chrząstek, kości, mięśni, skóry, w zależności od tego, co jest potrzebne. Takim fragmentem pobranym z innego miejsca ciała uzupełnia się i odtwarza to, co zostało wraz z nowotworem usunięte. To bardzo żmudna i precyzyjna robota, trzeba połączyć wszystkie naczynia tak, aby ten fragment ciała żył, żeby krew do tego zrekonstruowanego fragmentu wpływała i wypływała – tłumaczy lekarz.

Cel to przywrócenie choremu pełnej funkcji jedzenia, mowy, oddychania, ale równie istotny jest dla samych pacjentów efekt estetyczny. To wszystko razem pozwala na powrót do społeczeństwa, pracy, rodziny i normalne funkcjonowanie.

Najlepsza operacja na świecie

O wielu operacjach, które przeprowadził prof. Maciejewski ze swoim zespołem, było głośno nie tylko w polskich mediach. To na przykład pierwszy na świecie allogeniczny (od spokrewnionego dawcy) złożony przeszczep narządów szyi, obejmujący krtań, tchawicę, gardło, przełyk, tarczycę z przytarczycami, struktury mięśniowe oraz powłokę skórną przedniej ściany szyi. Operacja została przeprowadzona w 2015 roku u 37-letniego mężczyzny, który miał długą historię chorobową, a w leczeniu zaawansowanego raka krtani zastosowano u niego radioterapię, całkowitą laryngektomię i stałą tracheostomię. To zakończyło się powikłaniami – między innymi martwicą gardła i przełyku. Pacjent nie był w stanie jeść i mówić. Przeszczep i rekonstrukcja trwały 17 godzin, a już trzy tygodnie po operacji, podczas konferencji prasowej, mężczyzna samodzielnie wypowiedział słowa: ''Dziękuję wszystkim za wszystko''.

W 2020 roku chirurg odebrał prestiżową nagrodę Godina Traveling Fellow przyznawaną przez Amerykańskie Stowarzyszenie Chirurgii Rekonstrukcyjnej i Mikronaczyniowej. To nagroda przyznawana za cały dorobek, jednak wówczas o Maciejewskim było głośno m.in. za sprawą przeszczepu narządów szyi połączonego z jednoczasowym przeszczepem szpiku wykonanego u dziecka. Był to pierwszy tego typu zabieg na świecie.

Warto też wspomnieć o operacji rekonstrukcyjnej wykonanej przez prof. Adama Maciejewskiego i prof. Łukasza Krakowczyka. Skomplikowany zabieg został wykonany u 24-letniej Ukrainki, która została ranna w wyniku rosyjskiego bombardowania. Kobieta straciła niemal całą twarz poniżej nosa: część języka, zęby, usta, wargi, żuchwę, podbródek i dużą część szyi. Ukraińscy lekarze sądzili, że nie przeżyje tak rozległych obrażeń. Kobieta mówiła potem w mediach, że przy życiu utrzymywała ją myśl o dwóch synach, a polscy lekarze dali jej szansę na normalne życie. Zabieg ten podczas corocznego zjazdu Amerykańskiego Towarzystwa Chirurgii Rekonstrukcyjnej został uznany za najlepszą operację rekonstrukcyjną na świecie w 2023 roku.

Każdy przypadek jest inny

Przygotowywanie pacjentów do takich zabiegów to złożony proces, szczególnie jeśli mówimy o pacjentach onkologicznych. – Najpierw trzeba usunąć nowotwór, bo jeśli mamy mówić o poprawie komfortu życia, to jednak w tym pierwszym momencie po diagnozie on jest sprawą drugorzędną. Najważniejsze jest wtedy, aby pacjent żył i na to jest ukierunkowane leczenie. Potem możemy mówić o rekonstrukcji – tłumaczy prof. Maciejewski.

Same zabiegi wymagają od chirurgów niesamowitej precyzji i cierpliwości, bo to wielogodzinne i żmudne łączenie naczyń i nerwów, które wykonuje się pod mikroskopem. – Aby to zobrazować, to powiem, że wykonujemy to nićmi, które są 7-8 razy cieńsze od włosa. A cel jest jeden: to ma być skuteczne, wydolne. Cała taka operacja wiąże się z dosyć złożoną logistyką, bo wszystko musi być zaplanowane krok po kroku – mówi.

Lekarze do każdego pacjenta podchodzą w sposób indywidualny, bo każdy przypadek jest inny. – Istotą jest właściwy dobór danej techniki, określenie, czy chory się do niej kwalifikuje. To żmudna droga, ale tylko tak możemy osiągnąć optymalny efekt, jeśli już dojdzie do operacji – mówi Adam Maciejewski.

Prof. Maciejewski pytany o to, co uważa za swój największy sukces, nie wymienia żadnej konkretnej, pojedynczej operacji. – Myślę, że to stworzenie podwalin tej dziedziny, stworzenie zespołu oraz taka codzienna, ciężka, rutynowa praca, która pozwala na poprawę uzyskiwanych efektów. To już ponad tysiąc chorych, których zoperowaliśmy – mówi. Plany i naukowe marzenia również dotyczą doskonalenia stosowanych przez lekarzy metod. – To dalsze działania mające na celu poprawę, czyli zapewnienia chorym tego optymalnego efektu działania, które czasami w drobnych elementach pozwalają na rzeczywiście ogromny krok postępu.

Prof. Adam Maciejewski mówi też o tym, jakie trzeba mieć predyspozycje, aby wyspecjalizować się w tak precyzyjnej dziedzinie medycyny. – Trzeba traktować to nie tylko jako pracę, ale jako pasję. Mieć w sobie trochę pokory i w sposób obiektywny oceniać to, co się wykonuje, widzieć miejsce na to, żeby rzeczywiście się doskonalić, poprawiać. Ta determinacja również wiąże się z tym, że tutaj nie ma barier czasowych, nie ma rzeczy często istotniejszych. Wakacje? Weekend? To wszystko schodzi na dalszy plan, kiedy trzeba komuś pomóc. Oczywiście jest tu potrzebna jakaś odrobina zdolności i talentu, ale samo to nie wystarczy – mówi. Dla niego samego największą satysfakcją jest to, w jaki sposób po operacjach zmienia się życie chorych. – To nieustannie pokazuje, że to, czym się człowiek zajmuje, rzeczywiście ma sens – mówi prof. Maciejewski.


Polska nauka
śladami Kopernika

Przeczytaj inne artykuły poświęcone polskiej nauce



Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Edukacji i Nauki w ramach programu „Społeczna Odpowiedzialność Nauki”












Źródło: WPROST.pl