Polacy przyczynili się do odnalezienia kanczyli, są zdjęcia z fotopułapek. „To cud”

Polacy przyczynili się do odnalezienia kanczyli, są zdjęcia z fotopułapek. „To cud”

Zdjęcia kanczyli wykonane fotopułapką
Zdjęcia kanczyli wykonane fotopułapką / Źródło: ZOO we Wrocławiu
Kanczyli ze srebrnym grzbietem nie widział nikt od 1990 roku. Teraz pojawiły się ich zdjęcia wykonane przez fotopułapki. O kulisach odnalezienia zaginionego gatunku opowiada dyrektor wrocławskiego zoo Radosław Ratajszczak.

Kanczyle ze srebrnym grzbietem to małe ssaki parzystokopytne, najmniejsze ze ssaków kopytnych żyjących współcześnie. Nazywane są też myszo-jeleniami. W 2018 roku zebrał się zespół badawczy pod auspicjami Global Wildlife Conservation, którego zadaniem było odnalezienie przedstawicieli kanczyli. W badania zaangażował się prezes wrocławskiego zoo. „Sukces ten (odnalezienia kanczyli – red.) jest udziałem Polaków i Wrocławia” – podkreśla zoo w komunikacie.

„Spojrzałem i mnie dosłownie wbiło w fotel”

275 zdjęć wykonały fotopułapki w lasach południowego Wietnamu na przełomie 2018 i 2019 roku. Szefowa ekipy badawczej An Nguyen rozesłała je do ekspertów w dziedzinie fauny wietnamskiej, prosząc o weryfikację. Zdjęcia dotarły także do prezesa wrocławskiego zoo. – Pamiętam dokładnie, to był styczeń tego roku, kiedy dostałem mejlem zdjęcia z foto pułapki z pytaniem, czy jestem w stanie zidentyfikować gatunek ze zdjęć. Spojrzałem i mnie dosłownie wbiło w fotel. Od razu wiedziałem, że to kanczyl, ale żaden ze znanych mi z autopsji gatunków. Kiedy powiększyłem zdjęcia i zacząłem się im przyglądać, nie mogłem uwierzyć, że patrzę na najmniejszego ssaka kopytnego świata, którego uznano za utraconego – opowiedział Radosław Ratajszczak, prezes wrocławskiego zoo.

„Właściwie to cud”

Jednak samo stanowisko przedstawione przez ekspertów nie kończyło sprawy. Przed badaczami rozpoczął się kolejny etap prac – odnalezienie śladów bytowania kanczyli w okolicach rozstawionych kamer, pobranie próbek i wykonywanie badań porównawczych DNA z próbkami sprzed 30 lat. – Dostaliśmy od losu prezent, a właściwie to cud, którego nie możemy zmarnować. Straciliśmy tak wiele gatunków zwierząt, że nie możemy sobie pozwolić na odpuszczenie i musimy działać dalej. Za zaginione uznaje się ok. 1 200 gatunków roślin i zwierząt. Wśród nich jest saola – gatunek odkryty w 1992 r. Jednak żaden biolog nie widział tego zwierzęcia w środowisku naturalnym od tego czasu. Mamy zdjęcia z foto pułapek i tyle. Trwają poszukiwania, w których również bierze udział nasze zoo. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc jestem pełen optymizmu na przyszłość – poinformował Radosław Ratajszczak.

Czytaj także:
Ten pies wygląda jak jednorożec. „Zawsze należy postępować zgodnie z instrukcją”

Galeria:
Tak wygląda kanczyl ze srebrnym grzbietem. Został zaobserwowany po raz pierwszy od 1990 roku
Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 0