Brytyjczycy wyjaśniają, dlaczego Huawei zagraża bezpieczeństwu

Brytyjczycy wyjaśniają, dlaczego Huawei zagraża bezpieczeństwu

Huawei
Huawei / Źródło: Newspix.pl / MAREK KONRAD / FOTONEWS
Motywowana żądzą szybkiego zysku bylejakość a nie powiązania z chińskim wywiadem ma być głównym powodem, dla którego produkty koncernu Huawei nie są bezpieczna dla użytkowników.

Od rozpoczęcia w krajach anglosaskich wielkiej kampanii przeciwko chińskiemu gigantowi telekomunikacyjnemu Huawei wszystko było jasne. Firma zagraża bezpieczeństwu, bo jest powiązana z chińskim wywiadem, który może wykorzystywać jej produkty do szpiegowania rządów i zwykłych obywateli. Takie tłumaczenie było powodem odsunięcia Huawei od przetargów na tworzenie nowoczesnych sieci 5G w Australii, Kanadzie czy USA. Na wniosek Amerykanów Kanadyjczycy aresztowali szefową firmy i córkę jej założyciela Meng Wangzhou. Także w Polsce pod zarzutem szpiegostwa aresztowano jednego z dyrektorów miejscowego oddziału koncernu. Pekin nie pozostawał oczywiście dłużny, podejmując różne działania polityczne, i ostrzegając kontrahentów, ustami przedstawicieli firmy, że odsunięcie czołowego producenta technologii 5G na świecie skończy się fiaskiem całego pomysłu modernizacji systemów telekomunikacyjnych.

Brytyjskie National Cyber Security Center opublikowało właśnie raport, potwierdzający obawy służb różnych państw, dotyczące bezpieczeństwa robienia interesów z tą firmą. Padły w nim znane już wcześniej argumenty, ale najciekawsze jest to, że podano zupełnie inne niż szpiegowskie powody do obaw. Oto Huawei, oferujący konkurencyjne rynkowo, bo najtańsze w świecie zaawansowane technologie ma mieć słaby system kontroli technicznych i niedostatecznie pilnuje procedur zabezpieczających w sytuacjach kryzysowych. Raport stwierdza wyraźnie, że pogoń za zyskami i agresywny model biznesowy firmy wymuszają technologiczne niechlujstwo i lekceważenie kosztownych i pracochłonnych zabezpieczeń systemu.

Nie znaczy to oczywiście, że Huawei nie ma powiązań z chińskimi służbami. Każda duża firma telekomunikacyjna na świece je ma, bo zajmuje się strategicznie ważnymi dla państwa dziedzinami. W przypadku chińskiego koncernu dochodzą jeszcze bezpośrednie powiązania jej założycieli ze służbami specjalnymi, które w państwach takich jak Chiny długo były jedynymi instytucjami, zapewniającymi edukację informatyczną na odpowiednim poziomie. Do tego dochodzą chińskie przepisy, narzucające każdej firmie z branży IT, działającej w Chinach, bez względu na to, czy mowa o rodzimym biznesie czy inwestorach konieczność nawiązania ścisłej współpracy z rozbudowanym aparatem kontroli.

Jednak na tę systemowe działania nakłada się także zwykła ludzka chciwość, promująca podatną na zhakowanie tandetę. I to, zdaniem brytyjskiej instytucji jest decydujący czynnik, nakazujący trzymać się od Huawei jak najdalej. Czy Chińczycy mogą sobie wyobrazić bardziej miażdżącą ocenę poziomu ich flagowej firmy. O tym, że szpiegują wszystkich na potęgę wiadomo od dawna i każdy brał pod uwagę to ryzyko. Ale z wizerunkiem kraju, produkującego tani chłam Pekin walczy energicznie i z wielkim zaangażowaniem. I co z tego, skoro szydło znów wyszło z wora?

Czytaj też:
Córka założyciela Huawei skarży kanadyjskie władze. Szereg zarzutów

Źródło: Wprost
 5

Czytaj także