Wąsik skomentował zamieszanie pod Sejmem. „Mamy do czynienia z chaosem i łamaniem prawa”

Wąsik skomentował zamieszanie pod Sejmem. „Mamy do czynienia z chaosem i łamaniem prawa”

Maciej Wąsik
Maciej Wąsik Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Maciej Wąsik przypomniał, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego uchyliła decyzję o wygaszeniu jego mandatu poselskiego. – Gdzie ci ludzie, którzy w 2017 r. chodzili i krzyczeli: „wolne sądy!”, gdy dziś widzą, że łamie się prawo? – skomentował Wąsik.

W środę, 7 lutego, posłowie Prawa i Sprawiedliwości Maciej Wąsik i Michał Kamiński chcieli wejść do budynku Sejmu przez główne wejście.

Spór o mandaty poselskie

Wejście zablokowała im Straż Marszałkowska, która działała na polecenie marszałka Sejmu Szymona Hołowni. Ostatecznie Wąsik i Kamiński weszli do budynku, jednak przez biuro przepustek. Zamieszanie pod Sejmem wynikało z faktu, że Hołownia stoi na stanowisku, iż mandaty poselskie wspomnianych polityków zostały wygaszone.

Tym samym Hołownia ignoruje postanowienia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego z 4 i 5 stycznia, na mocy których uchylono decyzje o wygaszeniu mandatów.

Marszałek Sejmu stwierdził, że wspomniana Izba „niezależnie od naszej opinii o jej statusie, nie ma żadnych kompetencji do oceny wyroków w sprawach karnych”. Te słowa odnosiły się m.in. do orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z grudnia 2023 r., w którym uznano, że Izba „nie ma statusu niezawisłego i bezstronnego sądu”.

Wąsik: Hołownia mówił o drodze odwoławczej

Wąsik gościł w programie „W centrum wydarzeń” na antenie telewizji „wPolsce.pl”, w którym ostro skrytykował działania Hołowni. Ocenił, że w naszym kraju mamy obecnie do czynienia z „chaosem, strachem, łamaniem prawa”.

– Został jak gdyby ustawiony [Hołownia – red.] przez media głównego nurtu i przez Donalda Tuska. Wcześniej miał wątpliwości, czy „panowie mają mandat”, czy nie. Mówił o drodze odwoławczej, z której skorzystaliśmy. Mało tego, braliśmy udział w głosowaniu 22 grudnia. Byliśmy wówczas przez godzinę w Sejmie, głosowaliśmy. Karty nasze działały. Marszałek mówił, że apeluje o wstrzymanie się o wykonywania obowiązków do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Sąd Najwyższy — skomentował Wąsik.

Wąsik: Gdzie ci ludzie, którzy krzyczeli: „wolne sądy”?

Podkreślił, że funkcjonowanie Sądu Najwyższego określa ustawa, a zapadłe tam orzeczenia są ostateczne. Przy tej okazji polityk zarzucił hipokryzję przeciwnikom reform wymiaru sprawiedliwości, które zostały wprowadzone drogą ustawową w czasach rządów PiS.

– W odpowiedzi słyszymy: „No nie, ta izba to nie jest sąd”. (...) Sędziowie są sędziami, zgodnie z Ustawą o Sądzie Najwyższym. Oczywiście, można zanegować ustawy przyjęte przez ostatnich 8 lat, ale trzeba to robić kolejnymi ustawami, a nie uchwałami czy narracją, którą się zbudowało. (...) Ja pytam, gdzie ci ludzie, którzy w 2017 r. chodzili i krzyczeli: „wolne sądy!”, gdy dziś widzą, że łamie się prawo? – dodał Wąsik.

Czytaj też:
Hołownia o zamieszaniu z Kamińskim i Wąsikiem. „Nie ma miejsca na polityczne chuligaństwo”
Czytaj też:
Kamiński i Wąsik wrócili przed Sejm. „O to nam chodziło i to uzyskaliśmy”