Franciszek Sterczewski o próbie pomocy migrantom: Sam się wycofałem, nie byłem zatrzymany

Franciszek Sterczewski o próbie pomocy migrantom: Sam się wycofałem, nie byłem zatrzymany

– Żeby przeciwko posłowi w trampkach nie musieli wysyłać kolejnego batalionu wozów opancerzonych, stwierdziłem, że nie ma co dalej próbować i wróciłem do punktu wyjścia – tak Franciszek Sterczewski opisuje nieudaną próbę pomocy migrantom na granicy polsko-białoruskiej w Usnarzu Górnym. Poseł KO zdradził, co było w niebieskiej torbie, którą chciał przerzucić przez granicę.

We wtorek 24 sierpnia media społecznościowe obiegły nagrania z posłem Koalicji Obywatelskiej Franciszkiem Sterczewskim, który próbuje dobiec przez kordon funkcjonariuszy do polsko-białoruskiej granicy, żeby przekazać koczującym tam migrantom torbę z pomocą. W rozmowie z „Wprost” Sterczewski ze swojej perspektywy opisuje, co zdarzyło się na granicy.

twitter

Niestety mimo moich próśb i mimo tego, że mam prawo jako poseł podejść tam, gdzie stoją polskie służby i skontrolować ich działanie, Straż Graniczna odmawiała mi tego prawa. Blokując moje próby podejścia do granicy, złamała prawo. Ja nie chciałem tej granicy przekraczać. Chciałem podejść tak daleko, jak stoją radiowozy i wozy transportowe – tłumaczy poseł KO w rozmowie z „Wprost”.

Opracował:
Źródło: WPROST.pl
 9

Czytaj także