Eksplozje, dym, wystrzały. Rosjanie rozpędzili demonstrację w okupowanym przez nich Enerhodarze

Eksplozje, dym, wystrzały. Rosjanie rozpędzili demonstrację w okupowanym przez nich Enerhodarze

Rosjanie rozpędzili demonstrację w Enerhodarze
Rosjanie rozpędzili demonstrację w Enerhodarze Źródło: Telegram / Energoatom
W sobotę rosyjskie wojsko otworzyło ogień do protestujących cywilów w okupowanym przez nich Enerhodarze. W mieście doszło do serii eksplozji.

Spółka Energoatom poinformowała na Telegramie, że siły rosyjskie brutalnie rozproszyły w sobotę proukraiński wiec i zatrzymały niektórych jego uczestników. Mieszkańcy okupowanego przez Rosjan miasta na południu Ukrainy, gdzie mieszkają pracownicy pobliskiej Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej, zebrali się w centrum. Uczestnicy manifestacji rozmawiali ze sobą i śpiewali ukraiński hymn. W pewnej chwili pojawili się rosyjscy żołnierze. Część zgromadzonych zagonili do furgonetek.

Wojna na Ukrainie. Rosjanie rozpędzili wiec w Enerhodarze

„Okupanci rozpędzają protestujących eksplozjami” – poinformowano w serwisie Telegram. Państwowy ukraiński koncern Energoatom zamieścił też w sieci nagranie, na którym widać eksplozje, dym i uciekających ludzi. Słychać też na nim odgłosy przypominające wystrzały z broni palnej i odgłosy wybuchów.

Jak przekazano, w wyniku ostrzału cztery osoby zostały ranne i trafiły do szpitala. Energoatom poinformował też w mediach społecznościowych, że w mieście są problemy z internetem i połączeniami telefonicznymi.

Rosjanie zajęli elektrownię atomową

Rosyjskie wojska zajęły położony na Zaporożu Enerhodar na początku marca. W nocy z 3 na 4 marca armia rosyjska zaatakowała położoną w pobliżu Zaporoską Elektrownię Jądrową, największy tego typu obiekt w Europie. Wzbudziło to obawy o bezpieczeństwo nuklearne.

Od 24 lutego, czyli dnia rozpoczęcia , mieszkańcy niektórych miast i wsi zajętych przez wojska rosyjskie organizują regularne wiece przeciwko okupantom.

Czytaj też:
Deklaracja Rosji to fortel? Dmytro Kułeba wskazuje możliwy scenariusz

Źródło: Reuters/Ukrainska Prawda/Wprost.pl