MSZ Rosji publicznie zareagowało na skandaliczną rezolucję Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE zrównującą stalinizm z nazizmem. W Dumie pojawiły się zalecenia aktywowania walki z międzynarodowym fałszowaniem historii. A już w przyszłym roku rosyjską delegację czeka wystąpienie przed Zgromadzeniem Parlamentarnym OBWEz rezolucją o decydującym wpływie ZSRR w zwycięstwie nad nazizmem - pisze "Kommersant".
Jak dowiedziała się gazeta, konflikt historyczny z OBWE to tylko odzwierciedlenie konfliktu politycznego. Oficjalnie Moskwa nalega na reformę organizacji, obwiniając ją o to, że przekształciła się w „filię UE i NATO".
W dokumencie przyjętym przez Zgromadzenie Parlamentarne OBWE na początku lipca nazizm i stalinizm zostały nazwane katastrofami XX wieku, a na cześć ich ofiar 23 września, dzień podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow, postanowiono ustanowić Międzynarodowym Dniem Pamięci, przypomina dziennik.
I chociaż w rezolucji OBWE powiązanej w czasie z rocznicą wybuchu II wojny światowej potępione zostało nie państwo, a przestępstwa stalinizmu, w Moskwie taki punkt widzenia drażni nie tylko komunistów. Deputowany Kosaczew uważa, że rezolucja, „obwiniająca we wszystkim ZSRR, pozwala wyjść cało z tej sytuacji Europejczykom, którzy często walczyli po stronie faszystów i strzelali do żołnierzy Armii Czerwonej". „Kommiersant” zastanawia się, dlaczego potępia się tylko stalinizm, a pomija reżim Franco, greckich pułkowników, Mussoliniego i wydarzenia w Rumunii.
Konflikt historyczny to w zasadzie jedynie odzwierciedlenie politycznego niezadowolenia Rosji z działalności parlamentarnej OBWE i z samej organizacji. Rosyjskie MSZ uważa, że OBWE należy reformować w interesie Rosji. Na początek MSZ proponuje rozszerzenie idei konsensusu organizacji także na Zgromadzenie Parlamentarne. Obecnie OBWE przyjmuje rezolucje dotyczące nadzoru nad wyborami, problemów bezpieczeństwa energetycznego i zmian klimatycznych, które zdecydowanie rozmijają się ze stanowiskiem Rosji.
– OBWE nie interesuje nas w obecnym kształcie. Nie odegrała żadnej roli w konflikcie w Kosowie, jak również w ostatnich konfliktach gazowych. OBWE wypowiedziała się wprawdzie w kwestii Południowej Osetii, jednak nie miała dość sił, by interweniować. Nowa architektura OBWE powinna odchodzić od grupowych interesów państw członkowskich, które już połączyły się w organizacje międzynarodowe. Ta organizacja nie powinna zajmować się demokratyzacją Europy Wschodniej na zachodnia modłę i zostać filią UE oraz NATO – powiedział „Kommiersantowi" deputowany Dumy, członek komitetu międzynarodowego.
BP
W dokumencie przyjętym przez Zgromadzenie Parlamentarne OBWE na początku lipca nazizm i stalinizm zostały nazwane katastrofami XX wieku, a na cześć ich ofiar 23 września, dzień podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow, postanowiono ustanowić Międzynarodowym Dniem Pamięci, przypomina dziennik.
I chociaż w rezolucji OBWE powiązanej w czasie z rocznicą wybuchu II wojny światowej potępione zostało nie państwo, a przestępstwa stalinizmu, w Moskwie taki punkt widzenia drażni nie tylko komunistów. Deputowany Kosaczew uważa, że rezolucja, „obwiniająca we wszystkim ZSRR, pozwala wyjść cało z tej sytuacji Europejczykom, którzy często walczyli po stronie faszystów i strzelali do żołnierzy Armii Czerwonej". „Kommiersant” zastanawia się, dlaczego potępia się tylko stalinizm, a pomija reżim Franco, greckich pułkowników, Mussoliniego i wydarzenia w Rumunii.
Konflikt historyczny to w zasadzie jedynie odzwierciedlenie politycznego niezadowolenia Rosji z działalności parlamentarnej OBWE i z samej organizacji. Rosyjskie MSZ uważa, że OBWE należy reformować w interesie Rosji. Na początek MSZ proponuje rozszerzenie idei konsensusu organizacji także na Zgromadzenie Parlamentarne. Obecnie OBWE przyjmuje rezolucje dotyczące nadzoru nad wyborami, problemów bezpieczeństwa energetycznego i zmian klimatycznych, które zdecydowanie rozmijają się ze stanowiskiem Rosji.
– OBWE nie interesuje nas w obecnym kształcie. Nie odegrała żadnej roli w konflikcie w Kosowie, jak również w ostatnich konfliktach gazowych. OBWE wypowiedziała się wprawdzie w kwestii Południowej Osetii, jednak nie miała dość sił, by interweniować. Nowa architektura OBWE powinna odchodzić od grupowych interesów państw członkowskich, które już połączyły się w organizacje międzynarodowe. Ta organizacja nie powinna zajmować się demokratyzacją Europy Wschodniej na zachodnia modłę i zostać filią UE oraz NATO – powiedział „Kommiersantowi" deputowany Dumy, członek komitetu międzynarodowego.
BP