Kanał ten będący częścią gruzińskiej telewizji publicznej, nadawał od 5 stycznia tego roku programy w języku rosyjskim na obszarze Kaukazu, w tym w islamskich republikach rosyjskich, jak Czeczenia, Inguszetia czy Dagestan. Pierwotnie nadawał przez internet, następnie przez satelitę. Kanał stawał się ważnym narzędziem w walce propagandowej między Rosją a Gruzją po wojnie z sierpnia 2008 roku.
"The New York Times" sugeruje, że program ten miał być kontrą dla rosyjskiej propagandy antygruzińskiej.
Eutelsat odrzucił oskarżenia gruzińskich mediów, argumentując, że nadawanie zostało wstrzymane w styczniu po zakończeniu okresu próbnego zgodnie z porozumieniem obu stron, w oczekiwaniu na podpisanie kontraktu właściwego.
W styczniu Eutelsat powiadomił o zawarciu kontraktu z grupą Gazprom Media (należącej do rosyjskiego giganta gazowego) na nadawanie przez nią w paśmie, które, jak utrzymują Gruzini, obiecano właśnie im. Francuski operator, jak pisze agencja AFP, zaproponował kanałowi "Pierwyj Kawkazskij" emisję programu przez innego satelitę, ale Gruzini podobno odmówili.
"Pierwyj Kawkazskij" prezentował się jako "pierwszy kanał rosyjskojęzyczny na Kaukazie poza kontrolą Kremla".
Na razie nie wiadomo, czy grupa gruzińska odwoła się od orzeczenia sądu
PAP