Lekarska mafia wymusza w Polsce łapówki od pacjentów i młodych medyków - twierdzi "Fakt" w artykule "Tak działa lekarska mafia". Opisywany przypadek młodej lekarki Moniki Pawlak z Łodzi, która przez pięć lat musiała płacić kierownikowi poradni protetycznej haracz, by móc tam pracować to wierzchołek góry lodowej - ocenia gazeta. Takich młodych lekarzy są w Polsce setki, tysiące. Gdy Monika Pawlak w 1999 r. skończyła trudne medyczne studia, złożyła podanie o pracę do doktora Sławomira P., kierownika poradni protetyki Instytutu Stomatologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Sławomir P. stwierdził, że Moniki nie przyjmie. Zasugerował, że mógłby zmienić zdanie, gdyby... Ojciec młodej lekarki przyniósł łapówkarzowi 20 tys. zł i ten natychmiast otworzył kobiecie drzwi do pracy i kariery naukowej - podaje gazeta. Ale młoda lekarka chciała kształcić się dalej. Chciała robić specjalizację. Niestety, dr Sławomir P. nie robił nic za darmo. Przez pięć lat wyciągnął od dziewczyny prawie 100 tys. zł. W końcu młoda lekarka nie wytrzymała i całą sprawę opisała w skardze do prorektora Uniwersytetu Medycznego, któremu podlega instytut stomatologii, a ten powiadomił prokuraturę. Wobec porażających dowodów, nieuczciwy lekarz przyznał się do winy. Mimo to,... nadal pracuje w zawodzie.
Tak działa lekarska mafia
Dodano: / Zmieniono: