Senator PiS nie poparł ustawy o SN, teraz wylicza jej mankamenty. „Stawia w kłopotliwej sytuacji Prezydenta RP”

Senator PiS nie poparł ustawy o SN, teraz wylicza jej mankamenty. „Stawia w kłopotliwej sytuacji Prezydenta RP”

Debata Senatu nad ustawą o Sądzie Najwyższym
Debata Senatu nad ustawą o Sądzie Najwyższym / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
„Reforma sądownictwa, w tym Sądu Najwyższego, jest konieczna. Poselski projekt, niestety daleki jest od doskonałości” – pisze na Facebooku senator PiS Jarosław Obremski. W trakcie nocnego głosowania nad ustawą o Sądzie Najwyższym polityk wstrzymał się od głosu.

Mimo wcześniej zgłaszanych usterek w poselskim projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym (podczas posiedzenia Senatu 21 lipca Marek Borowski mówił o sprzeczności między art. 12 i 18 - red.), w głosowaniu w nocy z 21 na 22 lipca, głosami 55 senatorów, projekt przyjęto bez poprawek.

Już wczoraj marszałek Senatu Stanisław Karczewski oświadczył, że widzi problem. „W ustawie o Sądzie Najwyższym jest drobna pomyłka. Różnica w zapisie o ilości kandydatów na prezesa. Wymaga szybkiej nowelizacji. Senat może ją przedstawić na posiedzeniu w lipcu” – przekazał na swoim koncie na Twitterze.

Czytaj także:
Marszałek Senatu przyznaje: W ustawie o Sądzie Najwyższym jest pomyłka

Dalej idące wątpliwości zaprezentował inny senator PiS, Jarosław Obremski, który wstrzymał się od głosowania w Senacie. W sobotę polityk napisał na Twitterze: „Reforma sądownictwa, w tym Sądu Najwyższego, jest konieczna. Do tego potrzebna jednak lepsza ustawa”. Swoją myśl polityk rozwinął na Facebooku, nazywając poselski projekt ustawy „niedoskonałym”.

Senator wskazał trzy główne zastrzeżenia:

„Po pierwsze, skrócenie kadencji Prezesa Sądu Najwyższego, może być niekonstytucyjne.
Po drugie, skrócenie kadencji Sądu Najwyższego i jego Prezesa, jest groźnym precedensem, który może być w przyszłości nadużywany.
Po trzecie, skrócenie kadencji jest niewytłumaczalne i będzie nieakceptowalne dla zagranicy. To będzie miało znaczenie"

Jarosław Obremski zaznaczył też, że szybkość procedowania projektu spowodowała "wiele mniejszych błędów formalnych", co "stawia w kłopotliwej sytuacji Prezydenta RP". „Polski wymiar sprawiedliwości potrzebuje zmian, pokoleniowego odblokowania, zerwania z syndykalną solidarnością (zerwanie z przewlekłością procesów, punktualność rozpraw, szacunek do obywateli). Potrzebne jest odejście od wyłącznie instytucjonalnego myślenia o niezależności na rzecz rzeczywistej niezależności funkcjonalnej. Droga do naprawy jest nadal kręta i długa, ale trzeba to zrobić” – podkreślił senator.

Czytaj także

 2
  •  
    To już koniec kariery pana Obremskiego w PiS-ie.Porządni i uczciwi ludzie nie mają w Pis-ie czego szukać.PiS to miejsce dla najgorszych łajdaków.
    •  
      Senator jest niekonsekwentny, mówi, że  -  „Polski wymiar sprawiedliwości potrzebuje zmian, pokoleniowego odblokowania, zerwania z syndykalną solidarnością (zerwanie z przewlekłością procesów, punktualność rozpraw, szacunek do obywateli)" - a broni jak niepodległości I Prezes SN, która blokuje pokoleniową zmianę, której kadencja może być wygaszona ustawą zgodnie z konstytucją w przypadku zmiany ustroju sądów oraz nie ma szacunku do obywateli zarabiających poniżej średniej krajowej, mówiąc , że za dziesięć tysięcy to można godnie żyć tylko na prowincji (tak jak Bieńkowska: " za  6000 zł to tylko idiota albo złodziej pracuje")

      Czytaj także