Rodzice sprawcy ataku na rosyjskiego ambasadora trafili w ręce policji

Rodzice sprawcy ataku na rosyjskiego ambasadora trafili w ręce policji

Dodano:   /  Zmieniono: 12
Władimir Putin i Andriej Karłow
Władimir Putin i Andriej Karłow / Źródło: Kremlin.ru
Rosyjski ambasador w Ankarze Andriej Karłow został postrzelony w plecy. Dyplomata zmarł w szpitalu. Jak podaje „The Guardian”, krewni zabójcy, w tym jego rodzice oraz siostra zostali zatrzymani przez policję. W sumie w związku ze sprawą zatrzymano do tej pory siedem osób.

„The Guardian” poinformował, że w związku z tragicznym incydentem, do którego doszło w stolicy Turcji zatrzymano siedmiu krewnych zabójcy, w tym jego rodziców oraz siostrę. Wszyscy oni zostaną przesłuchani przez policję. W ręce funkcjonariuszy miał również trafić jeden ze współlokatorów napastnika.

„Napastnikiem kierowała chęć pogorszenia stosunków rosyjsko-tureckich”

Z informacji brytyjskiego dziennika wynika, że w związku z atakiem do Ankary przyleci rosyjska delegacja, która chce wziąć udział w śledztwie mającym na celu wyjaśnienie przyczyn oraz okoliczności zdarzenia. Szef rosyjskiego MSW Siergiej Ławrow podkreślił, że tragedia, do której doszło w stolicy Turcji, jest kolejnym sygnałem świadczącym o konieczności wzmocnienia działań mających na celu walkę z terroryzmem. Szef tureckiej dyplomacji Mevlut Cavusoglu podkreślił, że w jego opinii napastnikiem kierowała chęć pogorszenia stosunków rosyjsko-tureckich.

Polityk wyraził nadzieję, że obie strony nie pozwolą sprawcy ataku na ambasadora na osiągniecie zamierzonego celu. – Podejmiemy wszelkie możliwe działania, aby ujawnić tożsamość tych osób, które stały za atakiem na rosyjskiego dyplomatę. Sprawcy tej okrutnej zbrodni zostaną surowo ukarani – podkreślił. W podobnym tonie wypowiedział się Władimir Putin. Rosyjski przywódca zaznaczył, że nie pozwoli, aby ten tragiczny incydent wpłynął na stan relacji rosyjsko-tureckich.

Atak na rosyjskiego ambasadora

W poniedziałek 19 grudnia w stolicy Turcji zastrzelono 62-letniego ambasadora Rosji. Do zamachu doszło na uroczystym otwarciu wystawy „Rosja oczami Turków” w Centrum Sztuki Współczesnej. Według medialnych doniesień napastnik strzelił w plecy dyplomaty. Strzały padły w chwili, kiedy Rosjanin opuszczał mównicę po zakończonym przemówieniu. Oprócz Karłowa ranne zostały także trzy inne osoby. Telewizja CNN informowała także o trwającej później strzelaninie.Ostatecznie zamachowiec został zabity przez siły porządkowe.

Ambasador Andriej Karłow został przetransportowany do szpitala. Jego stan od samego początku określano jako ciężki. Pomimo starań lekarzy, dyplomata zmarł - podają tureckie media. Do ataku doszło w dzień po krajowych protestach przeciwko rosyjskiej interwencji w Syrii. Według świadków napastnik tuż przed oddaniem strzału krzyczał: „My umieramy w Aleppo, ty umierasz tutaj”. Swoje przesłanie przerywał także okrzykami „Allah Akbar!”.

Źródło: The Guardian
 12

Czytaj także