Wstrzykiwał pacjentom lek, który doprowadzał do ich śmierci. Zabił co najmniej 84 osoby

Wstrzykiwał pacjentom lek, który doprowadzał do ich śmierci. Zabił co najmniej 84 osoby

zastrzyk fot. fotolia.pl
Co najmniej 84 osoby padły ofiarą seryjnego zabójcy – orzekła komisja specjalna „Kardio” po prawie trzech latach śledztwa toczącego się w Niemczech. Prawdziwa liczba zabójstw nigdy nie wyjdzie na jaw.

Pielęgniarz Nils Hoegel robił pacjentom zastrzyki ze zbyt dużą dawką leku na serce. Mężczyzna usłyszał w 2015 roku wyrok dożywocia za 2 morderstwa oraz podwójne usiłowanie zabójstwa, które miały miejsce w klinice Delmenhorst koło Bremy. Hoegel pracował w różnych placówkach. Wykonywanie nieprzepisowego zastrzyku przez pielęgniarza dostrzegł inny pracownik w 2005 roku. Pacjent przeżył, a Hoegel został aresztowany i trzy lata później skazany na 7,5 toku więzienia za usiłowanie morderstwa.

Prokuratorzy podejrzewali, że liczba ofiar jest większa. Minionego roku wydali opinię, że mogło w ten sposób zostać uśmierconych ponad 30 osób. Po ekshumacjach ponad 130 ciał i analizie, śledczy znaleźli więcej dowodów zbrodni. Wedle różnych źródeł było co najmniej 84 lub 90 zabójstw. W wielu przypadkach nie ma można już ich dowieść, bo ciała zostały skremowane. – Liczba ta jest wyjątkowa, jedyna w historii Republiki Federalnej Niemiec – powiedział szef zespołu śledczych Arne Schmidt.

Hoegel tłumaczył, że po wykonaniu zastrzyku próbował reanimować chorych. Mówił, że jeśli mu się to udawało, ogarniała go euforia, jeśli nie – był zdruzgotany.

Czytaj także

 2
  • Jak to? 130 ekshumacji? Co na to PeOwce i ich lemingi? Nie protestują? Co na to KOD? Przecież nie można robić ekshumacji bo to zamach na demokrację, faszyzm, nazizm, antyekologizm i zamach na sądy.
    • Germański Anioł Śmierci. Jak widzę, tradycje niemieckich lekarzy, ciągle żywe.

      Czytaj także