Nowe dowody w sprawie tajemniczego zabójstwa dziennikarki. Szokujące nagrania w komputerze Madsena

Nowe dowody w sprawie tajemniczego zabójstwa dziennikarki. Szokujące nagrania w komputerze Madsena

Dziennikarka, zdjęcie ilustracyjne
Dziennikarka, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. staryered
W komputerze podejrzewanego o zamordowanie Kim Wall Petera Madsena odnaleziono szokujące nagrania. Według prokuratorów mogą one świadczyć o tym, że dziennikarka nie była jedyną ofiarą mężczyzny.

Duński wynalazca Peter Madsen, który zasłynął samodzielnym zaprojektowaniem i zbudowaniem trzech łodzi podwodnych, stanowczo zaprzecza, jakoby miał cokolwiek wspólnego ze śmiercią Kim Wall. Innego zdania jest jednak zespół śledczych powołanych do wyjaśnienia okoliczności śmierci dziennikarki. W toku śledztwa prokuratorzy odkryli w jednym z komputerów znajdujących się w laboratorium Madsena szokujące nagrania. Większość filmów jest poświęconych brutalnym zabójstwom kobiet. Na jednym z nich widać palenie oraz wieszanie kobiet, na innym odcinanie głów. – Po analizie nagrań okazało się, że filmy przedstawiają faktyczne egzekucje – mówił prokurator Jakob Buch-Jepsen.
Madsen twierdzi, że to nie on oglądał te nagrania, a dostęp do komputerów w laboratorium miało wiele osób. Podczas składania zeznań wynalazca podkreślił, że Wall zmarła, ponieważ spadł na nią 70-kilogramowy fragment łodzi, który zmiażdżył jej czaszkę.

Jak zginęła Kim Wall?

22 sierpnia u wybrzeży duńskiej wyspy Amager odnaleziono fragment ludzkiego korpusu. Śledczy po przeprowadzeniu badań DNA potwierdzili, że zwłoki należały do zaginionej na początku sierpnia Kim Wall. Zdaniem policji zwłoki zostały celowo pozbawione nóg i rąk, a tułów obciążono kawałkiem metalu „zapewne po to, żeby utonął”. Jens Moeller z prokuratury w Kopenhadze poinformował też, że po wyłowieniu łodzi podwodnej znaleziono na niej zaschnięta krew, która po zbadaniu okazała się należeć do dziennikarki.

W trakcie przesłuchania we wtorek 5 września Madsen po raz kolejny zmienił wersję wydarzeń. Mężczyzna, który nie przyznaje się do zabicia Wall twierdzi, że usiłował utrzymać właz, by kobieta mogła wejść od pokład, ale ten wysunął mu się z rąk i uderzył ją w głowę. Do tragedii miało dojść w trakcie podróży z Danii do Szwecji w zeszłym miesiącu na łodzi podwodnej UC3 Nautilus, która była własnością Duńczyka. Właściciel łodzi podwodnej tłumaczył, że wyrzucił ciało Kim Wall do wody, bo chciał je pochować w ten sposób.

Czytaj także

 0