Turyści chcieli podpalić koledze stopę. Doprowadzili do poważnego pożaru w hotelu

Turyści chcieli podpalić koledze stopę. Doprowadzili do poważnego pożaru w hotelu

Pożar w hotelu w Magaluf
Pożar w hotelu w Magaluf / Źródło: Twitter / Mikey Doley
Głupi żart grupy turystów przebywających w Magaluf miał bardzo poważne konsekwencje. Młodzi Brytyjczycy doprowadzili bowiem do pożaru jednego z hotelowych pokoi. Konieczna była także ewakuacja ponad 100 osób.

Do zdarzenia doszło w znanej turystycznej miejscowości Magaluf na hiszpańskiej Majorce. Czworo turystów z Wielkiej Brytanii w wieku od 19 do 21 lat spędzało w tym miejscu urlop. Podczas pobytu Brytyjczycy wpadli na pomysł zrobienia „żartu” innemu turyście. Jeden z mężczyzn chciał podpalić znajomemu stopę przy pomocy zapalniczki i dezodorantu. Głupi psikus miał jednak bardzo poważne konsekwencje.

Ogień przeniósł się bowiem bardzo szybko na fotel oraz na materac. Pokój, w którym przebywali Brytyjczycy, stanął w płomieniach. Wezwana do hotelu straż pożarna ewakuowała ponad 100 osób przebywających na dwóch sąsiednich piętrach. Jak podaje BBC w wyniku pożaru nikt nie ucierpiał. Autorów żartu z hotelowego pokoju wyciągnął piłkarz Greencock Morton Mikey Doley oraz jego kolega Anthony, którzy przebywali w tym samym hotelu w Magaluf.

– Nadal szacujemy koszty całej akcji, ale wiemy już na pewno, że przekroczą one ponad 175 tysięcy funtów. Konieczne było gruntowne sprzątanie, musimy wykonać również serię napraw. Ponadto, nieczynne pokoje przynoszą straty a nie mamy pewności, czy wczasowicze, którzy poniekąd ucierpieli w wyniku tego wybryku nie będą domagać się odszkodować za nieudane urlopy – tłumaczył przedstawiciel hotelu.

Czytaj także

 0