Wzruszające zdjęcie staruszka. Jego historia poruszyła internautów

Wzruszające zdjęcie staruszka. Jego historia poruszyła internautów

Giuseppe ze zdjęciem żony
Giuseppe ze zdjęciem żony / Źródło: Facebook / Giorgio Moffa
Historia Giuseppe poruszyła najpierw Włochów, a później trafiła do internautów za granicą. Wszystko za sprawą mieszkańca miasta Gaeta, który opublikował na Facebooku wzruszające zdjęcie staruszka.

Gaeta leży we włoskim regionie Lacjum. O niewielkim mieście portowym położonym na wybrzeżu Morza Tyrreńskiego zrobiło się głośno za sprawą wzruszającej historii opisanej przez Giorgio Moffę. Lokalny restaurator opublikował na  zdjęcie staruszka siedzącego na brzegu ze zdjęciem kobiety. Szczegóły tej historii przytoczył portal Yahoo Lifestyle.

Zmarła siedem lat temu

Okazuje się, że mężczyzna, który jak później ujawniono, ma na imię Giuseppe, regularnie siada na kamiennym murku nad morzem z fotografią w ramce. „Nie znam tej wspaniałej osoby, ale po prostu wiem, że jego miłość była zdecydowanie wielką miłością. Widziałem, jak płakał. Myślę, że takich ludzi już nie ma. Ściskam cię mocno drogi przyjacielu, jesteś wspaniałym człowiekiem” – napisał Moffa w swoim pierwszym poście na Facebooku.

Zdjęcie staruszka szybko zostało rozpowszechnione przez Włochów oraz internautów za granicą. Wzruszająca fotografia spotkała się z 7 tys. reakcji. Została także udostępniona niemal 4 tys. razy. Moffa w rozmowie z mediami zdradził, że poznał historię 72-letniego Giuseppe.

Starszy mężczyzna przychodzi na brzeg morza każdego ranka od kilku lat, a zdjęcie przedstawia jego zmarłą żonę. – Giuseppe powiedział mi, że przychodzi tutaj, ponieważ dawno temu spędzili z żoną wiele dobrych chwil na pobliskiej małej plaży – wyjaśnił restaurator. I dodał, że Giuseppe był pierwszą miłością swojej zony, tak samo jak ona jego. Ukochana 72-latka zmarła siedem lat temu. Doczekali się trójki dzieci.

Czytaj także:
Wzruszające spotkanie sióstr chorych na Alzheimera. Nie widziały się od 15 lat

Czytaj także

 1
  • Czy to ten co go pobiła dyżurna KODziara na spotkaniu z Jakim gdy na starcie dyskusji brakło jej merytorycznych argumentów?