Ruszył proces ws. śmierci Polaka. Rafał S. zmarł w nagrzanej celi sądu w Londynie

Ruszył proces ws. śmierci Polaka. Rafał S. zmarł w nagrzanej celi sądu w Londynie

Westminster Magistrates' Court
Westminster Magistrates' Court / Źródło: Wikimedia Commons / GrimsbyT -
Dwa lata temu Rafał S. został zatrzymany, a policja transportowała go do celi sądu w Londynie. Po przewiezieniu do sądu Polak zmarł, a do jego zgonu mogły przyczynić się ciężkie warunki pogodowe.

Rafał S. został zatrzymany na podstawie europejskiego nakazu aresztowania w Londynie 19 czerwca 2017 roku. Najpierw przez dwa dni przebywał w areszcie na komisariacie Wood Green w północnej części miasta, gdzie spotkał się z pracownikiem służby zdrowia. Ten zdecydował, że 43-letni Polak może zeznawać, po czym podjęto decyzję o przewiezieniu go do sądu Westminster Magistrates' Court. Mężczyznę umieszczono w vanie. Koroner Shirley Radcliffe zeznała później, że był to „jeden z najgorętszych dni w Londynie w ostatnich latach”.

Zostawiono go w nagrzanym aucie

Podczas podróży do sądu Rafał S. poprosił o wodę. W środku pojazdu było gorąco, a szyby zaparowały. Po dojechaniu pod budynek sądu osoby odpowiedzialne za przewiezienie Polaka zaparkowały, wyłączyły silnik i bez włączonej klimatyzacji zostawiły mężczyznę na ponad 50 minut w nagrzanym samochodzie. Gdy w końcu wypuszczono go z auta, 43-latek obficie się pocił, a jego ubranie było mokre. Rafała S. umieszczono w sądowej celi, gdzie klimatyzacja nie działała. Polak spędził tam 2,5 godziny, po czym zaczął dziwnie się zachowywać. Najpierw wyglądał na zdezorientowanego, a później stracił przytomność.

Sanitariusz, który przybył na miejsce zdarzenia ocenił, że Polak dostał udaru cieplnego. Temperatura ciała Polaka wynosiła 39,6 stopni Celsjusza, a ratownik próbował schładzać mężczyznę zimną wodą i podał mu dożylnie płyny. To jednak nie przyniosło skutku, a Rafał S. zmarł. Koroner ocenił, że do śmierci 43-latka przyczyniła się nadmierna temperatura w połączeniu z chorobą serca. Proces ma wykazać, czy któryś z pracowników wymiaru sprawiedliwości dopuścił się zaniedbania. Wyrok powinien zapaść w ciągu dwóch tygodni.

Czytaj także:
Szef mafii uciekł z więzienia. Jest nazywany „kokainowym królem”

Czytaj także

 0