Seks, kłamstwa i programy antywirusowe. Życie, śmierć oraz dalsze życie legendarnego Johna McAfee’go

Życie, śmierć oraz dalsze życie legendarnego Johna McAfee’go

John McAfee w Belize
John McAfee w Belize / Źródło: Materiały prasowe / Showtime
Wciągnął tyle narkotyków, co gwiazdy rocka; zarobił na oprogramowaniu tyle, co Elon Musk. Milioner, erotoman, ekscentryk, libertarianin, być może szaleniec i przestępca, na pewno rock’n’rollowiec w ciele informatyka. Kłamał równie często jak się ostro bawił, ale przewidział własną śmierć i zastrzegł: „Jeśli się zabiję, to nie zrobiłem tego”. Kim był John McAfee i czy na pewno całkiem umarł?

Jego nazwisko zna każdy, kto kiedykolwiek używał komputera PC – firmuje ono pierwszy i do dziś jeden z najpopularniejszych programów antywirusowych na świecie. John McAfee stworzył go w 1987 roku, ale już po kilku latach sprzedał za okrągłą sumkę, pozostawiając nowym właścicielom prawo do używania starej nazwy.

Do końca swoich dni (przyjmując, że kilka dni temu w areszcie pod Barceloną faktycznie się one skończyły) klął na tę decyzję i toczył boje z McAfee Corp. o przemianowanie tego, jak mówił, „najgorszego oprogramowania na planecie”.

Gdy miał już te miliony na koncie (przed kryzysem finansowym w 2008 roku jego majątek szacowano na 100 mln dolarów) syn amerykańskiego żołnierza i Brytyjki zacząć bawić się na całego.

Legendarna posiadłość w Belize, w której zamieszkał z siedmioma nastoletnimi kochankami, ochroniarzami z długą bronią i watahą psów, próbując tworzyć antybiotyki z roślin oraz poszukując zaginionych miast Majów – i z której uciekał w ekspresowym tempie podejrzany o zastrzelenie sąsiada – to tylko jeden z epizodów w jego barwnym życiu.

Gdy w ubiegłą środę rozeszły się wieści o tym, że 75-letni John McAfee powiesił się w zakładzie karnym Brians 2 pod Barceloną, internet eksplodował od plotek, insynuacji i teorii spiskowych.

Przypomniano tweet samego McAfee’go sprzed półtora roku, w którym pisał, że dostaje pogróżki od amerykańskich służb („Zamierzamy, żebyś popełnił samobójstwo”), a jego zrozpaczona żona Janice opisała ich ostatnią rozmowę telefoniczną („Nie brzmiał jak ktoś, kto ma skłonności samobójcze” – zapewnia wdowa, 40 lat młodsza od Johna McAfee’go eks-prostytutka z Florydy).

Objawili się też zwolennicy popularnej w Stanach Zjednoczonych radykalnej teorii spiskowej QAnon, według której Donald Trump z nielicznymi sojusznikami od lat toczy nierówną walkę w bezwzględną globalną organizacją czczących szatana przestępców-kanibali-pedofilów. Ich ofiarą miałby także paść informatyczny geniusz (jak twierdzą niektórzy) bądź podstarzały ekscentryczny playboy (jak uważają inni), dwukrotnie próbujący kandydować na prezydenta USA z ramienia Partii Libertariańskiej John McAfee.

Ale po kolei, bo jego życie nie było zwyczajne od samego początku.

Artykuł został opublikowany w 27/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także