Erdoğan rozwiał wątpliwości ws. akcesji Szwecji do NATO. Postawił warunek

Erdoğan rozwiał wątpliwości ws. akcesji Szwecji do NATO. Postawił warunek

Recep Tayyip Erdogan
Recep Tayyip Erdogan Źródło: Shutterstock / Siarhei Liudkevich
Prezydent Turcji Recep Erdoğan oświadczył, że jego kraj nie zatwierdzi kandydatury Szwecji ws. wstąpienia do NATO. W praktyce oznacza to skuteczne zablokowanie starań rządu w Sztokholmie. Przyjęcie do NATO kolejnego kraju wymaga zgody wszystkich członków.

Przypomnijmy: po napaści Rosji na Ukrainę, nastawienie społeczeństw szwedzkiego i fińskiego do kwestii przystąpienia do NATO uległo radykalnej zmianie.

Szwedzi i Finowie za porzuceniem neutralności

Innymi słowy, większość Szwedów i Finów uznała, że czas zrezygnować z zasady neutralności, której dotychczas hołdowano, i przystąpić do najpotężniejszego sojuszu wojskowego na świecie.

18 maja przedstawiciele rządów Szwecji i Finlandii złożyli na ręce sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga formalne wnioski o akcesję. Jednak zgodnie z Traktatem Północnoatlantyckim, przyjęcie nowych państw wymaga zgody ze strony wszystkich dotychczasowych członków sojuszu.

Erdoğan nie zgadza się na akcesję Szwecji

I tu pojawia się problem. Jak donosi agencja Reutera, prezydent Turcji Recep Erdoğan oświadczył w środę, 1 lutego, że Turcja nie ma nic przeciwko przystąpieniu Finlandii do NATO i sprzeciwia się kandydaturze Szwecji.

– Nasze stanowisko w sprawie Finlandii jest pozytywne, ale nie w sprawie Szwecji (...) Szwecja nie powinna w tym momencie zawracać sobie głowy próbami [akcesji – red.]. Nie powiemy „tak” ich aplikacji do NATO, dopóki pozwalają na spalenie Koranu– powiedział Erdoğan w trakcie przemówienia w parlamencie Turcji.

Dlaczego Turcja nie zgadza się na akcesję Szwecji?

Chodzi o fakt, że szwedzkie prawodawstwo – w przeciwieństwie do fińskiego – nie kryminalizuje publicznego spalenia Koranu, a także świętych ksiąg innych religii. Szwedzi dopuszczają tego typu czyny w ramach „wolności słowa”.

Warto dodać, że w ostatnich dniach doszło do spalenia Koranu m.in. przed ambasadą Turcji w Sztokholmie przez duńskiego, skrajnie prawicowego polityka Rasmusa Paludana. To jednak nie jedyny powód, dla którego Turcja zablokowała akcesję Szwecji.

Władze w Ankarze domagają się również przyjęcia przez Sztokholm ostrego kursu wobec Partii Pracujących Kurdystanu, czyli separatystycznego ruchu tureckich Kurdów. Jej działacze mogą liczyć na azyl w Szwecji, podczas gdy Turcja traktuje ich jako członków organizacji terrorystycznej.

Czytaj też:
Ujawniono część nominowanych do Pokojowej Nagrody Nobla. Jest polski wątek
Czytaj też:
Erdogan stoi przed podjęciem ważnej decyzji. „Szwecja byłaby tym zszokowana”