– Niemieckie wojsko zwolniło dziewięciu żołnierzy z elitarnego pułku spadochronowego w wyniku dochodzenia ws. zarzutów dotyczących prawicowego ekstremizmu, nadużyć seksualnych i nadużywania narkotyków – poinformował w środę szef armii gen. dyw. Christian Freuding. Postępowania dyscyplinarne wszczęto z kolei wobec 19 żołnierzy z 26. Pułku Spadochronowego – relacjonuje Politico. Jednostka powietrznodesantowa Niemiec liczy ok. 1,7 tys. żołnierzy.
Financial Times wyjaśniał, że była wykorzystywana do misji zagranicznych oraz ewakuacji z obszarów objętych wojną – Afganistanu, Mali i Sudanu. – W armii nie tolerujemy niewłaściwego zachowania – przekonywał Freuding. W sumie dochodzenie prowadzone jest wobec 55 żołnierzy. Śledztwo dotyczy pułku stacjonującego w zachodnioniemieckim mieście Zweibruecken. Oskarżenia dotyczą również hajlowania czy zachowań antysemickich. W 16 przypadkach akta przekazano prokuratorom cywilnym.
Niemcy w szoku. Żołnierze grozili koleżankom gwałtem, obnażali swoje genitalia
Niektórzy wojskowi w ramach dodatkowych środków dyscyplinarnych zostali tymczasowo zawieszeni w obowiązkach służbowych. Sprawa wypłynęła w październiku. Badano m.in. kwestię fotografowania kobiet i mężczyzn pod prysznicem. Kobiety były też obiektem pornograficznych żartów i gróźb gwałtu, a mężczyźni obnażali swoje genitalia. Dodatkowo dowódca kompanii wycelował częściowo naładowany pistolet w twarze dwóch żołnierzy.
Inny żołnierz musiał być operowany po otrzymaniu ciosów w okolice głowy i genitaliów od instruktorów. Okazało się, że skargi z jednostki już wcześniej trafiały do rzecznika praw obywatelskich, co wywołało pytania o to, dlaczego ujawnienie pełnego zakresu problemu zajęło kilka miesięcy. Spadochroniarki stanowiące ok. pięć proc. pułku skargę złożyły w czerwcu. Odwołano dowódcę jednostki. Pułkownik Oliver Henke zapewniał, że ma czyste sumienie.
Szef niemieckiej armii bije się w pierś
Afera wywołała falę krytyki w momencie, kiedy Niemcy chcą szybko rozbudować i modernizować swoje siły zbrojne przez inwazję Rosji na Ukrainę oraz wymagania NATO dotyczące większej gotowości bojowej. Freuding przyznał, że początkowe dochodzenia były prowadzone z pewnymi niedociągnięciami. Niektóre z nich nie były prowadzone „z niezbędną dokładnością”, a sankcje dyscyplinarne były czasami nieproporcjonalne.
Dowództwo armii i ministerstwo obrony mają ściśle nadzorować tę sprawę od połowy 2025 r. Minister obrony Boris Pistorius mówił, że jest „zbulwersowany” tymi doniesieniami. Stwierdził, że „stanowią one rażący kontrast w stosunku do podstawowych wartości Bundeswehry (niemieckich sił zbrojnych – red.)”. Panuje obawa, jak skandal odbije się na nowym programie, który wystartował w styczniu. Jego celem jest zachęcenie 18-latków do podjęcia nowej formy dobrowolnej służby wojskowej.
Czytaj też:
Żołnierze Bundeswehry przyjadą do Polski. „Tarcza Wschód”Czytaj też:
Niemcy szykują się na najgorszy scenariusz. Wojna z Rosją bliżej niż sądzono?
