Współprzewodnicząca skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (Afd) Alice Weidel pojawiła się w Parlamencie Europejskim, by przedstawić program swojej partii. Jak mówiła, zamierza zdecydowanie zmienić obecny wygląd Unii Europejskiej.
AfD pewna przejęcia władzy w Niemczech. Następny cel – UE
Pewna swego liderka AfD podkreślała, że kwestią czasu jest przejęcie przez jej ugrupowanie władzy w Niemczech. – Alternatywa dla Niemiec jest obecnie zdecydowanie najsilniejszą siłą polityczną w sondażach – podkreślała. – Na szczeblu federalnym mamy ponad 30 proc., a CDU, partia kanclerska, ma 17–18 proc., więc różnica wynosi obecnie 13 proc. We wschodnich Niemczech różnica jest jeszcze większa. Tam osiągamy wyniki między 40 a 45 proc. – dodawała.
Jako pierwszy cel wskazała przejęcie rządów w Niemczech, jako kolejny – zmienianie Unii Europejskiej. – Z naszej perspektywy uważamy, że Unia Europejska w swojej obecnej formie wymaga gruntownych reform – mówiła. Później skupiła się jednak głównie na imigracji. Nawiązała do francuskich protestów, nazywając je „imigranckimi”.
– Ludzie z zagranicy, którzy właściwie chcą wprowadzać zamieszanie w naszych krajach, nie powinni być witani, powinni być zatrzymani i powinni zostać deportowani – deklarowała. Podkreślała, że narody europejskie mają pełne prawo do ochrony swoich granic krajowych. Dalej przeszła do swoich pomysłów na Europę.
AfD chce rozmontowywać Unię Europejską
Weidel wymieniła „powrót do wolnej gospodarki rynkowej”, swobody producentów i konsumentów, a także „drastyczne zmniejszenie wydatków państwa”. Nie zdradziła jednak szczegółów swojego planu. Oskarżała jedynie Komisję Europejską o „krępowanie gospodarki i ograniczanie możliwości”.
Zapowiedziała też, że jej kraj nie będzie już w takim stopniu współfinansował UE. – Kiedy będziemy rządzić, a będziemy rządzić, chcemy wnieść swój sprawiedliwy wkład w wspólnotę europejską. Chcemy jednak, żeby skończyły się czasy, w których my, Niemcy, jesteśmy mistrzami Europy w płaceniu – oświadczyła.
Weidel mówiła, że chce, by decyzje podejmowano na niższym poziomie, czyli w parlamentach krajowych. – Chcemy też reformy traktatów europejskich. Musimy wrócić do traktatu, zgodnie z którym każde państwo, a właściwie wszystkie instytucje muszą trzymać się własnych zasad, bo inaczej mamy chaos, który teraz obserwujemy – stwierdzała.
Czytaj też:
Wiceszefowa Parlamentu Europejskiego rozpoczęła strajk głodowy. „Nie tylko moja walka” Czytaj też:
Tego Niemcy wybaczyć Merkel nie mogą. „Czas pożegnania z pięknym snem o niemieckiej niezawodności”
