Bukareszt: manifesty w imię wyższych płac

Bukareszt: manifesty w imię wyższych płac

Tysiące rumuńskich pracowników manifestowały w Bukareszcie, domagając się wyższych płac i większego bezpieczeństwa społecznego.

Centrolewicowy rząd zamroził płace w budżetówce. Oczekuje się, że spełniając wymagania Międzynarodowego Funduszu Walutowego w związku z przyznaną Rumunii 20-miliardową pożyczką, zrestrukturyzuje rozrośniętą nadmiernie administrację i  weźmie pod kontrolę niewydajne, przynoszące straty spółki.

"Chcemy miejsc pracy" - głosił napis na jednym z czerwonych transparentów niesionych przez związkowców, którzy dęli w gwizdki i wykrzykiwali: "Złodzieje! Złodzieje!".

"Głównym priorytetem powinno być tworzenie miejsc pracy i utrzymanie siły nabywczej ludności" - powiedział Dumitru Costin, stojący na czele Krajowego Bloku Związków Zawodowych BNS, liczącego około 750 tys. członków skupionych w 39 federacjach związkowych.

Jak dotąd kryzys gospodarczy nie doprowadził w Rumunii do większych protestów, ale tysiące związkowców, którzy nie chcą zalecanych przez MFW reform, wywierają presją na rząd.

"Nie potrzebujemy pieniędzy z MFW. Chcemy jedynie przyzwoitych pensji i  bezpiecznych miejsc pracy" - powiedział 53-letni inżynier-elektryk z położonego na północy kraju miasta Bistrita.

ND, PAP

Czytaj także

 0