Z kolei gazeta "Thueringer Allgemeine" poinformowała w środę, że w Weimarze w kilka godzin po przyjęciu szczepionki zmarła na atak serca 65-letnia kobieta, która już wcześniej miała kłopoty z układem krążenia. Również w tym przypadku lekarze uważają, iż jest mało prawdopodobne, aby śmierć była spowodowana szczepieniem.
Alergik nie powinien być szczepiony
Jak informowała "Westdeutschen Zeitung", mężczyzna z Wuppertalu, który we wtorek przed południem został znaleziony przez swoich kolegów z pracy martwy w toalecie, mógł mieć chore płuca, cierpieć na bezdech i być może był alergikiem. Szef urzędu zdrowia w Wuppertalu Joerg Rieger uważa związek między szczepieniem i śmiercią 46-latka za mało prawdopodobny. W poniedziałek, w dniu szczepienia, mężczyzna nie wykazywał ostrej reakcji alergicznej na szczepionkę. Wypełniając ankietę przed szczepieniem, zaznaczył, że wcześniej nie miał reakcji alergicznych na szczepienia i nie chce konsultacji z lekarzem. W piątek liczba osób, które w ramach ogólnokrajowego programu zaszczepiły się przeciwko grypie A/H1N1 w Wuppertalu nie uległa zmianie.
"Wyjątkowe wypadki" nie powinny mieć miejsca
Po śmierci kobiety z Turyngii minister zdrowia tego kraju związkowego Heike Taubert oświadczyła, że "w wyjątkowych wypadkach po podaniu szczepionki przeciwko świńskiej grypie może wystąpić taka reakcja szokowa". Aby móc na pewno wykluczyć, że śmierć kobiety była spowodowana szczepieniem zlecono wykonanie obdukcji.
Agencja dpa pisze, że międzynarodowy zespół badawczy po kierownictwem Stevena Blacka w związku ze szczepieniami przypomniał pod koniec października w specjalistycznym piśmie "Lancet", że w odpowiednio dużej populacji będą występowały niewyjaśnione przypadki ciężkich zachorowań i zgonów. Odnosi się to również do szczepienia, co nie oznacza, że szczepionka musi mieć z tym cokolwiek wspólnego. Na milion zaszczepionych osób statystycznie w ciągu sześciu tygodni można spodziewać się sześciu nagłych niewyjaśnionych zgonów, które nie mają nic wspólnego ze szczepieniem.PAP, dar