Afganistan to ledwie początek

Afganistan to ledwie początek

Dodano:   /  Zmieniono: 
- Afganistan to dopiero początek - deklaruje George W. Bush, prezydent USA. Zapowiada, że "operacja antyterrorystyczna zwrócić się może" przeciw kolejnym krajom.
Bush przedstawiał kolejne cele działań przeciw terrorystom. Mówił, że kolejnym zadaniem jest zablokowanie możliwości pozyskania przez terrorystów - oraz popierające ich kraje -  dostępu do broni masowej zagłady. W tym kontekście wyraził zaniepokojenie w związku z programem rakietowym, realizowanym przez Koreę Północną, oraz odmawianiem przez Irak zgody na powrót do tego kraju inspektorów ONZ, mających zakończyć kontrolowanie irackich arsenałów i instalacji, w których może być wytwarzana broń masowej zagłady.
Irak w 1998 r. wyrzucił inspektorów ONZ, wysłanych do tego kraju po zakończeniu wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r. na mocy rezolucji Rady Bezpieczeństwa.
Bush zaapelował do irackiego przywódcy Saddama Husajna o zgodę na  powrót inspektorów i zakończenie przez nich pracy, tak by "świat mógł się przekonać, że Husajn nie produkuje broni masowego rażenia". Zapytany, co stanie się, jeśli Husajn ponownie odmówi, prezydent USA odrzekł krótko: "Wtedy przekona się o konsekwencjach takiego stanowiska".
W ostatnich dniach zarówno prasa brytyjska jak i amerykańska informowała, że Waszyngton poważnie rozważa możliwość rozszerzenia operacji antyterrorystycznej także na Irak, Jemen, Sudan i Somalię. Za najbardziej prawdopodobny cel nowych nalotów USA uważa się Irak. Popierające kampanię waszyngtońską przeciwko Afganistanowi kraje arabskie - przede wszystkim Jordania -  ostrzegły jednak USA, że zaatakowanie Iraku mogłoby "negatywnie wpłynąć" na arabskie poparcie dla strategii Waszyngtonu.
les, pap