Pucz atomowy
Plany rządu w Berlinie od miesięcy budzą wielkie kontrowersje. W czwartek rano przed siedzibą parlamentu około 2 tys. osób demonstrowało przeciwko energii atomowej. Także na forum Bundestagu doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy politykami chadecko-liberalnej koalicji rządzącej i opozycji.
Przewodniczący Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) Sigmar Gabriel zarzucił koalicji, że blokują rozwój energetyki opartej na źródłach odnawialnych na korzyść wielkich koncernów E.ON, RWE, EnBW i Vattenfall. "Dbacie o interesy czterech dinozaurów w branży zaopatrzenia w energię" - powiedział Gabriel. - Rząd dzieli niemieckie społeczeństwo. Zyskują cztery koncerny, a miliony ludzi tracą - powiedział z kolei szef frakcji Lewicy Gregor Gysi. Posłowie frakcji Zielonych oskarżyli koalicję o "pucz atomowy" i przyszli na debatę ubrani na czarno.
"Jesteście dyletantami"
Zarzuty opozycji odpierał minister środowiska Norbert Roettgen. - Jesteście dyletantami w sprawach polityki energetycznej - powiedział, zwracając się do krytyków w ławach opozycyjnych. Jego zdaniem, celem opozycji jest wyłącznie podsycanie obaw społeczeństwa i zbijanie na tym kapitału politycznego. Roettgen zauważył, że podstawowym założeniem rządowej strategii energetycznej jest rozwój energetyki opartej na źródłach odnawialnych, tak by w 2050 roku pokrywała ona 80 proc. zapotrzebowania na prąd. - To rewolucja - przekonywał.
Koncerny muszą zainwestować
Według planów rządu w Berlinie 17 niemieckich elektrowni atomowych będzie pracować - w zależności od ich wieku - o osiem do 14 lat dłużej, niż przewidują obecne plany. Energetyka jądrowa, ale także węglowa mają odgrywać rolę technologii pomostowych, które powinny być stosowane do czasu rozwoju energetyki opartej na źródłach odnawialnych.
Koncerny energetyczne będą musiały zainwestować znaczne sumy w bezpieczeństwo elektrowni atomowych, a część zysków, wynikających z wydłużenia okresu pracy reaktorów przeznaczać na fundusz, z którego finansowane będą badania i inwestycje w energię odnawialną. Niezależnie od tego koncerny opłacać też będą nowy podatek od elementów paliwowych, który przynieść ma budżetowi państwa 2,3 mld euro rocznie. Koncepcja polityki energetycznej Niemiec do 2050 roku przewiduje też rozbudowę sieci energetycznych, badania nad technologiami magazynowania energii czy ocieplanie budynków.
zew, PAP