W razie odmowy kobieta będzie musiała pozostać na miejscu tak długo, aż stanie się możliwe jej zidentyfikowanie. Jeśli okaże się to niemożliwe, zostanie doprowadzona na komisariat policji lub żandarmerii - wyjaśnia "Le Figaro". W przypadku gdy kobieta nadal będzie odmawiać odsłonięcia twarzy celem identyfikacji, posterunek powinien skontaktować się z prokuratorem republiki "w celu ustalenia dalszego toku postępowania". Władze - podkreśla francuski dziennik - nie przewidują jednak ewentualności aresztowania takiej kobiety.
W toku kampanii informacyjnej dotyczącej działania ustawy francuskie władze rozpowszechniły 100 000 afiszów i 400 000 ulotek informacyjnych w językach arabskim, francuskim i angielskim. Państwowy biuletyn oficjalny wyjaśnił, że noszenie w miejscu publicznym burki, chusty zakrywającej całe oblicze, nikabu czy na przykład kominiarki jest sprzeczne z "minimalnymi wymogami życia w społeczeństwie". Biuletyn ostrzega jednocześnie stróżów bezpieczeństwa przed stosowaniem siły fizycznej przy egzekwowaniu norm prawnych dotyczących zakazu zasłaniania twarzy.
Naruszenie przepisów może kosztować muzułmańską kobietę 150 euro mandatu i obowiązkowy udział w "kursach wychowania obywatelskiego". Znacznie surowiej będą traktowane osoby, które zmuszałyby kobiety do zasłaniania twarzy w miejscach publicznych. Na przykład mąż, brat lub ojciec, który będzie do tego zmuszał kobietę, może być skazany na karę do roku więzienia i 30 000 euro grzywny. Jeśli kobieta jest nieletnia, kary mogą być dwukrotnie wyższe. Według przeprowadzonych we Francji badań, muzułmańskie zasłony na twarzy nosi tam zazwyczaj zaledwie około dwóch tysięcy kobiet.
PAP, arb
