Juszczenko nie przyłączył się do akcji opozycji

Juszczenko nie przyłączył się do akcji opozycji

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wiktor Juszczenko, fot. Wprost
Były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko nie przyłączył się do protestów opozycji w środę, w dniu obchodów 20. rocznicy niepodległości kraju. Juszczenko nie przyszedł, bo się boi - oświadczył jego niedawny sojusznik, parlamentarzysta Mykoła Martynenko.
- Juszczenko niebawem będzie się chował za ogrodzeniem swoich domów. Dużo ich zbudował, będąc prezydentem - powiedział Martynenko, szef klubu parlamentarnego Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona (NU-LS), w wypowiedzi dla portalu Gazeta.ua.

W ocenie Martynenki to Juszczenko, który jest dziś przywódcą partii Nasza Ukraina, ponosi dużą część winy za rozbicie obozu ukraińskich prozachodnich ugrupowań demokratycznych, do czego doszło po pomarańczowej rewolucji 2004 r. i po objęciu przez niego stanowiska szefa państwa. - Ale Wiktor Andrijowycz (Juszczenko) zaczął napawać się władzą. Postawił szlaban, nie przychodził do parlamentu, nie interesował się jego życiem ani nie  spotykał się ze swoją własną partią - podkreślił Martynenko. - Wcześniej o tym nie mówiłem, bo było mi wstyd. Myślałem, że zmieni swe stanowisko, że zrozumie, że władza to nie tylko przyjemności, ale i wiele obowiązków - zaznaczył szef klubu NU-LS.

W ubiegłym tygodniu Juszczenko stawił się w sądzie rejonowym w Kijowie jako świadek w  procesie byłej premier Julii Tymoszenko oskarżonej o nadużycia przy zawieraniu w 2009 r. umów gazowych z Rosją. Oświadczył wówczas, że podpisując te kontrakty Tymoszenko działała z pobudek politycznych i zasugerował, iż była premier sama zaproponowała Rosjanom wyższą stawkę za gaz dla Ukrainy, licząc na poparcie Moskwy dla swej kandydatury w wyborach prezydenckich na Ukrainie na początku 2010 r.

Były prezydent, który uważa Tymoszenko za swego głównego wroga, wyjaśnił, że premier Rosji Władimir Putin gotów był przystać na  niższą cenę gazu niż ta, która znalazła się w kontrakcie zawartym przez byłą premier Ukrainy, ale ona odmówiła. Kiedy były prezydent Ukrainy po złożeniu zeznań opuszczał sąd, zwolennicy byłej premier obrzucili go jajkami wołając: "Hańba!".

Obecnie Julia Tymoszenko przebywa w areszcie. Została tam umieszczona 5 sierpnia, gdyż sędzia, który prowadzi rozprawę w jej sprawie, uznał, że opozycyjna polityk utrudnia swym zachowaniem ustalanie prawdy. Tymoszenko uważa, że za jej procesem i aresztowaniem stoi obecny prezydent Wiktor Janukowycz.

pap, ps

 0

Czytaj także