Rosja wiele lat naciskała na Polskę, by zezwoliła na budowę gazociągu omijającego Ukrainę. To już nieaktualne, Rosjanie dogadali się z Ukraińcami.
Rosyjsko-ukraińskie spory o gazociąg w nieoczekiwany sposób dobiegają końca - komentuje wtorkowy dziennik "Wriemia nowostiej" podpisaną w poniedziałek w Petersburgu przez Rosję, Ukrainę i Niemcy deklarację o współpracy gazowej.
Prezydenci Władimir Putin, Leonid Kuczma oraz kanclerz Gerhard Schroeder zapowiedzieli we wspólnej deklaracji współpracę przy modernizacji biegnącego przez Ukrainę odcinka gazociągu, łączącego Rosję z Europą Zachodnią.
Przywódcy postanowili, że sprawa zostanie przekazana rządom trzech krajów, a rosyjski wicepremier Wiktor Christienko zapowiedział podpisanie kontraktu na koniec czerwca.
W niedzielę porozumienie w sprawie modernizacji ukraińskiego odcinka gazociągu zawarli Putin i Kuczma.
"Nieoczekiwane wieści z Petersburga potwierdzają zmianę +wektora gazowego+ w rosyjskiej polityce zagranicznej. Przez wszystkie ostatnie lata jej zasadą i podstawą były groźby budowy gazociągu omijającego Ukrainę, którą oskarżano o kradzież gazu i brak konstruktywnego stanowiska w sprawie długów i tranzytu (surowca)" - czytamy w dzienniku "WN" w artykule zatytułowanym "Ententa gazowa".
"Moskwa wiele sił zużyła na to, żeby najpierw przekonać do znacznych inwestycji zachodnich partnerów, a potem +przycisnąć+ Polskę, przez którą miała pójść alternatywna trasa - napisał autor artykułu.
"Ubiegłej jesieni, gdy do władzy w Warszawie doszła lojalna wobec Moskwy lewica, te zadania - jak ocenia "WN" - mogły być w sumie wypełnione". Tak się jednak nie stało. Dziennik przypomina, że kłopoty finansowe rosyjskiego potentata gazowego Gazpromu sprawiły, iż nie był on w stanie przeznaczyć ponad 2 mld (według innych źródeł blisko 3,5 mld) dolarów na nowy gazociąg.
W tej sytuacji wróciły plany porozumienia się ze "starymi przyjaciółmi". Realizacja zawartego sojuszu gazowego stała się jeszcze bardziej prawdopodobna, gdy do niedzielnego porozumienia Putin-Kuczma przystąpił w poniedziałek Schroeder.
les, pap
Prezydenci Władimir Putin, Leonid Kuczma oraz kanclerz Gerhard Schroeder zapowiedzieli we wspólnej deklaracji współpracę przy modernizacji biegnącego przez Ukrainę odcinka gazociągu, łączącego Rosję z Europą Zachodnią.
Przywódcy postanowili, że sprawa zostanie przekazana rządom trzech krajów, a rosyjski wicepremier Wiktor Christienko zapowiedział podpisanie kontraktu na koniec czerwca.
W niedzielę porozumienie w sprawie modernizacji ukraińskiego odcinka gazociągu zawarli Putin i Kuczma.
"Nieoczekiwane wieści z Petersburga potwierdzają zmianę +wektora gazowego+ w rosyjskiej polityce zagranicznej. Przez wszystkie ostatnie lata jej zasadą i podstawą były groźby budowy gazociągu omijającego Ukrainę, którą oskarżano o kradzież gazu i brak konstruktywnego stanowiska w sprawie długów i tranzytu (surowca)" - czytamy w dzienniku "WN" w artykule zatytułowanym "Ententa gazowa".
"Moskwa wiele sił zużyła na to, żeby najpierw przekonać do znacznych inwestycji zachodnich partnerów, a potem +przycisnąć+ Polskę, przez którą miała pójść alternatywna trasa - napisał autor artykułu.
"Ubiegłej jesieni, gdy do władzy w Warszawie doszła lojalna wobec Moskwy lewica, te zadania - jak ocenia "WN" - mogły być w sumie wypełnione". Tak się jednak nie stało. Dziennik przypomina, że kłopoty finansowe rosyjskiego potentata gazowego Gazpromu sprawiły, iż nie był on w stanie przeznaczyć ponad 2 mld (według innych źródeł blisko 3,5 mld) dolarów na nowy gazociąg.
W tej sytuacji wróciły plany porozumienia się ze "starymi przyjaciółmi". Realizacja zawartego sojuszu gazowego stała się jeszcze bardziej prawdopodobna, gdy do niedzielnego porozumienia Putin-Kuczma przystąpił w poniedziałek Schroeder.
les, pap