Powódź: tym razem uszło nam na sucho

Powódź: tym razem uszło nam na sucho

Dodano:   /  Zmieniono: 
Miasta naszych sąsiadów - Niemiec i Czech - stoją pod wodą, w Austrii trwa liczenie strat, Słowacja i Węgry dopiero czekają na wysoką wodę. Polskę powódź tym razem ominęła.
Na "wielką wodę" dopiero czekają Słowacja i Węgry. Ich władze mają jednak nadzieję, że przynajmniej stolice obu krajów -  Bratysława i Budapeszt - unikną losu, jaki spotkał czeską Pragę. Tam, podobnie jak i w niemieckim Dreźnie woda wdarła się do  zabytkowej części miasta, wyrządzając ogromne szkody.
Wielka woda, która w środę zalała Pragę, w czwartek przesunęła się na teren Czech północnych. Wezbrane wody Wełtawy i Łaby zalały kilka miast. Odnotowano też jedenastą ofiarę śmiertelną -  mężczyzna zginął trafiony kawałkiem stali w czasie zatapiania przez saperów dryfującego statku.
Pogarsza się sytuacja na Łabie, która w okolicach Usti już o 4 metry przekracza stan najwyższego zagrożenia powodziowego. Poziom wody sięga 10 m ponad stan średni. W piątek wzrośnie o kolejne 2  metry. W porcie rzecznym w Deczinie istnieje zagrożenie zerwania się ponad 100 barek ze 195, jakie zamocowane były do nabrzeża. Nie  można wykluczyć że zerwane barki, podobnie jak wcześniej zerwane z  cum holowniki trzeba będzie zatopić przy pomocy zrzucanych ze  śmigłowców wojskowych ładunków wybuchowych.
W Pradze woda opadła już o ponad 2,5 m. Nadal jednak zalana jest spora część nadbrzeżnych dzielnic. Woda ciągle znajduje się w  piwnicach wielu zabytkowych budynków, nawet oddalonych sporo od  Wełtawy.
W nadbrzeżnej dzielnicy Karlin, która została najbardziej dotknięta falą powodziową (woda sięgała tam nawet 2 piętra) zawaliły się już dwie kamienice. Ratownicy przeszukują szczątki, bo - jak się okazało - niektórzy mieszkańcy Karlina postanowili powódź przetrwać we własnych mieszkaniach.
Spływające z Czech masy wody nadal zalewają tereny na południu i  wschodzie Niemiec. Pod wodą znalazły się duże połacie Saksonii, Saksonii-Anhaltu i Brandenburgii.
Do miast najbardziej zagrożonych powodzią należały w czwartek stolica Saksonii Drezno, stolica Saksonii-Anhaltu Magdeburg oraz  Wittenberg, Dessau i Muehlberg. Liczba potwierdzonych śmiertelnych ofiar powodzi wzrosła do dziesięciu. Tylko w Saksonii obrażenia odniosło 95 osób.
Przez Drezno przeszła kolejna wysoka fala powodziowa. Mierząca zwykle dwa metry Łaba wezbrała do ponad ośmiu metrów. Członkowie sztabu kryzysowego liczą się z dalszym wzrostem rzeki w ciągu dnia nawet do poziomu dziewięciu metrów.

Na skutek powodzi ucierpiało do tej pory - według szacunków rządu - ponad 4,2 mln osób. Nieznana jest jeszcze wysokość wszystkich strat materialnych wyrządzonych przez powódź. Zdaniem kanclerza Gerharda Schroedera wyniosą one "wiele miliardów euro".
Tymczasem woda płynąca z Czech i Austrii zagraża Słowacji i  Węgrom. Mieszkańcy Bratysławy i Budapesztu z niepokojem obserwują wezbrane wody Dunaju. Choć nad Bratysławą zaświeciło w czwartek słońce, to Dunaj miał głębokość prawie 10 metrów, podczas gdy normalnie nie przekracza trzech i poziom wody ciągle, choć już wolniej, się podnosił. Fala kulminacyjna spodziewana jest w nocy z  czwartku na piątek, jednak wg hydrologów, istnieje realna szansa, że stolica Słowacji nie zostanie zalana.
Również Węgrzy mają nadzieję, że nawet przy najwyższym poziomie, jaki Dunaj ma osiągnąć w czasie weekendu w Budapeszcie, woda nie  przeleje się tam przez wały ochronne. Przewiduje się, że osiągnie ona poziom 8,4 metra, podczas gdy wały ochronne mogą zatrzymać wodę do wysokości 10 metrów.
Z myślą o ofiarach powodzi w Niemczech, Czechach i Austrii Komisja Europejska zapowiedziała w czwartek uruchomienie funduszy na pomoc. Nie będzie jednak dodatkowych środków, ale część pieniędzy przekazywanych tym państwom przez UE w ramach funduszy strukturalnych (Austria i Niemcy) i Phare (Czechy) zostanie przeznaczona na walkę z powodzią.
les, pap