Phenian grozi i... zachęca

Phenian grozi i... zachęca

Dodano:   /  Zmieniono: 
Niesprecyzowanymi, "bardziej zdecydowanymi kontrdziałaniami" zagroziła USA KRLD, jeśli te będą na nią wywierać naciski i grozić siłą.
"Jeśli Stany Zjednoczone nadal będą wywierać naciski na KRLD i  grozić siłą, nasz kraj nie będzie mieć innego wyboru jak podjąć bardziej zdecydowane kontrdziałania. Dla USA jedynym wyjściem jest droga pojednania i pokoju a nie polityka siły" - ostrzegła KRLD na łamach dziennika "Rodong Sinmun".

W poniedziałek osobistość numer dwa na północnokoreańskiej scenie politycznej Kim Jung Nam oświadczył , iż KRLD gotowa jest wznowić dialog z USA. W tym samym czasie jednak północnokoreańska rozgłośnia radiowa obarczyła Stany Zjednoczone odpowiedzialnością za opóźnienia w realizacji dwustronnego porozumienia sprzed ośmiu laty (dotyczącego zamrożenia programu jądrowego KRLD), akcentując iż los całego układu "znajduje się obecnie w krytycznym momencie", co mogłoby grozić nawet anulowaniem umowy.

Szanse wznowienia dialogu z Phenianem są niewielkie - uważa ambasador USA w Seulu Thomas Hubbard - ponieważ Korea Północna stała się niewiarogodnym partnerem. Wcześniej jednak prezydent USA George W. Bush w czasie spotkania z dziennikarzami wyraził nadzieję, że uda się doprowadzić do rozbrojenia Korei Północnej z jej arsenału atomowego bez sięgania do przemocy.

W 1994 r. na mocy amerykańsko-północnokoreańskiego porozumienia, KRLD zgodziła się przerwać prace nad bronią jądrową w zamian za  pomoc techniczną i finansową przy wymianie reaktorów. W miejsce reaktorów grafitowych, umożliwiających produkcję wzbogaconego uranu, USA, Korea Południowa i Japonia zobowiązały się zbudować dla Phenianu dwa nowoczesne reaktory oparte na bezpiecznej technologii. Koszt programu (którego realizacja jest opóźniona o  co najmniej trzy lata) miał wynosić prawie pięć miliardów dolarów. Większość tej sumy miała pochodzić z Korei Południowej.

Tymczasem w sobotę Japonia ogłosiła, że rozważa zamrożenie własnego udziału w konsorcjum, które buduje dwa nowoczesne reaktory. Jest to reakcja na podaną przez USA w środę informację, że Korea Północna przyznała się do posiadania planów budowy bomby atomowej i w ten sposób złamała warunki porozumienia z 1994 roku.

Również Unia Europejska rozważy dalszy udział w tym konsorcjum. Ta kwestia była rozważana w czasie rozpoczętego w poniedziałek spotkania ministrów spraw zagranicznych UE w Luksemburgu.

"Trudno obecnie wskazać warunki, na jakich podtrzymamy swoje uczestnictwo w konsorcjum" - powiedział komisarz UE ds. stosunków międzynarodowych, Chris Patten. Dodał, że pod koniec tygodnia dojdzie do spotkania delegatów Piętnastki z przedstawicielami USA. Rozmowy mają dotyczyć sytuacji w Korei Północnej.

Podczas niedzielnego spotkania w Phenianie delegacji obydwu koreańskich państw Korea Południowa zażądała od Korei Północnej natychmiastowego wstrzymania programu nuklearnego i  rozpoczęcia dialogu z USA.

"Poinformowaliśmy naszych rozmówców, że sprzeciwiamy się realizacji ich programu budowy broni atomowej", powiedział rzecznik prasowy delegacji południowokoreańskiej. "Naciskaliśmy także na Koreę Północną, aby rozpoczęła dialog ze wspólnotą międzynarodową i rozpoczęła stosowne działania".

Spotkanie delegacji ministerialnych w ramach stałych kontaktów obydwu państw trwało 55 minut, a panująca na nich atmosfera była "posępna", ocenia rzecznik. Cieniem na kontaktach obydwu koreańskich państw położyło się ujawnienie w minioną środę przez USA, że Korea Północna realizuje program zbrojeń jądrowych.

em, pap