Chińczycy przyjrzą się sytuacji w Syrii z bliska?

Chińczycy przyjrzą się sytuacji w Syrii z bliska?

Pierwsi obserwatorzy z misji ONZ dotarli do Syrii (fot. EPA/SANA/PAP)
Rzecznik chińskiego MSZ Liu Weimin powiedział, że Pekin rozważa wysłanie obserwatorów do oenzetowskiej misji monitorującej kruche zawieszenie broni w Syrii, które obowiązuje od tygodnia, ale dotychczas nie położyło kresu rozlewowi krwi.

Chiny "poważnie studiują" te kwestię - oświadczył Liu. Reuters odnotowuje, że sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun zapowiedział, iż poszerzona misja w Syrii będzie liczyć do 300 nieuzbrojonych obserwatorów, monitorujących rozejm między siłami prezydenta Baszara el-Asada a antyreżimowymi rebeliantami.

Zgodnie z rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ w pierwszym okresie misja obserwacyjna ma  liczyć 30 ludzi, a docelowo 250. Jednak Ban zasygnalizował, że 250 obserwatorów może nie wystarczyć ze względu "na obecną sytuację i  powierzchnię kraju". Dodał, że ONZ zwróciła się do UE z prośbą o  udostępnienie śmigłowców i samolotów, które mogłyby być wykorzystane podczas misji w Syrii.

Syryjski minister spraw zagranicznych Walid el-Mu'allim uważa, że 250 obserwatorów to "rozsądna liczba" i postuluje, by pochodzili oni z  takich krajów jak Chiny, Rosja, Brazylia, Indie i RPA, które Damaszek uważa za bardziej przychylne niż państwa Zachodu, czy Ligi Arabskiej.

Według szacunków ONZ od początku konfliktu, który wybuchł w marcu 2011 roku, w Syrii zginęło już około 9 tys. osób. Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka twierdzi, że śmierć poniosło ponad 11 tys. ludzi.

ja, PAP

Czytaj także

 0