Pierwszy Maja - święto chuliganów

Pierwszy Maja - święto chuliganów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Setki chuliganów przystąpiło do demolowania Berlina po zakończeniu oficjalnych obchodów Pierwszego Maja. Nikt nie zginął, są liczni ranni.
"W tym roku mieliśmy do czynienia z nową jakością przemocy"- powiedział berliński minister spraw wewnętrznych Ehrhart Koertning w piątek, w wywiadzie dla telewizji ZDF. Odpowiedzialność za  wywołanie zamieszek spada - jego zdaniem - na  "grupę ok. 1 300 osób, zdecydowanych od początku na łamanie prawa i prowokowanie burd". "Wobec tych osób będziemy musieli zmienić postępowanie, ponieważ strategia wyciągniętej ręki nie dociera do nich" -  zapowiedział szef berlińskiego MSW.

Po zakończeniu oficjalnych pochodów pierwszomajowych w  berlińskiej dzielnicy Kreuzberg, liczące po około dwieście osób grupy chuliganów przewracały i podpalały samochody, wybijały szyby i niszczyły przystanki autobusowe. Zdemolowano firmowy salon samochodowy Opla. Zamaskowani demonstranci obrzucali policjantów kamieniami, butelkami i petardami. Siły porządkowe użyły gazu łzawiącego oraz armatek wodnych. Zdaniem wielu mieszkańców Kreuzberga, policja zwlekała zbyt długo z interwencją, pozwalając na wybuch przemocy.

Siły porządkowe opanowały sytuację dopiero na krótko przed północą. Jak podała ZDF, zatrzymano co najmniej 30. najbardziej agresywnych demonstrantów. Liczba rannych nie jest jak na razie znana. Porządku w stolicy Niemiec strzegło 7,5 tys. funkcjonariuszy.

Do starć z policją doszło już w przeddzień święta 1 Maja. W  Berlinie i w Hamburgu młodzież obrzuciła policję kamieniami i  butelkami. W obu miastach zatrzymano łącznie blisko 200 osób. Podczas rozpędzania tłumu w Berlinie obrażenia odniosło 29 policjantów - jeden z nich został poważnie ranny.

les, pap