Rachid przyleciał do Francji z Komorów, czwartego najmniejszego państwa w Afryce. Chłopiec trafił na paryskie lotnisko im. Charlesa de Gaulle'a w dniu 21 marca. Gdy policja odkryła, że ośmiolatek posługiwał się dokumentami tożsamości należącymi do swojego kuzyna, podjęto decyzję o zatrzymaniu dziecka w specjalnym pomieszczeniu przeznaczonym dla nielegalnych przybyszów.
W dniu 24 marca francuski sąd zadecydował, że chłopiec powinien przebywać w tym miejscu ze względu na swoje bezpieczeństwo. Organizacja La Voix de L'Enfant twierdzi, że Rachid miał się spotkać na lotnisku ze swoją ciotką. - Nie ma żadnego uzasadnienia dla uwięzienia ośmioletniego dziecka na lotnisku. Decyzja sądu jest całkowicie niezrozumiała. W takim miejscu jak to, w którym dziecko obecnie przebywa z pewnością nie można mówić o jego bezpieczeństwie - tłumaczyła Isabelle Thieuleux.
Z kolei Catherine Daoud, prawnik zajmująca się ochroną dzieci, powiedziała, że więzienie dzieci w obszarze lotniska jest niezgodne z przepisami międzynarodowej konwencji o ochronie praw dziecka, której Francja jest sygnatariuszem. - Niestety, jego nie jest pierwszy tego typu przypadek. To szokujące, że dziecko jest trzymane z dorosłymi ludźmi, samo, przecież to jest jak więzienie! - tłumaczyli przedstawiciele organizacji broniących praw dzieci.
Matka chłopca zwróciła się do władz francuskich z prośbą o odesłanie dziecka na Komory. - Władze francuskie nawiązały kontakt z rodziną chłopca. Dalej trwają rozmowy, ale chcemy, żeby wróciło ono do swojej rodziny, tym razem w towarzystwie opiekuna- tłumaczył przedstawiciel francuskich władz.
Russia Today
