Więcej ofiar w Karbali (aktl.)

Więcej ofiar w Karbali (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Pięciu Irakijczyków, a w kilka godzin później bułgarski porucznik Nikołaj Sariew, rannych w sobotniej serii ataków w Karbali, w polskiej strefie stabilizacyjnej w Iraku, zmarło w szpitalu, zwiększając liczbę śmiertelnych ofiar do 19.
W zamachach zginęło w sumie czterech żołnierzy bułgarskich, dwóch tajlandzkich i 12 Irakijczyków. W Karbali stacjonuje m.in. 480 żołnierzy bułgarskich i 440 z Tajlandii.

Rany odniosło prawie 200 osób, w tym dwaj Polacy, około 160 Irakijczyków (w tym gubernator Karbali, Akram al-Jasiri i czterech jego współpracowników), 26 żołnierzy bułgarskich i pięciu amerykańskich żandarmów, którzy w  chwili ataku znajdowali się w komisariacie policji.

Spośród dwudziestu sześciu rannych żołnierzy bułgarskich sześciu jest w ciężkim stanie, dwunastu w stabilnym, a ośmiu już opuściło szpital i wróciło do swej jednostki w Karbali. Czterech z sześciu ciężko rannych przewieziono do amerykańskiego szpitala w Niemczech.

Dwaj Polacy, którzy odnieśli rany, to cywilni pracownicy wojska z tzw. Zespołu Wsparcia Rządu (Government Support Team - GST), Radosław Ciechanowski i Moussa Suhel Samuel, polski obywatel pochodzenia syryjskiego, obaj z Wrocławia. W chwili ataku przebywali w bazie bułgarskiej. Ich stan lekarze określają jako stabilny.

Po sobotnich zamachach zostało aresztowanych pięciu Irakijczyków - poinformował w niedzielę szef polskiego kontyngentu w Karbali gen. Marek Ojrzanowski. "Prowadzone są przesłuchania i zobaczymy, czy doprowadzi to do jakichś konkretnych śladów" - powiedział.

em, pap

Czytaj też: Terroryści uderzyli w Karbali