Rany odniosło prawie 200 osób, w tym dwaj Polacy, około 160 Irakijczyków (w tym gubernator Karbali, Akram al-Jasiri i czterech jego współpracowników), 26 żołnierzy bułgarskich i pięciu amerykańskich żandarmów, którzy w chwili ataku znajdowali się w komisariacie policji.
Spośród dwudziestu sześciu rannych żołnierzy bułgarskich sześciu jest w ciężkim stanie, dwunastu w stabilnym, a ośmiu już opuściło szpital i wróciło do swej jednostki w Karbali. Czterech z sześciu ciężko rannych przewieziono do amerykańskiego szpitala w Niemczech.
Dwaj Polacy, którzy odnieśli rany, to cywilni pracownicy wojska z tzw. Zespołu Wsparcia Rządu (Government Support Team - GST), Radosław Ciechanowski i Moussa Suhel Samuel, polski obywatel pochodzenia syryjskiego, obaj z Wrocławia. W chwili ataku przebywali w bazie bułgarskiej. Ich stan lekarze określają jako stabilny.
Po sobotnich zamachach zostało aresztowanych pięciu Irakijczyków - poinformował w niedzielę szef polskiego kontyngentu w Karbali gen. Marek Ojrzanowski. "Prowadzone są przesłuchania i zobaczymy, czy doprowadzi to do jakichś konkretnych śladów" - powiedział.
em, pap
Czytaj też: Terroryści uderzyli w Karbali