Żyją?!

Żyją?!

Z najświeższych informacji wynika, że uprowadzeni w Iraku dwaj francuscy dziennikarze "żyją", a z ich porywaczami "nawiązano pośrednio kontakt" - oznajmił premier Francji Jean-Pierre Raffarin.
O tych optymistycznych doniesieniach premier powiadomił francuskich deputowanych. Dziennikarzom przekazała je, zastrzegając się, że nie są to wiadomości sprawdzone, uczestnicząca w spotkaniu z premierem szefowa Francuskiej Partii Komunistycznej Marie-George Buffet.

Dziennikarze Christian Chesnot i Georges Malbrunot wraz z  syryjskim szoferem zaginęli 20 sierpnia w drodze do Nadżafu.

Nie powiodła się próba doprowadzenia do uwolnienia francuskich dziennikarzy podjęta na początku września przez deputowanego rządzącej we Francji prawicowej partii UMP (Unia na rzecz Ruchu Ludowego) Didiera Julię. Otoczenie prezydenta Jacquesa Chiraca, które odcięło się od misji Julii, chociaż oficjalnie jej nie potępiło, podkreśla, że dyplomacja francuska robi wszystko, by uratować dziennikarzy.

em, pap

Czytaj także

 0