Rosjanka o "infantylnej Polsce"

Rosjanka o "infantylnej Polsce"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rusofobiczna Warszawa gotowa jest wtórować krajom bałtyckim i spekulować na sprawie przyjazdu do Moskwy na jubileusz rocznicy zwycięstwa prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego - pisze w serwisie "Vesti.Ru.", Angelina Timofiejewa.
Timofiejewa podkreśla, że kawałek swojego dzieciństwa spędziła w Polsce.

Dobrze pamięta pierwsze wiece "Solidarności", kiedy "budynki, w  których mieszkali pracownicy radzieckiej ambasady i konsulatu, blokowane były przez tłumy rozjuszonych ludzi... jak z mamą siedziała w kuchni pod stołem, dlatego że manifestanci kamienie i  gruz z cegieł chcieli rzucać w okna naszych mieszkań".

Autorka wspomina także, że po konferencji jałtańskiej, "Polska uznana została jako państwo mające granice, ludność otrzymała bezpłatną oświatę i służbę zdrowia, elektryfikację i odbudowaną infrastrukturę, inne pakiety socjalne, dzięki radzieckim rublom".

Angelina Timofiejewa wysuwa tezę, że "wiecznie infantylnej Polsce daleko dziś do tego, by uznać prawdziwość tych faktów. A zamiast tego bawi się ona w antyrosyjskie wystąpienia i demonstracje". Timofiejewa nie ukrywa, że "skutki tego dla Warszawy mogą być z  tych najsmutniejszych".

Autorka przypuszcza dalej, że "w wyniku swego infantylizmu Polska chciałaby prowadzić z Rosją rozmowę jak równy z równym". Jej zdaniem jednak, nie jest to możliwe z wielu względów, zwłaszcza zaś, że  "jest to mały kraj europejski", który "nigdy nie wejdzie do klubu czołowych potęg światowych".

ss, pap