Kobieta z żelaza

Kobieta z żelaza

Krystyna Janda (fot. M. Dlawichowski/Forum)
Ukazujący się dziennik Krystyny Jandy to ewenement na skalę światową. Nikt ze współczesnych artystów nie prowadził tak systematycznie zapisków. Jest w nich „cała Janda”.

W dziejach polskiego teatru i kina było sporo gwiazd, ale Krystyna Janda jest jedna. Tamte gwiazdy były szanowane, wielbione i kochane, ale ich artystyczne możliwości były z reguły ograniczone: zdobywały widzów albo rolami romantycznymi, albo komediowymi, jednak żadna nie była tak wszechstronna jak Janda. Dla niej – zdaje się – nie ma ograniczeń. Teatr, kino, estrada – wszystko jej jedno. Trzeba zagrać współczesną kobietę, proszę bardzo, trzeba się pokazać w sztuce antycznej czy szekspirowskiej, robi to z sukcesem. Z równym powodzeniem wciela się w najlepszą (Marię Callas), jak i w najgorszą (Florence Jenkins) śpiewaczkę świata. W panią Dulską i w knajpianą piosenkarkę dręczoną przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. A już w monodramach, które są od wielu lat jej znakiem firmowym, nie ma sobie równej aktorki: świetnie wciela się w Danutę Wałęsową i w rozmaite postaci kobiet po przejściach. Jeśli pojawia się na festiwalu piosenki – wykonuje „Gumę do żucia” tak, że powala publiczność i staje się legendą. A do tego reżyseruje zarówno w kinie, teatrze telewizji, jak i w teatrach. Śpiewa i nagrywa płyty. I oczywiście prowadzi własny teatr (a właściwie dwa: Polonię i Och-Teatr), który jest jedną z najchętniej odwiedzanych przez publiczność scen warszawskich. Jest tytanem pracy i za tę pracę zdobyła mnóstwo odznaczeń, tytułów i nagród, łącznie ze Złotą Palmą na festiwalu w Cannes.

Rozmowa

I teraz rodzi się intrygujące pytanie: po co jej jeszcze potrzebna forma ekspresji, jaką jest dziennik? Każdy, kto zajmuje się pisaniem – nieważne: zawodowo czy amatorsko – dobrze wie, że pisanie to straszny mozół i na ogół działalność mało efektowna. Janda rzuciła się jednak na pisanie bloga we wrześniu 2000 r. z wielką pasją, dokładnie taką samą, z jaką działa we wszystkich innych dziedzinach. I trwa przy nim do dzisiaj. Systematycznie, na początku niemal codziennie, teraz nieco rzadziej, siada do komputera i prowadzi swój – jak to nazywa – dziennik internetowy. Wprawdzie już wcześniej pisała felietony do prasy kobiecej, ale zdaje się, że dopiero gdy odkryła możliwości stwarzane przez osobisty dziennik, poczuła, że wkracza na obszar wolności. Tam może opowiadać czytelnikom o wszystkim, o czym tylko chce, nie jest ograniczana formą, scenariuszem, napisanym przez kogoś innego tekstem, jedynie swoim wyczuciem smaku i dyskrecji. Tu – jak myślę – poczuła się swobodnie jak w trakcie rozmowy z przyjaciółmi. I chyba to słowo – rozmowa – jest kluczowe dla znalezienia odpowiedzi na postawione przed chwilą pytanie. Kiedy uświadomiłem sobie, jak gigantyczne są już dzisiaj rozmiary dziennika Krystyny Jandy, pytałem osoby, które znają ją osobiście, i takie, które świetnie znają jej dorobek artystyczny, o to, co wydaje im się powodem tego, że aż w nadmiarze spełniona artystycznie aktorka bierze sobie na głowę jeszcze jeden obowiązek. I wykonuje go z niezwykłą systematycznością. Nikt nie potrafił postawić jednoznacznej diagnozy. Intelektualiści, artyści szukali rozmaitych powodów, ale mnie się wydaje, że odpowiedzi najprostsze są zawsze najlepsze. Zawalona zawodowymi obowiązkami, gnana niesamowitą pasją grania Janda miała coraz mniej czasu na towarzyskie pogaduchy, na rozmowy nie tylko o teatrze, ale po prostu o wszystkim: o drobiazgach życiowych, sprawach domowych, o bliskich, o lekturach innych niż zawodowe. Może nawet nie miała z kim dzielić się usłyszanymi tu i ówdzie dowcipami, które z lubością zamieszcza w swoim internetowym dzienniku, zwłaszcza w pierwszej fazie jego prowadzenia. Bo po co znać dowcipy, jeśli nie ma się okazji do ich opowiadania innym? Kilkanaście dni po rozpoczęciu pisania dziennika jego autorka jakby na chwilę przystanęła i zadała sobie pytanie: „O co mi więc chodzi” w tym pisaniu? I odpowiada sama sobie: „Po pierwsze, dlatego że jest to dla mnie coś zupełnie nowego, a nic mnie tak nie podnieca jak nowości, po drugie, dlatego że lubię pisać (…), po trzecie, pewnie dlatego że to nie ma żadnych reguł, że w naturalny sposób, nie zmuszając się do niczego, na moich warunkach, komunikuję się z ludźmi.

I to jest najważniejsze. To rodzaj spotkania z publicznością. Spotkania takie zawsze lubiłam, a teraz nie mam na nie czasu i czuję, że mi tego brakuje. (…) Żyję w izolacji, samotności, w kręgu środowiskowych wartości, ocen, i mnie to prawdziwie martwi”. No i mamy odpowiedź. Janda traktuje to pisanie jako spotkanie, bo w internecie jej dziennikowi towarzyszy forum, gdzie odpowiada swoim czytelnikom na listy, czyli że ten dziennik nie jest „jednokierunkowy”, to pretekst do rozmowy, dla której warto wstać o świcie (większość wpisów dokonuje Janda między godziną 6 a 7 rano) i przesiedzieć przy komputerze godzinę. Mało kto zdobyłby się na taki – cotu dużo mówić – heroizm. I taką, nie bójmy się tego poważnego słowa, szlachetność. Mnóstwo gwiazd ma po prostu przewrócone w głowach i jeśli dostrzega swoich wielbicieli, to robi to przymuszana obowiązkiem narzuconym przez umowę zawierającą klauzulę o udziale w promocji. Janda natomiast czuje odpowiedzialność za swoich widzów, za tych, którzy lubią i cenią jej działalność. W wyniku tego „zobowiązania”, które sama sobie narzuciła, powstał gigantyczny zapis, którego pierwszy tom – ukazujący się teraz – liczy ponad 700 stronic! Jesienią ukaże się następny o podobnej objętości, w przyszłym roku – dwa kolejne. No i pewnie przez ten czas uzbiera się tyle nowego materiału, że będzie i tom piąty.

Zwierzenia kontrolowane

Czego dowiadujemy się z niego o Krystynie Jandzie? Przede wszystkim tego, że jest osobą niezwykle pracowitą, wręcz zachłanną na pracę, osobą, której nic nie jest w stanie złamać. Czytając to, co o sobie pisze, trudno uwierzyć, że podołała temu wszystkiemu, co robi, ale też jaką cenę za to płaci – co jakiś czas wspomina o swoim skrajnym zmęczeniu, o zapaściach, o zasłabnięciach i radości, że to nie żadna choroba jest ich przyczyną, tylko zwyczajne przemęczenie. I dziwi się: „Jeden znajomy zawał, drugi zator, trzeciemu właśnie w nocy włożyli stend. Pracowali mniej niż ja. Tylko jak się teraz wycofać?”. To notatka sprzed miesiąca. No właśnie, jak się z tego wycofać? Ona nie potrafi, bo już teraz nie odpowiada tylko za siebie czy swoją rodzinę, ale za duże przedsiębiorstwo, jakim są dwa prowadzone przez jej fundację teatry. A przedsiębiorstwo to ludzie w nim zatrudnieni, Janda zaś czuje, że jest za tych ludzi odpowiedzialna. Więc się nie wycofuje, tylko zasuwa jak czołg – od jednej krótkiej chwili spokoju i wypoczynku do drugiej. 15 lat temu, po powrocie z wakacji, zanotowała: „Trochę potrwa, zanim się znówprzyzwyczaję żyć na wulkanie i przewozić codziennie mój transport nitrogliceryny przez wiszący most”. A nieco wcześniej tak odpowiada przyjaciółce na pytanie: „Co dziś robisz?” – „Nic. Najpierw muszę przeczytać jeden scenariusz (…). Potem idę zrobić paznokcie, bo jutro wyjeżdżam do Wrocławia na koncert, aha, w trakcie paznokci muszę przeczytać jeszcze raz Jowialskiego. Potem mam spotkanie przygotowujące program telewizyjny o miłości i zazdrości w sztuce. Następnie mam spotkanie z czytelnikami (…). Tyle. Aha, wieczorem muszę iść do nauczycielki od angielskiego, bo Adaś [syn – red.] się podobno przestał uczyć”. I to jest opowieść o dniu, w którym nie gra w teatrze. Czego jeszcze się dowiadujemy z jej dzienników o niej samej? Ano tego, co w sposób kontrolowany ujawnia ze swej prywatności. Z kim się przyjaźni, jak wygląda jej życie domowe itp. Ale, co interesujące z literackiego punktu widzenia, większość tych jej opisów, mimo dziennikowej doraźności, sprawia wrażenie starannie przemyślanych – jeśli coś opisuje, to prowadzi wywód do puenty, stara się zamknąć je przynajmniej jakąś dobrą radą dla czytelników, a kiedy nie ma dobrego pomysłu, to przynajmniej krzepiącymi życzeniami. Nietrudno więc zauważyć, że obok innych talentów ma i talent literacki. Najlepiej widać to wtedy,

gdy okazuje się, że mimo życia w zawodowej „klatce”, bardzo chętnie z niej wygląda i z wielkim zainteresowaniem przygląda się światu i ludziom, wręcz ich „podgląda”. Podziw budzi, jak to swoje podglądanie opisuje. Jest w tym pewnie jakaś kalkulacja zawodowa – w końcu aktorka musi wiedzieć, jak się ludzie zachowują w rozmaitych sytuacjach, ale jest też zrozumienie i współczucie, jak na przykład wtedy, gdy opisuje obserwowaną na plaży piękną kobietę czekającą na telefon, smutną, samotną. Jak opisuje jej ukrywane rozedrganie, niepokój, sposób, w jaki pilnuje telefonu… i swoje wzruszenie wyobrażaniem sobie jej przeżyć, i współczucie, jakie wzbudza w autorce. Zresztą opisy ludzi zajmują w dzienniku Jandy szczególne miejsce, niekiedy są to wręcz osobne opowiadania, jak jej opis przejażdżki po Warszawie i analiza tego, co można wyczytać ze sposobu chodzenia obserwowanych osób. Tu od razu przychodzi czytelnikowi na myśl sposób, w jaki młoda Janda chodziła w swoim pierwszym filmie, „Człowieku z marmuru” Wajdy. Wystarczyło, że przeszła przez ekran, by widz wiedział, jakim człowiekiem na ekranie jest ta studentka, ile w niej energii, determinacji w dążeniu do celu, jakim było nakręcenie filmu o Birkucie.

Ta szalona dziewczyna, której przeciwności nie załamują, gdzieś w aktorce siedzi nadal, choć Janda już tak nie biega, ale – co ciekawe – „biega” od jakiegoś czasu w swoim dzienniku. Nie dosłownie, ale w nowych jego partiach wyraźnie zmienił się jej styl pisania. Kiedy zaczynała prowadzić swój internetowy dziennik, traktowała go – zgodnie z deklaracją – jako spokojną rozmowę z obcymi ludźmi, którzy stawali się jej przyjaciółmi, jako chwilę relaksu. Ale wtedy internet był jeszcze spokojnym miejscem, można go było traktować jako okienko, w którym się człowiek prezentuje jak chce. Dzisiejszy internet w tej części, w której dochodzi do interakcji między użytkownikami, to pole walki. Janda uświadomiła sobie, z jaką siłą wpływa na swoich czytelników, a jednocześnie wzburzyły ją zmiany zachodzące w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy w Polsce. Włączyła się więc do tej walki, jaka toczy się w sieci. Teraz wiele jej tekstów pisanych jest krótkimi, nerwowymi zdaniami czy równoważnikami zdań, ich rytm jest o wiele szybszy niż dawniej. To bardziej pokrzykiwanie niż rozmowa, pokrzykiwanie z przerażenia, z żalu za tym, co minęło, ale jednocześnie dynamiczna proza. „Jestem w Polsce! Co za stress! Agresja, nienawiść, złość, brak podstawowych zasad dobrego wychowania, szlachetności, grzeczności i wzajemnego szacunku. Wszędzie, wszędzie. Żal, pretensje, decyzje nie do uwierzenia, niesprawiedliwościnie do zaakceptowania, fakty przerażające, słowa, które nie powinny zabrzmieć. Ustawy, decyzje, prognozy katastrofalne. Kłamstwa, szantaż, groźby…”. Itd., itd. To brzmi jak poezja awangardowa sprzed stu lat. Ale to bardzo ciekawe, bo już tylko z tych zmian stylu pisania widać, jak zmienia się nastrój autorki, jak ona się zmieniła, jak patrzy na dzisiejszy świat i ile jeszcze energii zachowała na walkę z nim. Dziennik Krystyny Jandy to rzeczywiście ewenement. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 17/2017
Więcej możesz przeczytać w 17/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 17/2017 (1784)

  • Pochłopień: Osioł gordyjski 23 kwi 2017, 21:05 Znacie anegdotę, w której wędrowali Arab z żoną (ewentualnie synem) wraz z osłem? Było tak: jeśli ona jechała, a on szedł, to znaczyło, że mężczyzna był pantoflarzem. Jeśli było odwrotnie – to egoistą. Jeśli oboje siedzieli na ośle, można spokojnie uznać ich za dręczycieli... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 23 kwi 2017, 20:00 ODSUWA SIĘ W CZASIE TEGOROCZNY KONGRES PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI. Miał się odbyć w marcu, później w kwietniu po świętach wielkanocnych, a teraz w PiS już nawet nikt nie spekuluje o kolejnej dacie. Jeden z naszych rozmówców stwierdził... 6
  • Obraz tygodnia 23 kwi 2017, 20:00 17 tys. tylu nielegalnych imigrantów aresztowano w marcu na granicy USA z Meksykiem. To najniższy wynik od 2000 r. Jeszcze w grudniu ub.r. było ich 60 tys. Wygrana Julia Roberts 49-letnia aktorka po raz piąty została uznana przez magazyn... 9
  • Info radar 23 kwi 2017, 20:00 Artystka magiczna Rzadko się zdarza, by forma dzieła sztuki wzięła nazwę od nazwiska jego twórcy. A tak było w przypadku Magdaleny Abakanowicz i jej słynnych, powstałych w latach 60. abakanów – przestrzennych tkanin, o których sama... 10
  • Konstytucja dla Obywateli 23 kwi 2017, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI, PREZES INSTYTUTU SPRAW OBYWATELSKICH WKRÓTCE BĘDZIEMY OBCHODZIĆ 226. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja. W mediach zapewne będzie sporo historycznych wspominek. Są one ważne i… ważna jest debata poświęcona ustawie... 11
  • Zdarzyło się jutro 23 kwi 2017, 20:00 Zapraszamy na Donald Tusk’s Pendolino Circus PREZYDENT EUROPY WE WŁASNEJ OSOBIE zjechał triumfalnie do Warszawy. The Donald Tusk’s Pendolino Circus zajechał na Centralny z asystentem Pawłem, który podawał mistrzowi obręcze do żonglerki... 12
  • Antybohater „niepokornych” 23 kwi 2017, 20:00 prof. Magdalena Środa, filozo�ka, feministka RZĄDZĄCA PARTIA MA NIE TYLKO MASZYNKĘ DO GŁOSOWANIA W PARLAMENCIE, ale również maszynkę do produkowania bohaterów. Zarówno jedna, jak i druga wytwarza produkty, których ilość jest... 14
  • Rzeczywistość „sprawdza” 23 kwi 2017, 20:00 Jan Wróbel, zawodowy nauczyciel, dziennikarz, publicysta OCZYWIŚCIE OPOZYCJA MOŻE ZWYCZAJNIE WYGRAĆ WYBORY DZIĘKI AKTYWNOŚCI SZYSZKI, MACIEREWICZA, ZALEWSKIEJ CZY BERCZYŃSKIEGO, ale zazwyczaj warto sobie pomóc również własnym... 14
  • Słuchajcie, liderem jest on 23 kwi 2017, 20:00 W Nowoczesnej nikogo nie interesowało moje zdanie i sprawy, którymi się zajmowałam. Ciągle słyszałam, że są zbędne. A w Platformie są potrzebne – mówi Joanna Augustynowska, była posłanka Nowoczesnej, obecnie w PO. 16
  • Chaos, arogancja i brak wizji. Była posłanka Nowoczesnej zdradza w rozmowie z „Wprost” kulisy działania partii 23 kwi 2017, 20:08 – W Nowoczesnej moje wyobrażenia o polityce zasadniczo rozminęły się z rzeczywistością. Chciałam naprawiać Polskę, ale tematy, którymi się w partii zajmowałam czyli polityka społeczna i senioralna nikogo tam nie obchodziły – mówi w rozmowie z „Wprost” posłanka Joanna... 16
  • Nie będziemy zastępować sędziów piekarzami 23 kwi 2017, 20:00 – mówi Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości. 21
  • Mroczne siły w Platformie 23 kwi 2017, 20:00 JAN ROKITA Tuż przed świętami opozycyjna „Gazeta Wyborcza” ostro zaatakowała szefa głównej partii opozycyjnej Grzegorza Schetynę. W dzisiejszej polskiej obyczajowości politycznej uznać to trzeba za fakt niezwykły. Redakcja tego... 23
  • Ruszam z nowym projektem politycznym 23 kwi 2017, 20:00 Na razie organizacja Wolne Miasto Warszawa będzie miała formę stowarzyszenia i fundacji – mówi Jan Śpiewak. 24
  • Jan Śpiewak rusza z nowym projektem politycznym. W rozmowie z „Wprost” ujawnia szczegóły 24 kwi 2017, 16:15 – Ruszam z nowym projektem politycznym – zapowiada Jan Śpiewak. Warszawski radny w wywiadzie dla „Wprost” zdradza, jak ma wyglądać jego nowa inicjatywa oraz ujawnia kulisy rozstania ze stowarzyszeniem Miasto Jest Nasze. 24
  • Nauczycielska rewolucja zawodowa 23 kwi 2017, 20:00 MEN chce podnieść standardy kształcenia pedagogów. Wpływ na ich doskonalenie mają mieć rodzice – dowiedział się „Wprost”. 26
  • A niech te muslimy toną! 23 kwi 2017, 20:00 EWA WANAT Sitra jest drobną i pełną wdzięku 11-letnią dziewczynką. Kiedy się uśmiecha, w policzkach pojawiają się dołeczki. Rzadko się uśmiecha. Duże czarne oczy są poważne jak oczy dorosłego człowieka. Jest Kurdyjką z Al... 27
  • Czuję się jak prymuska 23 kwi 2017, 20:00 Program 500 plus to dzieło mojego życia. Czasem czuję się jak aktor z serialu, którego wszyscy kojarzą z jedną rolą – mówi Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. 28
  • Problem, którego nikt nie chce dostrzec 23 kwi 2017, 20:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK, generał broni Od kilku lat ludzie aspirujący do miana fachowców wypowiadają się autorytatywnie na temat armii. Celują w tym różnej maści politycy i eksperci. Ich wiedza wynika głównie z przekonania „ja wiem... 31
  • Gdzie się leczyć? 23 kwi 2017, 20:00 „Wprost” przedstawia ranking najlepszych szpitali w Polsce. Rozpoczynamy od placówek kardiologicznych oraz kardiochirurgicznych. 32
  • Inwestycja w zdrowie 23 kwi 2017, 20:00 W 36 miesięcy za 0,5 mld zł, przy wsparciu unijnym, w Toruniu powstanie kompleks Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego. 41
  • Stawiamy na rozwój 23 kwi 2017, 20:00 Nasz szpital jest liderem w zakresie zarządzania jakością – mówi dr n. med. Wojciech Przybylski, dyrektor ZOZ Końskie. 43
  • Dla mózgu liczy się czas! 23 kwi 2017, 20:00 Co roku udar mózgu dotyka 90 tys. Polaków. Szczególnie groźny jest ten powstały w wyniku migotania przedsionków – najczęstszej z arytmii serca. 44
  • Bije w imię miłości 23 kwi 2017, 20:00 Przemoc domowa to codzienność i milczenie ofiar. Są jednak kobiety, które decydują się przerwać milczenie – mówi o tym Urszula Nowakowska, współzałożycielka Europejskiej Organizacji Kobiet przeciwko Przemocy. 46
  • Prawo maturzysty 23 kwi 2017, 20:00 W tym roku po raz pierwszy osoby niezadowolone z wyniku egzaminu dojrzałości będą mogły się odwołać do Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego. 49
  • Turysta rządzi i niszczy 23 kwi 2017, 20:00 Brakuje wody, śmieci zasypują miasto, nie ma gdzie zaparkować, zrywa się przeciążone wi-fi. Nadchodzi kataklizm? Nie, to tylko majówka w atrakcyjnej miejscowości turystycznej. 50
  • Kto stoi za TVN 23 kwi 2017, 20:00 Nowi właściciele TVN zawsze chcieli robić telewizję bez przemocy, podtekstów seksualnych i wulgaryzmów. Ale tylko w Stanach, bo w Polsce przestawienie stacji na konserwatywne tory mogłoby kosztować ich zbyt wiele. 55
  • Biznesowy rollercoaster 23 kwi 2017, 20:00 Rusza budowa gigantycznego parku rozrywki pod Warszawą. Plany są ogromne, jednak to nie pierwszy tak ambitny projekt. Niestety zwykle kończy się na zapowiedziach. 60
  • Bojowa majówka 23 kwi 2017, 20:00 Miejsca wypoczynku na długi weekend trzeba wybierać wyjątkowo starannie. Terror staje się popularnym narzędziem politycznym. 64
  • Ameryka znów na straży 23 kwi 2017, 20:00 Po stu dniach rządów Donald Trump odnosi pierwsze sukcesy w polityce zagranicznej. W Europie go za to kochają, choć jego amerykańscy wyborcy są mocno rozczarowani. 67
  • Sukces Trumpa odczują wszyscy Amerykanie 23 kwi 2017, 20:00 Niższe podatki i nowe miejsca pracy przekonają do Trumpa nawet jego zagorzałych wrogów – mówi „Wprost” Corey Lewandowski, były szef kampanii prezydenta. 68
  • Nowe leki szansą na lepsze życie 23 kwi 2017, 20:00 Dzięki postępowi w medycynie, w tym wprowadzeniu nowych leków, udało się przedłużyć ludzkie życie, sprawiając, że wiele śmiertelnych chorób stało się przewlekłymi. 72
  • Medycyna przyszłości 23 kwi 2017, 20:10 Innowacje w medycynie to nie tylko przełomowe terapie. To także tworzenie nowych obszarów terapeutycznych na bazie już istniejących dziedzin medycznych i nowe sposoby aplikacji leków. 74
  • Recepta na rozwój 23 kwi 2017, 20:04 Polpharma jest liderem w zakresie wydatków na badania i rozwój w polskim przemyśle farmaceutycznym. Zajmuje pierwsze miejsce wśród polskich przedsiębiorstw pod względem liczby europejskich zgłoszeń patentowych. 76
  • Cukrzyca bez powikłań sercowych 23 kwi 2017, 20:02 Nowoczesne leczenie cukrzycy to takie, które nie tylko stabilizuje u chorych poziom glukozy, ale także zmniejsza u nich ryzyko zgonów z przyczyn sercowo-naczyniowych. 78
  • Inspirujemy naukowców 23 kwi 2017, 20:15 Rozbudowa polskiego centrum badań klinicznych to zaczątek mojego marzenia o Polsce jako o światowym centrum biotechnologii – mówi Jarosław Oleszczuk, prezes zarządu AstraZeneca. 80
  • Wybierasz się do Wrocławia? Odwiedź Hydropolis! 23 kwi 2017, 20:07 Jedyna na świecie replika batyskafu „Trieste”, 46-metrowa drukarka wodna i film na panoramicznym ekranie 360 stopni – to tylko część atrakcji, które czekają na zwiedzających wrocławskie Hydropolis. 84
  • Z Wrocławia za horyzont 23 kwi 2017, 20:00 NUTRIBIOMED Klaster® to dziś silna rozpoznawalna marka, o czym świadczy między innymi prestiżowy tytuł Krajowego Klastra Kluczowego (KKK). 85
  • Zagłada domu Hitlera 23 kwi 2017, 20:00 Kanclerz III Rzeszy udawał skromnego władcę. Zbombardowanie jego rezydencji ujawniło, że za tą fasadą kryło się wielkie bogactwo zdobyte w zbrodniczy sposób. 86
  • Kobieta z żelaza 23 kwi 2017, 20:00 Ukazujący się dziennik Krystyny Jandy to ewenement na skalę światową. Nikt ze współczesnych artystów nie prowadził tak systematycznie zapisków. Jest w nich „cała Janda”. 90
  • Dobra architektura złego ustroju 23 kwi 2017, 20:00 Dziura po Universalu, szkielety Rotundy i Smyka – centrum Warszawy wygląda jak po bombardowaniu. Powojenny modernizm nie jest w cenie. Ale są przykłady, że potrafimy go też docenić. 94
  • Gwiazdy błyszczą na Śląsku 23 kwi 2017, 20:00 „Gwiazdy” Jana Kidawy-Błońskiego to film osnuty wokół historii piłkarza Górnika Zabrze Jana Banasia. Nic dziwnego, że uroczysta premiera obrazu odbyła się w Zabrzu. 97
  • Wydarzenie 23 kwi 2017, 20:00 WYSTAWA Syreni śpiew Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie miało być już dawno zbudowane, ale od 12 lat to projekt w procesie. Jak na instytucję bez gmachu jest niezwykle żywotne; gromadzi zbiory, urządza festiwale, animuje debaty, wystawia... 98
  • Koniecznie! 23 kwi 2017, 20:00 MUZYKA Ludzie z Biblii DLA MIŁOŚNIKÓW MINKOWSKIEGO, KTÓRYCH W POLSCE NIE BRAKUJE, to długo wyczekiwana nagroda. Dla nowicjuszy w świecie wykonawstwa historycznego – znakomita okazja, by skosztować nowoczesnej, na wskroś dramatycznej i... 99
  • Powyżej średniej 23 kwi 2017, 20:00 KSIĄŻKA Prawo i niesprawiedliwość POWIEŚCI REALISTYCZNE TO DZIŚ NAD WISŁĄ BIAŁE KRUKI. Nieco łatwiej trafić na zbiór opowiadań pokazujący polską współczesność. Niemal równocześnie pojawiły się dwa takie zbiory traktujące o... 100
  • Bez entuzjazmu 23 kwi 2017, 20:00 film Zmrożone emocje Czekam na nową ważną rolę Mirosława Baki. Ale ona wciąż nie nadchodzi. W „Małym Jakubie” aktor gra mężczyznę, który musi skonfrontować się z własną przeszłością spędzoną na polskiej wsi.  Gdy... 102
  • Sebastian Karpiel-Bułecka: To się państwu spodoba 23 kwi 2017, 20:00 W DZIECIŃSTWIE CZYTAŁEM KSIĄŻKI PRZEDE WSZYSTKIM O SAMOLOTACH I WOJNACH. Pamiętam małe książeczki z tygrysem, które można było kupić w kiosku RUCH-u. Mój dziadek miał ich całe mnóstwo i czytałem je jedna po drugiej. Książką,... 104
  • Jak zostałem Żyrinowskim 23 kwi 2017, 20:00 RYSZARD CZARNECKI Stało się to podczas ostatniego pobytu w Azji postsowieckiej, na Zachodzie uparcie zwanej „Azją Środkową”. Piszę te słowa w samolocie z Konstantynopola do Warszawy. Wiem, dziś to Stambuł, ale jako historyk mam... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany