Maski Casanovy

Maski Casanovy

Maski Casanovy
Maski Casanovy / Źródło: Mary Evans
Blisko 220 lat temu zmarł w zapomnieniu jako bibliotekarz w czeskim Duchcovie, ale nadal Giacomo Casanova uważany jest za najskuteczniejszego w dziejach uwodziciela. A chciał być filozofem i sławnym pisarzem…

Oczywiście trudno zweryfikować legendę o jego rekordowej miłosnej skuteczności, zresztą nie ma po co, zwłaszcza że w sferach, w których się Casanova poruszał, panowała w Europie w tamtych czasach – wbrew pozorom – duża swoboda obyczajów i raczej buchalterii w tej dziedzinie nie prowadzono. Ojcowie i matki podsuwały zamożnym mężczyznom córki w nadziei, że nawet jeśli związek nie skończy się małżeństwem, to jakieś materialne korzyści dla rodziny z niego wynikną. Zdrady małżeńskie były trwałym obyczajem, a kochanki i kochankowie niekiedy funkcjonowali jako osoby uznawane w towarzystwie. Dziwną i dwuznaczną rolę pełniły też niektóre klasztory żeńskie, w których zamykano córki, by uchronić je przed pokusami świata i uratować ich cnotę dla przyszłych mężów. Ale wiele z nich znajdowało sposób – zresztą przy pomocy zakonnic – by wymykać się na schadzki i folgować zmysłom. A i niektóre zakonnice też tak robiły mimo złożonych ślubów. Kilka takich przypadków barwnie opisuje Casanova w swoich pamiętnikach.

Turbopamiętnik

Te pamiętniki są fundamentem jego legendy uwodziciela wszech czasów, bo żaden z XVIII-wiecznych libertynów nie zostawił tak skrupulatnego i wartościowego pod względem literackim opisu swoich miłosnych przygód. Casanova, jak z tego wynika, był bardziej utalentowany od innych i miał lepsze wyczucie – jak byśmy dzisiaj powiedzieli – PR. Swoje pamiętniki spisywał pod koniec życia, gdy był już według ówczesnych miar prawdziwym matuzalemem: przeżył ponad 70 lat mimo tego, że kilkanaście razy zapadał na choroby weneryczne, które w XVIII w. leczono za pomocą trującej rtęci; mimo ran, jakie zdarzało mu się odnosić w pojedynkach i mimo burzliwych kolei życia. Osamotniony pod koniec, ale dysponujący świetną pamięcią, „zbyt słaby” – jak to ocenia jego biograf – „by żyć z dawną werwą, oddał się śmierci we władanie, pełen nadziei, że jego literacki wywód przyniesie mu kiedyś sławę, której tak pragnął. Odważył się pisać o rzeczach zakazanych; analizował je i żartował z nich, a dzięki temu miał o prywatnym życiu epoki Oświecenia do powiedzenia więcej niż ktokolwiek inny. Jego wiecznie niezaspokojona ciekawość pozwoliła mu zbadać zachowania i sposoby myślenia, o których pamięć inaczej by przepadła, tak jakby jako jedyny przeżył przeciągającą się orgię”. Z tą sławą, o której marzył, było tak, że już za życia się nią cieszył, choć nie zawsze była to dobra sława – uważany był nie bez podstaw za awanturnika oraz intryganta i oczywiście uwodziciela. Po jego śmierci wydawcy chętnie więc wydawali jego pamiętniki, ale były one ostro cenzurowane pod względem obyczajowym, wygładzane, czasami fałszowane i zniekształcające jego poglądy religijne i filozoficzne. Do wydawcy – Brockhausa – dotarły one już na początku XIX w., kilkanaście lat po śmierci autora, sprzedane przez potrzebujących gotówki spadkobierców. Ich okrojoną wersję opublikowano w 1822 r. i ponieważ wzbudziły spore zainteresowanie, ukazywały się kolejne niepełne ich wydania. A liczący ponad 4 tys. odręcznych stronic pamiętnik spoczywał spokojnie w Lipsku w wydawnictwie Brockhaus, gdzie przetrwał alianckie bombardowania.

W 1945 r. zaniepokojony członek rodziny wydawcy przewiózł go rowerem do banku i ukrył w sejfie, z którego wyjęli go po zakończeniu wojny Amerykanie i przetransportowali wozem pancernym (!) do Wiesbaden. Koniec tej całej odysei był taki, że w 2010 r. Bibliothèque nationale de France kupiła rękopis za ponad 9 mln dolarów, co jest najdroższym nabytkiem w historii tej instytucji. I tu znalazł on wreszcie odpowiednią siedzibę. Cały rękopis został udostępniony zwiedzającym. A w efekcie ceniony amerykański historyk i biograf Laurence Bergreen napisał i opublikował w ubiegłym roku nową – opartą właśnie na dostępie do pełnego tekstu dziennika – biografię Casanovy, która teraz ukazała się także w Polsce. I to jest pod wieloma względami inna od znanych opowieść, a przecież biografii, powieści, przedstawień teatralnych i filmów o weneckim uwodzicielu napisano wcześniej mnóstwo – wystarczy wspomnieć, że już za życia Casanovy (w 1754 r.) ukazała się karykaturująca go powieść niejakiego Pietra Chiariego, jezuity i dramaturga.

Młody zdolny

Casanova urodził się w 1725 r. Jego matką była nieślubna córka szewca, młoda aktorka i kurtyzana wenecka Zanetta Farussi, w której zakochał się aktor Gaetano Casanova. Póki żył ojciec Zanetty, młodzi nie mogli się pobrać, bo był on przekonany, że „aktor to coś obrzydliwego”. Wtedy było to dość powszechne przekonanie. Dopiero gdy szewc Farussi umarł, małżeństwo zostało zawarte i wkrótce przyszedł na świat Giacomo, a potem następne dzieci. Pod koniec życia Casanova snuł jednak opowieści, że jego prawdziwym ojcem jest Michele Grimani, właściciel teatru i przedstawiciel jednej z arystokratycznych rodzin rządzących Wenecją, z którym matka miała płomienny romans, a Gaetano tylko „firmował” sprawę. Dzisiaj pewnie nikt już nie sprawdzi, jaka była prawda i czy sobie nie wymyślił tego, by dowartościować swoje pochodzenie, a fantazję miał i często robił z niej użytek. Nosił jednak w sobie przez całe życie kompleks proweniencji i przymilał się wyższym sferom, chcąc być przez nie uznanym za swojego. Fakty natomiast były takie, że został odrzucony nawet przez matkę, która zdobywała coraz większą sławę i podróżowała po teatrach europejskich (występowała też w Warszawie).

Chłopakiem zajmowała się babka, a kiedy matka znalazła sponsora, wysłała go na naukę do Padwy. Szybko się okazało, że Giacomo jest niezwykle zdolnym młodzieńcem, ale możliwości wyboru życiowej drogi były ograniczone. „Dla dziecka aktorów” – jak pisze biograf – „nie było miejsca w społeczeństwie. Nie czekał go spadek, żaden majątek, którym mógłby się zająć, żadna dziedziczka, którą mógłby poślubić. (…) Mógł zostać kupcem lub, na przykład, szewcem jak jego dziadek. Natomiast jako ksiądz miał szansę na uniknięcie ubóstwa, a gdyby zdobył wykształcenie, zyskałby szacunek. Oddanie dziecka Kościołowi przynosiło rodzinie honor”. Miał więc zostać księdzem. Paradoksalnie właśnie na tej drodze spotkał swoją pierwszą, chłopięcą miłość, zresztą siostrę księdza. To ona śmiałymi pieszczotami rozbudziła jego zmysły, ale też szybko pokazała przewrotną naturę i to, jak można grać na uczuciach. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że on miał lat 11, a ona 13. Widać, że Casanova już jako – wedle dzisiejszych miar –dziecko wszedł na obszar miłosnych podchodów, ale jednocześnie nie zaniedbywał kształcenia w ramach przygotowania do bycia kapłanem, którym oczywiście nie został. Z zabiedzonego milczącego chłopca stopniowo przekształcił się w przystojnego młodzieńca o wyróżniającym go wtedy wzroście ok. 180 cm. Coraz częściej popadał w platoniczne afery miłosne, kończące się intensywnymi pieszczotami, ale zwracał też na siebie uwagę innymi zdolnościami, więc był podopiecznym np. senatora.

Intelektualista i erotoman

Jako tako zabezpieczony finansowo chłopak mógł się oddać temu, co lubił najbardziej: miłosnym igraszkom i nauce. W tej drugiej dziedzinie odnosił błyskotliwe sukcesy: „obronił rozprawę o metafizyce, a następnie, w wieku lat 16, otrzymał doktorat z prawa cywilnego i kanonicznego”. W pierwszej zresztą też: stracił dziewictwo w czasie upojnej nocy z dwoma siostrami, co pewnie można uznać za odpowiednik doktoratu. Poznał smak seksu oraz rozmaitych perwersji i stanął na początku drogi do tego, by zostać erotomanem. Mimo że miał już wygoloną tonsurę, coraz dalej mu było do Kościoła. Coraz głębiej zanurzał się w świat miłostek, coraz więcej miał przygód, choć – co charakterystyczne – w większości przypadków stwierdzał, że się zakochiwał w partnerkach.

Jednak – jak wiadomo – apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc obok tych ważnych kobiet miał też coraz więcej kontaktów z paniami lekkiego prowadzenia. Zawdzięczał im liczne choroby weneryczne, z których się jednak ofiarnie i wytrwale leczył. Wiele z jego miłości wikłało go w dramatyczne afery, których opisy zawarte w pamiętniku przywodzą na myśl brawurowe powieści awanturnicze z gatunku płaszcza i szpady. Być może, pisząc o nich, dawał się Casanova porywać swojej swadzie i podkolorowywał opowieści, bo już jako młody człowiek odkrył, że najbardziej lubi opowiadać o sobie. Ogólnoeuropejską sławę przyniosła mu ucieczka z więzienia w weneckim Pałacu Dożów. Przesiedział w nim bez postawienia formalnych zarzutów przez tzw. inkwizytorów stanu ponad 15 miesięcy. Wedle jego relacji został bezpodstawnie oskarżony o niespłacanie długów, ale nie uciekł przed zatrzymaniem, mimo że go ostrzegano. Uznał bowiem, że „ucieczka byłaby dla niego krępująca, a nienawidził skrępowania”, zwłaszcza że przekonuje czytelników pamiętnika, iż był niewinny. W każdym razie, gdy wreszcie nadarzyła się okazja, uciekł przez otwór wydrążony w ścianie na dach Pałacu Dożów, przedostał się po linie na niższe piętra, a potem po prostu wypuścił go strażnik, na którego nakrzyczał. Jako uciekinier nie mógł się jednak pokazać w Wenecji przez blisko 20 lat i bardzo cierpiał z tego powodu. Przygody erotyczne i łączące się z nimi perypetie, a także kłopoty finansowe wynikające z jego namiętności do hazardu to jedna strona Casanovy, najlepiej znana, opisana i sfilmowana wielokrotnie.

Jest jednak jego druga strona – taka, że był błyskotliwym, wszechstronnie uzdolnionym intelektualistą. Posługiwał się kilkoma językami, prowadził dysputy z wieloma tęgimi umysłami swojej epoki, np. z Wolterem (którego pisma też tłumaczył), jako rozmówca budził zainteresowanie władców – przyjął go angielski król Jerzy III, gawędził sobie z carycą Katarzyną, spotykał się ze Stanisławem Augustem Poniatowskim, którego sekretarzem planował zostać. I pewnie by mu się to udało, gdyby nie pojedynek z wpływowym hrabią Branickim, w którym Casanova został ranny w palec, a sam postrzelił dostojnika w brzuch. W efekcie nakazano mu wyjazd z Polski. Ale jak już przy Polsce jesteśmy, warto wspomnieć, że kilka lat później, na wieść o rozbiorach, Casanova napisał w Trieście coś, co można nazwać historią Polski (a właściwie polskiego szaleństwa, które doprowadziło do rozbiorów). Wcześniej skrobnął też m.in. trzytomową historię Wenecji, a później kilka innych książek, w tym niedługo przed śmiercią esej „Krótkie rozważania filozofa, który rozmyśla nad samobójstwem”. Nim jednak doszedł do stanu takiej depresji, był oskarżany o to, że jest magiem, co traktował z ironią, ale też zdążył dać się poznać jako skrzypek i współpracownik librecisty Mozarta przy operze „Don Giovanni”, a także autor kilku sztuk scenicznych. Zabierał się za biznes – zorganizował warsztat malowania tkanin, który słabo sobie radził, bo Casanova nadmiernie absorbował młode malarki; założył też kasyno. Najbardziej jednak zaskakujące jest to, że opracował podobno genialny plan loterii, który wprowadził w życie we Francji i z której finansowana była tam najsłynniejsza szkoła wojskowa. Loteria przetrwała nawet francuską rewolucję, a biograf Casanovy żartuje – zresztą zgodnie z prawdą – że to dzięki jego matematycznemu talentowi wykształcił się Napoleon.

Niespełniony mędrzec

Z jednej strony libertyn, do którego jak do nikogo innego pasuje wers piosenki „chłop żywemu nie przepuści”, z drugiej – myśliciel, intelektualista, który „kochał biblioteki prawie tak bardzo, jak kochał kobiety”. A co w środku? Człowiek, który się miotał przez całe życie i „próbował być kimś, by pokonać swój lęk przed byciem nikim”. Który miał niezwykłą siłę życiową, dzięki której zdołał zaspokajać swój gargantuiczny głód seksu, ale też wspinać się w hierarchii społecznej i umysłowej na wyżyny, bo napędzało go pragnienie, „by stać się mędrcem”, by się zmienić na lepsze. Ale był to też człowiek skażony wirusem przegranej: ile razy wspiął się w pobliże poziomu, na którym chciał żyć, czy to zdobywając majątek, czy stanowisko i uznanie, zaraz kasował swoje osiągnięcia, przegrywając fortunę albo wdając się lekkomyślnie w jakieś afery miłosne, albo nie ukrywając swoich poglądów i atakując w swoich pismach tego, kto mógł się łatwo zemścić. Przy całym swoim cynizmie był szlachetny i honorowy, jak w końcówce życia, gdy już mógł wrócić do ukochanej Wenecji i ułożył w niej sobie skromne „życie przygarbionego człowieka”, ale nie wytrzymał i napisał pamflet „wycelowany w samo serce establishmentu”. I znów musiał opuścić swoje miasto. Wylądował ostatecznie w czeskim dzisiaj Duchcovie, gdzie był zamkowym bibliotekarzem i archiwistą i gdzie zapomniany zmarł w 1798 r. przekonany o tym, że zmarnował życie. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 32/2017
Więcej możesz przeczytać w 32/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 32/2017 (1798)

  • Pochłopień: Łatwo jest o Polsce mówić 6 sie 2017, 20:17 W sztuce negocjacji znane jest takie narzędzie jak budowa złotego mostu. Chodzi o to, aby stworzyć drugiej stronie możliwość pójścia w pożądanym przez nas kierunku. Nie stawiać w sytuacji bez wyjścia, ale angażować w tworzenie rozwiązania i w razie potrzeby pozwolić wyjść z... 4
  • Obraz tygodnia 6 sie 2017, 20:00 20 mln euro o tyle za sprawą brazylijskiego napastnika Neymara wzbogaciła się FC Barcelona, a zbiedniał Paris Saint-Germain po piłkarskim transferze wszech czasów Wygrany Robert Kubica Ma za sobą udane testy na aktualnym bolidzie F1, co... 6
  • Niedyskrecje parlamentarne 6 sie 2017, 20:00 ZBIGNIEW ZIOBRO, MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI, zrobił sobie w minionym tygodniu rajd po zaprzyjaźnionych mediach. W poprzedniej kadencji rządów PiS, kiedy Ziobro też był ministrem sprawiedliwości, w mediach bywał często, a potem miał z tego... 8
  • Info radar 6 sie 2017, 20:00 Mama Jacka i Agatki Zwykła mówić, że łatwo jej pisać dla najmłodszych, bo sama nie zapomniała, jak to jest być dzieckiem. Z drugiej strony, zapytana przez znajomego, czy nie machnęłaby czegoś na szybko, bo to dla niej jak splunąć,... 10
  • Zdarzyło się jutro 6 sie 2017, 20:00 Drużyna na medal: Thun, Macierewicz, Misiewicz i Gronkiewicz. 12
  • Mój Woodstock 6 sie 2017, 20:00 TAK JAK NIE ZNOSZĘ MASOWYCH IMPREZ, NIE ROZUMIEM I NIE SŁUCHAM MUZYKI ROCKOWEJ (czy, jakkolwiek by nazwać to, co komponowano po Strawińskim), a moja wiedza o nowoczesnych zespołach muzycznych skończyła się na The Beatles i Czerwonych... 14
  • Dehisteryzacja 6 sie 2017, 20:00 BURZOWE WAHANIA CIŚNIENIA POWODUJĄ W GŁOWIE TAKI MĘTLIK, że aż postanowiłem wystąpić w obronie ludzi inteligentnych i bredzących. Nie, nie siebie mam na myśli, lecz autorki i autorów barwnych, wypowiadanych drżącym głosem deklaracji... 14
  • Seksmisja po polsku 6 sie 2017, 20:00 Chociaż prawo zabrania handlu nasieniem i jajeczkami, wystarczy kilka godzin, by w internecie znaleźć dawców komórek rozrodczych lub brzuch do wynajęcia. 17
  • Sieć na zamówienie 6 sie 2017, 20:00 Lajki na sprzedaż kupowane przez polityków. Boty popierające PO i trolle działające na rzecz PiS. Ujawniamy, jak wielka polityka wchodzi do internetu, by manipulować opinią publiczną. 22
  • Alfabet Andrzeja Dudy 6 sie 2017, 20:00 Od Adriana do Zdrajcy. „Wprost” podsumowuje dwa lata rządów prezydenta w subiektywnym alfabecie. 26
  • Z powrotem do Afryki 6 sie 2017, 20:00 Wbrew temu, co się zazwyczaj sądzi, to wcale nie Niemcy, ale Włosi prowadzili z największym uporem i konsekwencją politykę zapraszania imigrantów do Europy. Dlatego zwrot, jakiego właśnie dokonuje lewicowy rząd w Rzymie, jest tyleż... 29
  • Niemcy ciągle nie wyrównali rachunków 6 sie 2017, 20:00 Niemcy, w imię przyjaźni, powinni się rozliczyć z mordów, jakich dokonali na Polakach – mówi Marek Suski. 30
  • Rosyjska strategia zastraszania 6 sie 2017, 20:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK, generał broni Zaangażowanie się Rosji w konflikty na Ukrainie i w Syrii. Utrzymywanie silnych kontyngentów wojskowych w Armenii, w pobliżu Gruzji w Abchazji, w byłych republikach: Tadżykistanie, Kazachstanie czy... 33
  • Widmo dekoncentracji krąży po mediach 6 sie 2017, 20:00 Jeszcze nie opadł kurz po bitwie o sądy, a PiS już zapowiada jesienną bitwę o media. 34
  • Chłopiec do bicia potrzebny na gwałt 6 sie 2017, 20:00 EWA WANAT Nic tak skutecznie nie odwraca uwagi od prawdziwych problemów jak wróg. Autorytarne rządy bez wroga są jak ryba bez wody. Wróg musi być, inaczej władza długo nie popływa. Wewnętrzny już się opatrzył – PO, KOD, Obywatele... 36
  • Miłosierdzie prawdziwych Polaków 6 sie 2017, 20:00 Uchodźcy chcą być Polakom potrzebni. To nic, że czasem ktoś ich opluje lub nazwie terrorystą. Bo zdarzają się dobre chwile. 38
  • Jak zdobyć pieniądze na dzieci 6 sie 2017, 20:00 500+ na innych zasadach, więcej żłobków i kolejne możliwości dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny to efekty nowych przepisów. 41
  • Przewodnik po 500+ 6 sie 2017, 20:00 Kto otrzyma pieniądze G Wsparcie w kwocie 500 zł miesięcznie, czyli tzw. świadczenie wychowawcze w ramach programu „Rodzina 500 plus”, mogą otrzymać rodzice i opiekunowie dzieci do 18. roku życia na drugie i kolejne dziecko,... 43
  • Wielki Brat w telefonie 6 sie 2017, 20:00 Kilka dolarów jest warta twoja tożsamość w sieci. Są firmy, które handlując danymi, robią świetny interes. Bo wiedzą o tobie więcej niż własna rodzina. 44
  • Bitwa o polskie niebo 6 sie 2017, 20:00 Nieskromnie powiem, że nasz AW101 jest najlepszym śmigłowcem do zwalczania okrętów podwodnych na świecie – mówi Krzysztof Krystowski z Leonardo Helicopters, do której należy PZL-Świdnik. 48
  • Plaża, książka i biznes 6 sie 2017, 20:00 Zostań superprognostą, stwórz własny rynek, buntuj się mądrze i naucz się pre-swazji. Polecamy, co czytać w wakacje. 50
  • Kogo stać na wakacje? 6 sie 2017, 20:00 Ponad 40 proc. Polaków nie stać na tygodniowe wakacje poza domem – tak wynika z najnowszego badania Eurostatu. Pod tym względem nasz kraj znalazł się na 17. miejscu w Unii Europejskiej. Średnia unijna: jedna trzecia mieszkańców w całej... 52
  • Polski Hyperloop w finale! 6 sie 2017, 20:00 Zespół złożony ze studentów Politechniki Warszawskiej i Politechniki Wrocławskiej jako jedna z 24 drużyn z całego świata i czterech z Europy zakwalifikował się do finału konkursu organizowanego przez SpaceX na prototyp Hyperloopa. 14... 54
  • Piętno cywilizacji 6 sie 2017, 20:00 Nasze coraz zamożniejsze i coraz lepiej odżywione społeczeństwo żyje coraz dłużej i zamiast z głodem, wojnami i klęskami żywiołowymi zmaga się z chorobami. 56
  • Papierosy jak rosyjska ruletka 6 sie 2017, 20:00 Profesor Rafał Dziadziuszko ma nadzieję, że rak płuca, dotychczas nieuleczalny, stanie się chorobą, z którą będzie można żyć wiele lat. 59
  • Gorzkie słodkie życie 6 sie 2017, 20:00 Słodka krew nie byłaby taka zła, gdyby nie uszkadzała naczyń krwionośnych. Pięć nieznanych prawd o cukrzycy ujawnia prof. Leszek Czupryniak, diabetolog. 60
  • Żyj bez bólu 6 sie 2017, 20:00 Ból jest chorobą i należy ją leczyć. Trwający długo staje się bólem przewlekłym i nieleczony może zniszczyć życie człowieka. 62
  • Sprawa wagi ciężkiej 6 sie 2017, 20:00 Naukowcy odkrywają kolejne choroby, których przyczyną jest otyłość. I błędy, jakie popełniamy przy odchudzaniu. 64
  • Bicz Boży w Chinach 6 sie 2017, 20:00 Jezus odrodził się w Chinach jako kobieta. Jej wyznawcy od ponad 20 lat próbują zgładzić biblijnego czerwonego smoka, utożsamianego z partią komunistyczną. 69
  • Zbawiciel diesel 6 sie 2017, 20:00 Niemcy bronią silników na ropę jak niepodległości, bo bez nich ich gospodarka znalazłaby się w kryzysie. 72
  • Maski Casanovy 6 sie 2017, 20:00 Blisko 220 lat temu zmarł w zapomnieniu jako bibliotekarz w czeskim Duchcovie, ale nadal Giacomo Casanova uważany jest za najskuteczniejszego w dziejach uwodziciela. A chciał być filozofem i sławnym pisarzem… 75
  • Nie chcę odgrzewanych kotletów 6 sie 2017, 20:00 Luc Besson, autor „Nikity” i „Leona zawodowca”, zrobił „Valeriana i Miasto Tysiąca Planet” – najdroższy nieamerykański film w historii. Nam mówi, czemu ludzie boją się zmian. 78
  • Kocham cię, Polsko 6 sie 2017, 20:00 Międzynarodowe sławy doceniają Polskę. Wśród gwiazd mamy przyjaciół w politycznej biedzie, ale i fanów naszej... motoryzacji. 82
  • Potworki i spółka 6 sie 2017, 20:00 Parlament przyjął ustawę zakazującą „propagowania komunizmu przez pomniki”. Czy grozi nam zastąpienie dzieł wybitnych, choć powstałych w czasach PRL, patriotycznymi statuami kiepskiej jakości? 86
  • Słoń a sprawa polska 6 sie 2017, 20:00 Przez dekady związki polsko-indyjskie były naprawdę zawiłe, o czym przypomina wystawa w MSN w Warszawie. Stach Szabłowski Wśród świadectw tych relacji jest karykatura Józefa Cyrankiewicza opublikowana w „Szpilkach” w 1957 r.; premier,... 90
  • Wydarzenie 6 sie 2017, 20:00 FILM Manifest przyjemności Trudno o lepszy film na wakacje. Eleanor Coppola, żona legendarnego Francisa Forda, stworzyła ironiczny portret partnerki filmowca. Ale też opowiedziała o potrzebie czerpania radości ze świata. Tempo życia Anne... 92
  • Koniecznie! 6 sie 2017, 20:00 SZTUKA Namalujcie to ładnie TA WYSTAWA TO PRZYPIECZĘTOWANIE POWROTU ABSTRAKCJI Z WYGNANIA, bo co prawda kierunek ten w sztuce niezmiennie funkcjonuje, ale w ostatnich latach na polskim rynku zdecydowanie wyprzedziła go figuracja. Teraz... 93
  • Powyżej średniej 6 sie 2017, 20:00 KSIĄŻKA Kraj stworzony z kserokopiarki BOURNE, TYTUŁOWY BOHATER ZE SŁYNNEJ POWIEŚCI LUDLUMA, wskutek wypadku popadł w amnezję. Tak właśnie Karłowicz widzi Polaków na początku przemian ustrojowych roku 1989 – jako ludzi bez pamięci,... 94
  • Bez entuzjazmu 6 sie 2017, 20:00 Farmazony w ogrodzie Pięknymi dniami” Wim Wenders postanowił uciec od współczesności. W ciemnym pokoju dramaturg pisze na maszynie (!) sztukę o kobiecie i mężczyźnie. Większość filmu jest zapisem rozmowy, którą para prowadzi w... 95
  • Gołda Tencer: To się państwu spodoba 6 sie 2017, 20:00 ZAWSZE NAJBLIŻSZA BYŁA MI MUZYKA ŻYDOWSKA. Pamiętam wakacje w Wiśniowej Górze pod Łodzią i tatę, który usłyszał ją u jakiegoś gospodarza. Wszedł do domu i odkupił wszystkie płyty. Słucham ich najczęściej wieczorami, to chwila... 96
  • Muzycy i polityka 6 sie 2017, 20:00 RYSZARD CZARNECKI Mówiono o nim, że „wygrał Polskę na fortepianie”. Niewielka była w tym przesada. Był wielkim pianistą, ale też kimś więcej. Bodaj jako pierwszy w dziejach muzyki wszedł do świata popkultury. Podbił Amerykę... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany