Azymut na przetrwanie

Azymut na przetrwanie

Azymut na przetrwanie
Azymut na przetrwanie / Źródło: Michał Iwanowski
Fotografik Michał Iwanowski przeszedł śladem swojego dziadka – który uciekł z sowieckiego obozu – ponad 2 tys. km. Swoją wyprawę uwiecznił na zdjęciach.

Skąd pomysł twojej wędrówki?

Historia rodzinna. Dziadek Anatol i jego brat Witek uciekli z obozu w Kałudze w 1945 r., pokonali pieszo i w pociągach towarowych ponad 2 tys. km. Zastanawiałem się, jak trudne musiało być to doświadczenie. Co zobaczyli po drodze? Aż pomyślałem: skoro tak cię to interesuje, dlaczego nie zrobisz tej samej trasy?

Byli polskimi żołnierzami aresztowanymi na Kresach po 1939 r.?

Tak, na Kresach, ale byli partyzantami – tzw. Banda ze Skorbucianów – aresztowanymi w 1944 r.

W PRL chyba nie mieli nieprzyjemności z powodu tej ucieczki z rosyjskiego obozu? Anatol Iwanowski był nawet znanym pływakiem.

Tak, dziadek został mistrzem Polski w pływaniu w 1946 r. Obaj bracia byli sportowcami. Ucieczka jakoś rozeszła się po kościach, nie mieli z tego powodu nieprzyjemności. A przynajmniej ja o tym nic nie wiem.

Ty nie tylko szedłeś, ale i robiłeś zdjęcia...

Między tymi dwoma podróżami można znaleźć więcej różnic niż podobieństw. Oni szli tylko nocą, unikając ludzi. Ja szedłem za dnia, unikając ludzi. Otoczka historyczno-społeczna jest zupełnie inna. Ja – turysta w wygodnych butach i z nawigacją w telefonie, oni – uciekinierzy z oczami na gwiazdy, azymutem na przetrwanie.

Ale ten azymut chyba trochę im się mylił. Podróż rozpoczęli w Kałudze, 200 km na południowy zachód od Moskwy. Szli trochę na południe, trochę na zachód, potem odbili na północ i dopiero za Wilnem znowu zeszli na południe – w stronę Warszawy i dalej Wrocławia. Trasę wziąłeś z ich notatek?

Kiedy zaczynałem ten projekt, dziadek Tolek już nie żył. Trasę pokazał mi stryj Witek. Ten azymut faktycznie był koślawy. Najpierw przez kompas, który dziadek zrobił jeszcze w obozie. Okolice Kaługi są bogate w różne rudy, które zaburzały pracę kompasu, więc początkowo trasa szła na południe zamiast na zachód. Kiedy zorientowali się, że błądzą, zaczęli nawigować tylko z gwiazd. Potem dziadek zerwał ścięgno Achillesa i nie mógł chodzić. Bracia zaczęli zakradać się do pociągów towarowych i tak pokonywać większe dystanse. Wówczas trasa ich ucieczki dyktowana była przypadkowymi składami towarowymi, przez dzisiejszą Rosję i Białoruś aż do Wilna, gdzie się wychowali. Niestety, gdy dotarli na Litwę, cała rodzina była już przesiedlona na Ziemie Odzyskane, więc musieli pokonać dodatkowy odcinek Wilno – Wrocław.

Tobie trasa zajęła tyle samo co im?

Trochę krócej, bo ja miałem przerwy, ale w sumie spędziłem 10 tygodni „w plenerze”. Oni około 12.

Powiedziałeś, że unikałeś ludzi. Czemu? Nie musiałeś się bać, jak twój dziadek, że doniosą na ciebie do władz.

Po pierwsze dlatego, że jestem trochę odludkiem. Wychowałem się też na strachu przed czarną wołgą – ten rodzaj strachu przed matką Rosją kołatał mi gdzieś w sercu. Poza tym udzieliła mi się lektura wojenna, czytałem Mackiewicza oraz zapiski stryja. W jakiś sposób strach przed drugim człowiekiem tkwił we mnie dość głęboko. Większość mojej podróży to był czas samotny. Pozostawałem, na własne życzenie, odizolowany od emocji innych, od ich interpretacji rzeczywistości. Chciałem trwać w takim stanie, robiąc zdjęcia. Chciałem być sam na sam z tym krajobrazem, z jego pięknem i z jego brzydotą. Oczywiście, nie było tak, że uniknąłem kontaktu zupełnie, a te osoby, które spotkałem, były bardzo serdeczne.

No właśnie – chyba co innego kraj z jego reżimem, a co innego ludzie?

Zupełna racja: reżim i ludzie to inna sprawa. Ludzie wskazywali mi drogę do kolejnej wioski albo prowadzili na stację. Kobiety kiwały głowami, że taki „durak”, że gdyby były moimi matkami, toby mnie przywiązały do kamienia, a nie dawały po lasach chodzić. Ludzkie, wspaniałe odruchy. Taka trochę koślawa miłość do bliźniego, pokrzywiona przez reżim właśnie, faszerowana strachem, podejrzliwością, odleżynami żalu od pokoleń, ale mimo wszystko miłość. Wojny, czystki, ta wszechobecna w tym rejonie śmierć były udziałem wszystkich, bez względu na narodowość.

Te wojny musiały chyba zostawić swój ślad. W krajach, przez które szedłeś – w Rosji, na Litwie i Białorusi – wielu wciąż wierzy w komunizm. Tymczasem ty czciłeś ludzi, którzy uciekali byle dalej od komunizmu. Co mówili, gdy to słyszeli?

Byłem ostrożny, gdy opowiadałem ludziom, co robię w trasie. Mówiłem, że podążam śladami dziadka, który tu był podczas wojny. Patrzyłem na reakcję rozmówców. Często szkliły się oczy – czasem im, czasem mi – w zupełnej ciszy. Jest jakieś głębsze zrozumienie tego cierpienia, które ludzie z tego rejonu rozumieją bardzo dobrze.

W książce piszesz, że gdy się ściemniało, las całkowicie się zmieniał. Bałeś się – nie tylko ludzi, ale i natury? W końcu na co dzień jesteśmy od niej raczej odizolowani...

Ten strach jest głęboko zakodowany w naszych genach, w obliczu natury w każdym z nas uaktywni się w mniejszym lub większym stopniu. Nawet nasze miasta nocą zamieniają się w labirynty strachem podszyte. Obcowanie z naturą uważam za najlepszą formę medytacji oraz nabrania dystansu do siebie. Jesteśmy zupełnie nieważni, „zamienni” i chyba tego boimy się najbardziej. Natura nam o tym przypomina. Powiedzenie mojej mamy „słucha jak świnia grzmotu”, zawsze mnie rozbawia, ale właśnie ten głos grzmotu sprowadza wszystkich do wspólnego mianownika.

Na twoich zdjęciach rzadko kiedy natura jest sama. Zawsze towarzyszy jej połamany płot, stara opona, dom z zapadniętym dachem...

To prawda. Kości, opony i wydrapane na korze inicjały. Zostawiamy w naturze znaki, szramy. Takie smutne exegi monumentum [łac. wybudowałem pomnik – red.]. Byłem wyczulony na takie elementy w naturze. Zwykłem myśleć, że 70 lat to bardzo dużo czasu, ale znajdując wyskrobane daty sprzed wojny, nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że to było wczoraj. Ludzie słali tutaj swoje kości, mamy, bracia, sąsiedzi. I to oni są obecni na tych zdjęciach, pod zapadniętymi dachami i w tych starych oponach.

Rzeczywistość zdegradowana – jak krajobraz końca cywilizacji...

Nie nazywałbym tego krajobrazem końca cywilizacji, ale po prostu krajobrazem cywilizacji, jej prawdziwej natury, gdzie na jednym obrazie istnieją brzydota i piękno i mają taką samą wartość. W porównaniu z tym, jaki obraz świata istnieje na Facebooku, to faktycznie kanał na tych moich zdjęciach. Nie ma blichtru i płaskich białych powierzchni. No chyba że ten śnieg.

Krajobraz warunkuje chyba nasze zachowanie. Napisałeś, że gdy marsz stał się monotonny, zacząłeś mówić sam do siebie, a twoje myśli powędrowały w dziwne rejony.

Tak, dziwnie się zachowywałem, zwłaszcza po dwudziestym którymś kilometrze, trochę chocholi robił się mój marsz, jakby w hipnozie, w półśnie. Wokoło tylko drzewa, jak metronom przesuwały się miarowo gdzieś na peryferiach wzroku. Oprócz dudniących kroków, które słyszałem w środku całego ciała, wokoło tylko cisza. A w głowie film, taki surrealistyczny, trudno określić, który to rok, jaki dzień. Wówczas najlepiej „komunikowałem się” z dziadkiem, udawałem, że idziemy razem, patrzyłem, czy interesują nas te same kamienie albo sosny.

Gdyby twój dziadek i stryj wiedzieli, że zbliża się koniec wojny, chyba nie zdecydowaliby się na ucieczkę?

Wydaje mi się, że zdecydowaliby się bez względu na to. To już był sierpień 1945 r., a oni wciąż pracowali w obozie w Kałudze. Nie mieli złudzeń, że z Rosji wraca się łatwo. Wielu ich kolegów uciekło, po czym zostali schwytani i wracali do Kaługi, gdzie byli surowo karani. Myślę, że z braku informacji w obozie jeńcy nie mieli wrażenia, że wojna się skończyła, że są już wolni. Na przykład mój pradziadek wrócił z Sybiru w 1955 r.

Twój najnowszy projekt jest równie szalony jak poprzedni, a może nawet bardziej. Wtedy przeszedłeś przez trzy kraje, a teraz ile granic zamierzasz przekroczyć?

Osiem! Tym razem w linii prostej z Walii do Polski, pytając napotkanych ludzi: „Gdzie jest twój dom?”. Zaczęło się od graffiti na murze w Cardiff „Polacy do domu!” dobre dziewięć lat temu. Pamiętam, że czułem się dziwnie, bo ja przecież byłem w domu. Jestem z tych, dla których narodowość ma małą wartość, nie odczuwam dumy z powodu posiadania tego paszportu czy innego. Dom jest tam, gdzie czuję się dobrze. Gdzie mam plemię ludzi, z którymi się rozumiem, którzy mi życzą dobrze, o których ja dbam. Mikroprzynależność. W nowym projekcie mam zamiar zapytać drugiego człowieka, gdzie jest jego dom. Jak daleko, fizycznie, od domu człowiek się znajduje. Czy definiuje siebie przez miejsce, gdzie mieszka, przez język, miejsce urodzenia, paszport, klub sportowy, a może wiarę. Nie mam pojęcia, co z tego będzie, ale mam już nowe wygodne buty oraz zarezerwowaną na wrzesień 2018 r. przestrzeń w galerii. Pora w drogę! g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 51/2017
Więcej możesz przeczytać w 51/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 51/2017 (1816)

  • Pokój nam wszystkim 17 gru 2017, 20:00 Pamiętam, jak na przełomie lat 80. i 90. Lech Wałęsa tłumaczył swoją wizję pokoju na świecie. Brzmiało to mniej więcej tak: „Przecież i tu, i w USA robotnicy i inni nie chcą wojny. Ludzie chcą normalnie żyć”. Pomyślałem... 8
  • Niedyskrecje parlamentarne 17 gru 2017, 20:00 PO POWOŁANIU NOWEGO RZĄDU Z PREMIEREM MATEUSZEM MORAWIECKIM postanowiłyśmy sprawdzić kulisy dymisji poprzedniej szefowej rządu. Skoro informacja o jej możliwym odejściu z rządu pojawiła się w mediach dwa miesiące temu, dlaczego... 12
  • Obraz tygodnia 17 gru 2017, 20:00 12 puszek dietetycznej coli wypija w ciągu jednego dnia prezydent Donald Trump. Ogląda przy tym telewizję – średnio 8 godzin dziennie Wygrany Papież Franciszek Pięć lat od otwarcia konta @Pontifex na Twitterze korzystają z niego ponad 43... 16
  • Info radar 17 gru 2017, 20:00 Nagrody niespokojnych czasów The Square” Rubena Ostlunda triumfował w 30. edycji Europejskich Nagród Filmowych w Berlinie. Trzy prestiżowe statuetki trafiły też do polskich artystek. Impreza stała się forum dyskusji o kondycji... 18
  • Inna planeta? 17 gru 2017, 20:00 INFORMACJĘ O TYM, ŻE SĄD NAJWYŻSZY ORZEKŁ, IŻ NAUCZANIE RELIGII W PUBLICZNYCH SZKOŁACH JEST SPRZECZNE Z KONSTYTUCJĄ i w związku z tym usunął ją z nich, przeczytałam jak wieści z innej planety. Ale to nie Mars. To Argentyna! Kolebka... 19
  • Trochę patosu na Wigilię 17 gru 2017, 20:00 PKIEDY GDZIEŚ NA PRZEŁOMIE JURY I KREDY ZOSTAWALIŚMY (MNIEJSZA JUŻ O TO, JACY „MY”, BYŁO, MINĘŁO) NAUCZYCIELAMI, mój znajomy częstował nas anegdotką. Nieciekawą. Gatunek: „Kiedy w liceum jechałem na wycieczkę z kumplami i nawet... 19
  • Wprost do Unii 17 gru 2017, 20:00 W 1998 r. zaczęliśmy na serio negocjacje z Unią Europejską, do kraju przyjechał płk Ryszard Kukliński i można już było (na czarnym rynku) kupić tabletkę na potencję. 20
  • Wycinka w Białowieży, pierwsze podejście 17 gru 2017, 20:00 Wielki sukces „Wprost”! Po naszych artykułach dyrektor Lasów Państwowych wstrzymał wycinkę Puszczy Białowieskiej. Niestety, było to 19 lat temu. 21
  • Druga zmiana dobrej zmiany 17 gru 2017, 20:00 Premier Mateusz Morawiecki chce zmienić styl działania Zjednoczonej Prawicy. Nie tylko rząd ma być ładniejszy, bardziej europejski i ugodowy. Obóz rządzący też. 22
  • Szarża nosorożca 17 gru 2017, 20:00 Dokonana przez PiS zmiana ordynacji wyborczej nie była poparta sensowną diagnozą – mówi dr hab. Jarosław Flis. 26
  • Rodzina Morawieckich 17 gru 2017, 20:00 Jednoczesna kariera polityczna ojca i syna, tak jak to jest w przypadku Kornela i Mateusza Morawieckich – to rzadkość. Tym bardziej że latami ich ścieżki wcale nie biegły równolegle. 28
  • Karygodnie i nieudolnie 17 gru 2017, 20:00 Pomysł członków KRRiT, aby ukarać TVN za polityczną stronniczość, staje właśnie samym pomysłodawcom kością w gardle. W Brukseli odciął się od niego premier Mateusz Morawiecki, kilkakrotnie powtarzając, że „nawet stronnicze... 31
  • Polska – czarna dziura 17 gru 2017, 20:00 Ze wstydem muszę się państwu przyznać, że czytając i słuchając wypowiedzi kolejnych, chwilowo prominentnych, Polek i Polaków – a to tekst „nowego” premiera na temat rechrystianizacji Europy, a to uzasadnienia pani od Rydzyka na... 32
  • Modernizacja sił zbrojnych po… polsku 17 gru 2017, 20:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK, generał broni Modernizacja sił zbrojnych to kompleks przedsięwzięć, które mają podnieść czy poprawić ich zdolność do użycia w wojnie w obronie Polski. Dokonuje się przez rozwój organizacyjny wojsk, np.... 34
  • O czym marzymy 17 gru 2017, 20:00 Pojednanie Polaków, odpoczynek, budowa szpitala w Tanzanii, publikacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Znani Polacy mają tak różne marzenia, jak różna jest Polska. 37
  • Warto spełniać marzenia. Swoje i bliskich 17 gru 2017, 20:00 Nikt z dnia na dzień nie staje się szczupły ani bogaty. Spełnianie marzeń to proces. Ważniejsza jest droga niż cel – mówi psycholożka Joanna Gutral. 46
  • Nie śpij, kochanie 17 gru 2017, 20:00 Rehabilitant opiekujący się pacjentem w śpiączce nie powinien okazywać uczuć, to nieprofesjonalne. Zdarza się jednak, że uczucie potrafi wyrwać chorego ze snu. 51
  • Jestem królem disco polo 17 gru 2017, 20:00 Mainstream zawsze będzie nas miał za nierozgarniętych facetów, którzy nie potrafią dobrać skarpetek do butów – mówi Marcin Miller. 54
  • Lotteria Świąteczna LOTTO – bo szczęście chodzi parami! 17 gru 2017, 20:00 24 listopada 2017 r. wystartowała nowa, świąteczna loteria promocyjna organizowana przez Totalizator Sportowy – Lotteria Świąteczna. 57
  • Kamperem przez życie 17 gru 2017, 20:00 Teresa i Andrzej Walczakowie na emeryturze ruszyli w świat. Da się. Dopóki zdrowie pozwala. 58
  • Kup pan pałac 17 gru 2017, 20:00 Kiedyś w modzie były zamki. Dzisiaj raczej dworki i pałace. Zabytkowych nieruchomości nie kupują już tylko najbogatsi Polacy, chcący się poczuć arystokratami XXI w. 63
  • Pomożemy wszystkim 17 gru 2017, 20:00 Chcemy pomóc wszystkim uczniom, a jest ich na świecie miliard. I będziemy pierwszą firmą, której się to uda – mówi Michał Borkowski, CEO Brainly. 66
  • Hossa Bessa 17 gru 2017, 20:00 Prezent według Polaka 39 proc. Polaków na świąteczny prezent przeznacza średnio kwotę od 100 do 200 zł. Najbardziej cieszymy się z podarunków, które pozwalają doświadczyć czegoś nowego. Co czwarty z nas cieszy się z własnoręcznie... 69
  • Finansowa poduszka na emeryturę 17 gru 2017, 20:00 Ministerstwo Finansów przedstawiło główne założenia systemu pracowniczych planów kapitałowych, jednej ze sztandarowych reform Mateusza Morawieckiego, dzięki której nasze oszczędności i przyszłe emerytury mają wzrosnąć. 70
  • Drogie święta 17 gru 2017, 20:00 Święta sprawią, że nasze rachunki będą o 22 proc. wyższe, w styczniu zapłacimy za media aż o 100 zł więcej – pokazało najnowsze badanie platformy MAM „Świąteczne rachunki Polaków”. 72
  • Chmury się kłębią nad Ziemią Świętą 17 gru 2017, 20:00 Miejsce urodzenia Jezusa pogrążone jest w wojnie, która wydaje się nie mieć końca. Mieszkańcy regionu stali się zakładnikami tego chaosu, bo stan permanentnej wojny wszystkich ze wszystkimi jest… politycznie i finansowo bardzo opłacalny. 76
  • Arabski syjonista 17 gru 2017, 20:00 Jestem Arabem i jednocześnie izraelskim patriotą. Uważam, że to państwo gwarantuje pokój i bezpieczeństwo mniejszościom religijnym – mówi Ayoub Kara. 78
  • Broń za zabytki 17 gru 2017, 20:00 Handel zagrabionymi w Syrii i w Iraku dziełami sztuki nie ustanie wraz z klęską Państwa Islamskiego. Reliefy z Nimrud czy mozaiki z Apamei mogą się pojawić na rynku nawet za kilkadziesiąt lat. 80
  • Homar z szampanem 17 gru 2017, 20:00 Podobno kiedy we śnie pojawia się homar, czekają nas dobre wieści i szczęście rodzinne, a także pomyślność w sprawach uczuciowych. Może więc wystarczy zjeść go na kolację, aby nam się przyśnił? 83
  • Azymut na przetrwanie 17 gru 2017, 20:00 Fotografik Michał Iwanowski przeszedł śladem swojego dziadka – który uciekł z sowieckiego obozu – ponad 2 tys. km. Swoją wyprawę uwiecznił na zdjęciach. 85
  • Słuchaj bez uprzedzeń 17 gru 2017, 20:00 Rok temu zmarł George Michael – przykład, i to niejedyny, że istnieje życie po boysbandzie. A także niejedyny przykład, że nawet po (i na) śmierci można zarobić. 88
  • Rocznica śmierci George'a Michaela. „O swą wolność walczył do ostatnich dni” 26 gru 2017, 15:58 Rok temu zmarł George Michael – przykład, i to niejedyny, że istnieje życie po boysbandzie. A także niejedyny przykład, że nawet po (i na) śmierci można zarobić. 88
  • Polacy, ludzie wolni 17 gru 2017, 20:00 Przemysław Gintrowski nie walczył z komuną. Walczył, abyśmy byli wolni, w pełnym tego słowa znaczeniu. 92
  • Podaj cegłę 17 gru 2017, 20:00 Książka to idealny prezent pod choinkę. Tyle że coraz… cięższy, bo powieści stają się coraz dłuższe. Ale czy też coraz lepsze? 94
  • Wydarzenie 17 gru 2017, 20:00 FILM Moc jest z nami Premiera nowej części „Gwiezdnych wojen” przed gwiazdką stała się już tradycją na miarę „Kevina” w Wigilię. Mimo to Disney nie schodzi z jakości. „Ostatni Jedi” to rozrywka, która może przyciągnąć... 96
  • Film 17 gru 2017, 20:00 DOKUMENT Uczciwa rozmowa AUTORZY SIĘGAJĄ PO TEMAT POGROMU KIELECKIEGO. O zdarzeniach z 1946 r. mówią tu historycy, ale i świadkowie oraz osoby uratowane z masakry. Ci, którzy zaczynali kolejny zwykły dzień, gdy dziewięcioletni chłopiec... 97
  • Muzyka 17 gru 2017, 20:00 TELEDYSKI Obrazy nut WBREW MALKONTENTOM TELEDYSK NIE TYLKO ŻYJE, ale też ma się całkiem nieźle. Dowodem Yach Film Festiwal, na której to imprezie już od ćwierć wieku przyznawane są nagrody za najlepsze obrazy ilustrujące dzieła muzyki... 98
  • Książki 17 gru 2017, 20:00 POWIEŚĆ Szwedzkie miłości Szwecja jest o wiele spokojniejszym krajem, niż pokazują to powieści kryminalne. A szwedzka literatura to nie tylko opowieści o zbrodniach, lecz także wiele atrakcyjnych utworów np. o miłości. Pokazuje to... 100
  • Kalejdoskop 17 gru 2017, 20:00 TEATR Ala ma kłopot Może obecne spory w Polsce nie wynikają jedynie z odmiennych poglądów, ale również z powodu posługiwania się odmiennymi językami, nawet jeśli te wciąż opierają się na składni języka polskiego? A jeśli tak, to... 101
  • Kulturalna trzynastka 17 gru 2017, 20:00 Kasia Klich WOKALISTKA, KOMPOZYTORKA, AUTORKA TEKSTÓW Mary POPPINS 1. Na jaką książkę pod choinką czekasz? to wymarzona Na czytnik e-booków. Wodoodporny. mama Kasi Klich 2. Ulubiona kolęda? „Mizerna cicha”. 3. W czyim wykonaniu... 104
  • „Któżpobieży”, czyli ile rozumieją z kolęd nasze dzieci 17 gru 2017, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Skąd w słowiańskiej szopce (ze śniegiem!) wziął się Murzynek i dlaczego, jak się do niego wrzuci monetę, to pokiwa głową? Czemu dzieciątko w samym środku zimy jest nagie? A jak już je okryją, to jakimś bliżej... 105
  • Europarlament, Polacy w Kazachstanie i strach chrześcijan 17 gru 2017, 20:00 Święta Bożego Narodzenia za pasem, ale Parlament Europejski pracuje w legislacyjnym pocie czoła. Na ostatniej w tym roku sesji, w alzackim Strasburgu, pochyliliśmy się z troską nad rolnictwem i rozwojem obszarów wiejskich, flotami... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany