Narodziny przywódcy

Narodziny przywódcy

Winston Churchill w 1941 roku (fot. epicdash.com)
Winston Churchill stał się ikoną alianckiego oporu w czasie II wojny światowej. Choć wcześniej nic nie zapowiadało, że to on będzie przywódcą, którego przemówienia porwą naród.

Anthony McCarten

Choćbyś pan robił jeszcze coś dobrego, tkwiłeś pan tu zbyt długo. Zrezygnuj pan, powiadam więc, wybaw nas już od siebie. Na litość boską, wynocha!”. Po tych słowach Leo Amery, parlamentarzysta ze Sparkbrook w Birmingham, wśród burzy braw wracał na swoje miejsce. Działo się to we wtorek wieczorem, 7 maja 1940 r., w trakcie pierwszego dnia legendarnej dziś debaty norweskiej. Parlament obradował już prawie dziewięć godzin. Był letni, ciepły wczesny wieczór, na zewnątrz zapadł zmrok. Ostrze słów Amery’ego zostało wymierzone w premiera Chamberlaina, kolegę z Partii Konserwatywnej. Wielka Brytania była krajem podzielonym, współpracę w ramach rządu podkopywało wybujałe ego niektórych polityków i błahe różnice zdań między nimi, co przyczyniało się do fatalnych błędów wojskowych zarówno na lądzie, jak i na morzu. Triumf faszyzmu i zmierzch demokracji w Europie bynajmniej nie były już tylko mrzonką. Zarzewie tej słynnej debaty pojawiło się pięć dni wcześniej, kiedy w sali obrad gruchnęła wieść, że Wielka Brytania po pierwszym w czasie wojny ataku nazistów na wojska angielskie ewakuuje oddziały z norweskiego portu Trondheim. Leo Amery oraz inni konserwatywni deputowani i lordowie zgodzili się na przeprowadzenie debaty poświęconej rażącym błędom popełnionym w Norwegii. W wyniku tej debaty miał ustąpić przywódca, który zdaniem deputowanych zawodził ich samych oraz ojczyznę.

Parlament atakuje

7 maja o godz. 15.48, pierwszego dnia dwudniowej debaty, w części obrad poświęconej kwestii „prowadzenia wojny” jako pierwszy na forum parlamentu przemawiał Chamberlain. Jego słowa, które miały służyć uratowaniu posady, nie poprawiły jego sytuacji ani nie rozwiały obaw, że Wielka Brytania w gruncie rzeczy zmierza ku katastrofie. Raczej potwierdziły, że premier jest zmęczony, prezentuje postawę defensywną i można się po nim spodziewać jedynie tego, że wkrótce doprowadzi naród do nieszczęścia. Kiedy Chamberlain wrócił na swoje miejsce, uwagę wszystkich przykuł konserwatywny deputowany, admirał sir Roger Keyes, który wszedł na mównicę w pełnym umundurowaniu (rzecz bez precedensu w Izbie Gmin), uciszył zebranych i napiętnował „wstrząsającą nieudolność” rządu. Następny w kolejce był Clement Attlee, przywódca opozycyjnej Partii Pracy, który kąśliwie perorował o „nieporadnym” zmaganiu się rządu z ówczesną sytuacją (…). Tuż przed północą, 7 maja, los Cham-berlaina został właściwie przesądzony, ale wielu odniosło wrażenie, że premier tego nie dostrzega. Owo zaślepienie nie było niczym nowym. Następnego dnia już szło na noże, które okazały się ostre, zwłaszcza wtedy gdy kwadrans przed trzecią po południu Izba zebrała się, aby wznowić debatę poświęconą prowadzeniu wojny. Parlamentarzyści z Partii Pracy zdecydowali, że nie będą odgrywać żadnej roli w rządzie pod kierownictwem „tego człowieka”, czyli Chamberlaina. Poseł labourzystów Herbert Morrison z pasją wzywał deputowanych do głosowania zgodnie z własnym sumieniem i do głębszego zastanowienia się, czy Wielka Brytania może dalej tolerować obecny stan rzeczy – żałosne prowadzenie wojny trwającej raptem osiem miesięcy. Przekaz był jasny: nie tylko Chamberlain musi odejść, lecz także z nim wszyscy ci, którzy popierali politykę ustępstw (appeasement), owo błędne przekonanie, które w latach 30. XX w. zdominowało politykę Wielkiej Brytanii wobec Niemiec, zakładającą, że jeśli zaspokoi się żądania Hitlera, to ten, nasycony, wycofa się do swojej jaskini. Decyzja o rezygnacji z piastowanego stanowiska należała do Chamberlaina. Nadwątlony atakami zewsząd premier niewątpliwie powinien się poddać. Tymczasem wciąż się opierał, trzymając się kurczowo swojego stanowiska, i tylko od czasu do czasu kierował wzrok na nienawistne twarze oszczerców. Kiedy w końcu miał wstać, wówczas, jak utrzymuje w swoich pamiętnikach labourzystowski deputowany Hugh Dalton, wściekle „zerwał się, szczerząc zęby jak zagonione w róg dzikie zwierzę, i krzyknął: »Podejmuję wyzwanie!«”. Niezdolność Chamberlaina do zrozumienia powagi sytuacji, w jakiej znajdował się naród, tylko wzmogła wściekłość jego przeciwników parlamentarnych. Członkowie obu obozów natychmiast zerwali się na równe nogi, usiłując zwrócić na siebie uwagę przewodniczącego Izby Gmin, aby to im udzielił teraz głosu. Okrzyki „Precz!” i „Zrezygnuj!” niosły się po całej sali, ale Chamberlain pozostawał niewzruszony. Stało się jasne, że trzeba jeszcze jednego, druzgocącego ataku, idealny zaś do jego przeprowadzenia kandydat właśnie powstał z ławy poselskiej. W rozkrzyczanej sali zrobiło się cicho.

David Lloyd George, który był premierem z ramienia Partii Liberalnej w czasie poprzedniej wojny, początkowo ospale, ale potem coraz bardziej emocjonalnie przystąpił do mieszania Chamberlaina z błotem za doprowadzenie Wielkiej Brytanii do „najgorszego położenia strategicznego, w jakim kraj kiedykolwiek się znajdował”. W kulminacyjnym punkcie przemówienia zaapelował bezpośrednio do Chamberlaina: „Proszę dać przykład poświęcenia, albowiem nic tak nie może przyczynić się do zwycięstwa w tej wojnie jak to, aby on [Chamberlain] się poświęcił i złożył swe urzędowe pieczęcie”. (…) Ostra debata przeciągnęła się aż do nocy. Chamberlain nie zamierzał łatwo odejść. Kilka tygodni później po raz pierwszy przyznał w pamiętnikach, że odczuwał „znaczne boleści” wskutek raka jelita, który doprowadzi do jego śmierci w ciągu zaledwie paru miesięcy. Być może czuł, że te dni to ostatnia szansa, aby nie zostać obarczonym odpowiedzialnością za upadek Europy, demokracji i brytyjskiego stylu życia.

Przebiegły gracz

Kilka ław za premierem siedział człowiek, który tak naprawdę w znacznie większym stopniu był winny przebiegu kampanii norweskiej z poprzedniego miesiąca, kiedy stracono tysiąc ośmiuset ludzi, lotniskowiec, dwa krążowniki, siedem niszczycieli oraz okręt podwodny. Winston Spencer Churchill, jako pierwszy lord admiralicji, był najważniejszym architektem fatalnej strategii morskiej. Uwagę wszystkich jednak całkowicie pochłaniała osoba premiera, a Churchill pozostawał poza ostrzałem krytyki i starał się nie zostawiać odcisków palców jako dowodu zbrodni. Kolej na zabranie przez niego głosu dopiero miała nadejść, on zaś czekał na właściwy moment. Nie był lubianym politykiem. Wtedy uchodził wręcz za pośmiewisko, egotystę, „amerykańskiego mieszańca”, który – jak stwierdził sir Henry „Chips” Channon, deputowany Partii Konserwatywnej – popierał tylko jedną opcję: samego siebie. Trudno w to uwierzyć dziś, gdy w Wielkiej Brytanii jego imię nosi 3,5 tys. pubów i hoteli, 1,5 tys. auli i budynków oraz 25 ulic, a jego twarz spogląda ze wszystkiego, od podkładek pod kufle po wycieraczki do butów. W maju 1940 r. jednak dla dużej liczby osób był on zaprzeczeniem osoby, której można powierzyć swoje losy. Churchill wykazywał się zdumiewającą lojalnością w stosunku do Chamberlaina i w połowie wystąpienia Lloyda George’a, by ocalić premiera, przyjął na siebie całą winę: „Biorę na siebie pełną odpowiedzialność za wszelkie decyzje podejmowane przez admiralicję i jestem gotów ponieść konsekwencje”. Lloyd George, któremu Churchill przerwał wówczas, użył zgrabnej riposty: „Dżentelmen nie powinien pozwalać sobie na robienie za schron przeciwlotniczy po to tylko, by odłamki nie poraniły jego towarzyszy”. Wyznanie win Churchilla było pierwszą odsłoną pozorowanej misji ratunkowej obliczonej na porażkę, ale też na pozyskanie sobie przychylności towarzyszy partyjnych przez wzruszający pokaz lojalności.

Trudno byłoby o dogodniejszą okazję, by zademonstrować, jak bardzo potrafi być „premierowski”, kiedy się postara, a tym samym jako czarny koń w stawce dopisać nieformalnie swoje nazwisko do listy kandydatów na to stanowisko. Kiedy nadeszła kolej Winstona na zabranie głosu, buntownicy zamarli w wyczekiwaniu i nadziei na wiekopomne słowa potępienia. Tymczasem on nie powiedział nic, co mogłoby zapaść na długo w pamięć, ani nawet nic takiego, czego sam Chamberlain nie mógłby wyryć na swoim nagrobku. Churchill wygłosił tak kunsztownie nikłe pochwały, że ostatecznie powiedział dokładnie tyle, ile chciał: zbyt mało, zbyt późno. (…) Polityczne spory wewnętrzne zaciemniły beznadzieję położenia, w jakim znalazł się kraj. Wielkiej Brytanii trzeba było kogoś, kto nie tylko zjednoczy Partię Konserwatywną, ale także włączy do współpracy partie opozycyjne i siły zbrojne. Te ostatnie nie potrafiły ze sobą współpracować w trakcie pierwszej militarnej porażki, która jakże drastycznie zakończyła tak zwaną dziwną wojnę (Phoney War), trwającą od ośmiu miesięcy, czyli od chwili najazdu Niemiec na Polskę. Channon zapisał w pamiętniku, że wśród prominentnych polityków rozpleniły się „pogłoski i knowania, spiski i przeciwspiski”. Choć to Churchilla tak wiele osób broniło i wychwalało podczas debat w poprzednich dniach, to jednak wcale nie on zyskiwał coraz większe poparcie w Partii Konserwatywnej. Wśród wielu nazwisk jedno jawiło się jako jedyne godne w naturalny sposób zastąpić Chamberlaina. Nosił je człowiek, któremu nie wolno było nawet zasiadać po którejkolwiek stronie Izby Gmin. Chodziło o lorda Halifaxa – członka Izby Lordów, a także w tamtym czasie ministra spraw zagranicznych. I to było najważniejszą przeszkodą w tym, żeby Halifax zastąpił Chamberlaina na stanowisku premiera, wynikającą wprost z brytyjskiego ustroju parlamentarnego: osoba zasiadająca w Izbie Lordów nie może oprócz tego stać się czy zastąpić pochodzących z wyborów deputowanych w Izbie Gmin. Gdyby więc lord Halifax postanowił przyjąć funkcję premiera i przywódcy parlamentarnego, nie będąc deputowanym do tego ciała, wystąpiłaby poważna przeszkoda ustrojowa. (…) W takich oto niezwykłych okolicznościach nazwisko Churchilla znalazło się na szczycie listy kandydatów na premiera.

Czas próby

Był to autentyczny zwrot o sto osiemdziesiąt stopni. Jeszcze kilka dni wcześniej myśl o Churchillu w roli premiera była wprost niewyobrażalna, a teraz nagle zaczęło to uchodzić za rozwiązanie realne. Wybór ten bynajmniej nie był łatwy, Churchill stanowił prawdziwą zagadkę i kompilację elementów zgoła nie do pogodzenia. Showman lubiący zwracać na siebie uwagę, a nawet popisywać się, chwalipięta, poeta, dziennikarz, historyk, ryzykant, melancholik, zapewne alkoholik, bezsprzecznie w wieku emerytalnym, był symbolem niepowodzeń, uporczywie uprawiał nietrafione czarnowidztwo, zbyt często okrutnie się mylił. Z racji błędów, które popełnił jako pierwszy lord admiralicji w czasie I wojny światowej (przede wszystkim chodzi o olbrzymią klęskę kampanii Gallipoli przeciwko Ottomanom we wschodniej części Morza Śródziemnego, podczas której poległo 45 tys. żołnierzy Wspólnoty Brytyjskiej), miał opinię niebezpiecznego podżegacza wojennego, a ostatnie dziesięć lat spędził, jak sam to ujął, „na odludziu”. (…) On sam wiedział, że na ówczesnym etapie kariery politycznej stanowi obiekt licznych żartów i jest ulubieńcem karykaturzystów, a jego osobiste aspiracje, by objąć wymarzony fotel premiera, były aż nadto widoczne. Rozumiał też, jak słabo radził sobie w sytuacjach kryzysowych i jak wysoką cenę wówczas płacił.

Jeśli bowiem Churchill miał jakąś przewagę nad Halifaxem, nawet jeśli jego nominacja na najwyższe stanowisko nie była pewna, to przede wszystkim w aspekcie osobistego doświadczenia wojennego. Jego referencje wojskowe – a służył zarówno podczas wojny burskiej, jak i w czasie I wojny światowej, był także świadkiem kilku innych konfliktów jako korespondent wojenny – mimo pomyłek były pod każdym względem lepsze od posiadanych przez ministra spraw zagranicznych, który nie miał wiedzy na temat prowadzenia walk czy strategii wojskowej. Skoro zatem Halifax chwilowo wzdragał się przed wzięciem odpowiedzialności, Churchill tym bardziej przyjął przywódczą posturę, minę i sposób wypowiadania się. A zwłaszcza to ostatnie. Aby zrobić choć mały krok do przodu w tej dziedzinie, wprawdzie wciąż dyskretnie, rankiem 9 maja Churchill spotkał się z kilkoma spośród najbliższych sojuszników. Następnie ze swoim starym przyjacielem lordem Beaverbrookiem, potężnym magnatem prasowym, który usiłował uzyskać odeń jasną odpowiedź w kwestii starań o przywództwo. Churchill ponownie zrobił unik, mówiąc: „Będę pełnić obowiązki pod każdym ministrem zdolnym toczyć tę wojnę”. Churchill tego dnia zjadł lunch z Edenem i lordem strażnikiem tajnej pieczęci sir Kingsleyem Woodem. Wood powiedział wtedy jasno, że wspiera kandydaturę pierwszego lorda admiralicji na funkcję premiera”. (…) Chamberlain, który podjął już decyzję o ustąpieniu, wezwał do siebie na Downing Street Halifaxa i Churchilla na wpół do piątej po południu. Odmienne relacje z tego przełomowego spotkania stały się swoistą legendą. Wiemy na pewno, że w dyskusji wzięli udział Neville Chamberlain, lord Halifax, Winston Churchill oraz rzecznik dyscypliny partyjnej David Margesson. Premier zebrał ich, aby zawiadomić o swojej decyzji o złożeniu urzędu i postanowić, komu przypadnie zadanie pokierowania krajem. (…) Niezależnie od ostatecznych wyników tych wszystkich długich spotkań wagi państwowej z 9 maja jedno było pewne: to Winston Churchill będzie tym, kto odpowiada za wojnę. A jego czas nadchodził w samą porę. Hitler już wtedy gromadził po cichu czołgi na granicach Holandii, Belgii i Francji, gotów wdrożyć swój blitzkrieg – wojnę błyskawiczną. Tak porażającą, że rozmowy w kuluarach władzy wkrótce zaczną dotyczyć perspektyw podporządkowania całej Europy okrutnym nazistowskim hordom. Churchill wspominał później: „Czułem się tak, jakbym dawał się prowadzić przeznaczeniu, a całe moje dotychczasowe życie było jedynie przygotowaniem do tej chwili próby [...]. Wydawało mi się, że dosyć dobrze orientuję się w sytuacji, i pewien byłem, że nie zawiodę”. Los narodu spoczywał teraz w jego rękach, a jego czyny zadziwią świat. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 5/2018
Więcej możesz przeczytać w 5/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 5/2018 (1821)

  • Dziennikarze do piór, funkcjonariusze do funkcji 28 sty 2018, 20:00 Na moim osiedlu, czyli warszawskim Ursynowie, pasją osób zarządzających jedną z lokalnych telewizji jest tropienie przypadków łamania przepisów drogowych. W efekcie na facebookowym profilu lądują filmiki z kierowcami naruszającymi... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 28 sty 2018, 20:00 W PIS NARASTA NIEPOKÓJ W ZWIĄZKU Z DZIAŁALNOŚCIĄ JAROSŁAWA GOWINA, który intensywnie powiększa swój stan posiadania w parlamencie. Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości z przerażeniem patrzą, jak w ich okręgach pojawiają się... 6
  • Info radar 28 sty 2018, 20:00 Generał od reprywatyzacji Jan Śpiewak, lider stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa, złożył zawiadomienie do prokuratury. Chce, by śledczy wyjaśnili, jaką rolę w zwrotach warszawskich kamienic odegrał generał z czasów PRL i III RP.... 12
  • Światowe Forum Nierówności 28 sty 2018, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI NAJBOGATSI I NAJBARDZIEJ WPŁYWOWI LUDZIE ŚWIATA WŁAŚNIE SPOTKALI SIĘ NA ŚWIATOWYM FORUM EKONOMICZNYM W DAVOS. Tylko czy na pewno rozmawiali o tym, co najważniejsze? 82 proc. majątku trafiło do 1 proc. najbogatszych ludzi w... 12
  • Idioci w krzakach 28 sty 2018, 20:00 JOACHIM BRUDZIŃSKI MA RACJĘ, DRWIĄC Z NAZIOLI, TYCH „IDIOTÓW W KRZAKACH” I ZARAZEM PRZYPOMINAJĄC, że w niejednym kraju Europy zupełnie zachodniej problem neofaszyzmu jest obiektywnie większy niż w Polsce. Kiedy antyprawica w kraju i... 14
  • Biało-Polacy 28 sty 2018, 20:00 O nazistowskich szkoleniach młodzieży w lasach pisaliśmy już 15 lat temu. Dziś uczestnicy tych kursów to dorośli ludzie. Dziesięć tysięcy nastolatków wyszkolą tego lata w Polsce neonaziści” – pisali w maju 2003 r. dziennikarze... 17
  • Kulisy odwołania Macierewicza 28 sty 2018, 20:00 Politycy PiS spodziewali się, że ludzie Antoniego Macierewicza zawistują teczkami. Mówiono nawet o domniemanych „kwitach na Morawieckich”. To miało się przyczynić do dymisji szefa MON. „Wprost” poznał kulisy sprawy. 20
  • Odsiadka czy rządzenie? 28 sty 2018, 20:00 Właśnie upadł w Rumunii gabinet premiera Michała Tudosego, po tym, jak władze rządzącej partii socjaldemokratycznej odmówiły mu dalszego poparcia. Tudose został szefem rządu ledwie pół roku temu, w efekcie wotum nieufności, jakie... 25
  • Jak pęka PiS 28 sty 2018, 20:00 Sprawa senatora Koguta pokazuje, że w obozie Zjednoczonej Prawicy królują nieufność, wzajemna niechęć i lęk o własną pozycję. 26
  • Pospolite poruszenie lewicy 28 sty 2018, 20:00 Barbara Nowacka i Robert Biedroń prawdopodobnie staną na czele nowej lewicowej formacji. Czy wyjdzie z tego wino czy ocet? 28
  • Walczący ze smogiem 28 sty 2018, 20:00 Rząd pracuje nad modelem walki zesmogiem. Pod lupę trafią 33 polskie miasta z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem. Na razie na ten cel zaplanowano 180 mln zł. 32
  • Pomazańcy 28 sty 2018, 20:00 Myśliwy w Polsce ma więcej praw i przywilejów niż policjant. I nie ma się co dziwić, ma ważniejsze zadania. Nie tylko chroni polską przyrodę, głównie przed nią samą, ale przede wszystkim chroni polskich obywateli przed przyrodą.... 33
  • Minister uderza w regionalne uczelnie 28 sty 2018, 20:00 Po reformie Gowina regionalne uniwersytety spadną do rangi szkół licencjackich, a rektorzy zostaną panami życia i śmierci naukowców – alarmuje Aleksander Temkin. 34
  • Krajobraz po kolejnej bitwie o samorządy 28 sty 2018, 20:00 Zmiany w ordynacji wyborczej nie są efektem konsultacji PiS, bo ich nie było. Po prostu prezes przestraszył się możliwych skutków. 36
  • Organizujmy Polskę bez doktrynerstwa 28 sty 2018, 20:00 CYRYL EKIERSKI Zarządzanie państwem nie opiera się na jednej sprawdzonej recepturze. Na świecie koegzystują monarchie, dyktatury, republiki i inne formy sprawowania władzy – wbrew rozpowszechnionej tezie, że demokracja jest jedynym... 41
  • Aborcja nie w moim interesie 28 sty 2018, 20:00 ADRIAN FURMAN, osoba z niepełnosprawnością, przedsiębiorca, bloger, człowiek Jako osoba z niepełnosprawnością jestem zdeklarowanym przeciwnikiem aborcji. Powód? Nie jest to w moim interesie. Kropka. Zdaję sobie sprawę ze złożoności... 42
  • W cieniu swastyki 28 sty 2018, 20:00 Organizacje nazistowskie to w Polsce margines. Większym problemem jest parasol bezpieczeństwa, który władza roztacza nad środowiskami narodowymi sączącymi rasizm oraz agresję wobec obcych. 44
  • Babcie są zmęczone 28 sty 2018, 20:00 Chciałyby korzystać z życia, ale kto wychowa wnuki? Za emancypację babcie płacą wyrzutami sumienia. 49
  • Rolnik z aplikacją 28 sty 2018, 20:00 Jak zdjęcia robione z orbity okołoziemskiej pomagają polskim rolnikom. 51
  • Kuchenne rewolucje w szkole 28 sty 2018, 20:00 Dietetyczne posiłki przygotowywane na miejscu i 40-minutowa przerwa obiadowa – taką szkołę widzi minister Anna Zalewska. 52
  • Nowy rok według najbogatszych 28 sty 2018, 20:00 Jeden planuje odwiedzić operę w Omanie, drugi chciałby poprawić się w grze w golfa. Wszyscy chcą ze swoim biznesem silniej rozpychać się na zagranicznych rynkach. O plany na 2018 r. spytaliśmy bohaterów naszej listy 100 najbogatszych. 54
  • Dobry zwyczaj – wypożyczaj! 28 sty 2018, 20:00 Świadomość klientów bardzo się zmieniła. Znacznie wzrosły ich wymagania, a co za tym idzie, standard floty – mówi Agnieszka Drzymała-Feć, dyrektor sprzedaży w firmie Rentis. 60
  • Nasz drogi śnieg 28 sty 2018, 20:00 Każde ocieplenie przyprawia właścicieli narciarskich stoków o szybsze bicie serca. Śnieg zyskuje status białego złota. 62
  • Dłużnicy na gapę 28 sty 2018, 20:00 Rośnie liczba zadłużonych Polaków – w większości to osoby przed 35. rokiem życia. 65
  • Puszka Pandory 28 sty 2018, 20:00 Grecja od lat domaga się od Berlina wojennych reparacji i choć Niemcy konsekwentnie odrzucają te żądania, upór wyszedł jej na dobre. 66
  • Narodziny przywódcy 28 sty 2018, 20:00 Winston Churchill stał się ikoną alianckiego oporu w czasie II wojny światowej. Choć wcześniej nic nie zapowiadało, że to on będzie przywódcą, którego przemówienia porwą naród. 70
  • Po prostu meble 28 sty 2018, 20:00 Nowoczesny, minimalistyczny i skandynawski – to style, które rządzą w domach Polaków. 74
  • Biuro dobrze przemyślane 28 sty 2018, 20:00 Aż trzy czwarte kandydatów przy wyborze nowego pracodawcy bierze pod uwagę atrakcyjność jego biura. 76
  • Nie mam planu B 28 sty 2018, 20:00 Człowiek wiecznie szczęśliwy to jednostka chorobowa – przekonuje Edyta Olszówka i pyta, czy jesteśmy otwarci na drugą osobę. Po wybitnej roli teatralnej w „Elementarzu” aktorka wraca do kina w filmie „Plan B”. 78
  • Co jest (i było) grane 28 sty 2018, 20:00 Rock nigdy nie miał w Polsce łatwo. W PRL narodził się z trudem, potem próbowano go zamknąć w domu poprawczym. Na krótko wyrwał się na wolność, ale szybko utknął w klatce komercji. 82
  • Praca reżysera to nie wyczyn, to harówa 28 sty 2018, 20:00 Jeden z najciekawszych współczesnych reżyserów stworzył portret jednego z największych twórców filmu. Michel Hazanavicius opowiada nam o swoim filmie „Ja, Godard”. Wkrótce w kinach. 86
  • Wydarzenie 28 sty 2018, 20:00 WSPOMNIENIA Bard i pisarz O Stanisławie Grzesiuku było niedawno głośno za sprawą jego biografii napisanej przez Bartosza Janiszewskiego. Nic dziwnego, że teraz wydawca przypomina jego pierwszą książkę. To wspomnienia autora, który jako... 90
  • Film 28 sty 2018, 20:00 TRAGIKOMEDIA Kowbojska mentalność Nagrodzone czterema Złotymi Globami i nominowane do Oscarów w siedmiu kategoriach „Trzy billboardy” to ostatnio jeden z najzabawniejszych filmów. Ale w tej przywodzącej na myśl kino braci Coen... 92
  • Muzyka 28 sty 2018, 20:00 PŁYTA Pop mile widziany W NIEKOŃCZĄCEJ SIĘ DYSKUSJI NA TEMAT TEGO, dlaczego rozgłośnie radiowe nie prezentują nowych polskich twórców, pojawia się często argument, że brak jest przebojowej, dobrze zaaranżowanej i zagranej muzyki pop.... 93
  • Książka 28 sty 2018, 20:00 TEATR Lupa do czytania Łukasz Maciejewski, „Lupa. Koniec świata wartości”, PWSFTViT w Łodzi Podczas egzaminów do łódzkiej Filmówki Krystian Lupa usłyszał, że jest beztalenciem – na szczęście dla polskiego teatru. Dziś ta sama... 94
  • Kalejdoskop 28 sty 2018, 20:00 WYSTAWA Zamiast Mony Lisy Łódź pozazdrościła Warszawie „Kopernika” i w murach dawnej elektrowni stworzyła centrum naukowo-kulturalne EC1. Nikt tak jak da Vinci nie nadaje się na bohatera tutejszej wystawy. Z jednej strony niewątpliwie... 95
  • Kulturalna trzynastka 28 sty 2018, 20:00 Anna Jadowska REŻYSERKA FILMÓW „TERAZ JA” I „Z MIŁOŚCI”. POD KONIEC ZESZŁEGO ROKU PREMIERĘ MIAŁY JEJ „DZIKIE RÓŻE” 1. Najbardziej znienawidzona lektura? Instrukcje obsługi. 2. Którym bohaterem z literatury chciałabyś być... 96
  • Norylsk. Piękno i zło 28 sty 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Kto był już wszędzie i wszystko widział, kto jest turystą zblazowanym, hipsterskim, na kogo już nie działają wizje błękitnych mórz i drinków z wisienką pitych przy jacuzzi, kto już nie kolekcjonuje mil i nie... 97
  • Rząd w RFN? Może już za dwa miesiące... 28 sty 2018, 20:00 Nie chcę się chwalić, ale tuż po ostatnich wyborach w Niemczech w tekście opublikowanym w „Gazecie Polskiej Codziennie”, gdy wszyscy mówili, że powstanie „jamajska koalicja” (CDU/CSU, liberałowie i Zieloni), ja upierałem się, że... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany