Praca reżysera to nie wyczyn, to harówa

Praca reżysera to nie wyczyn, to harówa

Artyści na barykadzie
Artyści na barykadzie
Jeden z najciekawszych współczesnych reżyserów stworzył portret jednego z największych twórców filmu. Michel Hazanavicius opowiada nam o swoim filmie „Ja, Godard”. Wkrótce w kinach.

To trochę zaskakujące, że poświęciłeś film Godardowi.

To może zaskakiwać. Nie uważam jednak, że ten film jest całkiem niespodziewany czy dla mnie nietypowy. Oczywiście Godard jest szczególnie złożonym zagadnieniem. Jedną z rzeczy, które mnie zainteresowały i pozwoliły uwierzyć w ten film, było to, że Godarda można z łatwością uznać za ikonę popkultury. Należy do grona kluczowych postaci lat 60., takich jak Andy Warhol, Muhammad Ali, Elvis czy John Lennon. Jest częścią zbiorowej, popkulturowej wyobraźni. Przez niego możemy dotknąć zagadnień i tematów bliskich nam wszystkim. Miłość, twórczość, polityka, duma, zazdrość itd. On nigdy nie był mdły, nijaki, nigdy nie próbował być „miłym facetem”.

To czyni go złożonym, prawdziwie ludzkim i pozwala na prowadzenie nieskrępowanej narracji. Nie jestem skazany na bycie jego apologetą, a i on sam nie chce wzbudzać takich reakcji. Ale przede wszystkim, o czym często zapominamy, jego filmy – a i on sam również – w swoim czasie bywały szalenie zabawne. Wiedział, jak uwodzić, i był bardzo dowcipny. Można jeszcze dodać do tego szczególny sposób przedstawienia w moim filmie wydarzeń Maja’68. Francuskie kino w ogóle nieczęsto o nich wspomina. Chciałem nadać temu obrazowi nieco świeżości, radości, ubarwić go, ożywić. To istotne, ponieważ dla mnie te obrazy są wyraźnie naznaczone szacunkiem do ducha Maja’68. Nawet jeśli mój film bywa prześmiewczy, jeśli wręcz czasem podkpiwa sobie z Godarda, to samego Maja nie chcę traktować źle. Dostrzegałem ryzyko oskarżeń o anachronizm czy niebezpieczeństwo niewłaściwie ukierunkowanej ironii wobec całej epoki. Szacunek wobec energii kierującej tymi tłumami, tą młodzieżą, tymi twarzami, tymi hasłami wydawał mi się najwyższą miarą szacunku, jaką mogłem okazać. Jednocześnie była to okazja ustalenia takiego stałego punktu, wokół którego obracałoby się przedstawienie postaci Godarda.

Nie licząc scen początkowych i końcowych, nie pokazujesz Godarda w pracy na planie filmowym. Dlaczego?

Po pierwsze dlatego, że nie jest to film o Godardzie. To love story. Nie miała to być rozprawa o Godardzie czy wręcz jego biografia. Ale po drugie, reżyser to nie tyczkarz. Nie następuje taki jeden moment, w którym wszystko nagle się krystalizuje, osiąga swój szczyt w jednym, zdumiewającym osiągnięciu. Nie ma czegoś takiego jak wyczyn. Jest długa, ciężka harówa. Pierwsza scena, na planie „Chinki”, ma oswoić publiczność z faktem, że Louis Garrel to Godard. I tylko tyle. O więcej nie proszę. W tym sensie początek „Ja, Godard” przypomina nieco początek „Artysty”: przedstawiam reguły gry.

Jakiego rodzaju relacja łączy cię z kinem Godarda?

W młodości bardzo mi się podobał jego „Do utraty tchu”, niewiarygodna energia tego dzieła, wspaniała gra Belmonda… Potem pokochałem filmy epoki Anny Kariny. Cóż za urok! Z drugiej strony w przypadku Godarda to nie chodzi o ten czy tamten film. Żaden nie jest doskonały, inaczej niż w przypadku filmów Billy’ego Wildera, Ernsta Lubitscha czy Stanleya Kubricka. Należy podążać jego trajektorią. Jest ona wyjątkowa, stale ewoluuje, stale jest redefiniowana. Pierwsza dekada Godarda, lata 60., jest czarująca. Obejrzałem oczywiście wszystkie jego filmy z tego okresu, niektóre wielokrotnie. Tchną wolnością i są absolutnie, rozkosznie śmiałe i nowoczesne. Gdy oglądałem je ponownie, uderzyło mnie jedno: mimo że odrzuca on realizm, który odnajdujemy u Truffauta, Chabrola czy innych reżyserów, to dziś jego filmy sprawiają wrażenie niedoścignionego realizmu. Jeśli chodzi o filmy z lat 70., muszę przyznać, że choć rozumiem jego podejście intelektualne, to trudno mi się je ogląda. Są to raczej takie kamienie ułożone wzdłuż drogi. Kolejne etapy długiej refleksji, która trwa do dziś. Można powiedzieć, że Godard w tym okresie odwraca się od pewnego rodzaju kina. Mam z tym kłopot jako widz, ale jako reżyser mogę jedynie uszanować jego wybór i uczciwość. Trzeba także pamiętać, że ówczesna Francja była tak skostniała, że każdy bunt, nawet najdziwaczniejszy, był zrozumiały. Moim zdaniem dziedziną, w której Godard nadal pozostaje znaczącą postacią, jest obraz. Gdy wykracza poza nią, nie jest już według mnie taki dobry. Nie uważam go na przykład za wybitnego analityka politycznego.

Jest filmowiec i jest człowiek. U Godarda obie te płaszczyzny są tak ze sobą splecione, że nieraz wyrażał on żal, że jego nazwisko, jego wizerunek medialny są lepiej znane społeczeństwu niż jego filmy.

Tak, i to jest kwestia, która mnie wielce zainteresowała. Jak wyreżyserować film o postaci destrukcyjnej i paradoksalnej? Mogłem wygładzić wszelkie wyboje i ukazać go jako osobowość w pełni pozytywną, postawić mu pomnik, ale to byłaby dla mnie zdrada. W swej podróży, w szczególności w tamtej epoce, Godard mógł być nieprzyjemny, bezkompromisowy i trzeba było to pokazać. Był bardzo gwałtowny wobec wielu ludzi i publicznie zachowywał się niewłaściwie. Mówiąc to, nie chcę go krytykować, wydawać na niego wyroku. Nawet na jego maoizm. Dlatego też już od początku zanotowałem sobie w myślach, że mam dać mu, dosłownie, ostatnie słowo. I tak właśnie uczyniłem. Ale prawdę mówiąc, to właśnie stanowiło jedno z poważnych wyzwań filmu: odpowiednie zbalansowanie destrukcyjnej strony jego charakteru z empatią wobec niego, jaką chciałem w nas wzbudzić. A także opowieści miłosnej z komedią, obalania charakterów z szacunkiem wobec nich i w końcu zbalansowanie motywów, które na pierwszy rzut oka mogą się wydawać nieco elitarne, z pragnieniem nakręcenia filmu popularnego.

Empatia, o której wspominasz, ma oczywiście związek z twoją decyzją o tym, że Godarda ma grać Louis Garrel.

Oczywiście. Po pierwsze Louis, ze względu na swoje kwalifikacje, umiał nadać odgrywanej postaci całą gamę niuansów, czyniąc ją ludzką. Ale na głębszej płaszczyźnie ma on coś w sobie, co czyni go wiarygodnym w takim świecie, z jego problematyką, jego językiem. Niezależnie od postaci Godarda widać, że Louis wie, co mówi. Jest on z jednej strony elitarny, z drugiej zaś ma wielki potencjał komediowy, który świetnie się sprawdza w tym rodzaju kina popularnego, które ja lubię tworzyć. Jest aktorem wyjątkowo utalentowanym i bardzo pracowitym. Powiedziałbym, że jest kimś, kogo uwielbia się uwielbiać. No i jest przystojny, co w przypadku odtwarzania postaci naprawdę charyzmatycznej, a taką jest Godard, stanowi cenne aktywo.

W jaki sposób przekształciłeś Jeana-Luca Godarda w postać komediową?

Zawsze był komiczny. Podróżuje dywanem, tłucze sobie okulary, mruczy. Trochę jak Buster Keaton. Ale poza tym, im bardziej ktoś jest szanowany, tym łatwiej strącić go z cokołu i zażartować sobie z niego. Louis Garrel świetnie to podsumował, cytując Ernsta Lubitscha: „Nawet najdostojniejszy z ludzi co najmniej dwa razy dziennie jest śmieszny”. Starałem się przez cały czas pracy nad filmem zachować ten dystans i ironię, ale bez złośliwości.

Było to o tyle trudne, że „Ja, Godard” jest nie tylko komedią, lecz także dramatem. Takie połączenie gatunków to dla ciebie nowość.

Gdy oddałem scenariusz do recenzji, reakcje były skrajnie odmienne: jedni zachwycali się wątkiem miłosnym, inni byli poruszeni wizją Maja’68, jeszcze inni uważali, że to wszystko jest bardzo zabawne... Wielkim wyzwaniem podczas pracy nad filmem było zachowanie równowagi, szczególnie równowagi tonacji. Starałem się ją odnaleźć podczas pisania, robienia zdjęć, a później montażu, ale nie wiesz, czy ci się udało do samego końca – dopóki nie zobaczysz skończonego filmu, dopóki nie zaczniesz go wyświetlać. Jeśli można znaleźć do tego jakiś układ odniesienia, to mniej u Godarda, a bardziej w komedii włoskiej takich twórców jak Dino Risi, Ettore Scola i inni. Jeśli chodzi o kombinacje gatunków, włoska komedia jest niezrównana. Te filmy łączą w sobie empatię i obojętność, dla mnie jest to stałe źródło inspiracji. Nawet jeśli w tym przypadku postąpiłem nieco inaczej. Obojętność jest wyraźnie obecna na początku, następnie ulega osłabieniu, aż w scenie w hotelowej sypialni zanika zupełnie. Na tym etapie jest to dla mnie kwestia jedynie obserwacji bohaterów. Jedynie muzyka wprowadza pewną rozbieżność, czyni mały krok w tył.

Jedną z zasad twojego filmu jest to, że często funkcjonuje jako pastisz. W wielu scenach powracasz do fragmentów filmów Godarda.

Wolę mówić nie tyle o pastiszach, ile o odmianach czy zwrotach. Ale nie jest to też jakaś gra czy egzamin dla kinomaniaków. To sposób opowiadania o Godardzie przez przywoływanie i nawiązywanie do jego motywów. To właśnie tu, w tym fragmencie, film jest hołdem. W nawiązywaniu gry z językiem kina tamtej epoki. Ale również, i jest to co najmniej tak samo istotne, to ciągłe oderwanie stwarza przestrzeń dla komedii, pozwalając mi opowiadać fabułę lżej. Ten film cały czas waha się między narracją z szacunkiem wobec postaci a oderwaniem od niej czy też wprost komedią.

Co nowego wnosi ten film do twojej pracy?

Trudno powiedzieć. Mam nadzieję, że na nowo odnalazłem równowagę między estetyką a szacunkiem dla postaci. Wydaje mi się, że w „Artyście” na pierwszy plan wysunęła się forma, a w „Rozdzielonych” zupełnie zanikła, co najmniej w tym sensie, że narzuciłem publiczności bezpośrednią relację z fabułą. A tu próbowałem bawić się różnymi gatunkami, mieć swobodę, zmieszać czystą komedię z elementami bardziej złożonymi.

Czy oczekujesz jakiejś reakcji ze strony Godarda?

Zanim zaczęliśmy zdjęcia, napisałem do niego. Nie odpisał. Później powiadomił mnie jednak, że chce przeczytać scenariusz. Przesłałem mu go. Znów nie odpowiedział. Zaproponowałem, by obejrzał film. Kazał mi przekazać, że nie chce go oglądać. To nie znaczy, że nie zjawi się w jakimś momencie z jedną ze swoich charakterystycznych dewiz. Z jakimś tekstem, który okryje mnie wstydem, który sprawi, że wstydzić się za mnie będą nawet moi bliscy. Zobaczymy. Jestem jednak zachwycony tym filmem i gdybym miał wybierać między swoim filmem o Godardzie a filmem Godarda o mnie, to wybrałbym swój. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Tłumaczenie na podstawie materiałów dystrybutora: Krzysztof Jasiński

Okładka tygodnika WPROST: 5/2018
Więcej możesz przeczytać w 5/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 5/2018 (1821)

  • Dziennikarze do piór, funkcjonariusze do funkcji 28 sty 2018, 20:00 Na moim osiedlu, czyli warszawskim Ursynowie, pasją osób zarządzających jedną z lokalnych telewizji jest tropienie przypadków łamania przepisów drogowych. W efekcie na facebookowym profilu lądują filmiki z kierowcami naruszającymi... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 28 sty 2018, 20:00 W PIS NARASTA NIEPOKÓJ W ZWIĄZKU Z DZIAŁALNOŚCIĄ JAROSŁAWA GOWINA, który intensywnie powiększa swój stan posiadania w parlamencie. Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości z przerażeniem patrzą, jak w ich okręgach pojawiają się... 6
  • Info radar 28 sty 2018, 20:00 Generał od reprywatyzacji Jan Śpiewak, lider stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa, złożył zawiadomienie do prokuratury. Chce, by śledczy wyjaśnili, jaką rolę w zwrotach warszawskich kamienic odegrał generał z czasów PRL i III RP.... 12
  • Światowe Forum Nierówności 28 sty 2018, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI NAJBOGATSI I NAJBARDZIEJ WPŁYWOWI LUDZIE ŚWIATA WŁAŚNIE SPOTKALI SIĘ NA ŚWIATOWYM FORUM EKONOMICZNYM W DAVOS. Tylko czy na pewno rozmawiali o tym, co najważniejsze? 82 proc. majątku trafiło do 1 proc. najbogatszych ludzi w... 12
  • Idioci w krzakach 28 sty 2018, 20:00 JOACHIM BRUDZIŃSKI MA RACJĘ, DRWIĄC Z NAZIOLI, TYCH „IDIOTÓW W KRZAKACH” I ZARAZEM PRZYPOMINAJĄC, że w niejednym kraju Europy zupełnie zachodniej problem neofaszyzmu jest obiektywnie większy niż w Polsce. Kiedy antyprawica w kraju i... 14
  • Biało-Polacy 28 sty 2018, 20:00 O nazistowskich szkoleniach młodzieży w lasach pisaliśmy już 15 lat temu. Dziś uczestnicy tych kursów to dorośli ludzie. Dziesięć tysięcy nastolatków wyszkolą tego lata w Polsce neonaziści” – pisali w maju 2003 r. dziennikarze... 17
  • Kulisy odwołania Macierewicza 28 sty 2018, 20:00 Politycy PiS spodziewali się, że ludzie Antoniego Macierewicza zawistują teczkami. Mówiono nawet o domniemanych „kwitach na Morawieckich”. To miało się przyczynić do dymisji szefa MON. „Wprost” poznał kulisy sprawy. 20
  • Odsiadka czy rządzenie? 28 sty 2018, 20:00 Właśnie upadł w Rumunii gabinet premiera Michała Tudosego, po tym, jak władze rządzącej partii socjaldemokratycznej odmówiły mu dalszego poparcia. Tudose został szefem rządu ledwie pół roku temu, w efekcie wotum nieufności, jakie... 25
  • Jak pęka PiS 28 sty 2018, 20:00 Sprawa senatora Koguta pokazuje, że w obozie Zjednoczonej Prawicy królują nieufność, wzajemna niechęć i lęk o własną pozycję. 26
  • Pospolite poruszenie lewicy 28 sty 2018, 20:00 Barbara Nowacka i Robert Biedroń prawdopodobnie staną na czele nowej lewicowej formacji. Czy wyjdzie z tego wino czy ocet? 28
  • Walczący ze smogiem 28 sty 2018, 20:00 Rząd pracuje nad modelem walki zesmogiem. Pod lupę trafią 33 polskie miasta z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem. Na razie na ten cel zaplanowano 180 mln zł. 32
  • Pomazańcy 28 sty 2018, 20:00 Myśliwy w Polsce ma więcej praw i przywilejów niż policjant. I nie ma się co dziwić, ma ważniejsze zadania. Nie tylko chroni polską przyrodę, głównie przed nią samą, ale przede wszystkim chroni polskich obywateli przed przyrodą.... 33
  • Minister uderza w regionalne uczelnie 28 sty 2018, 20:00 Po reformie Gowina regionalne uniwersytety spadną do rangi szkół licencjackich, a rektorzy zostaną panami życia i śmierci naukowców – alarmuje Aleksander Temkin. 34
  • Krajobraz po kolejnej bitwie o samorządy 28 sty 2018, 20:00 Zmiany w ordynacji wyborczej nie są efektem konsultacji PiS, bo ich nie było. Po prostu prezes przestraszył się możliwych skutków. 36
  • Organizujmy Polskę bez doktrynerstwa 28 sty 2018, 20:00 CYRYL EKIERSKI Zarządzanie państwem nie opiera się na jednej sprawdzonej recepturze. Na świecie koegzystują monarchie, dyktatury, republiki i inne formy sprawowania władzy – wbrew rozpowszechnionej tezie, że demokracja jest jedynym... 41
  • Aborcja nie w moim interesie 28 sty 2018, 20:00 ADRIAN FURMAN, osoba z niepełnosprawnością, przedsiębiorca, bloger, człowiek Jako osoba z niepełnosprawnością jestem zdeklarowanym przeciwnikiem aborcji. Powód? Nie jest to w moim interesie. Kropka. Zdaję sobie sprawę ze złożoności... 42
  • W cieniu swastyki 28 sty 2018, 20:00 Organizacje nazistowskie to w Polsce margines. Większym problemem jest parasol bezpieczeństwa, który władza roztacza nad środowiskami narodowymi sączącymi rasizm oraz agresję wobec obcych. 44
  • Babcie są zmęczone 28 sty 2018, 20:00 Chciałyby korzystać z życia, ale kto wychowa wnuki? Za emancypację babcie płacą wyrzutami sumienia. 49
  • Rolnik z aplikacją 28 sty 2018, 20:00 Jak zdjęcia robione z orbity okołoziemskiej pomagają polskim rolnikom. 51
  • Kuchenne rewolucje w szkole 28 sty 2018, 20:00 Dietetyczne posiłki przygotowywane na miejscu i 40-minutowa przerwa obiadowa – taką szkołę widzi minister Anna Zalewska. 52
  • Nowy rok według najbogatszych 28 sty 2018, 20:00 Jeden planuje odwiedzić operę w Omanie, drugi chciałby poprawić się w grze w golfa. Wszyscy chcą ze swoim biznesem silniej rozpychać się na zagranicznych rynkach. O plany na 2018 r. spytaliśmy bohaterów naszej listy 100 najbogatszych. 54
  • Dobry zwyczaj – wypożyczaj! 28 sty 2018, 20:00 Świadomość klientów bardzo się zmieniła. Znacznie wzrosły ich wymagania, a co za tym idzie, standard floty – mówi Agnieszka Drzymała-Feć, dyrektor sprzedaży w firmie Rentis. 60
  • Nasz drogi śnieg 28 sty 2018, 20:00 Każde ocieplenie przyprawia właścicieli narciarskich stoków o szybsze bicie serca. Śnieg zyskuje status białego złota. 62
  • Dłużnicy na gapę 28 sty 2018, 20:00 Rośnie liczba zadłużonych Polaków – w większości to osoby przed 35. rokiem życia. 65
  • Puszka Pandory 28 sty 2018, 20:00 Grecja od lat domaga się od Berlina wojennych reparacji i choć Niemcy konsekwentnie odrzucają te żądania, upór wyszedł jej na dobre. 66
  • Narodziny przywódcy 28 sty 2018, 20:00 Winston Churchill stał się ikoną alianckiego oporu w czasie II wojny światowej. Choć wcześniej nic nie zapowiadało, że to on będzie przywódcą, którego przemówienia porwą naród. 70
  • Po prostu meble 28 sty 2018, 20:00 Nowoczesny, minimalistyczny i skandynawski – to style, które rządzą w domach Polaków. 74
  • Biuro dobrze przemyślane 28 sty 2018, 20:00 Aż trzy czwarte kandydatów przy wyborze nowego pracodawcy bierze pod uwagę atrakcyjność jego biura. 76
  • Nie mam planu B 28 sty 2018, 20:00 Człowiek wiecznie szczęśliwy to jednostka chorobowa – przekonuje Edyta Olszówka i pyta, czy jesteśmy otwarci na drugą osobę. Po wybitnej roli teatralnej w „Elementarzu” aktorka wraca do kina w filmie „Plan B”. 78
  • Co jest (i było) grane 28 sty 2018, 20:00 Rock nigdy nie miał w Polsce łatwo. W PRL narodził się z trudem, potem próbowano go zamknąć w domu poprawczym. Na krótko wyrwał się na wolność, ale szybko utknął w klatce komercji. 82
  • Praca reżysera to nie wyczyn, to harówa 28 sty 2018, 20:00 Jeden z najciekawszych współczesnych reżyserów stworzył portret jednego z największych twórców filmu. Michel Hazanavicius opowiada nam o swoim filmie „Ja, Godard”. Wkrótce w kinach. 86
  • Wydarzenie 28 sty 2018, 20:00 WSPOMNIENIA Bard i pisarz O Stanisławie Grzesiuku było niedawno głośno za sprawą jego biografii napisanej przez Bartosza Janiszewskiego. Nic dziwnego, że teraz wydawca przypomina jego pierwszą książkę. To wspomnienia autora, który jako... 90
  • Film 28 sty 2018, 20:00 TRAGIKOMEDIA Kowbojska mentalność Nagrodzone czterema Złotymi Globami i nominowane do Oscarów w siedmiu kategoriach „Trzy billboardy” to ostatnio jeden z najzabawniejszych filmów. Ale w tej przywodzącej na myśl kino braci Coen... 92
  • Muzyka 28 sty 2018, 20:00 PŁYTA Pop mile widziany W NIEKOŃCZĄCEJ SIĘ DYSKUSJI NA TEMAT TEGO, dlaczego rozgłośnie radiowe nie prezentują nowych polskich twórców, pojawia się często argument, że brak jest przebojowej, dobrze zaaranżowanej i zagranej muzyki pop.... 93
  • Książka 28 sty 2018, 20:00 TEATR Lupa do czytania Łukasz Maciejewski, „Lupa. Koniec świata wartości”, PWSFTViT w Łodzi Podczas egzaminów do łódzkiej Filmówki Krystian Lupa usłyszał, że jest beztalenciem – na szczęście dla polskiego teatru. Dziś ta sama... 94
  • Kalejdoskop 28 sty 2018, 20:00 WYSTAWA Zamiast Mony Lisy Łódź pozazdrościła Warszawie „Kopernika” i w murach dawnej elektrowni stworzyła centrum naukowo-kulturalne EC1. Nikt tak jak da Vinci nie nadaje się na bohatera tutejszej wystawy. Z jednej strony niewątpliwie... 95
  • Kulturalna trzynastka 28 sty 2018, 20:00 Anna Jadowska REŻYSERKA FILMÓW „TERAZ JA” I „Z MIŁOŚCI”. POD KONIEC ZESZŁEGO ROKU PREMIERĘ MIAŁY JEJ „DZIKIE RÓŻE” 1. Najbardziej znienawidzona lektura? Instrukcje obsługi. 2. Którym bohaterem z literatury chciałabyś być... 96
  • Norylsk. Piękno i zło 28 sty 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Kto był już wszędzie i wszystko widział, kto jest turystą zblazowanym, hipsterskim, na kogo już nie działają wizje błękitnych mórz i drinków z wisienką pitych przy jacuzzi, kto już nie kolekcjonuje mil i nie... 97
  • Rząd w RFN? Może już za dwa miesiące... 28 sty 2018, 20:00 Nie chcę się chwalić, ale tuż po ostatnich wyborach w Niemczech w tekście opublikowanym w „Gazecie Polskiej Codziennie”, gdy wszyscy mówili, że powstanie „jamajska koalicja” (CDU/CSU, liberałowie i Zieloni), ja upierałem się, że... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany