Knebel Pamięci Narodowej

Knebel Pamięci Narodowej

Warszawa, lato 1942 r. Transport Żydów z Umschlagplatzu do Treblinki (fot. ŻIH/FOR UM, archiwum)
Największym problemem nowej ustawy o IPN nie jest wcale to, że psuje ona nasze relacje z Izraelem. Przede wszystkim szkodzi polskiej pamięci i knebluje naszą debatę historyczną.

Nie dziesiątki tysięcy i nie setki tysięcy, ale miliony istnień człowieczych uległy przeróbce na surowiec i towar w polskich obozach śmierci. Oprócz szeroko znanych miejscowości, jak Majdanek, Oświęcim, Brzezinka, Treblinka, raz po raz odkrywamy nowe, mniej głośne..”. – pisała w 1946 r. Zofia Nałkowska. Opowiadanie „Dorośli i dzieci w Oświęcimiu”, wchodzące w skład „Medalionów”, są lekturą w każdej polskiej szkole. Drugi przykład: rok 1944. Jan Karski, legendarny kurier i emisariusz Polskiego Państwa Podziemnego, publikuje w amerykańskim piśmie „Collier’s” głośny tekst, w którym usiłuje zaalarmować Zachód o zbrodniach nazistowskich w okupowanej Polsce. Tytuł artykułu brzmi: „Polish Death Camps”, czyli „Polskie obozy śmierci”. Czy Karski i Nałkowska twierdzili, że to Polacy zbudowali Auschwitz? Czy obciążali Polaków za Holokaust? Oczywiście nie. Podobnie jak inni owcześni publicyści, pisarze i historycy, używali słowa „polskie” w znaczeniu geograficznym. Tak samo jak mówi się o polskich lasach, polskim krajobrazie czy „ziemiach polskich w czasach prahistorycznych”. Mogli sobie na to pozwolić, bo w latach 40. nie było ani jednego czytelnika, który by nie wiedział, kto odpowiada za II wojnę światową. Jednak dziś, gdy odchodzi pokolenie pamiętające wojnę, taki skrót myślowy może być groźny. Dlatego polskie władze od wielu lat słusznie zabiegają, by historycy i publicyści, zwłaszcza za granicą, nie używali skrótu myślowego „polskie obozy”. Tak, skrótu myślowego. Wbrew rozpowszechnianej w Polsce opinii, nie jest bowiem prawdą, że na Zachodzie Polacy są regularnie obciążani odpowiedzialnością za obozy zagłady. Owszem, dziennikarzom, a czasem historykom, trochę bezmyślnie zdarza się użyć niefortunnego zwrotu „polski” w takim samym znaczeniu, jak kiedyś robili to sami Polacy. Jak mówi Ryszard Sznepf, wieloletni ambasador Polski w USA, zwykle wystarczał telefon z ambasady do redakcji, by dziennikarz, który pisał o polskich obozach, natychmiast przeprosił i poprawił błąd.

Polski udział w holokauście

Politycy PiS twierdzą, że ustawa, którą przyjął parlament, ma pomóc w takich sytuacjach. Problem w tym, że nie pomoże.

Absolutna większość przypadków użycia zwrotu „polskie obozy” nie wynika bowiem z próby obciążenia nas Holokaustem, lecz stanowi językową wpadkę. Tymczasem w myśl ustawy samo określenie nie będzie zakazane, o ile nie będzie się wiązało z przypisaniem Polakom odpowiedzialności za obozy. Każdy oskarżony bez problemu przywoła więc przed sądem jedną z definicji słowa „polski” oznaczającą „leżący na polskim terenie”. Zacytuje określenie „getto warszawskie”, nieoznaczające bynajmniej, że zamkniętą dzielnicę zorganizowali żydowskim mieszkańcom stolicy warszawiacy albo władze miejskie. Przypomni wreszcie, że analogicznego określenia używali Karski i Nałkowska. W myśl zasady, że wszystkie wątpliwości muszą być rozstrzygane na korzyść oskarżonego, żaden sąd go za to nie skaże. Jakie zatem będą rzeczywiste konsekwencje nowych przepisów? W ustawie mówi się, że kto „wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne” – będzie podlegał karze więzienia. Otóż może to być dla wielu szokujące, ale 70 lat po wojnie – czas o tym powiedzieć wprost – Polacy (choć nie polskie państwo) współuczestniczyli w Holokauście, na co są dowody historyczne. Polacy kolaborowali z Niemcami i nie były to bynajmniej pojedyncze przypadki. Że – inaczej niż w innych państwach – nie było u nas kolaboracyjnych władz? Owszem, nie było, bo Hitler miał inną koncepcję podboju Polski. Po prostu nie chciał tworzyć marionetkowego rządu w Warszawie czy Krakowie. Chętni do współpracy byli – choćby przedwojenny premier Leon Kozłowski, współpracownik Józefa Piłsudskiego i inicjator Berezy Kartuskiej. W 1941 r. prowadził on w Berlinie rokowania w sprawie utworzenia proniemieckiego rządu polskiego, za co zresztą został skazany na śmierć przez Państwo Podziemne.

Zbiorowa amnezja

Jaka była skala kolaboracji Polaków z Niemcami? Na to pytanie trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Niestety, przez powojenne dziesięciolecia polscy historycy właściwie nie zajmowali się ciemnymi stronami polskiego udziału w wojnie i okupacji. Także PRL w zasadzie nie ścigał Polaków prześladujących Żydów. Wyjątkiem były lata 40. i tzw. dekret sierpniowy. Na jego podstawie, w dość niechlujnie przeprowadzonych procesach, za współpracę z Niemcami przy zabijaniu Żydów skazano ponad tysiąc Polaków. Wyroki były zwykle małe, a ścigano jedynie najbardziej drastyczne przypadki. Dla przykładu, w Jedwabnem za udział w pogromie skazano wtedy zaledwie 10 mieszkańców. Tymczasem po latach IPN ustalił, że liczba sprawców była wielokrotnie wyższa. Nic dziwnego, że w świadomości Polaków temat był praktycznie nieobecny. Ze zbiorowej pamięci wyparliśmy fakt, że w czasie wojny „zniknęło” 10 proc. polskich obywateli. Z sondażu CBOS wynika, że nazwa „Oświęcim” dla 45 proc. Polaków to przede wszystkim miejsce męczeństwa narodu polskiego, zaś dla 33 proc. – miejsce zagłady Żydów. W rzeczywistości aż 91 proc. zamordowanych w Auschwitz-Birkenau stanowili Żydzi, zaś Polacy – 5,8 proc.

Tę zbiorową polską amnezję co jakiś czas próbuje ktoś przerwać. W 2000 r. brutalnie zrobił to Jan Tomasz Gross. Jego esej „Sąsiedzi”, mówiący o pogromie, jakiego Polacy dopuścili się w Jedwabnem, wstrząsnął opinią publiczną. Śledztwo IPN potwierdziło zasadniczą tezę Grossa, choć skorygowało skalę mordu. Gross twierdził, że zginęło 1,6 tys. żydowskich mieszkańców miasteczka, tymczasem śledczy instytutu ustalili tę liczbę na „nie mniej niż 340”. Spora różnica, choć niepodważająca masowego charakteru zbrodni. Rzetelniej i bardziej systematycznie sprawę polskich morderstw dokonywanych na Żydach bada niewielka i często zaszczuta środowiskowo grupa tzw. historyków Holokaustu. Związani są oni głównie z Centrum Badań nad Zagładą Żydów PAN (m.in. profesorowie Barbara Engelking, Jan Grabowski, Dariusz Libionka) oraz Żydowskim Instytutem Historycznym (np. prof. Andrzej Żbikowski). Przedmiotem ich zainteresowania jest tzw. trzecia fala Holokaustu trwająca od 1942 r. do końca wojny. (Pierwsza – od początku wojny do 1942 r. – polegała na wyniszczaniu Żydów w gettach i obozach pracy; druga – rok 1942 – oparta była o masową eksterminację w obozach zagłady). O trzeciej fali Holokaustu historycy wiedzą bardzo mało, a zwykli Polacy – prawie nic. Nie uczy się o niej w szkołach, nie pokazuje w filmach. Najczęściej została ona też wyparta z narracji rodzinnych. Po 1942 r. Żydzi ukrywali się głównie po polskich lasach i wsiach. Te niedobitki, którym udało się cudem uciec z transportów, obozów i gett, mogły liczyć tylko na polskich sąsiadów. Ale też polscy sąsiedzi byli dla nich wtedy największymi wrogami – wszak na wsi na co dzień nikt nie widział niemieckich żandarmów ani esesmanów.

Historyk przed sądem

Przyjmuje się na ogół, że z gett i transportów uciekło ok. 250 tys. Żydów. Wojnę przeżyło ok. 50 tys. z nich. Z prostego rachunku niektórzy skłonni są wnioskować, że „brakująca” liczba ok. 200 tys. Żydów to ofiary Polaków, głównie ludności wiejskiej. To twierdzenie trudno jednak obronić. Część z ofiar mogła umrzeć naturalnie – z chorób, niedożywienia itp. Często zdarzały się samobójstwa. Nie zmienia to jednak faktu, że co najmniej kilkadziesiąt tysięcy Żydów (przy czym raczej bliżej 100 tys.) musiało zginąć z rąk Polaków. Owe zabójstwa polegały zwykle albo na bezpośrednim morderstwie (często połączonym z rabunkiem), albo wydaniem Niemcom w celu dokonania pewnej egzekucji. Na podstawie wspomnień i akt sądowych Centrum Badań nad Zagładą Żydów udokumentowało śmierć z polskich rąk kilkunastu tysięcy Żydów. Ponieważ większość takich zbrodni dokonywano bez świadków, należy przypuszczać, że rzeczywistych ofiar było kilkakrotnie więcej. Wspomniana liczba kilkudziesięciu, może 100 tys. ofiar, wydaje się zatem w pełni uprawdopodobniona.

Masowość udziału Polaków w trzeciej fazie Holokaustu jest dość dobrze udokumentowana, ale nie została powszechnie uznana. Odrzuca ją wielu polskich historyków, choć raczej na podstawie swojej intuicji niż badań. A zatem w myśl nowych przepisów publicysta czy nauczyciel, który taką liczbę przytoczy w swoim tekście (w tym niżej podpisany), może się narazić na zarzut prokuratorski. Wezwany przez sąd biegły z IPN, opanowanego dziś przez prawicowych naukowców, zapewne zakwestionuje te ustalenia. W tej sytuacji wyrok skazujący jest więcej niż prawdopodobny. Inny przykład, który podam z własnego podwórka: niespełna trzy lata temu wspomniany już prof. Gross w wywiadzie dla niemieckiego radia państwowego Deutschlandfunk powiedział, że Polacy w czasie wojny zabili więcej Żydów niż Niemców. W Polsce podniosła się dzika awantura, powstał nawet pomysł, żeby Grossa pozbawić obywatelstwa. Zrobiłem wtedy wywiad z prof. Marcinem Zarembą, wybitnym historykiem z PAN. Zaremba nie jest związany ze wspomnianą już grupą „historyków Holokaustu”, choć podobnie jak oni potrafi krytycznie patrzeć na polską przeszłość. W rozmowie z „Wprost” mocno odciął się od twierdzenia Grossa, mówiąc, że ten „poszedł o jeden most za daleko”.

Zaremba ma rację – tych dwóch liczb nie można porównywać, jeśli się chce z nich wyciągnąć jakiekolwiek wnioski moralne. W okupowanej Polsce inna była liczba Niemców, a inna Żydów, skrajnie inny był ich status społeczny. I przede wszystkim nie ma wątpliwości – Niemcy byli uznawani za wrogów właściwie przez całe polskie społeczeństwo, Żydzi – tylko przez jego część. Profesor Zaremba na łamach „Wprost” przedstawił wtedy jednak prowizoryczne wyliczenia na temat liczby Niemców zabitych przez Polaków. W czasie kampanii wrześniowej zginęło ich prawdopodobnie 17 tys. W czasie powstania warszawskiego – ok. 2 tys. (maksymalnie 7-8 tys., ale to raczej liczby zawyżone). W czasie okupacji – do akcji „Burza” – Polacy zabili ok. 3 tys. Niemców. W sumie daje to 22-25 tys. niemieckich ofiar. Do tego trzeba by jeszcze dodać ofiary polskich żołnierzy na frontach poza Polską – ale liczba ta idzie raczej w tysiące niż dziesiątki tysięcy. Matematyczny wniosek z tego jest taki, że żydowskich ofiar było więcej niż niemieckich. Po wypowiedzi Grossa głos zabrał wiceprezes IPN Paweł Ukielski. „Dokładne liczby nie są znane. Nie wiemy, ilu Żydów zginęło z rąk Polaków, a ilu zostało zadenuncjowanych. Trudno też oszacować liczbę Niemców zabitych przez Polaków na frontach II wojny światowej oraz w okupowanym kraju. Cała nasza wiedza historyczna wskazuje jednak, że straty zadane przez Polaków Niemcom są zdecydowanie wyższe niż ofiary zbrodni na żydowskich współobywatelach”. Ukielski nie przywołał konkretnych źródeł owej wiedzy, bo po prostu taka wiedza nie istnieje. W zasadzie nikt tego nigdy nie badał. Wszystko wskazuje zatem na to, że Historycy, publicyści i nauczyciele dostali od rządzących jasny sygnał, że trudną kwestią relacji polsko-żydowskich lepiej się nie zajmować swoją wypowiedź oparł na „powszechnym przeświadczeniu”. A i tak dla obozu dobrej zmiany okazał się niepewny – w 2016 r. stracił stanowisko. Czyżby za mało radykalnie atakował Grossa?

Mrożący efekt prawa

Wyobraźmy sobie teraz, że jakiś publicysta przywołuje wspomniane wyżej rozważania na temat liczby Żydów i Niemców zabitych przez Polaków. W myśl nowego prawa powinien iść do więzienia – wszak specjaliści z IPN twierdzą, że te wyliczenia są nieprawdziwe, bo wskazuje na to „cała ich wiedza historyczna”. A Jan Tomasz Gross? Powinien już być w zasadzie recydywistą. Oczywiście wszyscy dobrze wiemy, że ani Gross, ani publicysta przytaczający jego tezy, ani pracownicy Centrum Badań nad Zagładą Żydów czy Żydowskiego Instytutu Historycznego nie pójdą siedzieć. Uchwaloneprzez parlament prawo jest tak niespójne i nieprecyzyjne, że w sensie karnym zapewne pozostanie martwe. Prawdziwie niebezpieczny jest jednak tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect) nowych przepisów. Chodzi o powstrzymywanie się lub zniechęcenie do wykonywania pewnych słusznych działań z powodu poczucia zagrożenia konsekwencjami prawnymi. Historycy, dziennikarze, publicyści i nauczyciele dostali od rządzących jasny sygnał, czym nie powinni się zajmować. Przyjęte przepisy szkodzą więc polskiej pamięci i kneblują naszą debatę historyczną. W tym sensie nie jest to nawet ustawa antyizraelska, tylko antypolska. Jest jeszcze jeden smutny efekt nowego prawa: jego pojawienie się wywołało falę obrzydliwych, antysemickich wypowiedzi, które jeszcze niedawno wykluczałyby ich autorów z debaty publicznej. Ale dziś tama politycznej poprawności pękła. W znacznej mierze dzięki rządzącym.

To dlatego publicysta Rafał Ziemkiewicz, dziennikarz telewizji publicznej i „Do Rzeczy”, może publicznie mówić o „chciwych parchach”. A Piotr Nisztor z „Gazety Polskiej” dorzuca na falach Polskiego Radia: „Jeśli ktoś występuje w roli rzecznika Izraela, to może warto byłoby, żeby trzy razy się zastanowił, czy nie oddać polskiego obywatelstwa i nie zamienić je na obywatelstwo Izraela”. Nisztor myśli zapewne, że wymyślił oryginalny greps. Mam jednak dla niego złą wiadomość: jest intelektualnym plagiatorem. Niemal dokładnie 50 lat temu, w marcu 1968 r., Władysław Gomułka grzmiał: „Tym, którzy uważają Izrael za swoją ojczyznę, gotowi jesteśmy wydać emigracyjne paszporty”. Gomułka wtedy kłamał. Już kilka tygodni później tysiącom polskim Żydów wydał bowiem nie obiecane paszporty, lecz tzw. dokumenty podróży. Stwierdzały one, że ich posiadacz stracił obywatelstwo polskie i choć może z kraju wyjechać, to nie ma prawa do niego wrócić. Wtedy przeciwko Gomułce protestowali nieliczni. Ale dziś, w przeciwieństwie do tego, co miało miejsce pół wieku temu, „nasza odmowa, niezgoda i upór” nie wymaga „wielkiego charakteru” ani „niezbędnej odwagi”. Jedynie przyzwoitości. Dlatego tym razem z ewentualnego milczenia nikt nas nie rozgrzeszy. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 6/2018
Więcej możesz przeczytać w 6/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 6/2018 (1822)

  • Naród wybrany 4 lut 2018, 20:00 Czy kogoś oburzyła ostatnio ustawa uchwalona w Belgii? We Włoszech? A może rozgrzał kogoś do białości pomysł ministra rządu Norwegii? Też nie? To dziwne… Tymczasem reforma wymiaru sprawiedliwości, wycinka drzew w Puszczy... 4
  • Niedyskrecje parlamentarne 4 lut 2018, 20:00 PIS ŻYŁ W UBIEGŁYM TYGODNIU SPRAWĄ NOWELIZACJI USTAWY O IPN. Od naszych rozmówców z tej partii dowiedziałyśmy się m.in., że ta nowelizacja w ogóle nie była omawiana na klubie. A szkoda, bo może przy okazji dyskusji pojawiłaby się... 6
  • Obraz tygodnia 4 lut 2018, 20:00 30 mln dol. Żąda Chuck Norris od stacji CBS za zyski z serialu „Strażnik Teksasu”. Aktor twierdzi, że stacja złamała kontrakt i nie zapłaciła mu umówionej kwoty, a także nie dbała o jego interesy, sprzedając prawa do serialu po... 9
  • Info radar 4 lut 2018, 20:00 Samobójstwo syna Fidela Fidelito był najlepiej wykształcony ze wszystkich dzieci Castro i najbardziej fizycznie podobny do ojca Pierworodny syn kubańskiego dyktatora zabił się na Kubie. Fidel Castro Diaz-Balart miał 68 lat i był specem od... 10
  • Tramwaj do zaorania? 4 lut 2018, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI „NIE WIERZĘ... LINIA 45 I 46 Z ŁODZI PRZEZ ZGIERZ DO OZORKOWA ZOSTAJE ZAMKNIĘTA???? Po 100 latach jazdy?? Pani Prezydent @HannaZdanowska czemu ja pytam!? Jak tu teraz żyć???”. To wpis, który pojawił się 1 lutego na... 11
  • Fruwamy! 4 lut 2018, 20:00 KIEDY POLSKA WSTĘPOWAŁA DO UNII, ZBYSZEK BUJAK ZAPYTANY PRZEZ JAKIEGOŚ DZIENNIKARZA, co takiego nasz naród wniesie do Wspólnoty, zastanowił się chwilę i powiedział: „Odrobinę szaleństwa”. Dziś wiemy, że nie jest to odrobina, ale... 12
  • King Kong uruchamia maszynę 4 lut 2018, 20:00 W OSTATNICH LATACH TYLKO DWIE RZECZY WPRAWIŁY MNIE W OSŁUPIENIE: wojna partii Razem z PiS oraz wojna PiS z Izraelem. Opowiadająca się za równością partia Razem atakuje zaciekle partię Kaczyńskiego, zamiast być PiS-em bez szmergla.... 12
  • Żadnych problemów 4 lut 2018, 20:00 W 2004 r. weszliśmy do Unii Europejskiej, wnosząc do niej sporo amerykańskiego ducha. Niektórym politykom puszczały nerwy, inni zasłaniali się dziećmi. Wszyscy starali się jednak pokazać, że jest OK, a będzie jeszcze lepiej. 14
  • Europa kontra Ameryka 4 lut 2018, 20:00 Wejście Polski do Unii Europejskiej nie spowodowało – wbrew opiniom polityków – społecznego szoku. Być może dlatego, że tak naprawdę chcieliśmy być jednym ze stanów USA. 15
  • Utracona cześć Narodu 4 lut 2018, 20:00 Nawet prezydent i premier byli zaskoczeni, że Sejm przyjął ustawę o IPN, która wywołała największy kryzys dyplomatyczny od upadku PRL. Goszczący w Warszawie sekretarz stanu USA dowiedział się o niej w nocy, po spotkaniach z Andrzejem Dudą i Jarosławem Kaczyńskim. 19
  • Dość kłamstw o polskiej historii 4 lut 2018, 20:00 Polska i Izrael mają wspólne interesy geopolityczne. Kluczem są Stany Zjednoczone – mówi prof. Jan Żaryn, senator PiS. 22
  • To jest tsunami 4 lut 2018, 20:00 To najgroźniejszy kryzys międzynarodowy, w jaki wpadło państwo polskie od czasu odzyskania niepodległości. I to na dodatek taki kryzys, którego gwałtowny wybuch był jak uderzenie pioruna w środku słonecznego dnia. PiS słynął... 25
  • Knebel Pamięci Narodowej 4 lut 2018, 20:00 Największym problemem nowej ustawy o IPN nie jest wcale to, że psuje ona nasze relacje z Izraelem. Przede wszystkim szkodzi polskiej pamięci i knebluje naszą debatę historyczną. 26
  • Polska – USA. Nowe otwarcie 4 lut 2018, 20:00 Wyrastamy na jednego z najważniejszych sojuszników USA i głównego partnera w Europie Środkowo-Wschodniej. Tym relacjom na razie nie zaszkodzi nawet kryzys na linii Polska – Izrael. 30
  • Szczyt przyjaźni 4 lut 2018, 20:00 Mimo zgrzytów stosunki Polska – USA układają się coraz lepiej. Teraz czas na nową dynamikę w relacjach gospodarczych. W Miami odbędzie się szczyt, który ma być ważnym impulsem w tej dziedzinie. 34
  • Ameryka potrzebuje Polski 4 lut 2018, 20:00 Obraz naszych rodaków w Stanach Zjednoczonych jest dziś inny niż przed laty – zapewnia Anna Maria Anders. 36
  • Moja żona musi być Polką 4 lut 2018, 20:00 Chcę dzielić życie między USA a Polskę. Jestem Polakiem i jestem z tego dumny – mówi Marcin Gortat, koszykarz, najbardziej znany Polak mieszkający w USA. 39
  • Do Stanów bez wiz 4 lut 2018, 20:00 W kwestii zniesienia wiz do USA bierzemy sprawy w swoje ręce. Nowa kampania ma pomóc Polsce wejść do programu Visa Waiver. 44
  • Czas na mocny sojusz 4 lut 2018, 20:00 Stosunki polsko-amerykańskie są dzisiaj najlepsze w dziejach. A warto przypomnieć, że dzieje te liczą więcej niż dwieście kilkadziesiąt lat wzajemnych relacji. 46
  • Misja wśród globalnych graczy 4 lut 2018, 20:00 Polska powinna się wpisać w strategię USA, bo jest ona dla nas korzystna. Dodatkowe szanse otwiera przed nami członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. 48
  • Zjednoczenia lewicy nie będzie 4 lut 2018, 20:00 Naszym wrogiem jest PiS. Tymczasem my, na lewicy, patrzymy na siebie i każdy widzi w sobie wroga. Dlatego nie wierzę już we wspólne listy wyborcze – deklaruje Krzysztof Gawkowski, wiceszef SLD. 50
  • Konstytucja uwolni uczelnie 4 lut 2018, 20:00 Chcemy skończyć z feudalizmem, zmienić model kariery akademickiej i dać uczelniom większą autonomię – mówi wiceminister Piotr Müller. 52
  • Powrót lodowych wojowników 4 lut 2018, 20:00 Dzięki polskiej akcji ratunkowej na Nanga Parbat świat przypomniał sobie o fenomenie polskiego himalaizmu. 54
  • Skokomaniacy 4 lut 2018, 20:00 Stochomania zasadniczo różni się od małyszomanii. Tym razem kibicujemy drużynie, a nie tylko liderowi. Wolimy sukces zbiorowy, bo Polacy poczuli ducha wspólnoty. 61
  • Kamil Stoch: Stochomania jest niebezpieczna 4 lut 2018, 20:00 W Adamie Małyszu imponuje mi, że nawet z najtrudniejszych sytuacji umie wyjść zwycięsko – mówi Kamil Stoch. 63
  • Adam Małysz: Kamil nie jest sam! 4 lut 2018, 20:00 Kamil Stoch w tym momencie zdobył o wiele więcej niż ja. Po to jestem w kadrze, żeby mu pomagać – mówi Adam Małysz. 64
  • Co z tym piątkiem 4 lut 2018, 20:00 Zadowolony, wypoczęty i kreatywny pracownik – przekonują zwolennicy skrócenia tygodnia pracy do czterech dni. Pracodawcy kręcą głową. To będzie kosztowało. 66
  • Hossa Bessa 4 lut 2018, 20:00 Smród z Wolfsburga Volkswagen to chyba najbardziej pechowa firma ostatnich lat. Po tym jak w 2015 r. wyszło na jaw, że niemiecki koncern instalował w samochodach oprogramowanie manipulujące odczytami emisji spalin, kilka dni temu dziennik... 69
  • Know How 4 lut 2018, 20:00 Procesor dla górników Coś, co może ucieszyć górników od kryptowalut, czyli osób, które przez komputery zajmują się generowaniem monet. Samsung stworzył procesor, który im w tym pomoże. Dotychczas na popularności bitcoinów oraz... 70
  • Pięć kółek i dwie Koree 4 lut 2018, 20:00 To mają być igrzyska, jakich jeszcze nie było. Wyczekane, wymarzone i zorganizowane z azjatycką precyzją. 72
  • Karabinek i wózek 4 lut 2018, 20:00 Kobiety częściej decydują się na przerwy macierzyńskie, a potem wracają – mówi Weronika Nowakowska, biatlonistka. 75
  • Strażak na lodzie 4 lut 2018, 20:00 Zbigniew Bródka wie, jak ważna jest chwila. W Soczi zdobył złoto, pokonując rywala o 0,003 s. To mniej niż trwa mrugnięcie. 76
  • Łyżwiarze z tytanu 4 lut 2018, 20:00 Polscy panczeniści jadą do Pjongczangu z marzeniami o medalach. 77
  • Ostatnie igrzyska biegaczki 4 lut 2018, 20:00 Pjongczang to olimpijska meta Justyny Kowalczyk. 78
  • ORLEN sponsoruje olimpijczyków 4 lut 2018, 20:00 Sponsorem strategicznym polskiej reprezentacji na Igrzyska Olimpijskie w Pjongczangu jest PKN ORLEN. 80
  • Prezydenci marzeń 4 lut 2018, 20:00 W Polsce lokatorzy Białego Domu zawsze traktowani byli ze szczególną atencją. Niektórzy na wyrost. Ale było kilku takich, którym Polska zawdzięcza właściwie wszystko. 83
  • Chore zęby niszczą całe ciało 4 lut 2018, 20:00 98 proc. Polaków cierpi na próchnicę i choroby przyzębia, które zwiększają ryzyko utraty zębów, a także zawału i udaru. 86
  • Plomby bionaśladowcze 4 lut 2018, 20:00 Wypełnienia, które odtwarzają zniszczone struktury zęba w sposób najbardziej podobny do żywej tkanki, z której jest zbudowany, są już dostępne w Polsce. 87
  • Smutny komediant 4 lut 2018, 20:00 Gdy osiągnął w kinie wszystko, zniknął. Jim Carrey powrócił dopiero w dokumencie o kręceniu filmu „Człowiek z księżyca”. Nie tyle, by opowiedzieć o komiku Andym Kaufmanie, ile o sobie. 88
  • Fantastyka lepszego sortu 4 lut 2018, 20:00 Mistrzyni SF? Tak, choć sama wolała, by nie przypisywać jej do konkretnego gatunku. W kręgu zainteresowań Ursuli Le Guin, zmarłej niedawno amerykańskiej pisarki, były feminizm, seksualność czy anarchizm. 92
  • Opowieści o zwyczajnym nazizmie 4 lut 2018, 20:00 Dalibor nie pobije Romów, ale toruje drogę dla groźnych organizacji – mówi Vít Klusák, autor filmu „Biały świat według Daliborka”. 94
  • Wydarzenie 4 lut 2018, 20:00 FILM Siła prasy Hollywoodzki panteon: Steven Spielberg, Meryl Streep, Tom Hanks. Operator Janusz Kamiński i kompozytor John Williams. Trudno się dziwić, że to film tradycyjny, ale jednocześnie porywający, świetnie zrealizowany i istotny.... 96
  • Film 4 lut 2018, 20:00 SERIAL Gdzieś jest, lecz nie wiadomo gdzie W MALOWNICZYM SUMMIT ZNIKA OLIVIA LAKE. To zniknięcie jest tym dziwniejsze, że trudno wyobrazić sobie wrogów autorki książek dla dzieci. Twórcy serialu „Mozaika” wykorzystują schemat, znany... 97
  • Muzyka 4 lut 2018, 20:00 KONCERT Pośpieszna muzyka TEGO ZESPOŁU NIE TRZEBA NIKOMU PRZEDSTAWIAĆ – to chyba jedyna grupa, której nazwa dała określenie fanom oraz noszonym przez nich fryzurom. Przez prawie 40 lat Depeche Mode nagrali 14 płyt studyjnych i niezliczone... 98
  • Książka 4 lut 2018, 20:00 DLA DZIECI Na tropie orzechów SCENERIA JAK Z „KUBUSIA PUCHATKA”: LAS, ZWIERZĄTKA, PRZYJAŹNIE, ŁAKOMSTWO, LENISTWO… Ale mimo tego, że wszystko tu jest jak w normalnej, klasycznej książce tego typu, to jednak jest to powieść…... 100
  • Kalejdoskop 4 lut 2018, 20:00 Świetlana postać Nie ma lepszego miejsca na wystawienie tekstu o Skłodowskiej niż ta scena. Teatr WARSawy znajduje się przecież jakieś 100 m od domu, w którym przyszła noblistka przyszła na świat. Ci, którzy spodziewają się zobaczyć... 101
  • Kulturalna trzynastka 4 lut 2018, 20:00 Marek Krajewski AUTOR KRYMINAŁÓW, TWÓRCA SERII O EBERHARDZIE MOCKU ORAZ CYKLU O KOMISARZU EDWARDZIE POPIELSKIM. PIEWCA DAWNEGO WROCŁAWIA 1. Największy filmowy koszmar? Włoski film „Afera Concorde” z 1979 r. Nigdy więcej! 2. Którym... 104
  • Każdy ma swoje Nanga Parbat 4 lut 2018, 20:00 A czy na tym Nanga Parbat są modne kluby i fajne sklepy? Tak jak dziobiąca w piasku podwórka kura nigdy nie zrozumie sunącego dostojnie niebem orła, tak ludziom mojego pokroju ciężko zrozumieć uniesienia himalaistów, takich jak Tomek... 105
  • Himalaje 4 lut 2018, 20:00 Historia z Nanga Parbat trafiła w sam środek polskiej duszy. Wciąż niedowartościowana domaga się uwagi i podziwu od świata, tęskni za heroicznymi czynami, jak kania dżdżu łaknie bohaterów. Im bardziej nas inni krytykują, tym bardziej... 106

ZKDP - Nakład kontrolowany