Nic ich nie powstrzyma

Nic ich nie powstrzyma

Grupa harcerzy i rowerowych podróżników połączyła siły, by dostać się na zlot skautów do Stanów Zjednoczonych. Uznali, że najfajniej będzie pojechać na rowerach. I najpierw udać się na wschód. Właśnie jadą pod wiatr przez lód na Bajkale.

Dom w Warszawie, ojciec i siedmioletni syn siedzą przy stole pochyleni nad mapą. Tu Polska, tam Japonia. – A może tam nie lecieć, może dostać się tam inaczej? – zastanawia się ojciec. – Tata, ale to jest z pół świata! Tak się zaczęło. Teraz grupa harcerzy do spółki z grupą popularyzatorów przedwojennego podróżnika Kazimierza Nowaka jedzie na rowerach już nie przez pół, ale dookoła świata. Ich cel to Światowy Zlot Skautów w Wirginii Zachodniej w USA, w lipcu 2019 r. W podróży są od maja ubiegłego roku, bo z Polski ruszyli na wschód, mają więc przed sobą długą drogę. Aktualnie pedałują przez zamarznięty Bajkał. A choć celem jest Ameryka, tam podróż się nie skończy, bo do Polski również wrócą na rowerach.

Rodzina i kredyt

Ojciec to Zbigniew Popowski, z zawodu ekonomista, bankowiec, specjalista od zagranicznych rynków. Z zamiłowania harcerz, od 25 lat w ZHP, przez wiele lat we władzach organizacji, obecnie szef Fundacji Światowe Jamboree, która zajmuje się projektami zagranicznymi dla młodzieży. Syn to Robert, obecnie 11-latek. Kiedy studiowali na mapie trasę do Japonii, był 2013 r. Planowali wyjazd na światowy zlot skautów organizowany właśnie w tym kraju w 2015 r. Zlot, czyli World Scout Jamboree, to cykliczna impreza organizowana co cztery lata, za każdym razem w innym kraju. – Pomyślałem, że to banalne polecieć tam samolotem – opowiada Zbigniew Popowski.

– Gdyby natomiast polska ekipa wjechała na rowerach, to by było coś. Policzył, że podróż trwałaby cztery miesiące, jak się później okazało, zaniżył o trzy. Wymyślił, że drogę mogłaby pokonać sztafeta, a nie jedna grupa, w ten sposób byłoby łatwiej zarówno kondycyjnie, jak i organizacyjnie, bo nie trzeba wyłączać się na długo z codziennego życia. Opowiedział o tym koledze, a on zaproponował: – Pogadaj z ludźmi z Afryki Nowaka. Afryka Nowaka – stowarzyszenie, które powstało dwa lata po tym, jak w 2009 r. z Boruszyna w województwie wielkopolskim ruszyła sztafeta śladami Kazimierza Nowaka, podróżnika, który w latach 30. XX w. przejechał samotnie z północy na południei z południa na północ kontynent afrykański. Jechał na rowerze, konno, na wielbłądzie, płynął czółnem, szedł. Podróż zajęła mu pięć lat. Jest uważany za prekursora polskiego reportażu, bo swoją podróż opisywał w tekstach drukowanych na bieżąco w polskiej prasie i później wydanych w książce. Sztafeta, która wyruszyła z Boruszyna sprzed domu Nowaka, przez dwa lata jechała na rowerach jego trasą, popularyzując w ten sposób wyczyn i postać podróżnika. Na stronie internetowej stowarzyszenia są zdjęcia i sylwetki uczestników afrykańskiej sztafety. Wyglądają na twardzieli.

– To freaki, podróżnicy, wolni ludzie zazwyczaj bez etatów, a ja pracowałem wtedy w korporacji, miałem rodzinę i kredyt – opowiada Zbigniew Popowski. Poważnie podchodzi do harcerskich zasad także w codziennym życiu, dlatego na zdjęciach rzuciło mu się też w oczy, że uczestnicy afrykańskiej sztafety lubią świętować przy piwie. – Uznałem jednak, że jest nam po drodze. A współpraca z zupełnie innym środowiskiem będzie dla nas, harcerzy, pożyteczna. Ludziom z Afryki Nowaka też spodobał się pomysł współpracy. – Przyszedł Zbyszek i powiedział, wy macie doświadczenie w wyprawach rowerowych, a ja chcę zabrać harcerzy do Japonii – opowiada Leszek Fidelus, inżynier automatyk, uczestnik maratonów rowerowych, biegowych i triatlonów, jeden z uczestników wyprawy przez Afrykę, Azję i aktualnej, dookoła świata. – Uznaliśmy, że to świetnie się wpisuje w naszą działalność, a i idee są mi bliskie, bo Kazimierz Nowak planował podróż przez Azję.

Połączyliśmy więc siły i świetnie to wyszło. W drodze okazało się, że choć podróżników i harcerzy łączy wiele, to i różnic nie brak, na przykład inaczej spędzaliśmy wieczorki niż harcerze. Ponieważ sztafeta do Japonii dojechała, jak planowała, jej uczestnicy pomyśleli: – A dlaczego by nie dookoła świata? I znowu okazało się, że to świetnie pasuje Afryce Nowaka, bo to kolejna podróż w duchu ich patrona. A dla harcerzy przejazd na kolejne światowe spotkanie skautów. Podzielili się zadaniami. Oni, doświadczeni w wyprawach rowerowych, zajęli się planowaniem trasy, zdobywaniem sprzętu i serwisem po drodze, a Fundacja Światowe Jamboree organizacyjnym know-how, kalkulacją, administracją i promocją. I tak ruszyło Bike Jamboree. Cel: z Gdańska do Gdańska przez USA, północną stroną globu, 35 tys. km, 34 etapy, 21 krajów. Właśnie jedzie etap 12.

„Bike Jamboree to historia o przyjaźni i wielkim wysiłku wielu osób – doświadczonych podróżników i ludzi bardzo młodych – by wspólnie zrealizować rowerową podróż dookoła świata. To rzecz o dzieleniu się: pasją, doświadczeniem i inspiracjami do spełniania marzeń. To również historia o współczesnym harcerstwie i uniwersalnym duchu braterstwa oraz wartościach, które są ponad wszelkimi podziałami i granicami geograficznymi” (opis idei przedsięwzięcia na jego stronie internetowej).

Większość jest dobra

Etap pierwszy – Polska, Białoruś, Ukraina. – Przejechałam 1500 km w trzy tygodnie, dojechałam do Kijowa – mówi Iga Łukaszewicz, studentka I roku orientalistyki na Uniwersytecie Warszawskim, od dziewięciu lat harcerka ZHP. – Średnio pokonywałam 100 km dziennie, nie było to trudne, bo jeździliśmy po płaskim, w Polsce po ścieżkach rowerowych, na Białorusi po drogach wojewódzkich, które były puste. Nie miałam specjalnego przygotowania, wcześniej jeździłam rowerem po Warszawie. Od organizatorów dostała rower, sakwy, namiot, śpiwór. Sama płaciła za dojazd na start i powrót, za noclegi, jedzenie. Wydała

50 zł. – Nocowaliśmy w namiotach, w domach u znajomych, obcy ludzie zapraszali nas do siebie, gościli, karmili – opowiada. – Byli dla nas tak życzliwi, że zrozumiałam, że większość ludzi jest dobra – dodaje. Dla Igi przejazd przez Białoruś miał jeszcze jedno znaczenie – zderzenie z ustrojem, którego w Polsce już nie ma. Szokujący był dla niej widok biedy, upadających kołchozów, pomników bohaterów radzieckich z czerwonymi gwiazdami na szczycie. – Ja się urodziłam w 1998 r., co ja mogę wiedzieć o komunizmie, PRL nie znam, dlatego to, co widziałam na Białorusi, było dla mnie pouczające. Zobaczyłam to, czego uczyłam się z podręczników. Etap trzeci. Gruzja, Armenia, Azerbejdżan, ale naokoło, przez Iran, bo bezpośrednio nie da się z powodu konfliktu między państwami. Dlatego ekipa musiała nadłożyć 700 km. W sumie 1300 km. Można było nie zjeżdżać tak nisko na południe, tylko kierować się z Ukrainy przez Rosję, do Kazachstanu, Mongolii. Jednak Bike Jamboree miało misję w Baku, stolicy Azerbejdżanu. W sierpniu zaplanowana była tam międzynarodowa konferencja skautowa, na której miał zostać ogłoszony kolejny po USA organizator światowego zlotu skautów.

Polska zgłosiła swoją kandydaturę, proponując lokalizację na Wyspie Sobieszewskiej, dlatego pierwszy etap sztafety wyruszył z Gdańska. Trzeci etap jechał na konferencję, żeby promować nasz kraj jako kandydata. Światowy zlot skautów wcześniej tylko raz odbył się w Europie Środkowo-Wschodniej – na Węgrzech. Prestiż i liczebność imprezy można porównać ze Światowymi Dniami Młodzieży. Żeby wzmocnić pozycję Polski, do Baku przyjechali nawet przedstawiciele naszego rządu. Szanse były duże, bo startowało jeszcze tylko jedno państwo. Wygrała Korea. Trzeci etap pojechał dalej. Postanowiono, że będzie to etap rodzinny, w ekipie był Zbigniew z żoną Anną i Robertem. Był też rówieśnik Roberta, Tymek z rodzicami. Razem 11 osób. Kiedy jedzie się z dziećmi, baczniej zwraca się uwagę na higienę, dlatego szczególnie trudne momenty drużyna przeżyła w gruzińskich toaletach, blaszakach z dziurą w ziemi. – Nie dało się wejść, bo weszłoby się w kupę – mówi Anna. Mimo trudności z toaletami uważa wyjazd za przygodę życia. Pięknie, inny świat, wszędzie życzliwi, dobrzy ludzie. To ostatnie spostrzeżenie powtarzają uczestnicy każdego z kolejnych etapów. Ludzie, którzy na widok rowerzystów jadących przez ich wieś czy miasteczko przynoszą kosze owoców, wodę, zapraszają do domu, częstują jedzeniem, oferują nocleg. No i robią sobie z nimi zdjęcia, bo to niezwykłe spotkać kogoś, kto na własne życzenie, za własne pieniądze jedzie tysiące kilometrów na rowerze, żeby promować idee skautingu. – Raz wjechaliśmy na przełęcz na wysokość 2500 m – opowiada Robert. – Wjechał tam też autobus pełen Irańczyków. Zatrzymał się, wyszli z niego turyści i wszyscy chcieli mieć z nami zdjęcie.

Gorączka w Iranie

W podróży podstawa to know-how. Afryka Nowaka przekazała zasady. – Jedziemy w upale, więc musimy codziennie się myć, nie tylko dlatego, żeby nie śmierdzieć, lecz także dlatego, żeby nie zachorować. Jeżeli na ciele robią się obtarcia, odparzenia, dostają tam się bakterie, a to prosta droga do zakażeń. Z tego samego powodu trzeba regularnie prać ubrania. Namioty warto rozbijać przy stacjach benzynowych, żeby skorzystać z prysznica. Albo restauracji, żeby nabrać wody. – Kluczowa jest pomysłowość – mówi Zbigniew. – Raz rozbiliśmy się na stacji, na której nie było pryszniców, ale był szlauch i toaleta „na Małysza”. Jedna osoba wchodziła do toalety, a druga podawała jej przez okno szlauch i włączała wodę. Zrobiliśmy nawet sitko z podziurawionej butelki. Potrzeba wyzwala kreatywność. Czasem trzeba rozbić obóz na pustkowiu. Raz obudzili się z widokiem na Morze Kaspijskie i wtedy cały etap trzeci czuł, że warto żyć. W Armenii szykowali się do noclegu na łące.

Przyszedł jednak pasterz i powiedział, że tam są żmije i może woleliby spać w jego domku. Woleli. – W środku było z 50 st. C – opowiada Zbigniew. – Położyłem się z kolegą przed domem, nie dałem rady w środku. Rano byliśmy jak w panierce, tak nas wiatr obsypał piachem. Jednak i tak czuliśmy się lepiej niż ci, którzy wyszli z chatki. Anna przeżyła trudne chwile w Iranie, kiedy zderzyła się jednocześnie z upałem i inną kulturą. – 40 st. C w cieniu, gorąco było tak, że wyłączały się smartfony, a wszystkie kobiety pedałowały w chustach, długim rękawie, długich nogawkach – opowiada. Rozumiała, że tak trzeba, szanowała miejscowe obyczaje. Liczyła godziny do kąpieli w morzu, nad które się kierowali.

Kiedy jednak przegrzani i spoceni dojechali na miejsce, kobiety nie zostały wpuszczone na plażę, bo przeznaczona dla nich strefa za pięć minut miała zostać zamknięta. – Chłopaki w tym czasie pluskali się w wodzie, oni mogli, a my nie, wtedy poczułam gniew, że jestem gorzej traktowana – opowiada. Pomogli im mężczyźni, którzy wynegocjowali ze strażniczkami plaży, żeby chociaż wpuścić rowerzystki pod plażowe prysznice. Przez trzy tygodnie zmieniały się krajobrazy, zwyczaje, opowieści, języki i waluty. – To najlepszy sposób na przełamanie stereotypów – mówi Zbigniew. – Polacy są wsobni, czują się wielcy, a kiedy jedzie się przez Armenię, widzi się, jak starą i bogatą kulturę ma ten kraj. My żyliśmy w plemionach, kiedy oni mieli już pierwsze księgi. Etap szósty. Rosja, Kazachstan. Mantas Gmitrzuk, specjalista od ubezpieczeń, harcerz z ZHR, poznaje po drodze Rosjan, miłych, serdecznych. – Okazuje się, że nie jest tak, że każdy z nich bije po pijanemu żonę – ironizuje. – Kazachstan z kolei jest piękny, ale wsie są biedne, nie ma toalet. Odległości między miejscowościami sągigantyczne, trudniej tam się przemieszczać. To zupełnie inny świat niż mój. Dlatego tak lubię podróże, bo można zdobyć inną perspektywę.

Czterdzieści na minusie

Etap 10., Mongolia, Rosja. Od dwóch etapów jest już ciężko. Przyszła pora na ludzi z Afryki Nowaka, sztafetę przejęli twardziele. Przez góry Mongolii w najtrudniejszym etapie jechał jeden podróżnik w temperaturze -45 st. C, więcej chętnych nie było. Etap 10. prowadził przez lód na Bajkale. Trzymali się kilkaset metrów od brzegu, jadąc dłuższą drogą, choć przez środek byłoby krócej. Jednak pod powierzchnią jeziora codziennie dochodzi do wstrząsów sejsmicznych, lód pęka i na obszarze kilkuset metrów kwadratowych na powierzchnię lodu wypływa woda. Nie da się jechać, nie da się iść i nie da się nocować. – Obawialiśmy się tych zimowych warunków, dlatego wcześniej rozmawialiśmy z polarnikami, dowiedzieliśmy się, jaką odzież trzeba zabrać – mówi Leszek Fidelus. – Wziąłem ten etap, bo to wyzwanie. I ciągnęło mnie na wschód. Zobaczyłem Buriację, Bajkał, to jest coś. Bike Jamboree jest w jednej trzeciej drogi. Obecny 12. etap z Siewierobajkalska do Hiłok nadal wiedzie przez lód, często pod wiatr, czasami idzie się w śniegu po kolana.

– Następne etapy dotrą do miejsca, w którym nie ma już dróg, nie da się jechać, nie da się iść, nie ma tam też osad, więc byłoby tam zbyt niebezpiecznie wysyłać ludzi. To będzie jeden z nielicznych momentów, kiedy skorzystamy z samolotu – mówi Zbigniew Popowski. – W okolicach Cieśniny Beringa uczestnicy przepłyną promem i dalej pojadą rowerami przez Alaskę, północną Kanadę, zachodnią i centralną część USA. Z samolotu skorzystają znowu przy przelocie do Europy. Całość jednak jest tak zaplanowana, by możliwie najrzadziej zsiadać z roweru. Uczestnicy Bike Jamboree muszą być pełnoletni, nie muszą być harcerzami. Koszty dojazdu i utrzymania ponoszą samodzielnie, ale kiedy ma się rower i namiot, te ostatnie są minimalne. Można jeszcze się zapisywać na etapy amerykańskie. – Twórcy skautingu Robert Baden-Powell i Kazimierz Nowak żyli w podobnych czasach – mówi Leszek Fidelus. – Zeszli się w naszej wyprawie. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 13/2018
Więcej możesz przeczytać w 13/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 13/2018 (1829)

  • Polski Tydzień, Wielki Tydzień 25 mar 2018, 20:00 Zbliżają się Święta Wielkanocne. Rodzinne. Niedawno nawet uchwalono zakaz handlu, aby więcej ludzi mogło spędzać niedziele z rodziną. Tymczasem Wielki Piątek w Polsce poprzedził czarny piątek. To symboliczne. Niemniej jednak... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 25 mar 2018, 20:00 Z CZEGO SIĘ ŚMIEJĄ POLITYCY PIS? Marek Suski, szef gabinetu Mateusza Morawieckiego, na zorganizowanym przez kancelarię premiera tweetupie tryskał humorem i zebranym dziennikarzom opowiadał żarty. Pierwszy brzmiał tak: Pan Bóg wzywa do... 6
  • Obraz tygodnia 25 mar 2018, 20:00 45-129 tys. ton na tyle szacuje się wagę krążącej po Oceanie Spokojnym tzw. śmieciowej wyspy (składa się głównie z plastikowych odpadów) Wygrany Kamil Stoch wywalczył Kryształową Kulę, nagrodę dla najlepszego skoczka narciarskiego... 10
  • Info Radar 25 mar 2018, 20:00 Posłanka daje zarobić swoim Biuro poselskie wiceprzewodniczącej klubu Kukiz’15 Agnieszki Ścigaj mieści się w lokalu wynajmowanym od szefa krakowskich struktur ugrupowania, a zarazem jej asystenta – ustalił „Wprost”. Posłanka... 12
  • Aborcja jako wyrywanie języka 25 mar 2018, 20:00 ABORCJA TO INTERWENCJA ZEWNĘTRZNA, MAJĄCA NA CELU przedwczesne zakończenie ciąży. Interwencji dokonać może lekarz, ale też można dokonać jej metodą „zrób to sam”. Przez kilkaset lat nasze babki stosowały różne sposoby, by... 16
  • Pisim swędem 25 mar 2018, 20:00 RADYKAŁOWIE NA LEWICY, PRZECIEŻ IRYTU- JĄCY, przynoszą Polsce więcej pożytku niż szkody. Radykalizm ten zakłada łączenie politycznej diagnozy z politycznym rozwiązaniem. Lewicowa diagnoza jest taka: w Polsce mamy do czynienia z... 16
  • Na szerokie wody 25 mar 2018, 20:00 W 2011 r. stało się coś bardzo niezwykłego – po raz pierwszy od 1989 r. partia sprawująca władzę wygrała kolejne wybory. „Wprost” przestrzegał, że nie wolno osiadać na laurach. Bo doświadczenie – czy to w polityce, czy na morzu... 18
  • Kto kręci naszymi wyborami 25 mar 2018, 20:00 Próba obarczenia Facebooka czy firm doradczych winą za wszystkie polityczne niepowodzenia jest grubym nadużyciem. Co nie zmienia tego, że media społecznościowe, jako narzędzie pozbawione publicznego nadzoru, wymknęły się spod kontroli. 20
  • Globalni oligarchowie 25 mar 2018, 20:00 Ostatnie afery uświadomiły nam, że informatyczni giganci zagrażają wolnemu rynkowi, wolności informacji, a także ładowi demokratycznemu. 24
  • Lajki dla Wielkiego Brata 25 mar 2018, 20:00 Ilość informacji, które przekazujemy Facebookowi, sprawia, że wie on o nas praktycznie wszystko 26
  • Mark wszechmogący 25 mar 2018, 20:00 Zuckerberg ma jasny wizerunek: nieostentacyjny styl życia, bez blichtru. 28
  • Pierwsza setka Morawieckiego 25 mar 2018, 20:00 Minęło 100 dni od powołania Mateusza Morawieckiego na stanowisko premiera. W PiS można usłyszeć, że szef rządu został wrzucony na głęboką wodę i utrzymuje się na powierzchni. 30
  • PiS pod presją obrońców życia 25 mar 2018, 20:00 Spór o ustawę aborcyjną wyznacza nowy podział sceny politycznej – za lub przeciw obecnemu kompromisowi w tej sprawie. PiS nie umie nad tym zapanować. 34
  • Kongres Futurologiczny – Polska 2018 25 mar 2018, 20:00 W Polsce ma miejsce wielki eksperyment naukowy, bezkrwawa operacja zbiorowego polskiego mózgu. Stanisław Lem opisał podobną w opowiadaniu „Kongres futurologiczny”. Opowiedział o świecie, w którym rzeczywistość widzialna i odczuwalna... 37
  • Koniec Ministerstwa Cyfryzacji 25 mar 2018, 20:00 Działająca przy kancelarii premiera Agencja ds. Informatyzacji najprawdopodobniej zastąpi resort cyfryzacji – dowiedział się „Wprost”. Zmiana ma być przeprowadzona do maja, a jej celem jest uratowanie krytycznych projektów z obszaru cyfryzacji państwa. 38
  • Tajemnice śmierci Jaroszewicza 25 mar 2018, 20:00 Zbyt pochopnie przyjęto, że zabójstwo Jaroszewiczów miało charakter rabunkowy. Być może był to mord polityczny – mówi prof. Patryk Pleskot, historyk IPN, autor książki „Zabić. Mordy polityczne PRL”. 40
  • Chcę być lwicą. Bez dodatkowych określeń 25 mar 2018, 20:00 Nie mogłam prowadzić samochodu, wychodzić do sklepu. Ale trzeba się otrząsnąć – mówi Aleksandra Jakubowska, była posłanka SLD, dziś dziennikarka prawicowej telewizji wPolsce. 44
  • Metafizyczna wina Polaków 25 mar 2018, 20:00 ZIEMOWIT GOWIN Kowalski bije się w pierś i przeprasza za zbrodnie – za zbrodnie Polaków, swoich pobratymców; za zbrodnie dokonane na Żydach, ale i na Ukraińcach, na niewinnych ludziach różnych narodowości. Przeprasza za Jedwabne, za... 47
  • Nic ich nie powstrzyma 25 mar 2018, 20:00 Grupa harcerzy i rowerowych podróżników połączyła siły, by dostać się na zlot skautów do Stanów Zjednoczonych. Uznali, że najfajniej będzie pojechać na rowerach. I najpierw udać się na wschód. Właśnie jadą pod wiatr przez lód na Bajkale. 48
  • Nowe życie palanta 25 mar 2018, 20:00 Według Normana Daviesa polski palant był pierwowzorem baseballu. Dlatego moim marzeniem jest stworzyć międzynarodową federację podobnych sportów – mówi Łukasz Szymborski, twórca i prezes Polskiego Stowarzyszenia Palantowego. 54
  • W domach za płotem nie ma ludzkiej czułości 25 mar 2018, 20:00 Grodząc na potęgę miejskie osiedla, zamknęliśmy się na potrzeby drugiego człowieka. Tego zza płotu, czyli wroga. 56
  • Ministrowie, aby do pierwszego 25 mar 2018, 20:00 Ojciec prezydenta Dudy zarabia lepiej od syna, a wójt 3-tysięcznego Korycina więcej niż wiceminister energetyki odpowiedzialny za kluczowe spółki. Czy pensje ministrów powinny być wyższe? 60
  • Powrót elektryków 25 mar 2018, 20:00 Sto lat temu na świecie było więcej aut elektrycznych, jednak w końcu przegrały one z napędem spalinowym. Dziś elektryki mają szansę na powrót i wygraną. 64
  • Elektryczne targowisko próżności 25 mar 2018, 20:00 Od supermocnych elektrycznych bestii po małe, miejskie autka. Jest w czym wybierać. 68
  • Polski dzień w Dolinie Krzemowej 25 mar 2018, 20:00 Internet rzeczy, elektromobilność, inteligentne miasta, bezpieczeństwo i kryptowaluty – o tym rozmawiano na Stanfordzie. 70
  • Hossa Bessa 25 mar 2018, 20:00 Zuckerberg w opałach Panika wśród posiadaczy akcji Facebooka. W jeden dzień wartość koncernu spadła na amerykańskiej giełdzie o prawie 40 mld dolarów. To pokłosie afery z udziałem brytyjskiej firmy doradczej Cambridge Analytica. Ta... 72
  • Orły z Wielkopolski nagrodzone 25 mar 2018, 20:00 Wielkopolska należy do najdynamiczniej rozwijających się regionów w kraju, nic zatem dziwnego, że lista laureatów zestawienia „Wprost” była długa. 74
  • PKP łączy siły 25 mar 2018, 20:00 Grupa PKP przekształci się w strukturę holdingową. Ma to podnieść jakość obsługi pasażerów i usprawnić zarządzanie. 76
  • Pozbyć się długów 25 mar 2018, 20:00 Należności trzeba spłacać. Szczególnie jeśli wierzyciel chce się z nami dogadać. 78
  • Spółka na Gibraltarze a brexit 25 mar 2018, 20:00 29 marca 2019 r. Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej. Brexit obejmie również Gibraltar. Czy dla otwieranych tak chętnie spółek na Gibraltarze będzie to miało jakiekolwiek znaczenie? 79
  • Populiści kontratakują 25 mar 2018, 20:00 Antyimigranckie i eurosceptyczne partie w Europie nabrały wiatru w żagle. Wynik wyborów we Włoszech pokazuje, że Unię czeka kolejna, znacznie silniejsza fala. Populizmu. 81
  • Wiosenne odmładzanie 25 mar 2018, 20:00 W czesna wiosna to idealny moment na zabiegi odmładzające – mówi dr Kamila Padlewska z kliniki dermatologii estetycznej i medycyny anti-aging Oricea w Warszawie. 84
  • Sen nieprzerywany katarem 25 mar 2018, 20:00 Sen ma kluczowe znaczenie dla zdrowia. W chorobie, również w przeziębieniu, sen wpływa korzystnie na regenerację organizmu i powrót do zdrowia. 86
  • Wszystko z jajka 25 mar 2018, 20:00 Starożytni Hindusi i także Grecy wierzyli, że Ziemia powstała z kosmicznego jaja. Dla dawnych Słowian jajko było symbolem słońca, dla średniowiecznych architektów – natchnieniem. 88
  • Scena jest jak narkotyk 25 mar 2018, 20:00 Święta zamierza spędzić z rodziną. To jej odpoczynek od nagrań, kręcenia teledysków i trasy koncertowej, w której Cleo jest permanentnie od… 2014 r. 92
  • Niewiara w sztukę 25 mar 2018, 20:00 W Wielkanoc Polacy masowo odwiedzą kościoły. Niestety, poziom zarówno architektury, jak i sztuki sakralnej, jaki zobaczą, nie natchnie ich optymizmem. 96
  • Jestem z branży, nie jestem ze środowiska 25 mar 2018, 20:00 Problemem nie jest 15-20 filmów dobrych, które powstają z inicjatywy PISF, tylko grupa 20 produkcji nie wiadomo dla kogo – mówi szef Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Radosław Śmigulski. 100
  • Wydarzenie 25 mar 2018, 20:00 HIP-HOP Terapia przez wykrzyczenie Poprzedni album Typa to była konstrukcja karkołomna – spowiadał się ze spowiedzi, czyli wizyt u terapeuty. Tym razem droga jest krótsza – to, co rapera boli, słyszymy bezpośrednio: wypowiedziane,... 104
  • Film 25 mar 2018, 20:00 Film SERIAL Zły detektyw PO DWÓCH SEZONACH „BELFRA” CANAL+ ZNÓW PROPONUJE RODZIMY, JAKOŚCIOWY SERIAL. I znów kryminalny. Ale w „Kruku” od sensacyjnej zagadki ważniejsze są psychologia i nastrój. Adam Kruk jest śledczym z Łodzi,... 105
  • Kalejdoskop 25 mar 2018, 20:00 SZTUKA Nienaturalne piękno JAKA JEST SZTUKA MANIERYSTYCZNA? Afektywna, bojąca się pustki, wieloznaczna i… autorzy wystawy wymieniają jeszcze 75 przymiotników, które ją opisują. I wszystkie są prawdziwe! Bliskość Pragi cesarza Rudolfa... 106
  • Książka 25 mar 2018, 20:00 DLA DZIECI Życie to nie bajka W KRAINIE LITERATURY DZIECIĘCEJ POJAWIŁ SIĘ KOLEJNY NIEDŹWIADEK. Ma na imię Kuba, młodszego brata i mamę, która uczy go życia. Rodzina żyje w lesie w harmonii z przyrodą, choć tę harmonię przerywają... 108
  • Muzyka 25 mar 2018, 20:00 ALTERNATYWA Nieznośna chęć poszukiwania Jack White to jeden z tych, którzy po dojściu do mistrzostwa, nie eksplorują w nieskończoność tych samych patentów. Za to spokojnie, krok po kroku, idą dalej. Na „Boarding House Reach”... 109
  • Kulturalna trzynastka 25 mar 2018, 20:00 Tamara Arciuch AKTORKA, AGATA W „MŁODYCH WILKACH 1/2” I PANNA MŁODA W „WESELU”. GRAŁA W WIELU SERIALACH, M.IN. „NIANIA” CZY „M JAK MIŁOŚĆ”. 1. Najbardziej znienawidzona lektura? „Noce i dnie”. Film genialny, ale w... 110
  • Z Dziennika 25 mar 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Spotkanie z czytelnikami w bibliotece w Sosnowcu. Tłumy. Wiele osób dojechało z okolicznych miast. A już zauważyłem, że panie bibliotekarki w małym pokoju na tyłach urządziły afterparty i bardzo się na nie cieszyły z... 111
  • Coś po nim zostało 25 mar 2018, 20:00 16 marca najgorętszym miejscem ośnieżonego Wrocławia było Narodowe Forum Muzyki. Publiczność rozgrzał koncert „A jednak coś po nas zostanie” z piosenkami Przemysława Gintrowskiego. 112
  • Muzułmańskie Emiraty nie chcą muzułmanów 25 mar 2018, 20:00 Na lotnisku w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich Abu Zabi (kiedyś Abu Dhabi) jeszcze przed kontrolą paszportową wita mnie śpiew muezzina. To ustawia przybyszy. Zmierzam do wyjścia z lotniska i czytam slogany – niektóre słuszne –... 114

ZKDP - Nakład kontrolowany