Daj się zamknąć, a dowiesz się, kim jesteś

Daj się zamknąć, a dowiesz się, kim jesteś

Polacy są mistrzami w uciekaniu z zamkniętych pokoi. Pokochali tę zabawę, a twórcy prześcigają się w wymyślaniu coraz lepszych scenariuszy, zagadek i efektów specjalnych.

Szpital psychiatryczny na peryferiach miasteczka został nagle zamknięty. Ewakuowano pacjentów, zamurowano okna i drzwi. Mija 40 lat od tych wydarzeń, jednak dotąd nie odnaleziono ordynatora i młodej pacjentki z oddziału zamkniętego. Ludzie mówią, że lekarz i kobieta wciąż żyją w budynku. Możesz wejść do szpitala psychiatrycznego i rozwikłać zagadkę. Jeśli tylko dasz się zamknąć. To nie jest fragment kryminału, ale scenariusz gry, a dokładnie wrocławskiego pokoju zagadek, czyli escape roomu Obłęd. Choć premiera Obłędu nastąpiła zaledwie miesiąc temu, w środowisku już został okrzyknięty jako światowy fenomen, dzieło sztuki i pokój zagadek trzeciej generacji. Co się dzieje w środku, to tajemnica. Wiadomo tylko, że twórcy postawili na scenografię i efekty specjalne. No i przede wszystkim na wyszukane łamigłówki. – Chodzi o to, żeby gracza przenieść do innego świata. Aby poczuł się jak aktor na planie filmowym przygodowego thrillera i na własnej skórze odczuł dreszczyk kryminalnych emocji – tłumaczy Grzegorz Cholewa z firmy Exit19, współtwórca Obłędu.

Zagadkowych pokoi w Polsce jest ponad tysiąc, jak wynika z raportu portalu Lockme.pl badającego branżę escape roomów (ER). Dla porównania – w Niemczech ok. 700, a we wszystkich stanach USA – 5 tys. W 2017 r. pokoje zagadek odwiedziło ponad 4 mln Polaków. Szacuje się, że wydali na to nawet 120 mln zł. Bo w Polsce rynek ER należy do najszybciej rozwijających się w Europie. Pokoi wciąż przybywa, a co ważniejsze, ich jakość estetyczna i merytoryczna stale się podnosi i sięga światowych czołówek. – Na początku, czyli cztery lata temu, cała zabawa odbywała się w jednym pomieszczeniu i opierała na podobnych schematach: kłódka, szyfr, łańcuch, klucz i zagadki. Z czasem zaczęto wykorzystywać elektronikę. Obecnie najbardziej nowoczesne pokoje są wielopoziomowe, naszpikowane elektroniką, specjalnymi efektami wizualnymi, dźwiękowymi, a nawet zapachowymi. Scenografia nie odbiega od tej w kostiumowym filmie, występują aktorzy, a zagadki to nie są zwyczajne łamigłówki, ale dopasowany do scenariusza przyczynowo-skutkowy ciąg zdarzeń. Tego typu escape roomy dają pełne, realistyczne odczucia uczestnictwa w fabule oraz podróży w czasie i przestrzeni – ocenia Bartosz Idzikowski z portalu Lockme.pl, znawca branży.

Legowisko kanibala

Zabawa zaczęła się w latach 80., w Dolinie Krzemowej, gdzie amerykańscy programiści i miłośnicy kryminałów Agathy Christie stworzyli grę komputerową, której celem była ucieczka z zamkniętego pomieszczenia. Escape game (od ang. ucieczka, wyjście), bo tak nazwano ten typ gier, polegała na rozwiązywaniu szeregu zagadek logicznych, które prowadziły gracza do wyjścia. Z rzeczywistości wirtualnej do realu jako pierwsi grę przenieśli Japończycy, zakładając escape room w Kioto. Zabawa szybko rozlała się po całej Azji, wkrótce opanowała USA i Kanadę. W Europie pierwszy pokój powstał w Budapeszcie w 2011 r. Trzy lata później – w Polsce. – Zasady są proste: trzeba dać się zamknąć. A potem myśleć, kombinować, współpracować. Samemu wydostać się nie da, trzeba polegać na drużynie – tłumaczy Wojciech Smogorzewski, były menedżer firmy Escape Plan Warsaw, współtwórca jednych z pierwszych pokoi zagadek w Warszawie oraz autor badań socjologicznych na grupach graczy. A wygląda to tak.

Do pokoju wchodzi grupa od dwóch do pięciu osób. Mają godzinę, aby za pomocą znalezionych przedmiotów, ukrytych poleceń i zaszyfrowanych wskazówek rozwiązywać kolejne zagadki. Każdy przedmiot może mieć znaczenie, ale niektóre są tylko po to, aby zmylić graczy. Scenariusze i zagadki są różnorodne. Pokój może się zamienić w chatę wiedźmy, gdzie panuje półmrok, a wszystko jest zapisane na ścianach szyfrem widocznym tylko w ultrafiolecie, albo w legowisko kanibala, czyli celę, w której gracz wciela się w przykutą łańcuchami do ściany ofiarę potwora. – Wszystkie pokoje łączy jedna zasada: nie potrzeba szczególnych zdolności ani umiejętności, aby poradzić sobie z zagadkami – uspokaja Smogorzewski. Grać mogą wszyscy, bez względu na wiek czy wykształcenie. Bo wbrew wyobrażeniom to nie jest rozrywka tylko dla nerdów i geeków [potocznie o tych, którzy wolą pogłębiać wiedzę naukową lub grać w gry, niż uczestniczyć w aktywnościach towarzyskich – red.]. Choć tacy też się zdarzają. Łukasz, 37-letni programista z Warszawy, wraz z kolegami z branży IT przynajmniej raz w miesiącu odwiedza jakiś pokój zagadek.

Najbardziej lubią te, gdzie trzeba dużo liczyć, wymyślić matematyczną regułę lub układać ciąg liczbowy. – Dlatego szczególnie lubimy escape roomy w Bydgoszczy. Tu się dużo liczy. A przy okazji możemy u boku kapitana Nemo w podwodnym statku Nautilus szukać zatopionych okrętów albo pracować w laboratorium szalonego naukowca, który chce stworzyć sztuczną inteligencję. We Wrocławiu za to pokoje są bardzo trudne. To wyzwanie. A do tego można przenieść się w czasie do przedwojennego Breslau albo przeżyć przygodę rodem z „Jumanji” [film przygodowy – red.] – opowiada. – Przybywa ludzi i całych grup, dla których ER to nie tylko incydentalna rozrywka, ale prawdziwa pasja i pomysł na spędzanie każdej wolnej chwili. Rozwija się także gałąź turystyki dla pasjonatów zagadek, którzy podróżują po kraju lub po świecie właśnie po to, aby odwiedzić kolejne pokoje – mówi Idzikowski. W Los Angeles czy Budapeszcie, jak donosi serwis turystyczny Trivago, escape roomy to jedna z najpopularniejszych form miejskiej rozrywki. Polskie miasta także wykorzystują ER, aby przedstawić historię lub miejską legendę i przez zabawę edukować turystów. Taka atrakcja jest np. na zamku w Mosznej czy w Złotym Stoku w Kotlinie Kłodzkiej. – To odskocznia od komputerów, tabletów i mediów społecznościowych – tłumaczypopularność ER Mateusz, 35-letni handlowiec. Jego zdaniem dzisiejsi 30-latkowie chcą wrócić do korzeni. Pamiętają przecież czasy gry w podchody czy chowanego, bez telefonu w ręku. – W pokoju czas się zatrzymuje, zapominasz o zegarku. Na początku podniecasz się wszystkim. Każda zagadka jest „Wow!”. Po kilku wizytach w różnych pokojach włącza ci się chęć wyścigu z czasem i samym sobą. Dajesz z siebie wszystko, aby pobić rekord. Po kilku takich sprawdzianach, zaczynasz się grą delektować. Doceniać szczegóły – opowiada Mateusz. Nie waha się przyznać, że zagadki to jego pasja, a wizyty w escape roomach traktuje bardzo poważnie. Odwiedził już 300 takich pokoi na całym świecie. Od niedawna na wyprawy zabiera też 10-letniego syna. – Dzieci świetnie się odnajdują. Pewnie dlatego, że operują na prostych skojarzeniach. Gdy widzą piłkę, to nią rzucają. I dobrze, bo gdy rzucą w okno, otworzy się np. zapadka w podłodze. Dorosłym zdarza się piłkę ważyć, słuchać, a nawet lizać – opowiada Wojciech Smogorzewski.

Z jego obserwacji wynika, że częściej z pokoju udaje się wyjść grupom kobiecym lub tym, gdzie jest większość kobiet. I tym, które nie mają lidera. – Kobiety są nastawione na współpracę. Dobrze się bawią i dzielą się najbardziej szalonymi pomysłami. Wśród mężczyzn częściej ujawnia się chęć rywalizacji, a to osłabia współpracę w teamie. Gdy naturalnie z grupy wyłania się przywódca, który samodzielnie próbuje rozwiązać wszystko po swojemu, na ogół pojawia się tak zwany przeszkadzacz. Ktoś, u kogo chęć podkopania przywódcy jest silniejsza niż chęć wydostania się z pokoju, dlatego np. zataja znalezione wskazówki, ukrywa przedmioty – opisuje Smogorzewski.

Inwigilacja

Wystarczy poobserwować grupę graczy przez kilka minut (mistrz gry na bieżąco obserwuje pokój, w razie konieczności służy podpowiedzią), aby zauważyć, kto jaką funkcję pełni w drużynie. Nic więc dziwnego, że escape roomy stały się narzędziem dla działów HR firm i korporacji. Zdarza się nawet, że firmy płacą, aby zadania i zagadki były dopasowane do ich branży lub dotyczyły konkretnego projektu. – Zapraszamy nieprzypadkowych pracowników pod pretekstem spotkania integracyjnego. Gdy siedzą w pokoju, my ich obserwujemy. W ten sposób możemy wyłonić lidera bądź sprawdzić w naturalny sposób, który z kandydatów nadaje się najbardziej na dane stanowisko – komentuje Maria, szefowa działu HR dużej korporacji. Chce pozostać anonimowa, bo jak mówi, woli nie zdradzać technik pracy rekrutera. – Zdarzyło się, że po grze w pokoju zagadek całkowicie przemeblowaliśmy stanowiska w zespole. Menedżer został zdegradowany, a kreatywnym został ten, który na początku był kierownikiem biura. Po zmianach zespół działał lepiej, jak mechanizm w zegarku – opowiada. Zdaniem Idzikowskiego zabawa w ER to jednak nie sprawdzian, tylko rozrywka. I tak powinno zostać. – Nie chodzi o to, aby zrobić z kogoś idiotę, wytknąć błędy. Celem twórców powinien być taki poziom trudności, żeby z pokoju zdołały wyjść wszystkie grupy. A najlepiej, jeśli im się to uda w ostatnich pięciu czy dwóch minutach, kiedy adrenalina rośnie i emocje są w zenicie. To nie jest sprawdzian ilorazu inteligencji, tylko rozrywka. Musi być przyjemnie. Choć pokoje są oznaczone według poziomu trudności, nie wszystkim grupom udaje się znaleźć rozwiązanie prowadzące do wyjścia. Według szacunków Smogorzewskiego średnio 75 proc. grup samodzielnie znajduje wyjście. – Ludzie się spinają, bo nie chcą wyjść na głupich. W grupach, którym nie udało się wyjść, próbuje się znaleźć winnego. Tymczasem receptą na sukces nie jest iloraz inteligencji, a przede wszystkim współpraca – ocenia i przypomina sobie sytuację, która była jej absolutnym zaprzeczeniem.

– Walentynki. Wchodzą we dwoje – opowiada. Para została przykuta łańcuchem do kraty. Pierwsza zagadka polegała na tym, aby znaleźć i otworzyć walizkę, wyjąć parasol, rozłożyć go, a potem rączką sięgnąć po wiszący klucz do kajdanek. – Ale zdążyli się pokłócić i gdy dziewczyna znalazła parasol, zaczęła okładać nim chłopaka tak mocno, że go połamała. W związku z czym nie mogli sięgnąć po klucze. I po zabawie – kwituje. Ale w pokojach bywa też romantycznie. – Chłopak zaplanował oświadczyny. Poprosił, aby rozwiązaniem zagadki końcowej było wspólne ułożenie puzzli z pytaniem: „Wyjdziesz za mnie?”. Zrobiliśmy to tak sprytnie, że dziewczyna myślała, że to element gry. Wtedy on uklęknął i wręczył pierścionek. Rok później zostaliśmy zaproszeni na ślub – opowiada. Zdaniem dr. Wiesława Baryły, psychologa z Uniwersytetu SWPS w Sopocie, escape roomy są odpowiedzią na dwie ludzkie potrzeby. – Potrzeba przeżywania – to ona buduje nasze życie. Człowiek pragnie doświadczać czegoś niezwykłego, niepowszechnego. Oraz potrzeba działania w grupie. Aktywność lepiej smakuje wśród innych. Wówczas spełniamy elementarne potrzeby budowania relacji interpersonalnych – tłumaczy. To optymistyczne perspektywy, zważywszy, że popularność ER kwitnie w dobie cyfryzacji, gier komputerowych i rozwoju zastosowań wirtualnej rzeczywistości.

Strach i agresja mniej popularne

Bartosz Idzikowski nie obawia się, że wirtualne rozrywki wyprą te realne. – Nie po to escape roomy wyszły z komputera, żeby do niego wrócić. Ludzie potrzebują realnych doznań i będą się o nie dopominać – uważa. I ma nadzieję, że wizyty w pokojach zagadek wejdą do mainstreamowego nurtu spędzania czasu. Zwłaszcza że za przykładem ER rozwijają się kolejne „pokojowe rozrywki”. W ostatnim czasie masowo pojawiają się domy strachu (horror house), w których ludzie pozwalają się zamknąć, aby przeżyć dwa kwadranse grozy (tyle średnio trwa seans). – To nie ma nic wspólnego z wesołym miasteczkiem. To hardcorowe, realistyczne przeżycie, rodem z najgorszego koszmaru – opowiada Albert, 26-letni student ochrony środowiska, fan horrorów.

Był już w kilku domach strachu, ale dopiero za trzecim razem przeszedł całą salę, nie korzystając z umówionego hasła, po którym organizator przerywa zabawę i wyprowadza delikwenta z pomieszczenia. – Gdy w ciemności poczułem ostrze siekiery na gołej łydce, za plecami czyjś ciepły oddech, a potem zobaczyłem, jak spod ziemi wychodzi zakrwawiona dziewczynka, dostałem ataku paniki. Rzuciłem się na podłogę twarzą w dół, więcej nie pamiętam. Podobno omdlałem i obsługa wyprowadziła mnie na dwór – opowiada. Więcej mówić nie chce. Bo co zdarzyło się w pokoju, zostaje w pokoju. W tym przypadku powiedzenie, że w internecie można znaleźć wszystko, się nie sprawdza. Próżno szukać w sieci rozwiązań zagadek czy zdjęć z pokojów strachu. – Ta społeczność nie spojleruje – mówi z Bartosz Idzikowski. Jego zdaniem to dlatego, że ludzie mają zbyt wielki szacunek dla dobrze wykonanej pracy twórców, by działać na ich niekorzyść. A przy okazji nie chcą psuć zabawy innym. Przez chwilę na fali popularności znalazły się także pokoje furii (fury room), czyli miejsca, gdzie chętni mogli demolować i rozwalać wszystko, co było w pomieszczeniu. Ubrani w ochronny kombinezon, kask i gogle, mieli do dyspozycji narzędzia, takie jak młot, kij bejsbolowy, łom, którymi mogli wybijać szyby, tłuc telewizor albo porcelanową zastawę.

Podobno najbardziej popularnym narzędziem była pałka szturmowa ZOMO. Często uczestnicy, zanim zaczęli demolkę, sami bili się pałką po plecach, aby sprawdzić, jak to było dostać manto od milicji. Po seansie, zgodnie z założeniem, uczestnik miał wyjść oczyszczony z negatywnych emocji i agresji. Choć pomysł jest popularny w USA, w Polsce nie przyjął się specjalnie dobrze. O ile wizyty w escape roomach psycholog Baryła ocenia pozytywnie, o tyle kolejne propozycje z punktu widzenia psychologii poznawczej są kontrowersyjne. – Przed wizytą w pokoju strachu należy się pięć razy zastanowić. Nie wiadomo, jak głęboko skrajne emocje nas poruszą i jak głębokie będą tego skutki – przestrzega. Pokoje furii ocenia jednoznacznie – groźna bzdura. Już dawno udowodniono, że wentylowanie agresji, czyli starożytna teoria katharsis, nie działa. Przeciwnie. Agresję należy kontrolować. Raz wyzwolona może się powtarzać. Baryła rozumie jednak, skąd bierze się w ludziach potrzeba skrajnych doznań. – Dzięki emocjom człowiek wie, że żyje – tłumaczy. – Do pełni funkcjonalności trzeba wykorzystywać wszystkie zmysły, nie tylko wzrok i słuch. Aby pielęgnować emocje, potrzebujemy czegoś więcej niż palca na klawiszu klawiatury czy myszki. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 15/2018
Więcej możesz przeczytać w 15/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 15/2018 (1831)

  • Co naprawdę dolega naszemu państwu 8 kwi 2018, 20:00 Jeśli PiS zrealizuje zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, państwo polskie czeka rewolucja. Tylko niekoniecznie we właściwym kierunku. Propozycje dotyczące obniżenia wynagrodzeń posłów i samorządowców są dziwne. W administracji... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 8 kwi 2018, 20:00 ELIZY OLCZYK I JOANNY MIZIOŁEK POJAWIŁY SIĘ PIERWSZE ZGRZYTY NA LINII KACZYŃSKI – MORAWIECKI. W otoczeniu prezesa PiS zapanowało przekonanie, że wybór Morawieckiego na premiera był błędem. Tę tezę dyskretnie sufluje prezesowi m.in.... 6
  • Obraz tygodnia 8 kwi 2018, 20:00 155 mln zł to szacunkowy koszt ślubu księcia Harry’ego z Meghan Markle. Wygrani Aleksandra Mierzejewska Została najsilniejszą Europejką. Podniosła w dwuboju 237 kg i zdobyła złoty medal mistrzostw. Przegrani Michał Wiśniewski... 9
  • Info radar 8 kwi 2018, 20:00 Jak Petru z tragarzami obok Lubnauer przechodził Po tym, jak Ryszard Petru przegrał wybory na przewodniczącego Nowoczesnej, zabrał z siedziby partii… meble – dowiedział się „Wprost”. W efekcie pracownicy biura musieli siedzieć na... 10
  • Wytykanie grzechów 8 kwi 2018, 20:00 prof. Magdalena Środa, filozofka, feministka PEWNYM POCIESZENIEM DLA TYCH, KTÓRZY CIĄGLE OBURZAJĄ SIĘ Z POWODU PAZERNOŚCI RZĄDU BEATY SZYDŁO, może być potępienie religijne. Rząd ten – jak wiadomo – przyznał sobie gigantyczne... 12
  • Żandarm na emeryturze 8 kwi 2018, 20:00 ZESZŁOTYGODNIOWE SPOTKANIE „NA SZCZYCIE” STANIE SIĘ PRAWDOPODOBNIE SMUTNĄ ZAPOWIEDZIĄ KOLEJNYCH TEGO TYPU. Trudno o bardziej przygnębiający widok – przywódcy Turcji, Rosji i Iranu wspólnie ustalają nowy porządek w Syrii. Wielu... 12
  • Nie ma świętych krów 8 kwi 2018, 20:00 W każdym razie nie ma ich dla tygodnika „Wprost”. Hasło wraz z logo (przekreślona krowa w aureoli) towarzyszyło Wprost przez cały 2013 r. Tygodnik nie stosował taryfy ulgowej wobec nikogo – ani lewicy, ani prawicy, ani celebrytów. 14
  • Ojciec generał 8 kwi 2018, 20:00 Rok przed śmiercią gen. Wojciech Jaruzelski udzielił głośnego wywiadu dziennikarce „Wprost” Magdalenie Rigamonti. Przyznał, że nie był dobrym ojcem i żałuje, że został ministrem obrony. Magdalena Rigamonti: Jakim był pan ojcem?... 15
  • Jak prezes wygasza Macierewicza 8 kwi 2018, 20:00 Antoni Macierewicz zbudował swoją polityczną pozycję na wyjaśnianiu smoleńskiej katastrofy. Ale w przeddzień rocznicy tragedii już nawet Jarosław Kaczyński stracił wiarę w niego i jego rewelacje. 17
  • Zła passa Gowina 8 kwi 2018, 20:00 Resort Jarosława Gowina przyznał 236 tys. zł stowarzyszeniu założonemu przez osoby blisko związane z jego partią Porozumienie – ustalił „Wprost”. 20
  • Porzucił szefa za fotel ministra 8 kwi 2018, 20:00 Marek Zagórski, były wiceszef partii Gowina, dołącza do PiS. Stoi za tym Artur Balazs. Mówi się, że to próba likwidacji Porozumienia. 23
  • Suski na prezydenta 8 kwi 2018, 20:00 Nic mi nie wiadomo, żeby prezes Jarosław Kaczyński wybierał się na emeryturę – mówi Krzysztof Łapiński, rzecznik prasowy prezydenta Andrzeja Dudy. 26
  • Serial o premiach 8 kwi 2018, 20:00 Oglądamy już końcowe, choć może najciekawsze, odcinki politycznego serialu opowiadającego o tym, jak Beata Szydło przyznała nagrody swoim ministrom. I jak potem ona sama i wszyscy inni musieli je oddawać. Historia ta fascynowała polski... 30
  • Renesans lewicy 8 kwi 2018, 20:00 SLD chce wystartować w wyborach samorządowych razem z PSL i Unią Pracy – ustalił „Wprost”. Taka centrolewicowa formacja ma szanse, by zaistnieć jako trzecia siła polityczna. 32
  • Przeprosić homofoba 8 kwi 2018, 20:00 W Polsce poprawność polityczna się nie przyjęła. Tak samo jak chrześcijaństwo, co potwierdza większość Polaków stosunkiem do obcych. A pogardę dla poprawności widzimy co dzień w mediach, na portalach społecznościowych, na każdym... 35
  • Daj się zamknąć, a dowiesz się, kim jesteś 8 kwi 2018, 20:00 Polacy są mistrzami w uciekaniu z zamkniętych pokoi. Pokochali tę zabawę, a twórcy prześcigają się w wymyślaniu coraz lepszych scenariuszy, zagadek i efektów specjalnych. 36
  • Wychowani w duchu 8 kwi 2018, 20:00 MEN chce, żeby katecheci i księża mogli być wychowawcami klas w szkole. To będzie martwy przepis, rodzice nie będą się na to zgadzać – ostrzegają dyrektorzy. 41
  • Nie je? No to macie problem 8 kwi 2018, 20:00 Kiedy nastolatek się głodzi albo objada, zwykle ma problemy emocjonalne i trzeba mu pomóc. 44
  • Autorytety czy hipokryci 8 kwi 2018, 20:00 Sięgnięcie po znanych i lubianych to dobry sposób na wypromowanie idei czy produktu. Ale po wiekach ciemnych przyszło oświecenie i lud już nie wszystko jest gotowy kupić. 48
  • Z miłości do sushi i skarpetek 8 kwi 2018, 20:00 Siedząc po godzinach, Cyprian Iwuć wymyślił biznes, który przynosi dziś ponad 100 tys. euro przychodów miesięcznie. Swoje kolorowe skarpetki sprzedaje niemal wyłącznie za granicą. 53
  • Hossa Bessa 8 kwi 2018, 20:00 Cwany lis domowy Frantics” to gra, w którą spokojnie możemy się bawić z dziećmi. Cwany lis popijający trunek z małej szklaneczki jest szefem całej rozgrywki i to on stawia przed nami zadania. My zaś mamy się wcielić w jednego z 12... 55
  • Viktor, postrach Europy 8 kwi 2018, 20:00 Premier Węgier znów pokazał, że w politycznej grze pod tytułem: niech nienawidzą, byleby się mnie bali, nie ma sobie równych. Wzorujący się na Orbánie PiS ma w tej kwestii jeszcze wiele lekcji do odrobienia. 58
  • Pokolenie Baracka Obamy 8 kwi 2018, 20:00 Młodzi ludzie stają się coraz poważniejszą siłą polityczną w usa i zagrożeniem dla rządzących. Ostatnio pokazali swoją moc w gigantycznych demonstracjach przeciwko dostępowi do broni. 63
  • Trudna wiosna Macrona 8 kwi 2018, 20:00 Miodowy rok prezydenta Francji dobiegł końca. Jego notowania spadają gwałtownie, bo w narodzie rośnie opór wobec rynkowych reform, które planuje przeprowadzić. 64
  • Maski szpiczaka 8 kwi 2018, 20:00 Szpiczaka, który jest jednym z intensywniej badanych nowotworów, nie trzeba już traktować jak wyroku. Nowe terapie dają pacjentom szansę na dłuższe życie. 68
  • Nowe życie po zawale 8 kwi 2018, 20:00 Nie wystarczy przeżyć zawał, ważne, by nie doznać kolejnego. 70
  • Niewydolność serca – epidemia XXI wieku 8 kwi 2018, 20:00 Niewydolności serca możemy zapobiegać, lecząc prawidłowo pacjentów z chorobami, które do niej prowadzą – mówi prof. Piotr Ponikowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. 71
  • Kobieta z pejczem na barykadzie 8 kwi 2018, 20:00 Władysław Bartoszewski nazwał ją spsiałą córką szlachetnego rodu. Była uosobieniem całego zła kolaboracji, choć w rzeczywistości walczyła tylko, jak każdy, o przetrwanie, pracując dla pięciu różnych służb wywiadowczych polskich i niemieckich – mówi Michał Wójcik, autor książki... 72
  • Wiara jako przyjemność 8 kwi 2018, 20:00 Ciekawość jest napędem naukowych badań. I także jednym ze źródeł przyjemności – pisze prof. Paul Bloom. 77
  • Przejąłem inicjatywę 8 kwi 2018, 20:00 Moja kariera jest dziełem pięknego przypadku – mówi nam światowej sławy aktor Javier Bardem, który na chwilę przyjechał do Warszawy. 80
  • Kaczki rządzą 8 kwi 2018, 20:00 W królestwie zwierząt rządzi Disney, bo w swojej stajni ma Kaczki. Teraz jego niesforny drób powraca w nowej odsłonie. 87
  • Świat na żądanie 8 kwi 2018, 20:00 Politycy biją się o telewizję, publicyści dyskutują o „Koronie królów”. Tyle że oczy widzów zwrócone są już w inną stronę. 88
  • Wydarzenie 8 kwi 2018, 20:00 Dużo skakania Tomb Raider” filmem Bergmana nie będzie. Ale propozycja Roara Uthauga i tak zaskakuje. W odróżnieniu od niesamowicie wręcz głupiej ekranizacji kultowej gry z 2001 r. jest przyzwoitym filmem akcji, który pozwala w kinie... 91
  • Film 8 kwi 2018, 20:00 DRAMAT Przez ranę do serca Ramsey nakręciła kolejny „amerykański” film. W rodzinnym Glasgow reżyserka uważnie obserwowała rzeczywistość, którą znała od podszewki. W USA Szkotka ucieka od realizmu w mroczną, uniwersalną... 92
  • Kalejdoskop 8 kwi 2018, 20:00 TEATR Bajki robotów Wkrótce czeka nas nawałnica dzieł przypominających wydarzenia sprzed wieku, tymczasem Teatr Nowy odważnie propronuje cykl ukazujący, jak może wyglądać nasz świat za 100 lat. Nie jest to widok krzepiący, choć... 93
  • Książka 8 kwi 2018, 20:00 POWIEŚĆ W trybach polityki Sana Krasikov, „Patrioci”, WAB Urodzona na Ukrainie amerykańska autorka po świetnie przyjętym zbiorze opowiadań debiutuje powieścią, która jest sagą rodzinną rozciągniętą na 70 lat i rozpiętą... 94
  • Muzyka 8 kwi 2018, 20:00 ELEKTORNIKA Lekko, łatwo i przyjemnie Kiedy wydawało się, że konwencja duetu, w którym on gra a ona śpiewa, a całość dostarcza nam nowoczesnych, mocno elektronicznych brzmień już się wyczerpała, pojawili się oni. Linia Nocna... 95
  • Kulturalna trzynastka 8 kwi 2018, 20:00 Marek Kaliszuk AKTOR I PIOSENKARZ 1. Najbardziej znienawidzona lektura? W tej konkurencji jest remis – „Krzyżacy” i „Potop” – przez żadną z nich nie przebrnąłem. 2. Którym bohaterem z literatury chciałbyś być i dlaczego?... 96
  • „Twarz” Polski? 8 kwi 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Rzecz się dzieje „na polskiej wsi”, co – poza stereotypowymi wyobrażeniami – daje też pretekst do przepięknych zdjęć cudnej doliny z rzeką i odciętej od świata wioski, do której płynie się przez tę rzekę... 97
  • III wojna światowa? Zacznie się w Azji? 8 kwi 2018, 20:00 Jeżeli III wojna światowa ma wybuchnąć, to – jak mówią eksperci – ma się zacząć w Azji. Tylko gdzie? Na Morzu Południowochińskim? Od konfliktu między Koreami? A może, jeśli nawet dojdzie do konfliktu zbrojnego, to będzie miał... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany