Przejąłem inicjatywę

Przejąłem inicjatywę

Sam Mendes z Javierem Bardemem, grającym jedną z głównych ról w "Skyfall"
Moja kariera jest dziełem pięknego przypadku – mówi nam światowej sławy aktor Javier Bardem, który na chwilę przyjechał do Warszawy.

Pochodzisz z rodziny aktorskiej. Od początku wiedziałeś, że chcesz kontynuować tę tradycję?

To był naturalny wybór, ale nie został podjęty z premedytacją. Byłem wychowywany głównie przez moją mamę, która była aktorką teatralną. Bardzo często towarzyszyłem jej w różnych wyjazdach po Hiszpanii i obserwowałem ten zawód od kuchni. Jak wygląda praca na scenie, przygotowywanie kostiumów, próby, nakładanie makijażu. Można powiedzieć, że dorastałem na deskach teatrów. Pewnie dlatego mnie on nie fascynuje. Dużo bardziej pociąga mnie kino. Plany zdjęciowe z rozstawionymi kamerami mają dla mnie pewną magię. Wynika to z tego, że mama bardzo mało grała w filmach, więc wizyta na takim planie była dla mnie wielkim świętem. Celebrowałem to.

To kiedy podczas tej wspólnej podróży pojawił się pomysł, byś zaczął z mamą występować na scenie? Byś z widza stał się aktorem?

Gdy miałem sześć lat, pojawiła się propozycja, bym w każdą niedzielę uczestniczył w zajęciach teatralnych, których kulminacją było wystawienie sztuki Juana Ramóna Jiméneza „Srebrzynek i ja”. Nie wiem, czy kojarzysz tę bardzo znaną w Hiszpanii bajkę dla dzieci... Opowiada ona historię trójki dzieci i osła. Ja grałem właśnie jedno z dzieci. W jednej z ról pojawiła się nawet moja mama. Dla niej i 30 innych aktorów była to praca, a dla mnie gra.

Gra?

Traktowałem to jak zabawę, w której co niedziela muszę przywdziać kostium i wcielić się w jakąś fikcyjną postać przed tłumem obcych ludzi.

Długo zajęło ci szlifowanie warsztatu i podjęcie decyzji, że musisz teraz zrobić coś na własną rękę?

Pamiętam dokładnie ten moment. To był rok 1991. Po tym, jak zagrałem w filmie „Szynka, szynka”, otrzymałem propozycję udziału w filmie „Złote jaja”. Pierwszy raz ktoś zobaczył we mnie potencjał i dał mi rolę protagonisty. To mnie bardzo zestresowało. Pojawiło się uczucie niepewności i zwątpienia we własne siły, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Pierwsze, co zrobiłem, to zwróciłem się do mojej mamy z prośbą o poradę. Szukałem też pomocy u zaprzyjaźnionych nauczycieli. Wszyscy oni dali mi tę samą radę: „Zacznij grać to, co czujesz. Bądź samodzielny. Nigdzie w życiu nie zajdziesz, jeśli będziesz ciągle polegać na wskazówkach innych. Przejmij inicjatywę”.

To była pierwsza większa rola?

Dlatego tak się wystraszyłem. To nie było tylko kilka scen, ale cały film. Wymagało to ode mnie zbudowania postaci. Nadania jej jakiegoś sensu, sznytu. W filmie nie możesz się pomylić, bo widz to zobaczy. Może zawsze przewinąć. Zatrzymać. W teatrze tego nie ma. Nawet gdy się pomylisz, możesz spróbować to jakoś ukryć. Obrócić w żart. Tu nie ma takiej możliwości.

Szybko zyskałeś pewność siebie, ponieważ postanowiłeś spróbować swoich sił w Hollywood, gdzie ludzie nieposługujący się od urodzenia angielskim nie mają łatwo.

Faktycznie, początki były ciężkie. Ale zawsze powtarzałem, że moja kariera jest dziełem przypadku. Pięknego przypadku. Zawsze pojawiałem się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, poznając ludzi, którzy postanawiali dać mi szansę. Nigdy nie twierdziłem, że jestem tak dobrym aktorem, by otrzymywać role w „Skyfall”, „Vicky, Cristina, Barcelona” czy „Mother!”. Po prostu w moim życiu pojawiały się osoby, które składały mi takie propozycje bez konieczności uczestnictwa w castingu. Nigdy też nie było moim zamiarem przyjechanie do Stanów Zjednoczonych, by robić tu karierę. Przyjechałem, ponieważ dostałem propozycję udziału w jednej produkcji, a po jej zakończeniu pojawiła się następna oferta i następna.

Chcesz mi powiedzieć, że nie było ani jednego momentu w Stanach, gdy musiałeś zająć się czymś innym niż aktorstwo, by opłacić rachunki?

Nie. Ani razu nie pojawił się moment, w którym nie miałbym jakiegoś scenariusza na stole.

To naprawdę zadziwiające. Pewnie niejeden aktor, patrząc na twoją filmografię, umiera z zazdrości. Serio masz aż tyle szczęścia?

Mam, i się tego nie wstydzę. Sekret polega chyba na tym, że nie zastanawiam się, czy film będzie dobry, czy zły. Wszystkie traktuję tak samo i staram się w nich stworzyć niezapomnianą i wyjątkową kreację. Cały czas nad sobą pracuję, przekraczając kolejne granice. Nie chcę wpaść w schemat, że zawsze gram tak samo. Dlatego szukam nowych wyzwań i środków wyrazu. Gdy patrzysz na postać Raoula Silvy ze „Skyfall” czy Kapitana Salazara, to widzisz, że cały czas staram się podejść inaczej do danej postaci. Do tego bardzo dużo gram. Dla mnie to jest jak chodzenie do pracy. Robię to, by zarabiać pieniądze. By co miesiąc dostać wypłatę. Musisz być non stop gotów do pracy i chwytać każdą szansę, jaka się pojawi.

Jednak dla wielu osób ta szansa nigdy się nie pojawia.

Ten zawód ma w sobie bardzo dużo z hazardu. Musisz podjąć ryzyko. Bardzo często iść va banque. Albo się uda, albo nie. Ja podziwiam ludzi, którzy są do tego zdolni. Dlatego też przyjechałem do Polski na finał polskiej edycji konkursu dla start-upów – Chivas Venture, by zobaczyć ludzi, którzy od zera stworzyli projekty mające na celu polepszenie jakości naszego życia na Ziemi. Mają pomysły i chcą je realizować. Poddają się naszej ocenie. Muszą nas przekonać, że to właśnie ich projekt jest najlepszy i zasługuje na szansę wygrania z puli miliona dolarów na jego realizację. Nagroda jest jedna, a wynalazców chcących ją wygrać – tysiące. Podobnie jest z aktorami walczącymi o jakąś rolę.

Ale, jak rozumiem, ty nie walczysz o okazje, one się tobie przytrafiają.

Dlatego tak bardzo podziwiam tych uczestników. Moja postawa jest bardzo pasywna. Jestem gotowy do działania wtedy, gdy ktoś mnie do niego popchnie, np. oferując rolę. Sam jej nie szukam.

Grasz przeważnie protagonistów. Lubisz takie charaktery czy po prostu takie są ci oferowane?

Takie są mi oferowane i z tych wszystkich propozycji musisz wybrać te, które są dla ciebie najlepsze. Raz masz rację, a raz nie. Bywa, że film, który wydaje ci się, że będzie walczyć o największe laury, okazuje się porażką, a ten, o którym myślisz, że to kupa gówna, okazuje się diamentem.

Podasz jakiś przykład?

Wiesz, że nie (śmiech). Jedno jest jednak pewne – nie ma aktora, który ma magiczną formułę i potrafi wybrać same perełki. Każdy ma na koncie jakieś projekty, z którymi wiązał większe nadzieje, gdy czytał scenariusz i podpisywał kontrakt. Dlatego w obecnych czasach uważam, że robienie filmów to jeden z najbardziej romantycznych sposobów na spędzanie swojego czasu i inwestowanie ogromnych pieniędzy, których możemy nigdy nie zobaczyć z powrotem.

Możesz tę myśl rozwinąć?

Film tworzy grupa dorosłych ludzi, którzy wierzą w jedno marzenie, w jedną wizję. Inwestują w dany projekt wszystko, co mają. Całych siebie. I nie mówię tylko o rzeczach materialnych, ale także o wizerunku. Jeśli dany film czy sztuka okaże się klapą, to tracą na tym wszyscy. Ale jeśli okaże się sukcesem, to radość jest nie do opisania. To czysta ekstaza.

Czy aktor może się przygotować psychicznie na otrzymanie Oscara, czy jest to faktycznie wielkie zaskoczenie, jakie możemy obserwować na gali w telewizji?

Mało osób wie, że kampania na rzecz Oscarów zaczyna się już we wrześniu, a niekiedy nawet wcześniej. Kampania agitacyjna na rzecz filmu „Tamte dni, tamte noce” rozpoczęła się chyba w lutym podczas festiwalu Sundance. Tak więc wszyscy aktorzy i reżyser zaczęli już wtedy promować ten film i zabiegać o względy widzów i krytyków, co ciągnie się przez rok. To jest wycieńczające. W swojej konstrukcji przypomina bardzo kampanię polityczną. Jeździsz na spotkania z dziennikarzami, fanami, producentami, dystrybutorami. Wszędzie się uśmiechasz, ściskasz dłonie, rozdajesz autografy, pozujesz do zdjęć. Bierzesz też udział w mniejszych festiwalach, gdzie starasz się zebrać jak największą liczbę nagród, co ma uczynić twoją produkcję jeszcze bardziej atrakcyjną w oczach akademii. Jednak gdy siedzisz na tej gali, a prowadzący trzyma kopertę z potencjalnym zwycięzcą, nie masz pojęcia, czy wygrałeś, czy nie. Jesteś przestraszony i zmęczony. Wiesz, że ta harówka właśnie dobiegła końca i gdzieś w głębi bardzo się z tego cieszysz. Z drugiej strony przepełnia cię strach, bo gdy ta gala się skończy, możesz zostać z niczym. Promocja filmu się w tym momencie kończy. Musisz szukać nowego projektu, co nie jest łatwe, a dodatkowo ludzie zaczynają zadawać ci najbardziej deprymujące pytania typu: „Jakie to uczucie być tak blisko i przegrać?”. Nic nie jest w stanie cię przygotować na tę chwilę. Więc odpowiadając na twoje pytanie – tak, ta radość, łzy i zaskoczenie nie są wyreżyserowane. To czyste, spontaniczne, nieudawane emocje. A moment, w którym stoisz na podium ze statuetką w dłoni, wspominasz później jak sen.

Pamiętasz, co zrobiłeś, gdy wróciłeś do domu ze swoim Oscarem?

Nie pamiętam. Za to mogę ci powiedzieć, co robiłem tego samego wieczora. Zabrałem całą moją rodzinę i wszystkich najbliższych znajomych, w sumie 17 osób, na imprezę.

Jak doszło do tego, że zagrałeś w „Skyfall”?

Byłem na imprezie charytatywnej na Haiti, gdzie zbieraliśmy fundusze na pomoc ofiarom huraganu, w której udział brał Daniel Craig. Nie wiedziałem w ogóle, kto to jest. Nie czytuję prasy kolorowej i rzadko pojawiam się też na branżowych imprezach. Podszedł wtedy do mnie z pytaniem: „Czy rozważałeś zagranie w filmie o Jamesie Bondzie?”. „Z tobą? Jasne. Czemu nie?” – odpowiedziałem. Ale nie wziąłem tego na serio. Potraktowałem to jako rodzaj przechwałki. Nierealistycznej propozycji od gościa, którego praktycznie nie znałem. Ale potem w projekcie pojawił się Sam Mendes i nagle wszystko zaczęło nabierać realistycznego kształtu. Dostałem scenariusz i zauważyłem, że do tej roli będę musiał nosić blond perukę i sztuczną szczękę.

Ale, jak wspomniałeś, lubisz takie metamorfozy, więc rozumiem, że się ucieszyłeś.

Pewnie. Taka przemiana pozwala mi uciec od mojego wizerunku. Przestaję być widziany jako Javier. W 100 procentach staję się postacią, którą gram. Im większej zmiany fizycznej wymaga ode mnie rola, tym bardziej mi się podoba. W tym wypadku uwaga w dużej mierze skupiła się na włosach, dziwnym stylu uczesania.

To nie jest twoja pierwsza wizyta w Polsce.

W 1993 r. kręciłem w Warszawie film „Detektyw i śmierć”. To było dawno temu, ale potrafię nawet rozpoznać kilka miejsc, w których odbywały się zdjęcia. Teraz jest to oczywiście zupełnie inne miasto, niż zapamiętałem. Rozrosło się. Jest nowocześniejsze. Inaczej wyglądało w moich wspomnieniach. Moim zdaniem teraz prezentuje się dużo lepiej niż kiedyś. Dostojniej. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 15/2018
Więcej możesz przeczytać w 15/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 15/2018 (1831)

  • Co naprawdę dolega naszemu państwu 8 kwi 2018, 20:00 Jeśli PiS zrealizuje zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, państwo polskie czeka rewolucja. Tylko niekoniecznie we właściwym kierunku. Propozycje dotyczące obniżenia wynagrodzeń posłów i samorządowców są dziwne. W administracji... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 8 kwi 2018, 20:00 ELIZY OLCZYK I JOANNY MIZIOŁEK POJAWIŁY SIĘ PIERWSZE ZGRZYTY NA LINII KACZYŃSKI – MORAWIECKI. W otoczeniu prezesa PiS zapanowało przekonanie, że wybór Morawieckiego na premiera był błędem. Tę tezę dyskretnie sufluje prezesowi m.in.... 6
  • Obraz tygodnia 8 kwi 2018, 20:00 155 mln zł to szacunkowy koszt ślubu księcia Harry’ego z Meghan Markle. Wygrani Aleksandra Mierzejewska Została najsilniejszą Europejką. Podniosła w dwuboju 237 kg i zdobyła złoty medal mistrzostw. Przegrani Michał Wiśniewski... 9
  • Info radar 8 kwi 2018, 20:00 Jak Petru z tragarzami obok Lubnauer przechodził Po tym, jak Ryszard Petru przegrał wybory na przewodniczącego Nowoczesnej, zabrał z siedziby partii… meble – dowiedział się „Wprost”. W efekcie pracownicy biura musieli siedzieć na... 10
  • Wytykanie grzechów 8 kwi 2018, 20:00 prof. Magdalena Środa, filozofka, feministka PEWNYM POCIESZENIEM DLA TYCH, KTÓRZY CIĄGLE OBURZAJĄ SIĘ Z POWODU PAZERNOŚCI RZĄDU BEATY SZYDŁO, może być potępienie religijne. Rząd ten – jak wiadomo – przyznał sobie gigantyczne... 12
  • Żandarm na emeryturze 8 kwi 2018, 20:00 ZESZŁOTYGODNIOWE SPOTKANIE „NA SZCZYCIE” STANIE SIĘ PRAWDOPODOBNIE SMUTNĄ ZAPOWIEDZIĄ KOLEJNYCH TEGO TYPU. Trudno o bardziej przygnębiający widok – przywódcy Turcji, Rosji i Iranu wspólnie ustalają nowy porządek w Syrii. Wielu... 12
  • Nie ma świętych krów 8 kwi 2018, 20:00 W każdym razie nie ma ich dla tygodnika „Wprost”. Hasło wraz z logo (przekreślona krowa w aureoli) towarzyszyło Wprost przez cały 2013 r. Tygodnik nie stosował taryfy ulgowej wobec nikogo – ani lewicy, ani prawicy, ani celebrytów. 14
  • Ojciec generał 8 kwi 2018, 20:00 Rok przed śmiercią gen. Wojciech Jaruzelski udzielił głośnego wywiadu dziennikarce „Wprost” Magdalenie Rigamonti. Przyznał, że nie był dobrym ojcem i żałuje, że został ministrem obrony. Magdalena Rigamonti: Jakim był pan ojcem?... 15
  • Jak prezes wygasza Macierewicza 8 kwi 2018, 20:00 Antoni Macierewicz zbudował swoją polityczną pozycję na wyjaśnianiu smoleńskiej katastrofy. Ale w przeddzień rocznicy tragedii już nawet Jarosław Kaczyński stracił wiarę w niego i jego rewelacje. 17
  • Zła passa Gowina 8 kwi 2018, 20:00 Resort Jarosława Gowina przyznał 236 tys. zł stowarzyszeniu założonemu przez osoby blisko związane z jego partią Porozumienie – ustalił „Wprost”. 20
  • Porzucił szefa za fotel ministra 8 kwi 2018, 20:00 Marek Zagórski, były wiceszef partii Gowina, dołącza do PiS. Stoi za tym Artur Balazs. Mówi się, że to próba likwidacji Porozumienia. 23
  • Suski na prezydenta 8 kwi 2018, 20:00 Nic mi nie wiadomo, żeby prezes Jarosław Kaczyński wybierał się na emeryturę – mówi Krzysztof Łapiński, rzecznik prasowy prezydenta Andrzeja Dudy. 26
  • Serial o premiach 8 kwi 2018, 20:00 Oglądamy już końcowe, choć może najciekawsze, odcinki politycznego serialu opowiadającego o tym, jak Beata Szydło przyznała nagrody swoim ministrom. I jak potem ona sama i wszyscy inni musieli je oddawać. Historia ta fascynowała polski... 30
  • Renesans lewicy 8 kwi 2018, 20:00 SLD chce wystartować w wyborach samorządowych razem z PSL i Unią Pracy – ustalił „Wprost”. Taka centrolewicowa formacja ma szanse, by zaistnieć jako trzecia siła polityczna. 32
  • Przeprosić homofoba 8 kwi 2018, 20:00 W Polsce poprawność polityczna się nie przyjęła. Tak samo jak chrześcijaństwo, co potwierdza większość Polaków stosunkiem do obcych. A pogardę dla poprawności widzimy co dzień w mediach, na portalach społecznościowych, na każdym... 35
  • Daj się zamknąć, a dowiesz się, kim jesteś 8 kwi 2018, 20:00 Polacy są mistrzami w uciekaniu z zamkniętych pokoi. Pokochali tę zabawę, a twórcy prześcigają się w wymyślaniu coraz lepszych scenariuszy, zagadek i efektów specjalnych. 36
  • Wychowani w duchu 8 kwi 2018, 20:00 MEN chce, żeby katecheci i księża mogli być wychowawcami klas w szkole. To będzie martwy przepis, rodzice nie będą się na to zgadzać – ostrzegają dyrektorzy. 41
  • Nie je? No to macie problem 8 kwi 2018, 20:00 Kiedy nastolatek się głodzi albo objada, zwykle ma problemy emocjonalne i trzeba mu pomóc. 44
  • Autorytety czy hipokryci 8 kwi 2018, 20:00 Sięgnięcie po znanych i lubianych to dobry sposób na wypromowanie idei czy produktu. Ale po wiekach ciemnych przyszło oświecenie i lud już nie wszystko jest gotowy kupić. 48
  • Z miłości do sushi i skarpetek 8 kwi 2018, 20:00 Siedząc po godzinach, Cyprian Iwuć wymyślił biznes, który przynosi dziś ponad 100 tys. euro przychodów miesięcznie. Swoje kolorowe skarpetki sprzedaje niemal wyłącznie za granicą. 53
  • Hossa Bessa 8 kwi 2018, 20:00 Cwany lis domowy Frantics” to gra, w którą spokojnie możemy się bawić z dziećmi. Cwany lis popijający trunek z małej szklaneczki jest szefem całej rozgrywki i to on stawia przed nami zadania. My zaś mamy się wcielić w jednego z 12... 55
  • Viktor, postrach Europy 8 kwi 2018, 20:00 Premier Węgier znów pokazał, że w politycznej grze pod tytułem: niech nienawidzą, byleby się mnie bali, nie ma sobie równych. Wzorujący się na Orbánie PiS ma w tej kwestii jeszcze wiele lekcji do odrobienia. 58
  • Pokolenie Baracka Obamy 8 kwi 2018, 20:00 Młodzi ludzie stają się coraz poważniejszą siłą polityczną w usa i zagrożeniem dla rządzących. Ostatnio pokazali swoją moc w gigantycznych demonstracjach przeciwko dostępowi do broni. 63
  • Trudna wiosna Macrona 8 kwi 2018, 20:00 Miodowy rok prezydenta Francji dobiegł końca. Jego notowania spadają gwałtownie, bo w narodzie rośnie opór wobec rynkowych reform, które planuje przeprowadzić. 64
  • Maski szpiczaka 8 kwi 2018, 20:00 Szpiczaka, który jest jednym z intensywniej badanych nowotworów, nie trzeba już traktować jak wyroku. Nowe terapie dają pacjentom szansę na dłuższe życie. 68
  • Nowe życie po zawale 8 kwi 2018, 20:00 Nie wystarczy przeżyć zawał, ważne, by nie doznać kolejnego. 70
  • Niewydolność serca – epidemia XXI wieku 8 kwi 2018, 20:00 Niewydolności serca możemy zapobiegać, lecząc prawidłowo pacjentów z chorobami, które do niej prowadzą – mówi prof. Piotr Ponikowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. 71
  • Kobieta z pejczem na barykadzie 8 kwi 2018, 20:00 Władysław Bartoszewski nazwał ją spsiałą córką szlachetnego rodu. Była uosobieniem całego zła kolaboracji, choć w rzeczywistości walczyła tylko, jak każdy, o przetrwanie, pracując dla pięciu różnych służb wywiadowczych polskich i niemieckich – mówi Michał Wójcik, autor książki... 72
  • Wiara jako przyjemność 8 kwi 2018, 20:00 Ciekawość jest napędem naukowych badań. I także jednym ze źródeł przyjemności – pisze prof. Paul Bloom. 77
  • Przejąłem inicjatywę 8 kwi 2018, 20:00 Moja kariera jest dziełem pięknego przypadku – mówi nam światowej sławy aktor Javier Bardem, który na chwilę przyjechał do Warszawy. 80
  • Kaczki rządzą 8 kwi 2018, 20:00 W królestwie zwierząt rządzi Disney, bo w swojej stajni ma Kaczki. Teraz jego niesforny drób powraca w nowej odsłonie. 87
  • Świat na żądanie 8 kwi 2018, 20:00 Politycy biją się o telewizję, publicyści dyskutują o „Koronie królów”. Tyle że oczy widzów zwrócone są już w inną stronę. 88
  • Wydarzenie 8 kwi 2018, 20:00 Dużo skakania Tomb Raider” filmem Bergmana nie będzie. Ale propozycja Roara Uthauga i tak zaskakuje. W odróżnieniu od niesamowicie wręcz głupiej ekranizacji kultowej gry z 2001 r. jest przyzwoitym filmem akcji, który pozwala w kinie... 91
  • Film 8 kwi 2018, 20:00 DRAMAT Przez ranę do serca Ramsey nakręciła kolejny „amerykański” film. W rodzinnym Glasgow reżyserka uważnie obserwowała rzeczywistość, którą znała od podszewki. W USA Szkotka ucieka od realizmu w mroczną, uniwersalną... 92
  • Kalejdoskop 8 kwi 2018, 20:00 TEATR Bajki robotów Wkrótce czeka nas nawałnica dzieł przypominających wydarzenia sprzed wieku, tymczasem Teatr Nowy odważnie propronuje cykl ukazujący, jak może wyglądać nasz świat za 100 lat. Nie jest to widok krzepiący, choć... 93
  • Książka 8 kwi 2018, 20:00 POWIEŚĆ W trybach polityki Sana Krasikov, „Patrioci”, WAB Urodzona na Ukrainie amerykańska autorka po świetnie przyjętym zbiorze opowiadań debiutuje powieścią, która jest sagą rodzinną rozciągniętą na 70 lat i rozpiętą... 94
  • Muzyka 8 kwi 2018, 20:00 ELEKTORNIKA Lekko, łatwo i przyjemnie Kiedy wydawało się, że konwencja duetu, w którym on gra a ona śpiewa, a całość dostarcza nam nowoczesnych, mocno elektronicznych brzmień już się wyczerpała, pojawili się oni. Linia Nocna... 95
  • Kulturalna trzynastka 8 kwi 2018, 20:00 Marek Kaliszuk AKTOR I PIOSENKARZ 1. Najbardziej znienawidzona lektura? W tej konkurencji jest remis – „Krzyżacy” i „Potop” – przez żadną z nich nie przebrnąłem. 2. Którym bohaterem z literatury chciałbyś być i dlaczego?... 96
  • „Twarz” Polski? 8 kwi 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Rzecz się dzieje „na polskiej wsi”, co – poza stereotypowymi wyobrażeniami – daje też pretekst do przepięknych zdjęć cudnej doliny z rzeką i odciętej od świata wioski, do której płynie się przez tę rzekę... 97
  • III wojna światowa? Zacznie się w Azji? 8 kwi 2018, 20:00 Jeżeli III wojna światowa ma wybuchnąć, to – jak mówią eksperci – ma się zacząć w Azji. Tylko gdzie? Na Morzu Południowochińskim? Od konfliktu między Koreami? A może, jeśli nawet dojdzie do konfliktu zbrojnego, to będzie miał... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany