Mózg mam analogowy

Mózg mam analogowy

Dylan nie pisze piosenek typu „Majteczki w kropeczki”, które będą gromadziły tłumy na stadionach – mówi Martyna Jakubowicz, która właśnie nagrała płytę z jego piosenkami pt. „Zwykły włóczęga”.

NIECH PAN POCZEKA CHWILĘ, kończę wysyłać ważnego e-maila… No, już poszło. Reklamację składałam, bo przesyłka kurierska nie dotarła. Ważna, bo do sądu…

Ojej, to może zadzwonię później?

Nie, już zrobione. Rozmawiajmy.

Opowiada pani często o życiu na wsi, idylli, spokoju. Co sprawia, że co jakiś czas chce pani zaznaczyć swoją obecność na rynku muzycznym i nagrywa płyty?

Same płyty nie są już tak ważne. W zależności od tego, jaka to jest muzyka i jakie podejście artysty, to płyty są jednak raczej gadżetem. Są pretekstem, dzięki któremu człowiek istnieje na rynku. Ludzie przychodzą na koncerty i chcieliby sobie płytę kupić i autograf pobrać. To autografy są najważniejsze na płycie, nie muzyka sama w sobie. Tak chyba było zresztą zawsze. Płyta była i jest pamiątką chwili. Teraz mamy przesyt muzyki. Kiedyś, żeby kupić płytę analogową, stawało się w godzinnych kolejkach. Nie było natłoku muzyki, ponieważ byliśmy odcięci od świata – liczyło się tylko to, co było dostępne na rynku. Nie było konkurencji, była komuna. Ale muzyka była ważna, z różnych względów. To dla wielu był element baśniowej rzeczywistości, obok napojów wyskokowych.

I ważnym spoiwem towarzyskim. Ludzie do siebie wpadali, bo wiedzieli, że ten lub ów ma w domu nową muzykę.

Tak jest. Płyty załatwiało się po znajomości albo czekało się pod sklepem, jak wiadomo było, że coś zostanie wydane. A teraz to wie pan – kliknie pan myszką, ściągnie sobie pliki po kupieniu albo w ogóle pan nie kupi, tylko odsłucha. To jest rzeczywistość, w której wszystko ma być ułatwione. A dziś mnie rzeczywistość tak załatwiła: kliknęłam przez internet „zamów kuriera”, ten przyjeżdża, siedzi pan sobie cały czas przy biurku, jedyne, co trzeba zrobić, to dać kurierowi przesyłkę. Nie musi pan iść na pocztę i stać w kolejce. Nagle się jednak okazuje, że przesyłka nie dotarła do sądu. Rozpoczynają się poszukiwania, które zajęły mi dziś cały poranek. O, i tak mam za to, że mieszkam na wsi. By się całkowicie oderwać od świata, musiałabym się zaszyć w głuszy i nie mieć zasięgu telefonii komórkowej. Ja nie wiem, czy taka głusza w ogóle istnieje. Nawet Bieszczady są zadeptane.

Za to są miejsca 30 km od Warszawy, obok Kampinosu, gdzie mieszkają od lat ludzie i mają problem z zasięgiem.

O, to jest fantastyczne! Chociaż… gorzej, jak trzeba pogotowie wezwać. Wracając – wszystko jest dostępne. Śmieję się, bo dziennikarze, z którymi rozmawiam o płycie, mówią mi: „Ona jest taka ponura”. Nie sądzę, żeby te piosenki Dylana były w jakiś szczególny sposób ponure. Ponury jest rock gotycki, chociaż mnie specjalnie nie dołuje (śmiech). Ponure jest teraz dla ludzi niemal wszystko, co jest w stanie zaburzyć spokój istnienia. To jest trochę dziwne, bo przecież życie składa się z różnych emocji. Życie nie polega na tym, że nie ma problemów. Dylan nie pisze piosenek typu „Majteczki w kropeczki”, które będą gromadziły tłumy na stadionach, bo ludzie chcą się bawić. On się nie zajmuje pisaniem nut z dodatkiem błahostek słownych. Jeśli napisze piosenkę o miłości, to nie jest to piosenka typu „Ja cię kocham i ty mnie też”. Pani w reklamie pasty do zębów jest ładna i mile się uśmiecha. Nie jest ponura (śmiech). Bob Dylan nie jest panią z reklamy.

Wracając do pani podejścia do tzw. nowoczesności – nauczyła się pani poznawać i tworzyć muzykę nowymi sposobami?

To jest pewnego typu problem. Przy produkcji płyty dylanowskiej złapałam się na tym, że jednak cały czas myślę starymi kategoriami. Produkowaliśmy piosenki Dylana samodzielnie z moim gitarzystą Darkiem Bafeltowskim i złapałam się na tym, że moje myślenie o miksach jest cały czas analogowe. Byłam przyzwyczajona do pracy nieżyjącego już Wojtka Przybylskiego, który – jak to się mówi branżowo – kręcił gałkami. On sobie wszystkie proporcje i brzmienia ustawiał za pomocą kręcenia gałkami. I jak jedną z nich pokręcił, to nie rozwalał mu się cały system. A w tej chwili pracuje się inaczej – to jest praca na komputerze, wszystko ustawia się cyfrowo. To już nie działa w sposób, który jest mi jakoś znany. Niby jest uproszczenie, niby szybciej się wszystko poustawia. Potem się robi szybko miks. A jak się okazuje, że coś fajnie by było poprawić, to wszystko trzeba „rozebrać” i robić od nowa. To zabrzmi okropnie, ale myślenie jest takie, że trzeba się szybko uczyć, trzeba się dostosować, bo jak człowiek się nie dostosuje, to od razu wypada z gry. A ja mam mózg analogowy, nie cyfrowy. Musieliby mi zrobić przystawkę. A ja sobie nie życzę aż tak daleko idącej ingerencji w moje szare komórki. Wolę, aby one nie były poddawane takiej maceracji. I w związku z tym jestem trochę „wyleciana”. Na przykład kontakt z pracownikami biur obsługi klienta: kiedy zadaję pytanie do przewidzenia, otrzymuję wyuczoną odpowiedź – zgodnie ze schematem. Ale pytanie może być zadane w nietypowy sposób, no i robi się problem. Czasem mam uczucie, że rozmawiam z robotem, a to tylko korpoludek. Chciałabym zachować wolność i kreatywność mojego mózgu. Trzeba jednak przyznać, że żebym nagrywała płyty tak, jak lubię najbardziej, czyli analogowo, musiałabym mieć dużo więcej pieniędzy, więc na razie borykam się z cyfrą.

A co z wiedzą zdobywaną przez internet?

Nie lubię sieci. Uważam, że jest szkodliwa. Jest przydatna o tyle, o ile mogę przelewy bankowe robić w domu. Jest przydatna do zdobywania szybko informacji – ale tu też uważajmy. Są hasła na Wikipedii, w których są popisane potworne bzdury. Przerażenie mnie ogrania, bo jeśli rośnie pokolenie, które w ogóle nie będzie miało w zwyczaju otwierania encyklopedii, to w g łowach będzie śmietnik… Jest przydatna do wymiany informacji i to jest czasem bardzo pomocne, ale sieć to też źródło wszelkiej inwigilacji. To niebezpieczna zabawka.

Znam 16-latka, który w momencie, kiedy Bob Dylan dostał Nobla, przyznał mi się, że nie zna ani jednego jego nagrania. Po miesiącu powiedział, że w sieci przesłuchał już wszystkie płyty, niektóre wielokrotnie. Pamięta pani, ile zajmowało dawniej poznanie którejś z jego płyt?

Za komuny te płyty się zdobywało. Nie wiem, kiedy poznałam piosenki Dylana. Jaki to był moment w moim życiu. Pamiętam – a pamiętam to dokładnie, bo byłam w ostatnich tygodniach ciąży – że oprócz piosenek Dylana, które znałam, jak „Blowin’ in the Wind” itd., jego pierwszą płytą, którą poznałam, było „Desire”. „John Wesley Harding” to była też płyta, która stała u nas na półce. Szczerze mówiąc, niektóre płyty Dylana poznałam, kiedy można już było kupować CD. Są takie, które mi się podobają mniej, ale i mam ulubione. Bardzo lubię płytę „Oh Mercy”– ale to niezależnie od piosenek Dylana, podoba mi się produkcja tej płyty. Dylana się słuchało, kiedy byłam młoda. Nie było mowy, by ludzie inteligentni i wykształceni nie znali Dylana. To, że młody człowiek poznał piosenki Dylana w miesiąc, jest jednak dla mnie fajne. To oznacza, że Dylan jest w jakiś sposób nieśmiertelny (śmiech). Bo jeśli ktoś, kto o nim nie miał pojęcia, wchodzi w to ze świeżą głową – nie jest obciążony snobizmem – i odnajduje w tym coś, co go zainteresowało, to jest piękne. Teraz muzyka jest wszędzie – w hiperblaszce (pendrivie – red.), w toalecie na dworcu. Często jej się nie słucha – to są zagłuszacze, wypełniacze. Chodzi o to, by człowiek ani przez sekundę nie był w ciszy. I cały czas jest pobudzanie niepokoju, adrenaliny. Ludzie są teraz cały czas atakowani. Żyją w stanie niepokoju. To jest bardzo niezdrowe. Dlatego fajnie jest przy muzyce się zatrzymać i po prostu jej posłuchać.

A miała pani czas, by zaznajomić się z innymi polskojęzycznymi płytami z Dylanem? Ostatnio pojawiła się płyta Krzysztofa Krawczyka, na drugim biegunie jest Dylan.pl, projekt Filipa Łobodzińskiego.

Co nagrał Krzysztof Krawczyk? Przyznam, że jakoś nie wzięłam się do tego. Nie ma tu żadnej mojej złośliwości – Krawczyk jest bardzo dobrym wokalistą, ale – mówiąc szczerze – jest poza moim kręgiem zainteresowań. Co zrobił Filip, mniej więcej wiem, bo coś mu tam nawet dośpiewałam (śmiech). Filip jest bardzo dobrym tłumaczem. A jeśli do tego miał ochotę zaśpiewać Dylana – to czemu nie? Wolę, żeby ludzie śpiewali piosenki, niż produkowali hałas.

A patrzy pani na takie okoliczności, nagrywając płytę? Dylana jest wokół bardzo dużo…

Na pewno impulsem do nagrania nie była nagroda Nobla. Dylana nagrywałam już dużo wcześniej – kiedy nie było wokół niego żadnego zamieszania. On zresztą nie jest postacią specjalnie popularną w Polsce, jak i wielu innych wykonawców ze świata rozwiniętego, „paskudnego” kapitalizmu. Podobnie jeśli chodzi o muzykę skandynawską – też nie jest w Polsce dostrzegana. Byłam zaskoczona, ponieważ de facto wydanie płyty zaproponował mi wydawca. I stało się to w kilka miesięcy po przyznaniu Nobla. Gdybym była wydawcą, byłabym czujna i wydałabym Dylana tuż po otrzymaniu przez niego nagrody. Chwilę mi zajęło podjęcie decyzji, bo nie chciałam już podchodzić do piosenek Dylana. I tak śpiewam niektóre od zawsze. Przewijały się i na koncertach, i na płytach. Zrobiłam nieco wcześniej płytę z piosenkami Joni Mitchell, która to artystka też jest mało znana w Polsce, a wielka szkoda. Myślałam, że z Dylanem to będzie o jeden raz za dużo. Ale jak dostałam propozycję, pomyślałam sobie, że spróbuję podejść do tego zupełnie inaczej niż przy poprzedniej produkcji płyty z jego piosenkami. Pomyślałam, że chcę zrobić te utwory tak, jak lubię, czyli niech będą to proste piosenki. Teksty – owszem, ale chciałam też pokazać, jakie były jego fascynacje muzyczne, pokazać, z czego on brał.

Słucha pani muzyki w radiu?

Złośliwie powiem, że to jest trudne pytanie. Nie ma takiej rozgłośni radiowej, jaką była kiedyś Rozgłośnia Harcerska. Ona dawała obraz polskiego rynku muzycznego, tego mniej formalnego. Nie artystów uznanych, z estrady Opola, Sopotu i Zielonej Góry. Jeśli ktoś chciał się dowiedzieć, co się w polskiej muzyce dzieje, to słuchał RH i wszystko wiedział. Były fantastyczne audycje. Można było dowiedzieć się, co artyści wyprawiają. Ja teraz nie wiem nic i – mówiąc szczerze – nie wiem, jak mam się dowiedzieć. Można wejść na YouTube’a, ale jeśli sama nie znam nazwy konkretnego wykonawcy, to nie mam szansy dowiedzieć się, że coś ciekawego istnieje. A są ciekawe rzeczy – Natalia Przybysz, Rita Pax, fajna płyta Wrońskiej, sprawdzam, co Kortez zrobił. I gdybym nie szukała, tobym nie wiedziała kompletnie nic. A chciałabym mieć taką właśnie stację – jest mi już obojętne, czy będzie prywatna, czy państwowa, może internetowa, ale żeby można było po prostu wiedzieć, co, kto i po co stworzył. Wyobrażam sobie, że taka powinna być Trójka – taka jak kiedyś, ale Trójka już taka nie jest.

W poszukiwaniu nowości zetknęła się pani z hip-hopem? Tego się teraz w Polsce słucha.

Tak, ale to nie jest muzyka z mojego świata. Mogę powiedzieć, że na przykład niektóre teksty O.S.T.R.-ego są świetne. Ale to nie jest coś, z czym mogę uczciwie się utożsamić. Przyznam, że to już nie jest głos mojego pokolenia. Poza tym rap jest muzyką miejską. A ja teraz siedzę, spoglądając na ścianę zieleni, i nasłuchuję, jak mi śpiewa wilga afrykańska. Jestem trochę XIX-wieczna, a trochę XX-wieczna. XXI wiek już coraz mniej mnie dotyczy. Ale robię swoje. Może kiedyś jakiś młody człowiek poświęci chwilę swego życia, by poznać, co kiedyś nagrałam. By muzyka nie popadła w zapomnienie. Jest taka scena w „Gwiezdnym pyle” Kondratiuka – siedzą oboje z Igą (Cembrzyńską – red.) w chałupce, patrzą przez małe okienko i jedno pyta drugiego: „Po co my to wszystko robimy?”. Pada odpowiedź, że może ludzie podobni do nich będą to sobie oglądali i to będzie dla nich ważne. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 27/2018
Więcej możesz przeczytać w 27/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 27/2018 (1842)

  • Ile kosztuje Polskę brak szacunku dla prawa 1 lip 2018, 20:00 Jak wielu Polaków nie dożyje końca wakacji? Rok temu na naszych drogach w lipcu i w sierpniu zginęło 455 osób, czyli nieco ponad siedem osób dziennie. Z roku na rok jest coraz lepiej, liczba ofiar maleje, ale trudno twierdzić, że jest... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 1 lip 2018, 20:00 Z OBOZU WŁADZY DOCHODZĄ NIEPOKOJĄCE WIEŚCI. Podobno jest zgoda prezesa Jarosława Kaczyńskiego na wyrzucenie z rządu ministra ds. służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Informacja o jego możliwej dymisji przemknęła przez media w maju... 8
  • Obraz tygodnia 1 lip 2018, 20:00 45,6 mln funtów (225 mln zł) kosztuje rocznie obywateli Wielkiej Brytanii utrzymanie rodziny królewskiej. 210 MLN ZŁ kosztuje rocznie obywateli Polski utrzymanie Kancelarii Prezydenta RP. Przegrany Minister Zbigniew Ziobro, prokurator... 10
  • Jak Morawiecki przekuł klęskę w sukces 1 lip 2018, 20:00 BURZA, JAKĄ WYWOŁAŁA NOWELIZACJA USTAWY O IPN W RELACJACH POLAKÓW Z ŻYDAMI, BYŁA TAK WIELKA, że zagłuszyła nawet zasadne pytania o powody odpalenia tej bomby, jak choćby podejrzenia o podłożenie kukułczego jaja nowo powołanemu... 12
  • Inforadar 1 lip 2018, 20:00 Kulisy negocjacji polsko-żydowskich Negocjacje między stronami polską, izraelską i amerykańską wokół nowelizacji ustawy o IPN toczyły się od wielu tygodni. Politycy reprezentujący polski rząd powtarzali jednak, że czekają na wyrok... 12
  • Zarżał kartonowy koń z tęczą 1 lip 2018, 20:00 GDAŃSCY RADNI WPROWADZILI DO MIASTA KONIA TROJAŃSKIEGO – uchwalili wytyczne na temat równego traktowania mieszkańców miasta. Że to podstępna próba rozsadzenia miasta od środka, zorientowali się niestety tylko radni PiS i część... 15
  • Lewo Prawo 1 lip 2018, 20:00 IPN, czyli reperowanie zegarka młotkiem prof. Magdalena Środa filozofka, feministka lewo „NIE MA RZECZY TAK DOSKONAŁEJ, KTÓRA NIE MOGŁABY BYĆ JESZCZE DOSKONALSZA”. Ta starożytna zasada idealnie odnosi się do ustawy o IPN. Dawna ustawa... 18
  • Oni będą rządzić Polską 1 lip 2018, 20:00 Robert Biedroń, Patryk Jaki oraz Małgorzata Wassermann mają – zdaniem Polaków – największe szanse na to, by za 10-15 lat rządzić Polską. Wynika to z badania dla „Wprost” przeprowadzonego na panelu Ariadna. 20
  • Czas na nowe pokolenie polityków 1 lip 2018, 20:00 Jeżeli zdecydowałbym się budować ogólnopolski ruch polityczny, nie mógłbym wystartować w wyborach na prezydenta miasta. Decyzję podejmę w ciągu kilku tygodni – mówi Robert Biedroń, prezydent Słupska. 22
  • Podstępny złodziej wzroku 3 lip 2018, 14:17 Wczesne wykrycie jaskry i wdrożenie właściwego leczenia stwarzają szansę na zatrzymanie postępu choroby – mówi dr n. med. Barbara Polaczek-Krupa, specjalista chorób oczu z Centrum Okulistycznego Jaskra. 23
  • PO dusi jak ośmiornica 1 lip 2018, 20:00 Wybory w Warszawie będą starciem ideologicznego Trzaskowskiego i pragmatycznego Jakiego – deklaruje Patryk Jaki, kandydat PiS na prezydenta Warszawy. 26
  • W poszukiwaniu emocji 1 lip 2018, 20:00 Tomasz Siemoniak, szef kampanii wyborczych PO, ma dylemat. Jak poprowadzić partię do zwycięstwa w sytuacji, gdy jej lider budzi głównie negatywne emocje? 30
  • Gowin idzie na kompromis 1 lip 2018, 20:00 Kierownictwo PiS zdecydowało: reforma szkolnictwa wyższego w tym tygodniu zostanie mimo wszystko przyjęta przez Sejm. 31
  • Bojkot Komisji 1 lip 2018, 20:00 Bojkot oenzetowskiej Komisji Praw Człowieka to odruch politycznej i ludzkiej przyzwoitości. Dla każdego wolnego i szanującego się kraju zasiadanie w tym gremium to kompromitacja. Działalność, w jakiej wyspecjalizowało się owo gremium –... 32
  • Granice mogą wrócić 1 lip 2018, 20:00 Moje pokolenie przez lata marzyło o Europie bez granic. Nasze marzenie się spełniło. Dziś brak granic jest tak oczywisty jak powietrze, którym oddychamy. Lub raczej był. Granice mogą wrócić. Ich brak czyni Europę silną, a nie wszystkim... 34
  • Pierogi dla Jaggera 1 lip 2018, 20:00 Kto w sercu czuje rocka, nigdy się nie zestarzeje. Seniorki z Podkarpacia śpiewają „Satisfaction” Rolling Stonesów. I z życia czerpią prawdziwą satysfakcję. 37
  • Rodzina bijącym sercem Polski 1 lip 2018, 20:00 Dla państwa polskiego rodzina staje się ważniejsza niż wychowujące się w niej dziecko. 41
  • Tomasz Gudzowaty: „Jestem okradany” 1 lip 2018, 20:00 Grube miliony przelane na konta spółek krzaków. Nieruchomości przenoszone na Cypr. Historia o tym, jak Grzegorz Ślak, menedżer wynajęty do zarządzania biznesami Aleksandra Gudzowatego, wkupił się w łaski rodziny i rozporządzał jej majątkiem. 45
  • Loża pretendentów 1 lip 2018, 20:00 Jeden ma szansę dać światu pierwszy polski lek na raka, drugi dorobił się fortuny na grze w kosza. Inny zaczynał w biznesie od handlowania pieprzem. Wszyscy pukają do wejścia na Listę 100 najbogatszych tygodnika ,,Wprost”. 52
  • Dynastia w budowie 1 lip 2018, 20:00 Przekazanie władzy w firmie młodszemu pokoleniu to prawdziwe wyzwanie nawet dla specjalistów od zarządzania. 58
  • Z Unią się dogadamy 1 lip 2018, 20:00 Nie chcemy nacjonalizacji gospodarki. Wręcz przeciwnie. Ale Polska ma za mało kapitału. I musimy go wykreować – mówi Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju. 60
  • Hossa Bessa 1 lip 2018, 20:00 Harley z białą flagą Amerykański producent motocykli Harley-Davidson to pierwsza ofiara wojny celnej między USA a Unią Europejską. Po tym jak Stany Zjednoczone wprowadziły taryfy ochronne na stal i aluminium, UE odpowiedziała odwetowymi... 63
  • Różne oblicza sukcesu 1 lip 2018, 20:00 Na gali wręczenia nagród Orłom Wprost na Dolnym Śląsku spotkali się światowi potentaci i polskie firmy rodzinne. 64
  • Portfele Wprost po raz czwarty 1 lip 2018, 20:00 Kolejny rok z rzędu „Wprost” przyznał prestiżową nagrodę Portfel Wprost tym przedsiębiorstwom z sektora usług finansowych i bankowości, które wyróżniają się poziomem i innowacyjnością usług. 66
  • Czy to jeszcze jest bank? 1 lip 2018, 20:00 Polskie banki na tle europejskich są dziś fintechami. Są nowoczesne i innowacyjne, ale tradycyjne placówki nie znikną. 68
  • Know How 1 lip 2018, 20:00 Bose na sportowo To było zaskoczenie, bo po raz pierwszy testowałem słuchawki Bose, które nie mają systemu aktywnej redukcji szumów. Dlatego wobec modelu SoundSport Free mam mieszane uczucia, choć bardzo lubię markę Bose. To słuchawki... 69
  • Unia na ratunek Angeli Merkel 1 lip 2018, 20:00 Awantury i groźby weta zamiast salonowej kurtuazji. Szczyt UE pokazał, że konsekwencje niemieckiej polityki migracyjnej rozsadzają Europę od środka. 71
  • Potrzebujemy więcej dynamizmu 1 lip 2018, 20:00 Jednym z fundamentów Unii Europejskiej jest dobrowolność, żaden kraj nie powinien blokować innych – mówi Wolfgang Schäuble, jeden z najważniejszych polityków w Niemczech. 72
  • Gratis nie znaczy za darmo 1 lip 2018, 20:00 Różnica między jednym centem a zerem jest ogromna! Jeżeli jesteś biznesmenem i to zrozumiesz – możesz zdziałać cuda. Chcesz przyciągnąć tłumy? Zaoferuj coś gratis! Chcesz sprzedać więcej produktów? Spraw, że część zakupu będzie gratis! 75
  • Mózg mam analogowy 1 lip 2018, 20:00 Dylan nie pisze piosenek typu „Majteczki w kropeczki”, które będą gromadziły tłumy na stadionach – mówi Martyna Jakubowicz, która właśnie nagrała płytę z jego piosenkami pt. „Zwykły włóczęga”. 78
  • Człowiek – to nie brzmi dumnie 1 lip 2018, 20:00 Dostępne na HBO GO dwa sezony serialu „Westworld” pokazują, że jeśli nie zbuntujemy się przeciwko technologii, wszyscy kiepsko skończymy. 82
  • Najważniejsze zawody w Polsce 1 lip 2018, 20:00 W czerwcu po raz kolejny Sopot na cztery dni stał się stolicą jeździectwa – tak jak dzieje się od 2015 r., kiedy rozgrywane tutaj zawody CSIO otrzymały najwyższą rangę 5*. 85
  • Wydarzenie 1 lip 2018, 20:00 Houston, mamy problem Kevin Macdonald nie uniknie porównań jego filmu z „Amy”. Ale w niczym to nie zaszkodzi świetnemu i głębokiemu dokumentowi „Whitney”. Reżyser wykonał wielką pracę, przeczesując archiwa oraz rozmawiając z... 86
  • Film 1 lip 2018, 20:00 BIOGRAFIA Samotnik na morzu „Na głęboką wodę”, reż. James Marsh, Best Film James Marsh znalazł swoją receptę na kino. Sięga po prawdziwe historie, podkręca emocje, atakuje ilustracyjną muzyką. Ale w końcu nie każdy film musi być... 87
  • Kalejdoskop 1 lip 2018, 20:00 Dla mnie (prawie) bomba! Joseph Conrad „W oczach Zachodu”, reż. Janusz Opryński, Teatr Polski w Warszawie Choć Rok Conrada zakończył się sześć miesięcy temu, wciąż trwa jego festiwal. Jak się okazuje, proza sprzed wieku doskonale... 88
  • Książka 1 lip 2018, 20:00 Kraj absurdu Andrzej Saramonowicz, „Pokraj”, Muza DRUGA POWIEŚĆ DZIENNIKARZA I SCENARZYSTY TO ZJADLIWA SATYRA NA „JAKIŚ” KRAJ – postkraj – który kojarzy się, jak trzeba. Władzę w nim trzyma dziwna partia z dziwnym wodzem i, jak... 90
  • Muzyka 1 lip 2018, 20:00 Kto bogatemu zabroni? Klip w Luwrze, opowieści o drogich prezentach (nie chodzi o biżuterię, ale… samoloty), blichtr i hajs wylewający się z każdego słowa, zdjęcia, fragmenty filmu. Im bardziej jesteś bogaty, tym bardziej cię... 91
  • Maja Bohosiewicz 1 lip 2018, 20:00 AKTORKA FILMOWA I SERIALOWA, OSTATNIO W SERIALU TVP2 „ZA MARZENIA” 1. Najbardziej znienawidzona lektura? „Nad Niemnem”, nawet nie wiedziałam, że jest tam coś poza opisami. 2. Którym bohaterem z literatury chciałabyś być i dlaczego?... 92
  • Udowodnij, że jesteś robotem 1 lip 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI W życiu każdej znanej osoby, o ile nie jest całkiem tępa (co się przecież nierzadko zdarza), przychodzi dzień refleksji nad fenomenem potrzeby „zwykłych” (nieznanych) ludzi zrobienia sobie z nią zdjęcia. Podchodzi... 93
  • Lubię realizować bezsensowne marzenia 1 lip 2018, 20:00 Tym, co przestawia mi puzzle w głowie, są podróże. Niekoniecznie egzotyczne. Wystarczy mi bycie w drodze. 94
  • Zarabianie na blogowaniu 1 lip 2018, 20:00 Chcesz zacząć się dzielić swoją wiedzą w sieci? Planujesz zostać influencerem? A może marzy ci się kariera blogerki parentingowej? Podpowiadamy, jak to zrobić. 96
  • Jak to się robi w Berlinie… 1 lip 2018, 20:00 Gdy w Polsce formacja Kukiz’15, rywalizując w przedwyborczym populizmie z Platformą Obywatelską, domaga się zlikwidowania dotacji dla partii politycznych z budżetu państwa, za naszą zachodnią granicą pragmatyczni Niemcy owe dotacje... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany