Ostatni człowiek na Ziemi

Ostatni człowiek na Ziemi

Jerzy Pilch (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Jerzy Pilch wydał nową książkę. Równocześnie zdecydował się na publikację swojej pierwszej, niewydanej dotąd powieści.

To, że Pilch opublikował nową powieść – „Żywego ducha”, jest oczywiście ważnym literackim wydarzeniem, ale nie sensacją. Jest pisarzem i sam się skazał na pisanie powieści, a ponieważ w większości są jego utwory świetne, łatwo znajdują wydawców i uzbierało się ich już wiele, zdobyły nagrody, wielką popularność i sprawiły, że ich autor stał się nie tylko jednym z najbardziej znanych polskich pisarzy. Zrobił więc po raz kolejny to, co robi zawodowo. Wydarzeniem sensacyjnym jest natomiast to, że w czerwcowym numerze miesięcznika „Twórczość” ukazała się nigdy dotąd niepublikowana młodzieńcza powieść Pilcha „Masy upalnego powietrza”. To znaczy fakt ujawnienia przez bardzo znanego pisarza takiego utworu powinien stać się sensacją, ale na razie wokół tego zdarzenia panuje cisza, która źle świadczy o zajmujących się literaturą dziennikarzach.

Zapowiedź bez spełnienia

„Masy upalnego powietrza” Pilch napisał w 1978 r. I jak każdy adept literatury próbował tę krótką powieść opublikować. Czasopisma literackie i wydawnictwa wśród uprzejmych słów przekazywały mu przykrą wiadomość, że tekstu nie wydrukują. I właściwie nie ma się im co dziwić – jest to proza posiadająca wszystkie cechy utworu młodzieńczego, pisanego przez człowieka wiążącego z literaturą przyszłość, ale jeszcze nie do końca ukształtowanego, posiadającego za mało doświadczeń życiowych i zbyt małą wiedzę o świecie, by zaprezentować się jako pełnoprawny pisarz. A na dodatek nie potrafił czy też nie chciał tego ukrywać, jak zrobiło kilku młodocianych polskich pisarzy, którym udało się sprawić, że urok ich naiwności zwrócił na nich uwagę krytyki.

Pilch jako dwudziestokilkuletni wykształcony polonista działał na poważnie i na poważnie opisał swojego bohatera, który uwikłany był w to samo, co wszyscy jego rówieśnicy: studenckie praktyki, wynajem pokoju sublokatorskiego, dziewczyna, obserwacja świata za oknem, pierwsze seksualne doświadczenia i trauma wojskowego szkolenia zmieniona w fantastyczną, oniryczną opowieść o kwalifikowaniu się młodego bohatera powieści do jakiegoś armijnego systemu. Mówiąc krótko: była to poprawnie napisana przez dobrze rokującego adepta literatury powieść o ważnych doświadczeniach młodego człowieka, o jego wchodzeniu w samodzielność, ale te doświadczenia były typowe i wielokrotnie już wcześniej „przemielone” przez ówczesną tzw. młodą literaturę. A młody Pilch nie dysponował jeszcze tym świetnym językiem pisarskim, którym później czarował swoich czytelników. Zresztą dzisiejszy Pilch doskonale zdaje sobie sprawę z wad pierwszej powieści i najbardziej zadowolony jest z jej tytułu, który – jak to pisał w ubiegłym roku w swoim „Dzienniku” – „więcej zapowiadał, niż spełniał”.

Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Mija 40 lat, Pilch ma za sobą 40 lat literackich sukcesów i dobrze wie, że „perła to nie jest, ale ma swoje lata” i oświetlona jest jubileuszowymi świeczkami, i uznał, że może ulec namowom „Twórczości” i powieść upublicznić jako ciekawostkę i interesujący kąsek dla badaczy jego twórczości. No i zobaczył też – jak zanotował w „Dzienniku” w sierpniu 2017 – „że jest to pomysł figlarny, że ma w sobie ideę domykającej się kolistości, przecież redakcja »Twórczości« była bez mała pierwszym adresem, pod który maszynopis wysłałem. Była to jeszcze »Twórczość« Jarosława Iwaszkiewicza”. Na tę młodzieńczą powieść Pilcha skusiło się kiedyś krakowskie Wydawnictwo Literackie, co było logiczne: krakowskie wydawnictwo pewnie poczuło się w obowiązku zająć się krakowskim autorem, pracownikiem uniwersytetu i felietonistą krakowskiego dwutygodnika „Student”. Ale doradziło autorowi wprowadzenie wielu poprawek. Ten chyba nie miał do tego głowy, był już przecież koniec lat 70., wkrótce nastał „karnawał Solidarności”, potem stan wojenny, a jeszcze później Pilch zaczął występować jako felietonista mówionego opozycyjnego pisma literackiego „NaGłos” i stał się postacią znaną, bo czytał teksty zabawne, ironiczne, oryginalne pod każdym względem. Był ważnym autorem, związał się z „Tygodnikiem Powszechnym” i może nie chciał już pokazywać światu naiwnego bohatera „Mas upalnego powietrza”, i dopiero teraz, jako „klasyk”, uznał, że jednak przynajmniej najbardziej zagorzali miłośnicy jego prozy mają prawo wiedzieć, jak zaczynał. Trochę pewnie z próżności, a trochę dla żartu.

Atak szerokim frontem

W 1988 r., więc dziesięć lat po próbach opublikowania „Mas upalnego powietrza”, wydał w londyńskim „Pulsie” tom opowiadań „Wyznania twórcy pokątnej literatury erotycznej”, nagrodzony rok później prestiżową emigracyjną Nagrodą Kościelskich. I to były narodziny znanego do dzisiaj Pilcha, pisarza, który ma swój język, który splata wydarzenia rzeczywiste z fikcją, ironizuje, ale też raz po raz dotyka poważnych tematów. Pilch od początku mylił tropy, uprawiał w prozie swoistą żonglerkę autobiograficznymi motywami w sposób bardziej bezpośredni niż inni pisarze, wikłał w nią swoje felietony, zapisy dziennikowe, wywiady, a więc atakował czytelnika szerokim frontem. No i się zaczęło: szybko pojawiły się kolejne książki, a wokół nich medialne zamieszanie, bo był to czas rozpadu PRL i tworzenia się nowego literackiego krajobrazu oraz nowych jego hierarchii. Pilch jakby wsiadł do ekspresowej windy, która porwała go w podróż na szczyt. Jedna za drugą powstawały jego znane książki i jego sława rosła wspomagana świetną felietonistyką, a także licznymi wywiadami i telewizyjnymi występami, w czasie których zawsze miał coś błyskotliwego czy ironicznego do powiedzenia. Ba, nawet grał w filmach.

Rozwinęła się kariera niezwykła i chyba pierwsza tak błyskotliwa w zmieniającej się Polsce, tym ciekawsza, że nie rzucał na rynek seryjnych powieści rozrywkowych, lecz prawdziwą literaturę. Ale gdy wydawało się, że osiągnął szczyt, zwaliła się na niego seria nieszczęść zdrowotnych, które normalnego pisarza raczej skazałyby na nieobecność, co w tym przypadku znaczy powolne wychodzenie poza obszar zainteresowania kapryśnych mediów. To jednak nie jest przypadek Pilcha – raczej nie zabiegał o to, by na jego kłopotach skupiło się światło reflektorów, bo któż normalny chciałby tego, no chyba że jest prostym celebrytą, który nie ma nic do zaoferowania światu oprócz swego tabloidowego celebryctwa. Pilch zaś w momencie, gdy jego choroby dość drastycznie utrudniły mu funkcjonowanie, był już tak znanym pisarzem, że nie miał gdzie i jak się schronić. Jego choroba stała się sprawą publiczną i nie pozostało mu nic innego, niż samemu o niej pisać. Wspominał o niej w swoich quasi -dziennikach, wspominał w wywiadach, najpierw dyskretnie – chyba po raz pierwszy w wydanym w 2012 r. „Dzienniku”. To niby dziennik, ale w gruncie rzeczy opowieść o tym, jak dojrzały facet, który myślał, że jeszcze wszystko przed nim, na skutek zdrowotnych dolegliwości i zbliżania się 60. urodzin uświadamia sobie, że praca nie idzie już tak, jak dawniej, ujawniają się dziury w pamięci, że do świadomości dociera to, iż nie napisze się tego, co by się chciało, nie pojedzie się tam, gdzie byłoby fajnie pojechać, że seks i alkohol nie smakują już tak jak kiedyś, a właściwie to niekiedy zamiast nich milsza jest lektura książki, którą się już czytało przed laty.

Trylogia heroiczna

No, ale dzisiaj sześćdziesiątka to żadna starość. Tyle że w jego przypadku życiowy dyskomfort pogłębia choroba. Pisarz-celebryta uznał więc, że nadszedł taki moment, że o wszystkim trzeba powiedzieć otwarcie, bo nawet na wpół prawdziwe i na wpół fikcyjne opowiadanie o chorobie i związanych z nią dolegliwościach w „Drugim dzienniku” (2013) to za mało – czas przenieść problem do realu. Pilch zrobił to w wywiadzie z końca maja 2015 r. Ten wywiad jest poruszający przez to, jak szczerze pisarz mówi o swoich kłopotach i jak odważnie godzi się ze swoim losem: „W mojej chorobie – parkinsonie – więcej jest niedopowiedzeń niż dopowiedzeń. Więcej potknięć medycyny niż trafnych wyborów”. I jak walczy o to, by wrócić choć do części dawnej, normalnej sprawności, o czym mówi z lekko ironicznym dystansem: „Jakby jeszcze nastał czas pisania, to bym nie miał nic przeciwko temu”. Elementem tej walki była decyzja o operacji. Wierzył, że będzie lepiej, i to wprawiało go w euforię, a jest raz lepiej, raz gorzej.

To „gorzej” to na przykład utracona i na szczęście odzyskana zdolność mówienia – coś, co większość z nas doprowadziłoby do załamania, on przyjął raczej spokojnie. „Dolegliwość niemówienia zaatakowała mnie już chorego” – wyjaśniał i dodawał: „Dolegliwsza byłaby niemoc mówienia, gdybym był sprawny w każdym innym paśmie. Kłopoty z mową sytuowały się zaś w szeregu innych poważnych problemów. Ręce i nogi ci latają, pisać nie możesz, kręgosłup cię łupie”. Na szczęście możliwość pisania wróciła i już po tym wielkim dramacie napisał Pilch trzy powieści. Inne niż wcześniejsze. Po pierwsze krótkie, a po drugie ich język się zmienił w porównaniu z tymi, które go rozsławiły. Brak w nich charakterystycznej rozkołysanej frazy – zastąpiły ją krótkie zdania, brak w nich postaci drugoplanowych – jest narrator i kobieta albo narrator i jego wyobraźnia. A więc barwna proza przekształciła się w prozę ascetyczną. Gdy w 2015 r. ukazała się pierwsza z tych powieści – „Zuza albo czas oddalenia” – napisałem, że sprawia wrażenie, jakby powstała na przekór wszystkim okolicznościom i że wzrusza, bo pisarz przedstawia ją czytelnikom, wiedząc, że nie jest to utwór taki, jaki mógłby napisać, gdyby był w dobrej formie zdrowotnej. Jest wobec niego bezradny, a jednak przedstawia go, jakby mówiąc: „Trudno, tyle mogłem zrobić i tyle wam daję, bo więcej nie mogę”.

Sam zresztą wyznał w wywiadzie, że „Zuza…” „powinna być siedmiusetstronicową książką, a jest tylko szkicem do powieści. Jakby Pan Bóg pozwolił, to zaryzykowałbym i napisał ją raz jeszcze”. Potem wyjaśnia – wszystko przy odsłoniętej kurtynie – co by zrobił z powieścią, gdyby mógł, i czego w niej brakuje. Ale i ten „szkic” ma swój urok, podobnie jak o rok późniejszy „Portret młodej wenecjanki”. W końcu Pilch umie pisać i znalazł sposób na przełamanie ograniczeń, którymi skrępował go los. Jest to więc – bez ironii – pisarstwo heroiczne. Najnowsza powieść „Żywego ducha” wygląda na domknięcie tego cyklu. Bo o ile obie poprzedzające ją opowiadają o relacjach mocno dojrzałego narratora z fascynującymi go młodymi kobietami, o tyle w tej takie relacje już nie występują. Nie mogą, bo świat, w którym obudził się narrator, to świat… bez ludzi. Nagle wszyscy zniknęli. Oczywiście Pilch rozpracowuje tę sytuację w różnych jej wariantach: dręczy go problem, co się stało, cieszy go wolność i bezkarność – może na przykład do woli przywłaszczać sobie książki z bezpańskich księgarń, może przebierać się w supermarketach, ile chce i jak chce, co przy jego dbałości o elegancję ma kolosalne znaczenie, choć też ma przy tym świadomość, że ta elegancja jest absurdalna, bo nikt poza nim jej nie dostrzeże.

Mnóstwo jest w „Żywego ducha” rozważań o położeniu narratora, jest kilka delikatnych sugestii co do jego statusu, że tak powiem, ontologicznego: oszalał?, umarł?, wstąpił do nieba? Ale nie one są istotne. Istotne jest to, że ta powieść, której narrator ma ok. 90 lat, jest czymś w rodzaju alegorii starości. Odczucie pustoszejącego wokół niego świata jest podstawowym doświadczeniem starości – ten, który dożywa starości, widzi, jak wymierają jego rówieśnicy, czuje, że zostaje sam, że coraz trudniej nawiązać mu kontakt i złapać porozumienie z tymi, którzy go otaczają. Jego świat się kończy, bo ci, którzy budowali wraz z nim wspólnotę tego świata, znikają, więc świat pustoszeje. Pilch opisał to w sposób radykalny – świat stał się pusty w znaczeniu dosłownym. I to jest, jak się zdaje, finał dotychczasowych powieściowych gier pisarza ze starością, najpierw nieśmiałych, potem kokieteryjnych, a później coraz bardziej dosłownych. Ciekawe, co teraz napisze? g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 30/2018
Więcej możesz przeczytać w 30/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 30/2018 (1845)

  • Co trzeba zmienić w konstytucji 22 lip 2018, 20:00 Polska potrzebuje nowej ustawy zasadniczej. Pochylić się trzeba nad wieloma sprawami, od podziału kompetencji władzy wykonawczej przez funkcjonowanie i skład parlamentu po funkcjonowanie samorządu terytorialnego czy nowe reguły dotyczące... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 22 lip 2018, 20:00 NIE LADA RADOŚĆ JAROSŁAWOWI KACZYŃSKIEMU MAJĄ SPRAWIAĆ DONOSY, które regionalni działacze przysyłają na siebie nawzajem. – Prezes się nimi upaja – twierdzi były polityk PiS. – Na niektóre z nich tylko się uśmiecha, a na... 6
  • Obraz tygodnia 22 lip 2018, 20:00 150 mld dol. wynosi majątek Jeffa Bezosa, najbogatszego człowieka w dziejach świata, a przynajmniej od 1982 r., odkąd „Forbes” publikuje listy najbogatszych Przegrany Jarosław Kaczyński Po jego tajemniczej chorobie 60 proc. Polaków... 10
  • Info radar 22 lip 2018, 20:00 KOMENTARZ. POLITYKA Reforma Sądu Najwyższego, czyli 30 sekund milczenia A teraz znajdziemy ideę”./ „Postęp, proszę pana”. / „Ale jaki postęp?”/ „Postępowy. Do przodu”. / „A tył?” / „Tył też do przodu”/ „Ale wtedy... 11
  • Rostowski przed komisją 22 lip 2018, 20:00 JAN ROSTOWSKI CHCIAŁ OŚMIESZYĆ KOMISJĘ ŚLEDCZĄ DS. AMBER GOLD. WYSZŁO ZASKAKUJĄCO. Były minister finansów, który w środę odpowiadał na pytania komisji śledczej, już na samym początku posiedzenia ujawnił strategię, którą... 12
  • Siła lęku rodziców 22 lip 2018, 20:00 BARDZO ŹLE, KIEDY TAK WRAŻLIWY TEMAT JAK SZCZEPIENIA STAJE SIĘ TEMATEM POLITYCZNYM. – Przyznaję: w pewnym momencie nie wierzyłem, że się uda – cieszył się na Twitterze poseł Paweł Skutecki z klubu Kukiz’15 po tym, jak Komitet... 14
  • Sojusz prezydenta z Kukizem 22 lip 2018, 20:00 Gdy w piątek prezydent ogłaszał ostateczną wersję pytań referendalnych w sprawie zmian w konstytucji, wiedział, że w swoim politycznym obozie jest osamotniony. PiS nawet nie ukrywa, że idea głosowania w tej sprawie, w dodatku w okresie... 16
  • Szaleństwo i polityka 22 lip 2018, 20:00 Lewo Amerykańscy psychiatrzy otwarcie debatują, czy Donald Trump jest normalny. Ponoć cierpi na „dekompensację”, czyli oderwanie od rzeczywistości. „Z jednej strony czuje, że jest poza kontrolą i może dowolnie formułować... 18
  • Brukselskie ławy marzeń 22 lip 2018, 20:00 Dzięki przyjętym przez Sejm zmianom w ordynacji do europarlamentu PiS załatwi problem narodowców i uzyska znacznie więcej mandatów dla swoich polityków. 20
  • Najlepiej stłuc lustro 22 lip 2018, 20:00 Szlag mnie trafił. Mało co mnie ostatnio wyprowadza z równowagi, ale tym razem, patrząc, jak cyniczny żołnierz złej władzy, prokurator z nieciekawą przeszłością, krzyczy na wybitnego prawnika i przeuczciwego człowieka – zagotowałam... 25
  • Niesłychanie uprzejmy killer 22 lip 2018, 20:00 Mariusz Kamiński, minister koordynujący służby specjalne, w ubiegłym tygodniu został ostatecznie uwolniony od sprawy o przekroczenie uprawnień przy aferze gruntowej, która ciągnęła się za nim od 2009 r. 26
  • Jestem politykiem na odwyku 22 lip 2018, 20:00 Polacy czują niechęć do tych, którzy mają lepiej i pogardzają tymi, co mają gorzej. Takimi złymi emocjami żywi się dzisiejsza targowica, czyli PiS – mówi Andrzej Olechowski, były minister finansów, Człowiek Roku „Wprost” 2000. 31
  • Fotograf Wenecji 22 lip 2018, 20:00 Mało kto wie, że Canaletto zaczynał jako scenograf teatralny. Także jego młodzieńcze obrazy noszą silne piętno sceniczności Jeśli kto planuje w wakacyjnych podróżach zahaczyć o Rzym, to powinien wpaść do Palazzo Braschi –... 34
  • Kobieta w dobrym wieku 22 lip 2018, 20:00 Wszyscy się spodziewają, że kobieta po sześćdziesiątce powinna czołgać się w stronę cmentarza. A ja wolę się kojarzyć z seksem niż z geriatrią – mówi Ewa Kasprzyk, aktorka. 36
  • Jak stracić 18 milionów 22 lip 2018, 20:00 W mojej sprawie zapadł absurdalny wyrok. Spółka, w której jestem prezesem, straciła grunty, a ja jeszcze muszę zapłacić kilkanaście milionów złotych. To wszystko w majestacie prawa – mówi przedsiębiorca Eugeniusz Jasikowski. 42
  • Hossa Bessa 22 lip 2018, 20:00 Pesa uratowana 300 mln zł ma zainwestować Polski Fundusz Rozwoju w bydgoskiego producenta taboru kolejowego Pesa. Firma podpisała z PFR umowę, na mocy której to fundusz staje się 100-procentowym właścicielem firmy. Pesa od lat borykała... 47
  • Malinowe wojny 22 lip 2018, 20:00 Rolnicy chcą, by za owoce płacono im więcej. Przetwórcy wytykają rolnikom, że nie potrafią się dogadać i sami obniżają ceny. 48
  • Know How 22 lip 2018, 20:00 Kosmiczne wycieczki Ile będą kosztowały pierwsze cywilne podróże kosmiczne oferowane przez firmę Blue Origin, która należy do najbogatszego człowieka na świecie Jeffa Bezosa? Tanio nie będzie. Blue Origin policzy sobie za kosmiczną... 51
  • Baltona wraca na Chopina 22 lip 2018, 20:00 Zamknięte drzwi sklepów na warszawskim Lotnisku Chopina kryją zabiegi mające ograniczyć dominację najemcy. A także zapobiec stratom państwa idącym w dziesiątki milionów złotych. 52
  • Targi Kielce: obrona i bezpieczeństwo 22 lip 2018, 20:00 Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego – trzecie targi obronne Europy odbędą się we wrześniu w Kielcach. 54
  • Trumputin 22 lip 2018, 20:00 Występ prezydenta USA po spotkaniu z Putinem w Helsinkach wywołał burzę. Jednak poza wizerunkową kompromitacją Trumpa jego wystąpienie nie przynosi jakichś szczególnie szkodliwych dla Polski konkretów. 56
  • Prawdziwa gwiazda mundialu 22 lip 2018, 20:00 Piłkarskie emocje były tylko tłem dla politycznego teatru. Główną rolę odegrała w nim prezydent Chorwacji. Wystąpiła dla dobra swojego kraju i dużych pieniędzy. 60
  • 7 sposobów na zdrowie i młodość 22 lip 2018, 20:00 Zdrowie aż w 50 proc. zależy od stylu życia i tylko w 20 proc. od genów. Podpowiadamy, co możesz zrobić, aby jak najdłużej zachować zdrowie i młodość. 63
  • Niebezpieczne „pajączki” 22 lip 2018, 20:00 Niemal co druga kobieta cierpi na przewlekłą niewydolność żył. Choroby nie wolno bagatelizować, bo w skrajnej postaci może powodować zakrzepicę żył. 66
  • Psychika pomaga w terapii raka jajnika 22 lip 2018, 20:00 Rak jajnika bardzo często jest diagnozowany w zaawansowanym stadium. W walce z nim obok terapii ważne jest psychiczne wsparcie. 68
  • Leczę kompleksy 22 lip 2018, 20:00 Zwracajmy uwagę na to, ile jesteśmy warte, a dopiero później myślmy o zmianach wyglądu fizycznego – mówi dr n. med. Małgorzata Chomicka-Janda z Kliniki Promedion. 69
  • Zryw niewolników z fabryki śmierci 22 lip 2018, 20:00 To było najkrótsze powstanie II wojny światowej. Trwało niespełna 30 minut i nie chodziło w nim o zwycięstwo, tylko o zemstę. 71
  • Zagadka długiego życia 22 lip 2018, 20:00 Istnieje w wolnej przyrodzie stworzenie, które kilka razy w życiu się starzeje i niemal ze starości umiera, ale potem młodnieje i odzyskuje zdrowie, pozbywając się wszystkich objawów starości. 77
  • Ostatni człowiek na Ziemi 22 lip 2018, 20:00 Jerzy Pilch wydał nową książkę. Równocześnie zdecydował się na publikację swojej pierwszej, niewydanej dotąd powieści. 80
  • Czytelnik tworzy opowieść z autorem 22 lip 2018, 20:00 Jack Reacher to dla czytelnika swoisty wentyl bezpieczeństwa pomagający mu wyładować frustracje codzienności – mówi autor bestsellerowych powieści Lee Child. 84
  • Spadające gwiazdy 22 lip 2018, 20:00 Ludzie nie chcą przyjąć do wiadomości, że śmierć zabiera każdego, niezależnie od sprawowanej funkcji. Mózg domaga się wyjaśnienia. Jego postulaty spełnia serial „Tragiczne wypadki celebrytów”. 86
  • Wydarzenie 22 lip 2018, 20:00 Coltrane odnaleziony Nowa” płyta Johna Coltrane’a zrobiła sporo zamieszania. Po obu stronach Atlantyku album zadebiutował bardzo, jak na jazz, wysoko, pojawiając się na listach bestsellerów wśród płyt z popem czy hip-hopem. Nie może... 89
  • Film 22 lip 2018, 20:00 We władzy matki BARBIER SIĘGNĄŁ PO PRAWDZIWĄ HISTORIĘ. „Obietnica poranka” jest ekranizacją autobiograficznej książki Romaina Gary’ego pod tym samym tytułem. Francuski autor kilkadziesiąt lat życia odtwarza przez pryzmat relacji... 90
  • Muzyka 22 lip 2018, 20:00 Młody człowiek i może O tym, do kogo dociera raper, może świadczyć tytuł artykułu na jednym z portali: „Kim jest Kubrick z nowej piosenki Taco Hemingwaya”. Ale spłycanie pozycji jednego z najbardziej znanych przedstawicieli polskiego... 91
  • Książka 22 lip 2018, 20:00 Delikatna katastrofa Do kin dopiero co wszedł film „Na plaży Chesil”, a w księgarniach pojawiło się wznowienie powieści wybitnego angielskiego pisarza Iana McEwana, która jest jego podstawą. I jest to powieść świetna. McEwan znany... 92
  • Kalejdoskop 22 lip 2018, 20:00 Techniczna talia osy Kto powiedział, że w galerii sztuki zamiast obrazu nie może być prezentowany model koparki hydraulicznej K-407 dla zakładów Waryński? Co prawda pojawiają się tu rysunki, ale są to prace inspirowane światem... 93
  • Kulturalna trzynastka 22 lip 2018, 20:00 Tomasz Ciachorowski GWIAZDA TAKICH SERIALI JAK „MAJKA”, „LINIA ŻYCIA” CZY „M JAK MIŁOŚĆ” 1. Najbardziej znienawidzona lektura? Na szczycie tej listy są „Chłopi”. Choć przebrnąłem tylko przez „Jesień”, to pamiętam,... 94
  • Windykacja 22 lip 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Pełen tytuł powinien być po barokowemu rozbudowany: „O metodach rewindykacji długów u księgowych przez osoby, które podpisały umowę o dzieło/umowę-zlecenie i nie dostały pieniędzy w terminie”. Słowem: poradnik... 95
  • Fascynują mnie ludzie 22 lip 2018, 20:00 Dzięki mamie staram się nie oceniać, szukam przyczyn ludzkich wyborów, z którymi nie zawsze się zgadzam. Kapuściński kiedyś napisał, że poczuł się stary, gdy przestały go interesować spotkania z innymi ludźmi. Mam nadzieję, że... 96
  • Jak szukać przodków 22 lip 2018, 20:00 Radzi Maciej Róg, genealog Szukanie przodków to choroba zaraźliwa i nieuleczalna. Nie każdy na nią zapada, ale jak już połkniemy bakcyla, to nie potrafimy przestać. Najwięsza przyjemność? Gdy po miesiącach namierzania przodka... 97

ZKDP - Nakład kontrolowany