Nie ma policji

Nie ma policji

Norweg zatrzymany przez policję
Norweg zatrzymany przez policję / Źródło: Policja
Policja jest dziś słaba, podobnie jak w latach 90. Mamy ponad 5 tys. wakatów. Funkcjonariusze odchodzą, bo nie widzą przyszłości w służbach mundurowych – mówią były policjant Jan „Majami” Fabiańczyk i Artur Górski, autor książek o polskiej mafii.

Czy to przypadek, że spotykamy się w warszawskim centrum handlowym Klif, gdzie 15 lat temu odbyła się krwawa s trzelanina, w której zginęły dwie osoby?

Artur Górski: Tu pisaliśmy książkę „Majami. Zły Pies”, która właśnie się ukazała. Zresztą to miejsce od zawsze było i wciąż jest miejscem spotkań półświatka.

Co wówczas się wydarzyło?

„Majami”: To było zabójstwo na zlecenie wykonane w biały dzień, wśród ludzi. Do odstrzelenia był „Komandos”, nowy silny gracz, który wtrącał się w interesy zorganizowanych grup przestępczych. On uciekł, ale Krzysztof B. i „Budyń” zginęli na miejscu. „Jog” uciekł i przeżył. „Komandosowi” też udało się uciec bez szwanku. Ale kilka miesięcy później został zastrzelony.

Czy to było kolejne krwawe żniwo porachunków grup przestępczych Pruszków – Wołomin?

AG: Raczej początek nowego rozdania. Od dwutysięcznego roku do gry weszły nowe stołeczne gangi. Bardziej bezwzględne i krwawe. Zresztą mówi się, że ta akcja nie była wcale wymierzona w „Komandosa”, ale że to on zlecił zabójstwo trzech innych. Przyszedł tu, pokazał kogo sprzątnąć, sam zniknął. Jego późniejsza śmierć być może była odwetem.

Lata 90. i początek 2000. uchodzą za największą falę przestępczości, jaka miała kiedykolwiek miejsce w Polsce. Dlaczego?

M: Przestępczości było tak dużo, że policja nie mogła w żaden sposób tego opanować. Do porachunków mafijnych doszły rozboje, kradzieże samochodów, przemyt i handel bronią. To był czas przemian. Policja była w powijakach. Większość funkcjonariuszy MO i SB nie starała się przejść do nowych struktur. Zresztą nikt nawet ich nie namawiał, raczej byli straszeni, że nowa władza zabierze im emerytury, pociągnie do odpowiedzialności. Nawet funkcjonariusze prewencji bali się o swoją przyszłość. Nowej władzy także nie zależało na tym, żeby zostawić fachowców. Być może osłabienie policji było celowe, żeby wprowadzić kapitalizm. Za to ci, którzy dopiero rozpoczęli służbę, raczkowali, nie było procedur, sprzętu ani dobrego prawa. Dopiero z czasem weszła ustawa o zakupie kontrolowanym, o przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej, co dało policji pole do pracy. Na początku lat 90. była wolna amerykanka. Gangsterzy o tym wiedzieli i czuli się bezkarnie. Do tego wielu milicjantów przeszło na złą stronę mocy, a więc przestępcy mieli wtyki.

W książce piszecie, że nie wojna gangów była najbardziej krwawa i drastyczna, ale to, co przyszło potem.

M: Na początku XXI w. pojawiły się mniejsze grupy lokalne, np. grupa mokotowska,nowodworska i inne. Ci bandyci byli okrutni i nieprzewidywalni. Konflikt między gangsterami przeniósł się na przestępczość wobec obywateli. Były liczne uprowadzenia dla okupu. Obcinano palce zakładnikom. Gangsterzy, jak na przykład opisany w książce „Żelazko”, znęcali się nad okradanymi staruszkami, przypalając im ręce, wyrywając paznokcie. Policja naprawdę ciężko zasuwała, żeby zrobić porządek. Czuliśmy, że jesteśmy ostatnim bastionem dobra, jedynym oporem wobec brutalnej przestępczości.

Ostatecznie większość przestępców usłyszała wyroki. Przez lata był względny spokój.

M: Wtedy maksymalne wyroki to było 15 lat. Właśnie teraz te odsiadki się kończą i wielu tamtych przestępców opuszcza zakłady karne.

Czy to znaczy, że grozi nam powtórka z tamtych lat?

M: Nie chcę straszyć. Nie uważam, że każdy, który wyjdzie, będzie dalej robił to samo, ale jest duże ryzyko, że znaczna część będzie chciała wrócić do zawodu. Przecież nie potrafią robić nic innego. Ale czasy się zmieniły. Ludzie są bardziej świadomi, nie dadzą się łatwo zastraszyć. Bardziej niż wtedy ufają policji i nie mają oporu, aby donieść na przestępców. Kiedyś, gdy ktoś miał wybór: zadzwonić po policję lub ułożyć się z gangsterem, wybierał współpracę z półświatkiem. Często nie wiedząc, że taka współpraca na dłuższą metę była nieopłacalna, bo jak raz ulegniesz, zapłacisz gangsterowi, będziesz musiał się układać do końca. Dodatkowo rozwinęła się technologia, jest miejski monitoring, obiekty usługowe mają własne kamery. Każdy ma dyktafon i aparat w telefonie, może samodzielnie zebrać dowody.

AG: Dziś przestępczość stała się zabawą dla osób zaawansowanych technologicznie. Mówi się, że działa mafia białych kołnierzyków, choć moim zdaniem to znaczne uproszczenie. Oszustwa w sieci wymagają choćby wiedzy i umiejętności informatycznych. Jak dziś gangster wychodzi z więzienia i chce wrócić do procederu, nie jest to takie proste. Nie umie się poruszać w cyfrowej rzeczywistości. Nawet nie wie, jakie są metody działania policji, a te jednak stały się nowoczesne. M: Był przypadek, że przestępca wyszedł z zakładu karnego po wieloletniej odsiadce i kupił sobie smartfon. Przy pierwszej próbie nielegalnych interesów policja namierzyła go po sygnale z telefonu. On potem się dziwił, jak to możliwe, skoro „przy robocie” zawsze wyłączał telefon.

Czyli obywatele i policja nie mają się czego obawiać?

M: To nie jest biało-czarne. W ostatnim czasie zdarzają się przestępstwa, jakich nie było od 20 lat. Choćby strzelanina przed bankomatem, w której zginął antyterrorysta. Od lat nie słyszeliśmy, żeby bandziory używały kałachów [karabin maszynowy AK 47 – red.] i odważyli się otworzyć ogień do policji. Nie pamiętam, żeby taka broń krążyła po czarnym rynku. Dziś co i rusz mówi się, że policja odkryła kolejny arsenał. AG: Boję się obecnej polityki rządu, zachęcającej do posiadania broni i nauki jej używania. Rząd chyba nie wie, że finansując strzelnice i wspierając strzelectwo, znacznie ułatwia sprawę tym, którzy tej broni bynajmniej nie będą trzymać dla samoobrony. Zaczyna się tworzyć kult broni, a to nie jest przecież zabawa dla wszystkich.

M: Zaczęły się znowu uprowadzenia. Na Śląsku uprowadzono kobietę, w Krakowie 10-latka. Wspomniane przypadki mogą być dowodem na to, że policja będzie miała więcej pracy.

W książce opisujecie grupy przestępcze wśród mniejszości wietnamskiej i kazachskiej. W Polsce przybywa obcokrajowców, Ukraińców, Romów. Czy wśród nich mogą wyrosnąć grupy przestępcze?

M: Już wyrastają. Ostatnie zdarzenia z Chełma – ośmioosobowa grupa Ukraińców mieszkających w Polsce brutalnie napadała, okradała, a co gorsze, torturowała mieszkańców miasta. Z taką brutalnością dawno się nie spotkałem. Ofiary były bite, przypalane żelazkiem, podtapiane w wannie. Grożono im śmiercią. Policja zatrzymała część gangu, ale kilka osób wciąż jest niezidentyfikowanych. AG: Kiedyś były przestępcze grupy stacjonarne, powiązane wspólnym terytorium, wiadomo było, gdzie ich szukać.

Dziś przestępcy są mobilni, przemieszczają się między krajami. W razie potrzeby znikną za wschodnią granicą, a tam naprawdę będzie trudno ich namierzyć. Zwłaszcza że wraz z napływem obcokrajowców wzrasta ich anonimowość.

Czy policja jest na to gotowa?

M: Dziś policji nie ma. Jest słaba, podobnie jak w latach 90. Ponad 5 tys. wakatów świadczy o tym, że policjant przestał być modnym zawodem. Od niemal dekady nie było w policji podwyżki uposażeń. Funkcjonariusze rezygnują ze służby po dwóch-czterech latach, zanim zdążą się czegoś nauczyć. Po prostu odchodzą, bo nie widzą przyszłości w służbach mundurowych. Przestraszyli się ustawy dezubekizacyjnej i majstrowania przy emeryturach i wieku emerytalnym. Ja się im nie dziwię, bo komu się opłaca pracować za 2-3 tys., zwłaszcza że to praca specyficzna, nielimitowany czas, wysokie ryzyko.

To dlatego służby mundurowe zapowiadają strajk.

M: Mogą protestować, bo według prawa strajkować nie mogą. Może dzięki temu społeczeństwo przychylniej spojrzy na to środowisko. Policja jest znowu niedoinwestowana. Nie ma szkoleń, znów jesteśmy w tyle za Europą, a więc frustracja się pogłębia. Zamiast stawiać wyzwania i koncentrować się na pracy operacyjnej, policja musi ochraniać pochody kościelne, stać przy pomniku, ochraniać miesięcznice smoleńskie. Rozmawiałem z policjantem, który w służbie jest od trzech lat. Mówił: „Wstępując do policji, byłem idealistą. Marzyłem, że będę łapać gangsterów, stać na straży porządku, dawać ludziom bezpieczeństwo. A od trzech lat poza stadionem Legii, gdzie obstawiamy mecze, Krakowskim Przedmieściem, gdzie obstawiamy miesięcznice smoleńskie, i placem, gdzie pilnujemy pomnika smoleńskiego, nie widziałem nic. Zastanawiam się, czy jest sens dalej to ciągnąć”. AG: Może być gorzej – policja pilnuje obrazów Matki Boskiej Zielnej albo wycina konfetti na polecenie szefa.

A co czuje policjant, który musi zatrzymać Władysława Frasyniuka, legendę Solidarności lub pokojowo protestujące kobiety, podczas gdy obok idą agresywni naziole z racami?

M: Mimo że policjantom często nie pozwala się na samodzielne myślenie, oni naprawdę wiedzą swoje. Dlatego wcale mnie nie dziwi, że tak wielu z nich porzuca służbę po kilku latach. Widzą bezsens tej pracy, nie umieją sobie ani rodzinie wytłumaczyć, dlaczego tak jest.

Mówi pan, że przepisy ustawy dezubekizacyjnej są winne fermentu w policji. A przecież zmiana prawa miała na celu oczyścić środowisko, pomóc stworzyć sprawiedliwą atmosferę pracy.

Skrzywdzono wielu uczciwych funkcjonariuszy. Mam kolegę, który 20 lat przepracował w policji, ale z tego kilka miesięcy przy paszportach. Nawet nie wiedział, co komu podlegało, a wydział paszportowy podlegał SB. Odebrano mu emeryturę. Wiele osób, kończąc szkoły policyjne, nie wiedziało, że ta konkretna szkoła potem okaże się zła i zostaną na starość z niczym.

Rząd chciał walczyć z pozostałościami po poprzednim systemie.

Rozumiem, że chciano pokazać spektakularny sukces, ale w walce z kim? Z ludźmi, którzy przepracowali całe życie w służbach, na ogół już w policji? Przecież nie jest tajemnicą, że sytuacja podczas przemian była, delikatnie mówiąc, skomplikowana. Weryfikację przechodził ten, kto nie palił teczek, tylko te teczki miał. Zresztą nie łudźmy się, paliło się faktury, kwity, rachunki, nic nie znaczące raporty. Naprawdę cenne teczki do dziś są w prywatnych domach. To tajemnica poliszynela. Na przykład dlaczego cały wydział czwarty milicji przeszedł pozytywnie weryfikację do policji? Bo był odpowiedzialny za inwigilowanie księży i miał haki na kler.

Czy Kościół wciąż ma wpływ na policję?

Przecież widać, jak policja gorliwie pilnuje świętych obrazów i ochrania procesje. Policjanci muszą brać udział w świętach kościelnych. Bez względu na to, że schodzą ze służby po 70 godzinach, muszą stawić się na uroczystej mszy, bo inaczej nie dostaną premii. A więc chyba jednak powiązania są wciąż silne.

Pan, pracując w policji, działał pod przykrywką. Ale trafił pan do więzienia między innymi za przekroczenie kompetencji służbowych. W książce opisuje pan szczególnie brutalne zatrzymanie pewnego gangstera. Wsadził go pan do bagażnika, wywiózł do lasu i groził mu bronią. Gdzie leży granica między obowiązkami służbowymi a przestępstwem?

Granica jest cienka i, niestety, łatwo ją przekroczyć. U mnie zawiniła bezradność. Widziałem, że mija czas, a bezwzględny bandzior i sadysta wciąż chodzi na wolności i nikt nic z tym nie robi. Jak więc już miałem okazję go złamać, zmusić do wyznania prawdy, użyłem wszystkich sposobów. Jak się okazało – zbyt brutalnych. To wynikało z frustracji. Zresztą wciąż uważam, że są momenty, gdy policjant musi grać ostro.

Policjanci, którzy na komisariacie skatowali na śmierć Igora Stachowiaka, może też uznali, że muszą grać ostro.

Tam sprawa była ewidentna – rola funkcjonariuszy prewencji polega głównie na zatrzymaniu i bezpiecznym dowiezieniu podejrzanego na komisariat. Pomijając winę funkcjonariuszy, w takich sprawach ważne jest podejście przełożonych. A tam wszystko było ukrywane – przełożony nic nie wie, monitoring nie działa, szef komendy awansuje. Gdy ginie człowiek, takie sprawy powinny być od razu wyjaśniane i natychmiast powinny być wyciągane konsekwencje. Tymczasem zadziałały stare przywary – czyli tuszowanie i szukanie kozła ofiarnego.

A w sprawie Tomasza Komendy, bezpodstawnie skazanego na dożywocie, co zawiodło?

Czasem ciśnienie z góry jest tak silne, że sprawę trzeba jak najszybciej zakończyć i odtrąbić sukces. I wtedy się nie patrzy na szczegóły. Skoro podejrzany pasuje na sprawcę choćby w 10 proc., to i tak mu się winę przyklepie. Idealnym przykładem, jak działa taka patologia, jest sprawa Iwony Cygan, zgwałconej i zamordowanej nastolatki. Przez 17 lat policja ukrywała prawdę, mataczyła dowody, w tragicznych okolicznościach ginęli świadkowie, na przykład utopieni w rzece. Policjanci widzieli, jak dziewczyna była mordowana. W małym miasteczku wszyscy wiedzieli, co się stało, ale była zmowa milczenia. To pokazuje, że w imię ratowania własnego tyłka można pociągnąć za wszystkie sznurki. Ale musimy pamiętać, że są to pojedyncze przypadki i powinny być piętnowane.

Społeczeństwo uważa, że policjant woli zatrzymać małolatów z piwem czy ze skrętem niż łapać prawdziwych przestępców.

M: Takie mamy prawo, a policjant jest rozliczany ze statystyk. Skoro złapie pięciu chłystków z jednym jointem, to ma pięciu sprawców na gorącym uczynku. Oczywiście, że uproszczenie prawa by pomogło. To nie tak, że policja nie poluje na grube ryby. Po prostu te jest trudniej złapać.

W książce opowiada pan o pobycie w więzieniu i uważa, że resocjalizacja w polskim systemie nie istnieje.

M: To prawda, w więzieniu nie ma czegoś takiego. Wszystko zależy od człowieka. Jeżeli chce wyjść z kryminału i o wszystkim zapomnieć, to jest szansa, że mu się uda. Ale to nie jest sukces systemu penitencjarnego. AG: Bywa odwrotnie. Areszt i zakład karny to najlepsza szkoła przestępczości. Dopiero tam można się nauczyć fachu. M: Jeśli osoby siedzą razem w zamknięciu, siłą rzeczy zaczynają się snuć opowieści. I przechwałki, które mogą posłużyć jako instrukcja przestępstwa. Jest spora grupa osób, które chcą zrobić karierę w kryminale. Spotkałem wielu, którzy po wyjściu z kryminału od razu brali jakąś „robotę”, tylko po to, żeby do kryminału wrócić. Nie umieli żyć w innym świecie, bo za kratami byli kimś, a na wolności nikim. AG: Polityka penitencjarna jest postawiona na głowie. Bo młody człowiek który trafia do kryminału, taki na przykład złapany ze skrętem, powinien siedzieć na tyle krótko, żeby nie przesiąknąć atmosferą. Powinien się wystraszyć i za wszelką cenę unikać konfliktu z prawem. Tymczasem, jeśli małolat trafia na dwa, trzy lata, zdąży się nauczyć więziennego życia. M: W zakładach karnych nawet ten, który trafił za rowerek [kradzież roweru – red.], chwali się, że trafił za dziesionę [rozbój z użyciem broni – red.] albo zorganizowaną. Zamiast się wstydzić tego, co zrobili, chcieliby urosnąć do większych gangsterów.

Mówi pan, że dla takich jak pan nie ma miejsca w policji. Stąd kariera filmowa?

M: Bez przesady. Wystąpiłem w kilku filmach: u Patryka Vegi w „Kobiety mafii”, „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”, „Czerwony punkt” i „Botoks”. Patryk powiedział, że kamera mnie kocha, więc uwierzyłem. Jeszcze była rola w krótkim metrażu „Tamtej nocy”. Ale aktorem nie jestem.

Na podstawie pana doświadczeń została zbudowana postać głównego bohatera „Pitbulla”.

M: To nie nowość. Wielu policjantów pomagało w pracy nad filmami czy serialami. Koledzy często grywali w „07 zgłoś się”.

Pan napisał kilkanaście książek o polskiej mafii. Jest pan fascynatem przemocy?

AG: Jestem tak postrzegany. O mafii wiem sporo, nie tylko o polskiej. Ale wcale mnie to nie fascynuje, nie żyję tym tematem.

Jaki obraz polskiego gangstera jawi się panu?

AG: Cała galeria – znajdą się idioci i półgłówki, którzy na bandycką drogę trafili z głupoty. Znajdą się też ludzie o dużym zacięciu biznesowym, niektórym gangsterka znacznie ułatwiła start w legalnych biznesach, co wskazuje na wiedzę w zakresie ekonomii, znajomości rynku. Na tle grup przestępczych działających na Wschodzie, polscy gangsterzy mają się tak sobie. To nie jest świat honorowych przestępców, liczne przykłady wskazują, że gangsterzy nie są lojalni wobec kolegów po fachu. Potrafię podać bardzo niewiele przykładów tych, którzy się „nie rozpruli”.

Bohater wielu pana książek to „Masa”, który dostał status świadka koronnego w zamian za informacje. A do tego stał się celebrytą bywającym na wieczorkach autorskich.

AG: „Masa” po zabójstwie „Pershinga” obawiał się o życie swoje i swojej rodziny. Na wieczorku autorskim, z tego, co wiem, był tylko raz i to przy okazji książki napisanej z innym autorem. Niestety, wkrótce po tym go aresztowano. Gdyby nie to, pewnie dalej bywałby na spotkaniach literackich.

Czy to przystoi gangsterowi?

AG: A czy przystoi gangsterom pyskówka w sieci?

O czym pan mówi?

AG: Na Facebooku można obserwować otwartą korespondencję gangsterów, którzy straszą się wzajemnie policją i donosem do służb. Czasem się zastanawiam, czy to kryminaliści czy gimnazjaliści. M: Myślę, że gdyby nasi gangsterzy przenieśli się za Bug, takie praktyki nie przeszłyby bez echa. W sumie to dobrze, bo jak sobie ulżą w internecie, zejdą z nich złe emocje i nie dojdzie do siłowej konfrontacji. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 31/2018
Więcej możesz przeczytać w 31/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 31/2018 (1846)

  • K… p…, co się dzieje w Polsce 29 lip 2018, 20:00 Płatni zdrajcy, pachołki Rosji – łza się w oku kręci, gdy przypomnieć sobie, jakimi to finezyjnymi inwektywami obdarzył w 1992 r. z trybuny sejmowej posłów SLD Leszek Moczulski. Twórca Konfederacji Polski Niepodległej rozwinął... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 29 lip 2018, 20:00 PLATFORMA OBYWATELSKA MUSI POWAŻNIE MARTWIĆ SIĘ KAMPANIĄ RAFAŁA TRZASKOWSKIEGO, skoro boi się o te kilka procent głosów, które może zdobyć kandydat PSL na prezydenta Warszawy, niespełna 37-letni Jakub Stefaniak. – W sztabie... 6
  • Obraz tygodnia 29 lip 2018, 20:00 23:00 wg uczonych z Australijskiego Centrum Badań nad Seksem to najlepsza pora na seks. Dla pań i dla panów. Wygrany Andrzej Bargiel – wspiął się na K2, najwyższy szczyt Karakorum, i jako pierwszy człowiek zjechał z niego na nartach... 10
  • Info radar 29 lip 2018, 20:00 HISTORIA Tyson promuje Powstanie Warszawskie W głównym grzbiecie sobotniego wydania „New York Times” ukazał się duży materiał opowiadający o Powstaniu Warszawskim.,,1 sierpnia 1944 r. ludzkość zapamięta jako dzień, w którym... 12
  • Z dziejów myślenia technicznego 29 lip 2018, 20:00 – ZASTANAWIAM SIĘ, CO ZROBIĆ Z TYM REFERENDUM. Bojkotować czy zakreślić wszędzie „nie”. Bo przecież to tylko wyrażenie opinii, nic z tego nie wynika – podzieliła się ze mną swoimi wątpliwościami znajoma, świadoma obywatelka.... 14
  • Referendum żal 29 lip 2018, 20:00 lewo „ANDRZEJ DUDA NAM SIĘ UDAŁ” – ŚPIEWA FANKA PREZYDENTA (NUMER JEDEN NA LIŚCIE PRZEBOJÓW RADIA MARYJA), niestety jego referendum – nie. Żałuję, bo rada bym była zobaczyć wysiłek intelektualny narodu, który ma tylko dwa dni,... 16
  • Nie ma policji 29 lip 2018, 20:00 Policja jest dziś słaba, podobnie jak w latach 90. Mamy ponad 5 tys. wakatów. Funkcjonariusze odchodzą, bo nie widzą przyszłości w służbach mundurowych – mówią były policjant Jan „Majami” Fabiańczyk i Artur Górski, autor książek o polskiej mafii. 19
  • PiS robi antyliberalną rewolucję 29 lip 2018, 20:00 Przy obecnej słabości opozycji rządy Jarosława Kaczyńskiego mogą trwać długo – przewiduje prof. Paweł Śpiewak, socjolog. 25
  • Wrocławski poker 29 lip 2018, 20:00 Jeśli Platforma Obywatelska przegra wybory samorządowe we Wrocławiu, Grzegorz Schetyna może stracić przywództwo w Platformie. 28
  • Barbarzyńcy 29 lip 2018, 20:00 Ostatnio holenderski szef dyplomacji Stephanus Blok próbował wytłumaczyć pracownikom organizacji międzynarodowych, dlaczego nie ma szans na rozparcelowanie po Europie afrykańskich i azjatyckich imigrantów. Jako kluczowy argument podał... 31
  • Noszę w sumieniu Niemców, którzy zginęli z mojej ręki 29 lip 2018, 20:00 Polacy muszą się z Niemcami pojednać. Trzeba pamiętać, ale trzeba też wybaczyć. A my ciągle szukamy wrogów – mówi Wanda Traczyk-Stawska, przewodnicząca Społecznego Komitetu ds. Cmentarza Powstańców Warszawy. 34
  • Jestem feministą 29 lip 2018, 20:00 Wielu mężczyzn uważa, że penis to immunitet, berło dające władzę. Ja należę do mężczyzn, którzy wspierają walkę kobiet o przestrzeń do własnej realizacji – mówi Piotr Stramowski, aktor. 39
  • Ktoś chce mi zniszczyć życie 29 lip 2018, 20:00 Moja historia może spotkać każdego. Będziesz miał wroga sprzed lat, który opowie jakąś historię. Potwierdzi ją dwóch jego kolegów i wsadzą cię do więzienia. Inne dowody nie będą potrzebne – mówi raper Bonus RPK. 44
  • Polskie sikawki najlepsze 29 lip 2018, 20:00 Ponad milion złotych – takie są koszty akcji ratunkowej polskich strażaków w Szwecji. Ten milion to najlepsza i najtańsza reklama naszego kraju za granicą. 48
  • Petrochemia to przyszłość 29 lip 2018, 20:00 PKN ORLEN planuje znaczące inwestycje, aby umocnić się na rynku produktów przerobu ropy. 51
  • Hossa Bessa 29 lip 2018, 20:00 Teslafon Elon Musk szykuje swojego smartfona. Do sieci wyciekły zdjęcia, na których widać najprawdopodobniej obudowę szykowanego przez Teslę smartfona o nazwie Quadra. Przód telefonu będzie jednym wielkim wyświetlaczem, co mogą... 52
  • Dodana wartość końcowa 29 lip 2018, 20:00 Dzięki nowym sposobom finansowania samochód z kosztownej inwestycji staje się narzędziem mobilności coraz chętniej zmienianym na nowe. 53
  • Maskotka Putina 29 lip 2018, 20:00 Kariera byłego kanclerza Niemiec w Gazpromie pokazała rosyjskim elitom, że niemal każdego zachodniego polityka można kupić. 54
  • Europa płonie 29 lip 2018, 20:00 Dla rodziny z Wysokiej koło Wadowic to miały być urocze greckie wakacje. Wybrali Mati, na attyckim wybrzeżu niedaleko Aten, bo jest tu spokojniej i taniej niż na wyspach, ulubionych przez hałaśliwe grupy zagranicznych turystów. 58
  • „Chińczycy trzymają się mocno”, Teutoni też – z lewicą gorzej… 29 lip 2018, 20:00 W połowie tego miesiąca odbył się w Pekinie szczyt Unia Europejska – Chiny. Jak widać, w lipcu szczyt gonił szczyt i szczytem poganiał, bo mieliśmy szczyt NATO w Brukseli, szczyt amerykańsko-rosyjski w Helsinkach i kilka pomniejszych, o... 61
  • Nowoczesne leczenie żył 29 lip 2018, 20:00 Żylaki dotyczą niemal w takim samym stopniu mężczyzn co kobiet. Ale oni trafiają do lekarza z tego powodu później – mówi dr Michał Molski ze Szpitala Eskulap w Osielsku k. Bydgoszczy. 67
  • Postaw na prostatę 29 lip 2018, 20:00 Udane życie seksualne? Zdrowa prostata to jeden z czynników, które mają na nie duży wpływ. Problemy z prostatą to codzienność tysięcy mężczyzn. 68
  • Gruczoł życia i śmierci 29 lip 2018, 20:00 Regularne badania profilaktyczne gruczołu krokowego pozwalają dożyć sędziwego wieku w zdrowiu i z zachowaniem sprawności seksualnej. 70
  • Pacjent po niewłaściwej stronie Tatr 29 lip 2018, 20:00 Polityka lekowa nie może być teorią – mówi Artur Zapart, dyrektor Marketingu i Market Access Astellas Pharma. 72
  • Ultradźwiękiem w raka prostaty 29 lip 2018, 20:00 Uderzamy w nowotwór prostaty wysoko skondensowanymi ultradźwiękami – mówi dr Krzysztof Rożnowski, który operuje nowotwór stercza metodą HIFU Focal One. 74
  • Triathlon bez ograniczeń 29 lip 2018, 20:00 Choć Maciej nie ma ręki, Jaś ma porażone nogi, a Marcin jest niewidomy, wszyscy trzej w pierwszy sierpniowy weekend spróbują swoich sił w triathlonie Enea IRONMAN 70.3 Gdynia. 75
  • Leczenie raka prostaty z asystą da Vinci 29 lip 2018, 20:00 Wprowadzenie robotów chirurgicznych da Vinci przyniosło prawdziwą rewolucję w technikach operacyjnych raka stercza – mówi dr Paweł Salwa, urolog, ekspert urologii robotycznej. 76
  • Wiosłuj na zdrowie 29 lip 2018, 20:00 Wioślarstwo staje się coraz modniejsze. Wiosłowanie to nie tylko prestiż, to również sport pozwalający jak żaden inny zachować zdrowie, kondycję i dobre samopoczucie. 78
  • Biegacze są optymistami 29 lip 2018, 20:00 Endorfiny po wysiłku fizycznym inaczej nastawiają do życia – mówi Zygmunt Berdychowski i zaprasza na Festiwal Biegowy w Krynicy, trzydniowe święto biegania. 80
  • Wojna bez wojny 29 lip 2018, 20:00 Opowiedzieć o wojnie, przemocy i kłamstwie bez krwi, trupów, płomieni i cierpienia – takie zadanie postawił sobie krakowski pisarz, eseista i kurator Wojciech Nowicki, publikując esej o nieznanych zdjęciach z czasów I wojny światowej. 86
  • Wydarzenie 29 lip 2018, 20:00 Bohater ze skazami Kolumb” to najbardziej znany pseudonim żołnierza powstania warszawskiego, a za sprawą powieści Romana Bratnego – symbol całego pokolenia. Powieściowy „Kolumb” to postać wymyślona, ale zbudowana na biografiach... 89
  • Film 29 lip 2018, 20:00 Bestia piękna FALA DOKUMENTÓW O ARTYSTACH TRWA. Po „Amy”, „Whitney” i „Robin Williams: Come Inside My Mind” na ekrany trafia „McQueen”. To podróż w intensywny i gęsty świat człowieka, który, projektując ubrania, sięgał... 90
  • Muzyka 29 lip 2018, 20:00 Bezpieczny powrót NOWĄ PŁYTĄ DRAKE SKAZUJE SIĘ NA OSĄD, ŻE BARDZIEJ Z NIEGO GWIAZDOR I IDOL NIŻ MUZYK. Nie odbierając mu talentu i zapału (album zawiera 25 dobrze, nawet bardzo dobrze wyprodukowanych nagrań), mało w tym artystycznej... 91
  • Książka 29 lip 2018, 20:00 Krwawy urlop WOJCIECH CHMIELARZ WYRASTA NA CORAZ POWAŻNIEJSZEGO AUTORA KRYMINAŁÓW, w których udowadnia, że nie tylko potrafi ułożyć sprytnie się rozwijającą i zaskakująco kończącą fabułę, ale też jest uważnym obserwatorem... 92
  • Kalejdoskop 29 lip 2018, 20:00 Król Dior DIOR JUŻ DAWNO TRAFIŁ DO MUZEÓW, ALE NAJCZĘŚCIEJ BYŁY TO MUZEA SZTUKI, więc pomysłem, by jego prace pokazać w dawnej przędzalni, autorzy ekspozycji trafili w punkt. Gdy zaczynał karierę w 1947 r., Europa wciąż lizała... 93
  • Nie mieszczę się w światach 29 lip 2018, 20:00 Mam jedno źródło inspiracji, jest nim kontakt z Prawdą. 96
  • Jak spędzić weekend za granicą za 500 złotych 29 lip 2018, 20:00 RADZI Jakub Porada All inclusive załatwia wszystko od ręki, ale traktuję taką formę wakacji tylko jako jedną z potraw w menu. Czasami taki wyjazd jest potrzebny, choć osobiście wolę dzielić swój urlop. Tak jak teraz. Najpierw... 97
  • Wzwód wakacyjny 29 lip 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Kleszcze, sinice, trujące grzyby, pytony na letniej ucieczce z ZOO, komary, pszczoły, osy, szerszenie, poparzenia słoneczne, rak skóry, zatrucia pokarmowe, udary, upały, burze, pioruny, utopienia, brak dostępu do ulubionego... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany